PDA

View Full Version : Kwiecień 2010


Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 [11] 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41

ola1981
01-03-2010, 10:16
Dziewczyny... jak mi miło:) Bardzo Wam dziękuję:) Jakoś tak nie mogę pojąć, że już 29 lat...:D

Gośka ja robię kotlety z piersi kurczaka, ziemniaczki i suróweczkę z pekińskiej. Ten krem bambino co mówisz, to taki zwykły w okrągłym pudełeczku? Ja miałąm kiedyś taki, tylko się zastanawiałam czy on będzie byłby dobry...

rolka2000
01-03-2010, 10:30
Dzień doberek!!
Oleńko- dołączam się do życzeń!!! Spełnienia wszystkich marzeń, zdrowej ślicznej Justynki i duuuuuużo miłości :)
Wczoraj pojechaliśmy do rodziców na obiadek i poszliśmy na spacer do lasu. Jak pięknie było!! Zielono, pachnąco aż szłam i mi się gęba sama śmiała. Marcin zrobił mi mini-sesję i dziś się załamałam no i zauważyłam, że buzię mam spuchniętą. Serio wyglądam jak MORŚWIN a on chodzi nuci mi w rytm "Bursztynka" -.. Morświnek, morświnek, znalazłem go na plaży..." małpa jedna:p
Potem były wspominki rodziców i babci z czasów jak byłyśmy małe. I aż mnie brzuch od śmiechu rozbolał!! Każda z nas była "pokręcona" inaczej jako dziecko. Ja ponoć na każdej imprezie wchodziłąm na taboret i śpiewałam z chusteczką w ręce "Czarną madonnę", Kasia każdemu prezentowała jak sika tatuś - oczywiście prezentacje odbywały się i w domu i na dworze niezależnie od podłoża, a Julka namiętnie wymiotowała na widok jednego ze znajomych rodziców - wystarczyło że na niego popatrzyła. tata raz chcąc spełnić swoje marzenie kupił jej robota na baterie - kręcił się, chodził itd i ona też go obrzygała... obleśne te moje siostry były ;) ale śmiechu mieliśmy na prawie 3 godziny. No i wróciłam do domu wykończona!!

A i mam do was jeszcze jedno pytanie - bardzo głupie - uprzedzam. Dzisiaj rano tak leżałam i myślałam że wszędzie piszą np 33 t.c. (31 tydzień od zapłodnienia. czy takie wyliczenia bierze się pod uwagę tylko na początku ciąży?? No bo ja już nie wiem - jestem w 33 tygodniu ciąży z na usg wychodzi 31 z groszami, a lekarz wpisuje ciąża 33 tydzień. No i jak w ostatnim tygodniu marca będę w 37 tygodniu to to będzie de facto 35 tydzień zapłodnieniowy czy 37?? Przepraszam za takie głupie pytanie pod koniec ciąży, ale pamiętajcie, że obkurczają mi się te szare komórki i rano już zgłupiałam!!

ola1981
01-03-2010, 11:05
Bardzo dziękuję:)

Karola to jest tak: tygodnie ciąży liczysz od pierwszego dnia ostatniej miesiączki. Do zapłodnienia dochodzi mniej więcej w połowie cyklu, więc ok 2 tyg później. Czyli jak z mężem robicie dzidzię, to wg miesiączki to już 2 tydzień ciąży, pomimo że plemniczek dopiero zasuwa do jajeczka. Liczy się od okresu, bo to dość pewna data, większość ją pamięta, a nie wiadomo kiedy dokładnie nastąpiło zapłodnienie... no chyba że ktoś robił to tylko raz i sobie zapisał datę:p a jak ktoś się już bardziej starał, to nie wiadomo za którym razem zaskoczyło. Więc lekarze i wszystkie książki liczą tygodnie od pierwszego dnia okresu - to jest tak umownie. I tych tygodni jest 40. (Od momentu poczęcia tych tyg jest o 2 mniej). Generalnie jak jesteś w 33 (dzidzia ma 31 tyg), jak jesteś w 38 (dzidzia 36), jak w 40 (dzidzia 38) itd. Ale chyba nie ma co mieszać i trzeba liczyć tak jak lekarze. Z tym że oni liczą skończone tygodnie o tym też trzeba pamiętać... Mam nadzieję, że nie pokręciłam za bardzo:D

monludki5
01-03-2010, 11:07
Na początek to i ja życzę Tobie Olcia wszystkiego co najlepsze:) I najłatwiej właśnie powiedzieć - spełnienia marzeń, no przecież Ty Wiesz najlepiej czego byś chciała, i czego potrzebujesz Zatem WSZYSTKIEGO NAJ:)

Karolcia.. Trudno jest określić kiedy nastąpiło zapłodnienie.. dlatego właśnie stosuje się takie różne dziwne obliczenia. Dla lekarza najważniejszy jest ten termin wyliczony na podstawie miesiączki - i tego się trzymaj najlepiej

My wróciliśmy właśnie od okulisty. Mężuś miał ogromny opiłek centralnie w oku wbity - zwolnienie na 10 dni.. no cóż.. będzie biednie;) Bo pracuje bez umowy, ale za to posiedzi ze mną w domku trochę.

idę się położyć na troszkę i trzeba się brać za pisanie.. aaa.. jutro wizyta u lekarza.. zobaczymy co powie na to moje ciśnienie.. ehhh

Jo-anna
01-03-2010, 11:15
Olcia, wszystkiego najlepszego!!!
Przede wszystkim życzę Ci dobrego porodu bez niespodzianek, ślicznej zdrowej Justysi i szybkiego powrotu do formy. A poza tym, żebyś była szczęśliwą, mądrą i kochającą mamą i żonką!!!
Duuużo miłości !!! Buziaczki :)

Jo-anna
01-03-2010, 11:23
Wiecie co, wzięłam się w końcu za przygotowania, bo normalnie już mąż i mama mnie poganiali, chociaż brzuch mam jeszcze wysoko :)
Ciuszki sie piorą, wózek prawie zamówiony, no i zamówiłam dziś regał zamykany na rzeczy Jasia - jakoś się znalazło troszki miejsca na niego. No i mam spokojne sumienie. :)
Karola, mój mąż mówi do mnie "Muminek", w sumie coś w tym jest hehe

ola1981
01-03-2010, 11:51
A to tak urodzinowo... niestety tylko wirtualnie, ale się częstujcie:p

http://robotkoweroznosci.blox.pl/resource/szampan.jpg

ola1981
01-03-2010, 11:53
A mój mąż nic nie mówi, uważa że jestem nadal piękna i seksowna:D Więc nie narzekam mu na swój wygląd, niech tak uważa dalej:D Choć powiem Wam, że też mam buzię jakąś taką szerszą... i nóżki mi puchną...

Hej - u Was też tak wieje??

Daaruniaa
01-03-2010, 12:16
Witam i przyłączam się do życzeń dla Oli.

Asia. To mój mąż mówi do mnie jak tylko zaczęliśmy być ze sobą Migotka a ja do niego mówię MUMINEK:p:D

Dziewczyny u nas fajna promocja na wózki i do końca tego tygodnia z możliwością wzięcia na raty. Rozmawiałam z mężem i chyba skorzystamy z tej promocji a spłacimy raty jak dostaniemy becikowe. Chyba opłacalne. No bo wózek 3-funkcyjny za 800zł? Chyba warto.

monludki5
01-03-2010, 12:39
DAria myślę, że warto.. zależy jeszcze co to za wózik no ale zawsze nowy, to nowy.. i w dodatku ma gwarancję w razie czego..

