Strona Główna>Niepokoi Cię zachowanie dziecka? Może powinnaś poradzić się psychologa

Niepokoi Cię zachowanie dziecka? Może powinnaś poradzić się psychologa

Każdy rodzic chce, żeby jego dziecko rozwijało się zdrowo i harmonijnie. Niestety, czasem malcowi coś w tym przeszkadza. Czekać, aż mu to minie? Lepiej pójść z nim do psychologa.



Gdyby moja przyjaciółka urodziła się kilka lat temu, zapewne nigdy nie zadzwoniłaby do mnie, radośnie dzieląc się swoim nowym odkryciem: „Mam zespół nadpobudliwości psychoruchowej. Szkoda, że nie wiedziałam o tym, gdy byłam dzieckiem. Zaoszczędziłabym sobie problemów”. Od czasu tego odkrycia jest zachwycona, że jej „kłopoty z rzeczywistością” wreszcie mają wytłumaczenie. Teraz wie, że jej roztrzepanie, wieczne szukanie kluczy, rachunków, pieniędzy, robienie bałaganu, a nawet poczucie winy lub przekonanie, że nic jej się od życia nie należy, związane jest z ADHD. Ta wiedza o sobie pozwala jej znaleźć sposoby na różne „przywary” wynikające z ADHD. Przykład? „Zawsze miałam problemy z nauką języków obcych. Myślałam, że jestem beztalenciem, a wystarczyło znaleźć metodę zgodną z moimi potrzebami”. Gdyby moja przyjaciółka urodziła się kilka lat temu, na pewno byłaby już po spotkaniu z psychologiem dziecięcym, a jej rodzice wiedzieliby, jak pomóc córce.

Nadmiar szkodzi
Jakie są przedszkolaki (i nie tylko)? Na pewno żywiołowe, tryskające energią, choć także zdarzają się maluchy pełne rezerwy, spokojniejsze. Są i takie, które w ferworze zabawy niechcący popchną kolegę albo same stłuką sobie kolano. Norma? Jak najbardziej. Jednak niektóre maluchy nie działają w jej granicach. Wyrabiają jej dwieście procent! Jeśli energia, to tylko taka, która rozsadza i nie pozwala usiedzieć na miejscu, nawet kiedy dorosły o to poprosi. Rezerwa? Wręcz chorobliwa, bo podszyta bojaźnią, nieśmiałością. Agresja? Trudna do opanowania. Mocne uściski, popchnięcia – niby nic, ale dlaczego ten drugi maluch zanosi się płaczem? I jeszcze dzieciaki, które nie kontrolują swoich ruchów, potykają się o własne nogi, strącają przedmioty, po które sięgną… Takie zachowanie powinno zaniepokoić. – Bo ten nadmiar może oznaczać, że malec ma jakiś kłopot – mówi Beata Chrzanowska, psycholog dziecięcy z Uniwersytetu dla Rodziców. – Kłopot ze sobą, ze swoimi reakcjami, emocjami… Trzeba pamiętać, że układ nerwowy dziecka jest tak samo niedojrzały jak reszta organizmu. Gdy robi „psikusy”, maluch nie wie, co się z nim dzieje. I tu zadanie dla rodziców – dostrzec moment, gdy smyk przekracza granice normy.

Obserwować, słuchać
– Często rodzice nie potrafią dostrzec, że dziecko zachowuje się w określony sposób, bo ma kłopot – opowiada psycholog. – Bo skąd mają wiedzieć, jakie zachowanie mieści się w normie, a jakie już nie? Do kogo porównać malucha? No i często są bezkrytyczni. Czasami rodzice coś przeczuwają, czują niepokój, ale brakuje im doświadczenia, by określić przyczyny zachowania dziecka. Dlatego problem prędzej zauważy wychowawczyni w przedszkolu, a nie mama albo tata. Nie jest łatwo przyjąć ze spokojem słowa nauczycielki: „Coś jest nie tak jest z pani/pana dzieckiem”. Co to znaczy, że jest nie tak? Czasem chodzi o to, że malec nie słucha, nie potrafi się skupić albo bije inne dzieci.
– Rodzice często uważają, że to pomyłka – mówi Beata Chrzanowska. – Ale przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dopytać,
w jakich okolicznościach objawia się nietypowe zachowanie dziecka. I jeśli w przedszkolu jest psycholog, poprosić o obserwację.