Co do wichury to u nas wiatr świszczy już od północy.. Aż mnie zbudził nocą. no ale dzięki temu troszeczkę osusza ziemię i nie mamy już problemów by wjechać do garażu;)

To oko Mężusia to takie szczęście w nieszczęściu w sumie;) bo planowaliśmy na wekend po raz ostatni przed porodem do rodziców pojechać i teraz mamy okazję na dłużej przynajmniej.. zobaczę tylko co mi ten lekarz powie jutro..

rolka2000
01-03-2010, 12:48
Oj u nas też wieje koszmarnie!! a mnie głowa boli... chyba ciśnienie spada i zmieni się pogoda na deszczowo-śniezną jednak...
No i właśnie!! Skoro z tymi tygodniami tak jest to po co mnie lekarze straszą skoro na usg wychodzi, że dzidziuś ma 31 tyg - to tak się zgadza z czasem zapłodnienia (tymi dwoma tygodniami), prawda?? Bo 33 od ostatniej miesiączi i 31 od zapłodnienia...
Daria 800 zł za wózek to niedrogo, ale rzeczywiście zależy jaki ten wózek - poślij link albo zdjęcia.
Zjadłoby się te truskawki.....:D

Lutek
01-03-2010, 12:57
Oluś, sto latek! Blyskawicznego porodu, zdrowej córeńki i ogromu milości od męża i bliskich.
za szampanka dziękuję, pycha po takim czasie abstynencji;)

Wlaśnie wrócilam ze spaceru. Slonko tak pięknie świecilo, że aż musialam wyjść. Ale niestety jak szybko wyszlam, tak szybko wrócilam, bo myślalam, że wiatr mi glowę urwie.

Gosiu, dzięki za odp. w sprawie pieluch, tyle, że mi chodzilo o pieluszki Happy firmy Bella, a nie hugissy, bo tych też używalam.

Dostalam wczoraj znów parę ciuchów od koleżanki i takie fajne nosidlo. Na razie jeszcze nie wiem czy się sprawdzi. To taka jakby chusta, gdzie dziecko leży, tyle, że ma trochę usztywniony ten dól. Zobaczymy.

Karola, bylam w sobotę a Auchan. Są truskawki, a jakże. Ale polowa z nich zielona. Aż mi minęla ochota. Za to kupilam chyba z kg kiwi, bo bylo na sztuki za 29 gr. I obżeram się teraz ile wlezie.

ola1981
01-03-2010, 14:17
Daria i Alinka, bardzo dziękuję:)

Ja też kupiłam w Auchan to kiwi:D

Karola, mi się wydaje, że nie masz racji. Te normy na usg wychodzą w tygodniach z okresu a nie tyg dziecka. Więc jeśli Ci wychodzi 2 tyg do tyłu, to tak jest. Jest po prostu mniejszy. Może się później począł, a może taka jego uroda. Mi też bardzo długo wychodziły 2 tyg do tyłu. Pamiętasz pisałam, że mi termin z pierwszych usg wychodził nawet na 14!! (a z okresu mam na 1) A teraz też te wymiary takie różne wyszły. Długość tydzień do tyłu, obwód brzuszka chyba w tym tyg w którym byłam, jakoś tak pomieszane wyszły... Ale mi się wydaje, że nie powinnaś się martwić, jest mały i tyle, ale rozwija się dobrze, wszystkie narządy ok. a to najważniejsze. No i przecież na razie się nic nie dzieje - przepływy dobre, więc dziecko cały czas rośnie. Nie wiem - może się mylę, ale ja tak rozumiem te tygodnie. Wydaje mi się, że na te drugie (tyg dziecka) w ogóle nie powinno się zwracać uwagi, bo mylą tak naprawdę, a podawane są w książkach w sumie dla ciekawości, żebyś mogła sobie pomyśleć ile to już tygodni Twoje Maleństwo jest w brzuchu... ale medycznie trzeba się trzymać tamtych...

A wiecie? Tak bym się napiła szampana albo winka...mmmmmmm No ale już niedługo. Teraz już bym nie mogła... jeszcze na sylwestra wypiłam kieliszek przez całą noc... ale teraz to już bym miała wrażenie, że dolewam dziecku do mleka!! Naprawdę... jakoś takiego kaca moralnego bym już miała... nawet po łyczku...

Daria, czyli tamtej aukcji nie wygrałaś wtedy? Za 800 pln to dobra cena. No ja mam używany i bardzo się cieszę, że nie muszę za niego bulić... ale ja mam po kuzynie, więc wiem kto w nim jeździł i że zadbany i dziecko czyste... no wiecie o co mi chodzi....

Ja becikowe chcę odłożyć na wakacje... plus dostanę jeszcze niedługo dodatek w pracy (trzynastkę) - i też chcę odłożyć, przynajmniej jej większą część, nie wiem czy się to uda, ale jak nie odłożę to chyba mogę zapomnieć o miłym ośrodeczku agroturystycznym....

ola1981
01-03-2010, 14:20
Alinka, Tobie 50 dni zostało!!!!

julita191
01-03-2010, 14:44
Olcia! Najserdeczniejsze życzenia, dużo zdrowia, miłości i radości. Oczywiście szczęśliwego rozwiązania i zdrowej Justynki i wszystkiego naj naj.

Ja wczoraj byłam w realu i są promocje na papmersy 186 szt. po 95 zł i chusteczki pampersa 4 op. po 19,99 zł, więc oczywiście sie zaopatrzyłam:)
U mnie też dzis pranie a jutro czeka mnie prasowanie, no i chyba czas zacząć się rozglądać za wózkiem i szykować sobie "wyprawkę" do szpitala.

rolka2000
01-03-2010, 14:46
Ola - chyba masz rację... pisałam, że mi się te szare komórki kurczą :p

To ja z taką inicjatywą!! Jak już się urodzą wszystkie nasze dzidziusie to wygospodarujemy czas w jeden wieczór i wtedy wszystkie w tym samym czasie napijemy się lampki winka lub szampana. Tak żeby uczcić nasze sukcesy porodowe!! :D
Mnie to już strasznie winka się chce - czerwonego, półwytrawnego... A jak ostatnio przechodziłam koło lodówki z serami pleśniowymi to prawie się popłakałam z rozpaczy!!! A jak się karmi piersią to już te sery i tatary można jeść czy dalej nie??
Kurde oglądam na allegro łóżeczka turystyczne takie z przewijakami, dwupoziomowe i teraz nie wiem co wygodniejsze dla dzieciaka - drewniane czy taki kojec - do kojca już nie trzeba materacyka i pościeli w sumie bo i tak latem gorąco to tylko kocyk... a i przewijak jest... Tylko czy taki kojec jest ortopedycznie dobry dla dzieciaczka??!! Podzielcie się doświadczeniem bo nie wiem co kupować ostatecznie.

ola1981
01-03-2010, 15:15
Karola, powiem Ci że ten materacyk to taki średni jest w tym turystycznym. Ale czego chcieć od składanego materacyka. Ma twardą podstawę i z wierzchu jest dość miękki, więc jak mocno naciśniesz to czuć trochę to twarde. Więc pewnie do użytku domowego my się w materacyk jeszcze zaopatrzymy. A na początek to chcemy koc położyć i myślę że będzie dobrze, bo noworodek przecież dużo nie waży. Ja wzięłam turystyczne, bo po pierwsze mi się podobają, takie są kolorowe, a po drugie to ja taki niespokojny duch i w miejscu nie mogę usiedzieć... a takie łóżeczko to rewelka na wyjazdy. Składa się w dość małą torbę i to z materacem!! To wózek zajmuje dużo więcej miejsca niż to łóżeczko. I gdzie nie pojedziesz, to się nie będziesz martwić, gdzie maleństwo będzie spać, czy nie spadnie z kanapy itp. Tak masz swoje i już:) Takie moje zdanie... Choć nie powiem, że i te drewniane łóżeczka, chyba to Moniki, strasznie mi się podobało - to ze słoneczkiem. Śliczne:) Więc co kto lubi i co potrzebuje. A co do pościeli, to ja kupię, ale chyba nie od razu bo na początek w rożku będzie mała spała.

A z tym wspólnym szampanem to fajny pomysł. A co do jedzenia, jakaś tam dieta jest dla mamy karmiącej, ale po miesiącu się stopniowo wprowadza różne rzeczy. Nie wiem jak z serami pleśniowymi, ale zawsze możesz odciągnąć trochę pokarmu na zapas i sobie coś podjeść:p W końcu szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko:D

Daaruniaa
01-03-2010, 15:51
No niestety niewygrałam tamtej aukcji. A tu przesyłam fotkę takiego wózka jaki oglądałam tylko w kolorze Capuccino a ja się zastanawiam nad takim ale czerwonym. Mężowi podoba się w kolorze naklejki od wody gazowanej Kropla beskidu a moim siostrom jasny zieleń. Sama niewiem. Ale te kółka ma tylko ten Capuccino i czerwony.

Betiiii
01-03-2010, 16:21
Wiecie co zajrzałam właśnie na babyboom i tam jedna z lutówek 2010 urodziła dziecko o wadze 5260 i to naturalnie :eek::eek::eek:

monludki5
01-03-2010, 16:24
Wózek super:)

Wygląda właściwie jak mój :D

Co do becikowego to ja mam zamiar przeznaczyć je na to drogie szczepienie dla Misia.. 1200 zł - pneumokoki czy coś? I mam też dwa tysiące już odłożone na pierwsze dni - tak myślę że dwa tygodnie. Bo Mąż nie pójdzie wtedy do pracy więc za coś trzeba będzie żyć.

a co do łóżeczka turystycznego to powiem Wam, że nie jestem materacykiem zachwycona. na szczęście Mikuś tylko u Dziadków będzie w nim spał bo w domku mamy to tradycyjne.. i wydaje mi się, że ten materacyk wcale nie jest taki bezpieczny dla plecków choć łóżeczka sprzedają się dobrze i mają jednak pozytywną opinię.

Ja za bardzo serów pleśniowych nie lubiłam przed ciążą - wolałam te z mniejszą skórką śmierdzioszką;) Ale teraz - gdy nie mogę to mam na nie wielką ochotę.
No i na moje ulubione wino - Carlo Rossi półwytrawne. pyszne - polecam..

A ja mam jeszcze lepszy pomysł.. jak nasze Bączki podrosną - może skończą kilka miesięcy, a może roczek.. to spotkajmy się wszystkie gdzieś w centralnej Polsce hm? gdzieś, gdzie będzie jakiś plac zabaw co by nasze Szkraby mogły się pobawić..

Daaruniaa
01-03-2010, 16:52
Tak myślę że jak niemożemy dojść do porozumienia to albo kupoię taki jak mi si.ę podoba i niebede zwracać uwagi na gusta innych albo kupię właśnie ten Capuccino i nikt niebedzie miał pretensji że kupiłam czerwony bo mi sie podobał a ich zdania niebrałam pod uwagę. Niewiem.

rolka2000
01-03-2010, 17:06
Daria - kup taki wózek jak się Tobie podoba :) to Ty będziesz nim najczęsciej jeździć. Ja na przykład zamówiłam sobie wózek w kolorze cappuccino bo mi się akurat podobał :)
No dziewczynki, potwierdziłyście moje obawy co do tego czy kojec jest zdrowy dla kręgosłupa. Nadal mam dylemat...
Ja becikowe też chcę przeznaczyć na szczepienia np żeby zamiast 3 Franuś dostał jeden zastrzyk. Od początku ciąży odkładam pieniązki osobno na malucha, wolę mieć odłożone nawet na chrzciny bo nigdy nic nie wiadomo... zwłaszcza z Marcinem - jego kręgosłupem i pracą...
Tak sobie pomyślałam, że poogladałyście się na nk wszystkie i wiecie jak każda wygląda. Ja nie mam profilu na nk ze względów zawodowych, poza tym nie należę do tych najszczuplejszych i najładniejszych. Jednak wkleję wam moje zdjęcia z I II i III trymestru ciąży, żebyście wiedziały z kim gadacie :) Niech to będzie dowód mojego zaufania do Was :)

Daaruniaa
01-03-2010, 17:15
Karolina ładnie wyglądasz

Betiiii
01-03-2010, 17:23
Karolina WSZYSTKIE jesteśmy piękne!!!!!!!!!!!!!!!
Dzięki za zdjęcia:)

monludki5
01-03-2010, 17:46
Oj Karolcia.. nie przesadzaj:) właśnie, że śliczna z Ciebie kobietka:)
Poza tym.. ja tam też nigdy szczupła nie byłam.. i jeszcze kilka lat temu się tym przejmowałam. ale teraz.. skoro zdrowa jestem i mam swojego ukochanego Mężczyznę i cudownych przyjaciół to już się wielce swoją wagą i wyglądem nie przejmuję. i radzę tak samo Tobie postępować.

a co do wózka Daria.. to ja też się nie przejmowałam opinią innych. chciałam brązowy i taki kupiłam.. oczywiście podpytywałam jaki model jest wygodny dla dziecka i rodziców i bezpieczny no i wytrzymały rzecz jasna, ale jeżeli chodzi o kolor to już sama wybierałam.
Pokazałam mojemu Andrzejowi jaki mi się podoba a on powiedział tylko :zrób jak uważasz. Ty zawsze dobrze wybierasz.
I zawsze daje mi prawo wyboru -w każdej sytuacji. a ja chyba znam go już na tyle dobrze, że moje wybory nigdy go nie zawodzą. Czyli .. chyba jestem w naszym związku Kobietką z .. jajami :D

Lutek
01-03-2010, 18:04
Olcia, faktycznie mam dziś 50-tkę! Muszę to jakoś uczcić:D

Karolka, fajna kobietka jesteś i brzusio taki fajny. A w ogóle to dopiero teraz prawdziwe kobietki z nas są.

Wiecie, wczoraj bylam u tej mojej koleżanki i ona stwierdzila, że brzuch mam jak doklejony. Ostatnio taka pilka się z niego zrobila. I faktycznie mocno do przodu wypchnięty. Powiedziala, że wygląda jej to na chlopaka. Ja tam nie wierzę w takie bzdury, ale mojemu mężowi miska się ucieszyla, nie powiem;)

Kurcze, wy tak odkladacie, a my ciagle jakiś dól finansowy. Ale liczę, że jakoś się naprostuje. Ja na szczepionki nie będę wydawać, bo nie chcę malej dodatkowo szczepić. Ale myślę, że becikowe i kasa z ubezpieczenia pewnie pójdzie na jakiś remont. Ciągle liczę, że w końcu coś się ruszy z tym naszym mieszkaniem.

Monika, mój mąż też często mówi, zrób jak uważasz, kup co będzie wg ciebie dobre. Ale mnie to wkurza:mad: Wolalabym, żeby bardziej się przykladal do przygotowań. On twierdzi, że i tak ja wiem co dziecku najlepiej się przyda, co się sprawdzi.