Wizyta u psychologa
Jeśli nie ma w przedszkolu psychologa, o pomoc można zwrócić się do poradni psychologiczno-pedagogicznej – w przedszkolu są adresy. Wizyta jest bezpłatna i niepotrzebne jest skierowanie. Inne miejsce to poradnia zdrowia psychicznego dla dzieci, w której oprócz psychiatrów pracują psychologowie. Na wizytę warto wziąć opinię z przedszkola, czyli uwagi z obserwacji nauczycielki, książeczkę zdrowia. – Psycholog oceni, z czym boryka się maluch – tłumaczy Beata Chrzanowska. – Jeśli stwierdzi, że potrzebuje pomocy, poleci odpowiednią terapię. Najlepiej taką, którą można prowadzić blisko domu. Dzięki temu będzie regularna.

Metody terapeutyczne
Zadaniem terapii jest wspomóc rozwój psychoruchowy dziecka i zapobiec niepowodzeniom szkolnym. Większość terapii ma formę zabawy i ruchu – dla malca to najprzyjemniejszy i najskuteczniejszy sposób dostosowany do jego możliwości. Oto, z jakich metod można skorzystać, jeśli dziecko tego potrzebuje:

1. Terapia Integracji Sensorycznej (SI). Wykorzystuje wałki, materace, huśtawki, równoważnię, trampolinę, piłki… Terapeuta opracowuje dla malca ćwiczenia, które usprawnią niewspółgrające ze sobą zmysły.
Dla kogo? Gdy dziecko ma problem ze sprawnym poruszaniem się, odbieraniem bodźców z zewnątrz lub zachowaniem się odpowiednio do sytuacji, to znak, że jego zmysły nie współpracują (nie zintegrowały się). Malec może reagować rozdrażnieniem na nowe zapachy, dotyk. Nie potrafi skupić się na słuchaniu, bo drapie go metka od ubrania. Łatwo wpada w złość. A gdy ma zaburzone tzw. czucie głębokie, szuka silniejszych wrażeń (skacze ze stołu na proste nogi, uderza innych). – Do malucha przywiera łatka: „Jest zły, bije, nie umie się zachować” – mówi psycholog. – W końcu sam w to zaczyna wierzyć. Terapia SI pomaga też w trudnościach z czytaniem i problemach z mową. O SI dowiesz się na: www.pstis.pl.

2. Metoda Paula Dennisona,
czyli kinezjologia edukacyjna (inaczej gimnastyka umysłu). Dennison twierdził, że wiele problemów intelektualnych i emocjonalnych człowieka wynika ze złego współdziałania półkul mózgowych. Stąd ćwiczenia wykorzystujące ruch naprzemienny (tworzą się wtedy nowe połączenia nerwowe, co pozwala na zwiększenie możliwości intelektualnych), np. rysowanie symbolu nieskończoności, dotykanie na przemian prawym łokciem lewego kolana, taniec „Zasiali górale owies”. Metoda pomaga w treningu koncentracji uwagi, dzieci lepiej wykorzystują wyobraźnię, szybciej myślą.
Dla kogo? Dla przedszkolaka zagrożonego dysleksją i dysgrafią, z kłopotami z koncentracją, nauką czytania i pisania, nadpobudliwego, niepanującego nad emocjami.

3. Metoda Ruchu Rozwijającego Weroniki Sherboune.
Dzięki ruchowi dziecko poznaje swoje ciało, jego siłę, uczy się je kontrolować. W efekcie rośnie zaufanie malca do siebie i ocena własnych możliwości. Podczas specjalnych zajęć ruchowych dziecko nawiązuje kontakt z innymi, uczy się, że współpracując, wiele się osiąga, np. poczucie bezpieczeństwa, i że ważne są też potrzeby innych. Celem metody jest poprawienie zaburzonych relacji między dzieckiem a dorosłym, pomoc w nawiązaniu relacji i zbudowaniu poczucia wzajemnej bliskości. Ćwiczenia wykonywane są wspólnie z rodzicami (w kolejności określonej przez terapeutę), np. baraszkowanie na podłodze, przeciskanie się przez tunel, dotykanie. Zabawa pozwala uczestnikom zrelaksować się, rozładować napięcie.
Dla kogo? Metoda dla dzieci, które nie radzą sobie z emocjami, są agresywne, łatwo ulegają złości albo wręcz przeciwnie – są zahukane, wycofane.