MiiCiiA
01-03-2010, 18:52
Olu w dniu twoich urodzin życze ci wszystkiego co najlepsze a przedewszystkim łatwego i malobolesnego porodu no i zdrowej i pięknej Justynki:D

Stysia007
01-03-2010, 18:55
Daria, wózeczek ładny. Uważam, że wybór koloru należy do Ciebie i męża i wspólnie na pewno wybierzecie coś fajnego. Reszta rodziny przecież nie będzie używała tego wózka.

Karolcia, ładnie wyglądasz i nie bądź dla siebie taka krytyczna :)
Co do diety, to kobieta karmiąca powinna ją mieć przez 2-3 tyg. po porodzie i wtedy nie powinna jeść serów pleśniowych. Jeśli chodzi o tatar, to może w nim być bakteria toksoplazmoza i lepiej nie jeść tego w okresie karmienia.
Dzisiaj miałam na szkole rodzenia o diecie kobiety karmiącej, więc mam świeże informacje :)

My też musimy odkładać kasę bo przez 2 miesiące wakacji mąż nie pracuje i też nie będzie wypłaty. A chrzciny to dla nas spory wydatek bo mamy mieć 20 osób i są to tylko rodzice i rodzeństwo ze swoimi rodzinami.

Chętnie się zapisuję na spotkanie - może być na lampce winka na forum, a spotkanie na żywo byłoby jeszcze fajniejsze :D

MiiCiiA
01-03-2010, 19:03
witam was wszystkie u mnie tez dzisiaj strasznie wieje:mad:

Karolina milo cie zobaczyc ...ładnie wyglądasz :D a u mnie nic nowego Julka kopie jak szalona przeważnie z naciskiem na pęcherz ja w sobote wybrałam sie z mezusiem i córcia do apteki no i zaopatrzyłam sie do szpitala no i kupiłam jeszcze jedna koszule a do porodu wezme stara ktorej mój mąz nie lubi ...chociaz jak rodzilam ale to miałam na sobie szpitalna koszule no i kupilam sobie dzis na allegro laktator reczny za 16 zl

ja pieniązki z becikowego chce przeznaczyc na zakup mebelków dla dziewczynek :D

alinko ja używalam te pieluszki happy i wcale nie narzekam były bardzo dobre no i fajne w nich było to że mialy woreczki na zuzyte pieluszki

mój mezulek stwierdzil że brzuch mi sie opuścil no i dzisiaj smiał sie ze mnie jak mu powiedziałam ze mi sie sniło że julka wazyla 5100:eek:

milego wieczoru wam życze

MiiCiiA
01-03-2010, 19:08
na spotkanie i lampke winka sie pisze ...no i ten ser plesniowy pycha tylko troche trzeba poczekac bo tak szybko nie można wszystkiego jesc karmiac piersia

Daaruniaa
01-03-2010, 20:59
No to kobietki ja idę spać. Do usłyszenia jutro.

ola1981
01-03-2010, 21:58
Ale żeście przez wieczór popisały...

A ja dziś odkryłam kropelkę siary, taką malutką:-D

Alinka, my też mamy trochę dół finansowy po zimie, przez półtora miesiąca mój mąż nie pracował i dostał maleńkie wypłaty. Przeżyliśmy ale na styk. W zeszłym miesiącu trochę przegięliśmy z zakupami dla dzidzi i też pod koniec było ciężko, ale z drugiej strony cieszę się że kupiliśmy bo już jest. Tak naprawdę to te dodatkowe pieniążki (zresztą wcale nie jest ich tak dużo) to bym spokojnie wydała na rzeczy dla Justynki, których mi brakuje, nie mówiąc już że pokoik nie pomalowany, a miał być remont i kasy też nie starczyło... Więc nie jesteś sama:o A chcę za wszelką cenę odłożyć, bo wiem, że jak wydamy, to ciężko będzie uzbierać na wakacje. A niestety jesteśmy ograniczeni co do miejsca ze względu na męża córkę, bo niestety w wakacje musimy ją co dzień do domu odwozić... takie głupie postanowienie sądu nieprzychylnego ojcom... Jak nie uzbieramy, to będziemy mieszkać u teściów, gdzie nie ma wody i w ogóle jest szczerze mówiąc brudno i straszny bałagan... nie chciałabym tam siedzieć ponad tydzień czasu z malutkim dzieckiem... No ale jeszcze na dniach obgadamy z mężem co i jak.

A w ogóle się okazało, że nie wiadomo czy mąż będzie miał tydzień urlopu jak niunia się urodzi... bo szef mu robi problemy... miało być bez problemu, ale sytuacja w firmie ma się niedługo zmienić... no i tak nie wiadomo jak to będzie...

No to się Wam pożaliłam...

Karola - fajna dziewczyna jesteś i masz super brzuszek, co Ty się przejmujesz?? Ja mam wielki bebol!! Asia potwierdzi, bo widziała:D Kim Ty dziewczyno jesteś z zawodu że nie możesz mieć profilu na nk?? Jakieś tajne służby czy co??:p Załóż sobie fikcyjny profil, teraz można, bez Twoich zdjęć i danych i nas zaproś, to będziesz na bieżąco oglądać co wrzucamy.

W nocy nie spałam, więc przespałam pół dnia... więc teraz też nie usnę... Jak ktoś nie może spać to niech tu pisze, bo ja napewno zajrzę:D

ola1981
01-03-2010, 22:02
Dziewczynki - bardzo Wam dziękuję za wszystkie życzenia i miłe słowa. Bardzo mi było miło i bardzo się cieszę, że Was mam.

Noemi333
02-03-2010, 08:32
Cześć dziewczynki, a co Wy jeszcze śpicie???
Jak Wy późno spać chodzicie ja juz o 21 grzecznie leże i góra 22 to juz śpię.

Lutek
02-03-2010, 08:47
witajcie, faktycznie cich tu. Chyba odsypiacie. Ja dziś się w miarę wyspalam. Od kllku dni ból żeber nie dawal mi spać. Na boku to byl wręcz oblęd. Ale teraz dalam sobie cieniutką poduchę i spalam z rękami nad glową. I jakoś tak lepiej. Chyba mala jakoś tak wysoko poszla aż pod żebra, że tak to odczuwam

Faktycznie fajnie, że mamy sibie. Zawsze się można pożalić, poradzić, pośmiać. Jak zaczynalyśmy pisać na forum, to w najśmielszych wyobrażeniach nie przypuszczalam, że ono się tak rozrośnie i będzie tak prężnie dzialać. Ola, Gosia, pamiętacie te początki?

Noemi333
02-03-2010, 09:08
No ba!! Ja już planując ciążę namiętnie czytałam wrześniówki z 2009 i stwierdziłam, że jak zajdę w ciąże to też będę miała takie forum no i wyszłooczywiście dzięki Wam!!! hahaha
Najlepszy okres u wrześniówek to był wrzesień, jak to jedna za drugą się wykruszały i z napięciem czekałam, pierwsze co włączałam komputer w pracy i na forum - normalnie jak w książce sensacyjnej, ciekawe jak to bedzie u nas!!!!!!?????

Noemi333
02-03-2010, 09:10
Właśnie oglądałam zdjęcia jejkuś, jak ten mój bąbel mały się zmienial, teraz to juz kawał chłopa. W przedszkolu to juz co niektórzy dziewczyny mają, ani się obejrzę, a tu mi przyjdzie i powie że babcią zostanę!!

ola1981
02-03-2010, 10:26
Gosia, oby nie za szybko!!

No ja też pamiętam początki. Ja jak zrobiłam test, to jeszcze nie było kwietniowego wątku, właściwie to nawet marcowego nie było za bardzo. A no i ja na początku myślałam że będę marcowa, bo mi z książkowych wyliczeń wychodzi termin na 29 marca. No więc zaczęłam pisać na lutym, było kilka dziewczyn, ale jedna poroniła na samym początku:( i tak się zrobiło smutno i wątek też zamarł, bo nikt nie pisał. No że nie było gdzie pisać, to jakiś czas nie wchodziłam na forum, a potem jak weszłam to znalazłam Was - bo Wy pierwsze pisałyście i się dołączyłam. Szkoda że przez naszego kochanego moderatora i jego pomysły przepadły te same początki... fajnie to tak poczytać takie wspomnienia. No i też się bardzo cieszę, że to nasze forum tak się rozkręciło. Takie "wirtualne" przyjaźnie też coś w sobie mają... a kto wie? może się kiedyś spotkamy w realu? A jak nie wszystkie na raz, to chociaż mniejszymi grupkami... Ale takie spotkanie wszystkich to też byłoby super.

Gośka - ja śledziłam dziewczyny z listopada. Też gdzieś od połowy października to wątek sensacyjny... u nas też tak będzie... hehe i to już niedługo. No a później to będziemy o jedzeniu i o kupkach:p:p

ola1981
02-03-2010, 10:39
Dziewczyny, chciałam Was zapytać jak się czujecie? Asia, Ty czujesz się już jakoś "inaczej"? Opadł Ci brzuch, czy coś w tym stylu? No i Monika, Ty pisałaś, że mały jest bardzo nisko... Jak to odczuwasz? Mnie czasem coś pobolewa w kroczu, tzn najczęściej jak się mocniej ruszę, to mnie tak przez sekundkę zaboli. Tak jakby mała tam naciskała czy coś takiego. Poza tym ciągle naciska na pęcherz, więc potrafię i co pół godziny lecieć do wc, a nie powiem że czasem też tak niemiło jak tam się oprze o ten pęcherz, czy o inne części w środku. Wczoraj tak mi się wieczorem na czymś tam ułożyła, że nie dałam rady leżeć i musiałam wstać... Jedyne co to lepiej mi się trochę oddycha - to prawda, ale z tym że zgaga przechodzi to już bajer, bo mi nie przeszła... Generalnie ta końcówka jest dla mnie z całej ciąży najcięższa, ale myślę, że nie mam co narzekać, bo do tej pory dość dobrze się czułam. Pierwszy i drugi trymestr - rewelacja. Więc może muszę poczuć że jestem w ciąży:D

Jo-anna
02-03-2010, 10:42
Witam!
Jakie spanie!? Ja już wyprasowałam pralkę ciuszków, kolejna sie pierze, a zaraz lecę na zakupy i po wózek. Niestety w nocy nie spię za dobrze i wogóle juz wieczorem tez sie nie czuje za dobrze :( Głównie dokuczają plecy i skaczący brzuszek. Jak siadam to czasem po chwili muszę wstać albo sie położyć, bo mały tak sie rozpycha. Kilka razy jak usiadłam "po męsku" (kolano-metr przerwy-kolano) to czułam go normalnie jakby siedział w pęcherzu moczowym - tego jeszcze nie było u mnie! No i leżenie na boku u mnie tez juz się nie zawsze sprawdza... Ale pocieszam sie myślą, że to jeszcze tylko miesiąc, bo sił juz coraz mniej...
Buziaki dla wszystkich :)

Jo-anna
02-03-2010, 10:48
Ola pisałyśmy chyba w tym samym czasie - czuje sie jak wyżej. Póki co brzucho wysoko, dzis idę do lekarza, wiec dam znać jak sprawy sie mają. Jedyne co sie trochę zmieniło to chyba mam troszkę większego arbuza niz jak sie widziałyśmy ostatnio, no i niestety nogi mi puchną jak siedzę czy stoję jakoś dłużej, nawet widac to na wadze - około 0,5kg do przodu, tak ze mam teraz juz 12 na plusie. A takie króciutkie bóle-skurcze w kroczu tez odczuwam, no i śluz, duużo śluzu, który juz mnie powoli wkurza ;)
Ale ponarzekałam, aż mi lepiej ;)

ola1981
02-03-2010, 10:59
No chyba pisałyśmy w jednym czasie:p Jak wrócisz od lekarza to daj znać. Ja to jeszcze mam długo do wizyty więc nie prędko się dowiem czy faktycznie dzidziuś już nisko i czy się szyjka nie otwiera... ale co tam... w sumie to nie chce mi się tam nawet jeździć, już nie mam to siły, więc póki się nic nie dzieje, to nie będę się im napraszać w przychodni. Wolę siedzieć i odpoczywać w domu:) A w ogóle to dziś skończył mi się 36 tydz!! Czyli zaczyna się 37... Dacie wiarę? Zaraz ogarniam mieszkanie (tzn zmywam to co zostało po mężu z rana i po mnie z nocnego baraszkowania), robię listę co jeszcze potrzebuję z rossmana i apteki i idę kupić. I się chyba spakuję już na tip top.. bo te cyferki na suwaczku i te od tygodni to już mnie przerażają... To szok mieć mniej niż 30 dni... a jak zakładałam suwaczek było coś koło 180:D

Betiiii
02-03-2010, 11:16
Ja wolę się nie rozpisywac na temat "jak się czuję" fakt że mam jeszcze dwa miesiące więc raczej jest mi lżej niż Wam kwietniówkom z początku miesiąca ale niestety jestem nadal przeziębiona. Katar mnie wykańcza inhalacje ani żadne inne domowe sposoby nie pomagają, przez to jestem zmęczona jakbym harowała dzień i noc. Z utęsknieniem oczekuję czwartku bo może naiwnie ale jakoś z taka nadzieją zawierzyłam tezie że "katar nieleczony trwa tydzień a leczony 7 dni". Gardło już mnie nie boli, trochę pokasłuję ale nie często więc nie czuję żeby to miało wpływ na brzuch. Nie wychodzę z domu od 3 dni. Oby już przeszło chciałabym choć chwilę pooddychać nosem:rolleyes:

julita191
02-03-2010, 12:23
cześć!
no no... rzeczywiście czytania znów miałam dużo:)
Karolinka jaki fajowy brzusio!
Moje samopoczucie jest różne, raz jest w miarę, a raz...normalnie ledwo pełzam. Nie wiem od czego to zależy ale muszę Wam powiedzieć że już mi jest coraz ciężej. Trochę pochodzę i sie kładę. Ale jakoś wytrzymamy :)
Ja dziś "honorowo" oddałam krew i z wynikami lecę we czwartek do gina, a jutro do okulisty. Już mam dosyć tych lekarzy.

rolka2000
02-03-2010, 12:53
Cześć Brzuchatki....
Phi ostatnie tygodnie ciąży i przespać całą noc... hahahahha
Ja nie śpię od 3:45 dokładnie kiedy to mój Bąbel kopnął mnie tak, że aż mi się gwiazdki pokazały... a o 7 jechaliśmy do szpitala bo Marcin miał kontrolę po operacji. Było tyle ludzi, że nasza kolej przyszła o godzinie 12:00 - ponad 4 godziny siedziałam w poczekalni, gdzie malowano farbą wszystkie drzwi. Aż mnie głowa rozbolała. Ale najważniejsze, że z moim chopkiem jest wszystko ok :) no a po lekarzu chyba pierwszy raz od 1,5 roku wzięło mnie na kebab z frytkami. Pojechaliśmy do kebabowej knajpki i oczywiście skończyło się na tym, że zjadłam frytki i sałatkę grecką a mięsko oddałam Marcinowi bo mi nie podeszło...
No iiiiiii w nagrodę za moją cierpliwość w poczekalni kupiliśmy dla mnie i dla Franka duży rogal poduchę. Od dziś na niej śpię a jest taka fajna, długa, że można podłożyć pod głowę, oprzeć brzuch i podłożyć między nogi :D No i dokupiłam rożek, obcinaczki, gruszkę, termometr do wody i stanik do karmienia z Canpol Babies za 36 zł :D