4. Terapia słuchowa Alfreda Tomatisa (SAPL).
Głównym zadaniem terapii jest trening uwagi słuchowej, dzięki czemu poprawia się koncentracja, a także jakość uczenia. – Żeby dziecko słyszało, ale także rozumiało, co się do niego mówi – tłumaczy Beata Chrzanowska. Ćwiczenia polegają na słuchaniu odpowiednio przygotowanej muzyki przez specjalne słuchawki (wysokie częstotliwości pobudzają pracę mózgu). Terapia wymaga specjalistycznego sprzętu, częstych i regularnych wizyt u specjalisty.
Dla kogo? SAPL pomaga dzieciom z zaburzeniami koncentracji uwagi, z dysleksją, a także z problemami koordynacji ruchowej oraz maluchom mającym trudności w nauce lub w komunikowaniu się z innymi.

5. EEG Biofeedback
(z ang. biologiczne sprzężenie zwrotne). To technika, która pozwala na zwiększanie możliwości umysłu, świadome kontrolowanie jego funkcji fizjologicznych i psychicznych. Wymaga aparatury EEG, której czujniki przykleja się do głowy dziecka – wykorzystuje się sprzężenie zwrotne między stanem psychicznym a pracą mózgu. Obserwując przebieg własnych fal mózgowych (pod postacią wideogry), dziecko uczy się, jak wzmacniać te pożądane i hamować niepożądane – sukces jest nagradzany punktami. Grą kieruje się za pomocą pracy mózgu, bez klawiatury i joysticka.
Dla kogo? Trening poleca się maluchom z ADHD, z zaburzeniami snu, pamięci, uwagi, ruchu, z napięciem wewnętrznym, tremą, złą samooceną, z napadami lęków, agresji, z kłopotami w uczeniu się, dysleksją, dysgrafią, także z mózgowym porażeniem dziecięcym, autyzmem oraz padaczką.

Czworonożni (i nie tylko) terapeuci
Obecność zwierząt uspokaja. Trudno się dziwić, że są pomocne w leczeniu dzieci z zaburzeniami rozwoju psychoruchowego. Zajęcia polegają na zabawie. Kontakt ze zwierzęciem motywuje do ćwiczeń.
1. Hipoterapia. Gimnastyka na koniu poruszającym się w różnym tempie pozwala dziecku doskonalić koordynację wzrokowo-ruchową, zwiększa poczucie własnej wartości, zmniejsza zaburzenia emocjonalne. Hipoterapia sprawdza się w przypadku dzieci z zespołem Downa, autyzmem, porażeniem mózgowym. Pomaga też malcom mającym wady postawy, problemy z integracją sensoryczną, z wyrażaniem emocji, nadpobudliwością. Więcej: www.hipoterapia.org.
2. Dogoterapia. Kontakt z psem stymuluje zmysły, ćwiczy skupianie uwagi, uczy samodzielności, usprawnia. Dogoterapię stosuje się, gdy dziecko cierpi na porażenie mózgowe, autyzm, zespół Downa, a także gdy ma zaburzenia mowy i wzroku, kłopoty emocjonalne, trudności w szkole. Więcej: www.przyjaciel.pl.
3. Delfinoterapia. Zabawa, przebywanie w wodzie to elementy terapii. Ważne jest, by smyk poddał się działaniu ultradźwięków emitowanych przez delfiny. Dla dzieci m.in. z autyzmem, z dysleksją i zaburzeniami emocjonalnymi. Więcej: delfinoterapia.cuprum.pl, www.terapiadzieci.org.

Przedszkolakf


Redakcja | Reklama | Regulamin
Copyrights 2017 Edipresse Polska S.A.
Dalsze rozpowszechnianie tekstów, zdjęć i materiałów wideo opublikowanych w serwisie w całoœci lub w częœci wymaga uprzedniej zgody wydawcy.