Co do brzusia to fajowy, ale strasznie mi ciąży... No i oczywiście w ciążę zaszłam po zrzuceniu ponad 20 kg więc sobie możecie wyobrazić jak wcześniej wyglądałam...
Zajrzę tu jeszcze później a teraz idę się położyć i odpocząć!

ola1981
02-03-2010, 14:05
No ja wróciłam z zakupów, jeszcze przed nawiedziła mnie moja babcia, bo jej przysłali nowy telefon, więc trzeba było jej przełożyć kartę i uruchomić i poinstruować:p Kupiłam wszystko już - prawie, zapomniałam o płynie do hig. intymnej. Albo muszę przelać troszkę w coś mniejszego albo jeszcze dokupić, bo pewnie jak się zacznie to nie będę pamiętać żeby go z łazienki zabrać... Udało mi się kupić takie "małe" kosmetyki: szampon w saszetce i malutki żel pod prysznic. Ręczniki jednorazowe, aspiratorek - gruszkę do noska, szczotkę do mycia butelek, gumki do włosów, krem do buzi...i jeszcze kilka rzeczy... a najbardziej przerażające jest to, że za wszystko zapłaciłam 70 pln! Boże, dziecko to jednak majątek... No i kupiłam dezodorant bezzapachowy... Strasznie się nałaziłam i teraz muszę odpocząć. A później będę piec ciasto marchewkowe. Jak wyjdzie dobre (nigdy go nie robiłam wcześniej) to dam Wam przepis:-)

Karolka, dobrze że z Marcinem wszystko ok. Dziewczyno, Ty się przestań tak martwić tą wagą, urodzisz, może hormony Ci się same unormują i będziesz super laska!! Zobaczysz. Mąż Cię z domu nie będzie chciał wypuścić:p A brzusie to chyba nam już wszystkim ciążą... a i wyczytałam dziś w ksiażce, że moje maleństwo powinno ważyć już 2750:eek: To się nie dziwię, że jak mi się położy na żołądku to mi się wszystko cofa;)

Dobra, też idę odpocząć. Niby wszędzie gdzie byłam to blisko, ale tak od sklepu do sklepu... i strasznie się nałaziłam.

A! Beatka mi i mężowi na przeziębienie pomógł miód

MiiCiiA
02-03-2010, 14:48
witam dziewczynki u mnie tez z samopoczuciem różnie ...raz dobrze raz żle no i ciągle czuje jakby Julcia mi na pęcheżu siedziała ...a o śluzie juz nie wspomnę :eek:

mnie dzis naszła ochota na fasolke po bretońsku no i sobie zrobiłam:D

Karolina cieszę się że z męzem wszystko ok...a ty Beatko zdrowiej tez polecam miodek z mleczkiem

miłego dnia

Betiiii
02-03-2010, 16:01
Miodek u mnie schodzi ostatnio jak świeże bułeczki od soboty zużyłam słoik 0,5l dziś zaczęłam kolejny. Niestety efektów brak. Dziś zaczęłam też brać Prenalen ten syrop dla kobiet w ciąży no i czekam na efekty.
Ola ja też mam listę rzeczy z apteki i wyszło mi już 110zł masakra. Kupię jak wyzdrowieję.
A u mnie dziś znowu moja ulubiona (odkąd jestem w ciąży) zupa szpinakowa.
Oby dodała sił w walce z tym paskudztwem które we mnie wlazło.
http://www.indeks73.pl/i/papaj.jpg
No i naszło mnie na naleśniki ale to już nie dziś. Może jutro zrobię.
Karolina daj znać jak Ci służy poducha szczególnie w nocy. Też myślałam żeby ją kupić.

ola1981
02-03-2010, 16:33
Hehe jakie obrazki:p

Ja myślałam o takim małym rogalu tylko do karmienia i ewentualnie też do siedzenia w pierwszych dniach po... bo niestety nie sezon na koła ratunkowe:D No i licytuję sobie chustę do noszenia. Zobaczymy czy wygram aukcję, normalnie kobitka sprzedaje za 60pln a może uda mi się na aukcji w promocji taniej kupić... fajnie by było:)

A ja nie mam aż tak dużo śluzu, może troszkę więcej niż zwykle, ale nie jest to masakrycznie dużo

monludki5
02-03-2010, 17:34
ehh.. no i masz babo placek.. z ciśnieniem to nie przelewki - jak powiedziała Pani Doktor. Idę do szpitala we wtorek:(

I pytanie do Karolci.. czy możesz mi napisać jak wygląda to całe badanie na tym aparacie, co na 24 godziny podłączają? można chodzić wtedy? czy nie? no bo kurcze przecież na podsuwacz się załatwiać nie będę..
No i czy jest jakaś oddzielna sala gdzie podłączają pod ten aparacik czy leży się z innymi ciężarnymi?

a tak poza tym to miałam znowu USG. Mały ziewał - na widok swojego Taty;)
I miałam też zapis KTG robiony pierwszy raz..

MiiCiiA
02-03-2010, 17:58
no to faktycznie Monisiu wcale ci nie zazdroszczę z tym szpitalem ale przynajmniej zrobia ci tam wszystkie badania nie masz co sie martwic na zapas wkońcu będziesz pod fachowa opieką :)

Beatko a ja nie cierpie zupy szpinakowej wogóle nie lubie szpinaku :p

ola1981
02-03-2010, 17:58
Ech... Moniczka, mam nadzieję, że szybko Ci unormują to ciśnienie i wrócisz do domku. Jak chcesz , to daj komuś nr telefonu, to będziesz miała z nami kontakt. Idziesz we wtorek tzn za tydzień? No nic - będzie dobrze - zobaczysz - a my będziemy trzymać kciuki.

monludki5
02-03-2010, 18:30
tak Ola.. jeszcze tydzień..
Tylko Wiecie co? ja wcale nie mam ochoty brać tego dopegytu.. bo mam wrażenie, że on mi to ciśnienie jeszcze podnosi. a na pewno tętno.. kurcze po tych tabletkach serducho mi tak wali, jakby chciało z piersi wyskoczyć..

No ale najważniejsze, że z Mikusiem wszystko jest dobrze:) Rośnie ślicznie, tętno ma bardzo dobre.. więc o Malca chyba się martwić nie muszę.. tylko właśnie tak nisko ciągle jest.. już chyba się nie przesunie do góry.. no cóż. jak mu tak wygonie.. tylko moje krocze na tym cierpi już czwarty tydzień;)

a ja Wam powiem, że nawet nie wiem jak szpinak smakuje.. bo nasiałam sobie na ogrodzie wielki rządek po czym zupełnie zapomniałam o nim i pojechałam do rodziców na kilka tygodni w ubiegłym roku.. po powrocie już się do jedzenia nie nadawał - łykowaty. A jak zrobiłam z mrożonki to się wodnisty jakiś zrobił i nie wyglądał najlepiej..

Dobra.. nie rozgaduję się na temat jedzonka bo grypa żołądkowa mnie męczy od rana i kurcze nie mogę myśleć nawet o jakimkolwiek posiłku..

Ja już mam apteczne zakupy raczej zrobione dla Małego.. i rogal też mam ten duży - już pisałam kiedyś. jest świetny..

Stysia007
02-03-2010, 18:46
Witajcie.
Karola dobrze, że z Twoim mężem wszystko dobrze.
Beatka, kuruj się.
Monia szkoda, że musisz iść do szpitala, ale przynajmniej tam się zaopiekują Twoim ciśnieniem. Ważne, że Mikuś zdrowo się rozwija. Będzie dobrze - głowa do góry :)

W końcu i ja się zabrałam za ciuszki. Dzisiaj je przejrzałam i z grubsza posegregowałam, a jutro rozpoczynam pranie i prasowanie. Jak o tym pomyślę, to zapał mija, ale krasnoludki za mnie tego nie zrobią. Zazdroszczę tym dziewczynom, które mają to już za sobą ;)

rolka2000
02-03-2010, 19:26
Moniczko odpisuję dopiero teraz bo koleżanka mnie odwiedziła i teraz poszła.
Nie martw się, jeżeli na 24 godziny to pewnie HOLTER chcą Ci założyć - to taki ciśnieniomierz, który zakładają na rękę i co godzinę mierzy i zapisuje ciśnienie. Nie jest to nic co by przeszkadzało w normalnym funkcjonowaniu, jednak w nocy budzi Cię buczenie i ucisk na rękę jak zaczyna mierzyć. Pewnie zrobią Ci też doppler - to jak zwykłe USG - oglądają dzidziusia i pępowinę, łożysko itd. Przygotuj się na dietę małosolną i zaopatrz w sól w razie czego :p bo to szpitalne żarełko bez soli to katastrofa. No i mogą Ci robić KTG raz dziennie.
Co do Dopegytu - to ja też na początku miałam wrażenie, że mi to ciśnienie i puls podnosi, ale po 5 miesiącach brania już się przyzwyczaiłam i widzę, że ciśnienie jest w normie. Mnie w szpitalu dodatkowo dawali Relanium twierdząc, że też roszerza żyły i w jakimś tam stopniu pomaga zbić ciśnienie. Ale głównie chyba chcieli mnie otumanić i wyciszyć przed operacją Marcina i żebym się nie zamartwiała stanem Franka. Także się nie martw i wykorzystaj czas w szpitalu na zapoznanie się z pielęgniarkami, położnymi i zasadami :) Nie taki wilk straszny... BĘDZIE DOBRZE ;)

Jo-anna
02-03-2010, 19:39
Monika, trzymaj sie tam w szpitalu, dobrze, ze będziesz pod opieką, bo z ciśnieniem nie ma co w domu czekać... A to badanie 24-godzinne to pewnie tzw.Holter. Przypną go do ciebie (nie wiem jak dokładnie wygląda cały przyrząd, pewnie jakiś mankiet. Znajoma kiedyś miała założony, ale nie wnikałam w szczegóły.) On mierzy ciśnienie całą dobę co jakiś czas, np co pół godziny. Na pewno można się z nim normalnie poruszać, tyle że branie kąpieli jest problematyczne, poza tym wszystkie czynności życiowe jak dotąd :)

Byłam u lekarza, wszystko w porządku, aż nudno ;) Jutro jadę na pobranie posiewu, to w sumie chyba ostatnie ważne badanie, no i mogę się szykować powoli na przyjście maluszka.
Co do prasowania ciuszków, to myślałam, ze będzie łatwiej, a tu nie dość że KingSize, to jeszcze trzeba wywracać na lewą stronę i potem znów na prawą...ehh czego się nie robi dla szkraba :) Dzis prasowałam 1,5 godziny, jeszcze dwa takie seanse i będzie z głowy.
Pozdrawiam, miłej i przespanej nocki życzę :)

Jo-anna
02-03-2010, 19:41
Widzę, ze znów pisanie synchroniczne - Karolina uprzedziłaś mnie :)

Lutek
02-03-2010, 19:41
oj kurcze, jak to jest, że teraz co chwila ciężarne w szpitalu lądują? Nasze mamy żadko odwiedzaly lekarzy i bylo ok. Nie mówię już o babciach. Bo moja urodzila i po poludniu juz robila ręczne pranie. Chyba rzeczywiście slabsze jesteśmy.
Moniczka nie przejmuj się. Będzie dobrze. Ważne, że mlody zdrowy.

Marietka, mnie też wzięlo na fasolkę i dziś podalam na obiad. Mąż w szoku, bo ja zazwyczaj nie przepadalam za takimi obiadkami. Ale co tam.

Wczoraj moja Alusia tak szalala, że caly brzuchol się ruszal. I mąż rozczulil mnie, kiedy stwierdzil, że chcialby już poznać tę osóbkę.

Justynka ja też jeszcze ciągle w lesie jestem. Piorę i prasuję. Zostalo jeszcze chyba na jakieś 2 pralki. Ale chcę skończyć to i mieć już za sobą.

Lutek
02-03-2010, 19:47
wiecie co??? zaczęlam się skupiać na tych okresach aktywności malej. I jestem przerażona:eek: Jeśli faktycznie sprawdza się to, że dzieci i potem mają takie pory czuwania. U nas wygląda to mniej więcej tak. Rano między 6 a 7, potem ok. 12, następnie między 18 i 19. A ostatni rzut kiedy ją czuję to między 22 a 24. i te ostatnie ruchy są ogromne. Dużo tego jakoś!

Jo-anna
02-03-2010, 19:49
Do dziewczyn, które maja jakieś problemy z ciążą:
Mam taka mądrą książkę, w której wyczytałam rzecz oczywista: żyjemy w najlepszych czasach na rodzenie dzieci. Nigdy do tej pory w historii medycyna nie była tak rozwinieta jak dziś, nauka bardzo dobrze poznała proces jakim jest stawanie się człowieka w łonie mamy, jego wzrost wreszcie i poród. Powinnyśmy być o wiele bardziej spokojne o los maluszkow i nasz moje drogie brzuchatki, a tak często o tym zapominamy. Mi pewnie łatwiej to pisać, bo wszystko u mnie ok, ale czy nie przekonują was te argumenty?

rolka2000
02-03-2010, 20:06
Właśnie kupiliśmy - za pomocą taty i allegro- łóżeczko :D
Byłam dziś w sklepie się poradzić i po fachowych poradach zdecydowaliśmy się na łóżeczko drewniane. Takie nam się bardzo podobało i zaszaleliśmy, a niech Franek ma :)

http://www.allegro.pl/item934258723_lozeczko_maly_mis_szuflada_drewex_bo mbik.html

tu możecie sobie zobaczyć:)

życzę dobrej nocki, a teraz idę do łóżka testować nową poduszkę - jutro wam zdam relację :P

Daaruniaa
02-03-2010, 20:44
A ja jutro do okulisty. umieram ze strachu co mi powie. Trzymajcie kciuki żeby było wszystko ok.

Wam na prawdę maluszki się tak ruszaja mocno? Ja od dwuch dni nieczuję ich prawie wcale. Jak są to bardzo delikatne. Do tego od wczoraj puchną mi nogi i ręce. Normalnie porażka.

Daaruniaa
02-03-2010, 20:55
Łóżeczko śliczne.

ola1981
02-03-2010, 21:03
Moja ma też różne te ruchy. Wydaje mi się, że zależy to od tego jak się obróci, w którą stronę pleckami a w którą nóżkami i rączkami. Ja to tak rozumiem i kiedyś lekarz mi to potwierdził. To było już dawno, ale myślę że cały czas ma to znaczenie. Daria - trzymamy kciuki za wizytę:)

Karola - śliczne to łóżeczko i w ogóle te mebelki... taki komplecik - super... choć pewnie mało nie kosztuje...

A z tymi mamami i babciami to się z Wami nie zgodzę. Moja mama ze mną leżała sporo w szpitalu. Miała jakieś krwawienie chyba - nie wiem dokładnie. A z kolei babcia miała dwa przedwczesne porody i dzieci zmarły, w tym były bliźniaki. Bliźniaki wyciągali z niej koło 8 miesiąca jakoś - niestety już nie żyły... tak sobie myślę, że gdyby to było w dzisiejszych czasach, to pewnie by uratowali. A to drugie dziecko to nawet nie wiem... I tu się zgodzę z tym co Asia napisała. Myślę że za czasów naszych babć owszem robiło się w polu niemalże do porodu i pranie zaraz po urodzeniu dziecka, ale i była większa śmiertelność noworodków. Po prostu jeśli matka była zdrowa i dziecko też to było ok, a jeśli coś się działo, to po prostu się źle kończyło. Tak bym to oceniła. Ja też przecież miałam plamienie w 13 tyg, jakbym zasuwała w polu i przy domu, nie byłoby lekarstw i badań takich jakie są, to też nie wiadomo czy wszystko byłoby dobrze... Więc nic tylko cieszmy się, że w takich czasach żyjemy:o... to takie refleksje mnie naszły...

ola1981
02-03-2010, 21:12
Dziewczynki wkleję Wam przepis na ciasto marchewkowe. Jest rewelacyjne!!!! Robiłyście kiedyś? Ja robiłam pierwszy raz - naprawdę super.

składniki:
400 ml oleju słonecznikowego
300 g cukru
6 dużych jaj
łyżeczka esencji waniliowej (lub 1/2 cukru wanilinowego)
6 średnich marchwi, drobno utartych (350g)
400 g mąki razowej (lub pszennej) wymieszanej z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia.
Można dodać trochę przyprawy do piernika dla smaku i garść orzechów włoskich.

przygotowanie:
Wszystkie składniki wsypać do miski i dobrze wymieszać (najpierw olej ubić z cukrem i jajami, potem dodać marchew i cukier wanilinowy, a na końcu mąkę z proszkiem oraz bakalie i przypr. do piernika).
Piec40-45 min. w 180 stop.C
Ciasto będzie gotowe, gdy lekko naciśnięte w środku szybko powróci do poprzedniego kształtu.

Można zrobić polewę czekoladową albo przełożyć kremem.

Ja zrobiłam z polewą ze zwykłej mąki i dałam więcej proszku do pieczenia. Pychotka:) Ma taki ładny rumiany kolorek a marchwi wcale nie czuć...

MiiCiiA
02-03-2010, 22:03
Moniczko ja tez biore dopegyt i on naprawde pomaga ...tez mialam wrazenie ze nie działa ...tylko ten lek ma jeden skutek uboczny zatrzymuje wode w organizmie no i mozna ładnie od niego przytyc czego ci nie życze mi sie na szczescie nie przytyło

Karolina łóżeczko poprostu cudne :DDaria trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę

mnie jesli chodzi o pranie zostało wypranie rozka ,śpiworka ,ochraniacza,poszewki na materac no i myśle że to wejdzie w jedną pralke no i ja krochmale pościelę ...tak juz mam

miłej nocki ..śpicie dobrze

ola1981
03-03-2010, 07:46
Dzień dobry:)
A co to? Wszyscy śpią jeszcze?

Lutek
03-03-2010, 08:07
witajcie robaczki,
dziś oddalam krew tylko na wdr. Pani aż żal bylo mnie kluć na te parę kropel. Ale poprzednie wyniki się zgubily:D, więc pan doktor musial znów dac skierowanie na to badanie.
Żeby sobie poprawić humor kupilam po drodze 2 pączki z budyniem i oba wlaśnie wtranżolilam. Pycha. A co tam.

Darunia, napisz co tam u okulisty.
Karolka lóżeczko cudne. Ja też mam drewex, tyle że jasne i niestety bez szuflady. Ale sprawdza się w 100 %.

Ola, ciasto na pewno zrobię. Moja córcia dostawala ciasto marchewkowe na podwieczorek. Zawsze mnie męczyla, że ono takie pyszne, że mam zrobić. A ja nie wiedzialam jak. Więc teraz się zrehabilituję:D

ola1981
03-03-2010, 08:24
A ja dzisiaj, ponieważ i tak się obudziłam przed 5, to byłam tak dobra i wstałam i zrobiłam mężowi kanapki do pracy:D Zwykle sam sobie robi i zwykle robi to wieczorem i chowa do lodówki, ale wczoraj wrócił zmęczony i jakoś mu się nie chciało.

A teraz przeglądałam jeszcze rzeczy które mam zabrać do szpitala. Jakoś nie mogę się zebrać, żeby usiąść z listą i wszystko już spakować tak na porządnie. Muszę jeszcze szlafroczek i koszule przeprasować. No i znalazłam sobie taki fajny duży ręcznik, wezmę go chyba na porodówkę. Jak się będę relaksować w kąpieli lub pod prysznicem to będzie jak znalazł po wyjściu:D A na oddział wezmę trochę mniejszy chyba. Ten może oddam potem mężowi. No i wyciągnęłam pieluszkę z paczki, żeby dołączyć do rzeczy które mam na zaraz po urodzeniu... matko, jaka ona malutka!! Te noworodki to takie ciupeńki!!

MiiCiiA
03-03-2010, 08:28
witam kochane :)

ja dzisiaj całą noc nie mogłam spać co chwile sie budziłam ...miłego dnia zyczę :D

MiiCiiA
03-03-2010, 08:37
A mi dziś strzela 50:D

rolka2000
03-03-2010, 09:46
Dzień dobry :)
Cieszę się, że łóżeczko Wam się podoba. Już nie mogę się doczekać kiedy przyjdzie!! I tak zobaczę je złożone dopiero po powrocie ze szpitala bo Marcin weźmie się za remont jak mnie nie będzie w domu.
Daria trzymam kciuki za Ciebie kochana!! Oby wszystko było dobrze!!
A ja dzisiaj spałam jak niemowlę :D Powiem Wam szczerze i obiektywnie, że ten duży rogal jest niesamowity!!!! po pierwsze można go fajnie pod plecy podłożyć jak się siedzi, super się układa na brzuchu - tak że dzidziuś leży jak książę/księżniczka do karmienia! Wczoraj ułożyłam sbie ten rogal tak że leżałam na lewym boku i miałam podłożony pod głowę, brzucho, i kolano, i powiem Wam, że spało mi się super - stabilnie i nie wierciłam się przed zaśnięciem. Tak jak zasnęłam tak się obudziłam i nic mnie nie bolało!
A potem to mozna stosować jako podpórkę dla dziecka leżącego na boku albo na brzuszku. Fajna sprawa i nie żałuję tych 69 zł.
A u nas śnieżyca się zaczęła :eek: brrrrrrrr

rolka2000
03-03-2010, 09:47
:eek:O kurde :eek:
zaczyna mi się 34 tydzień.... za 3 tygodnie Franuś będzie na świecie!!

Stysia007
03-03-2010, 10:41
Witajcie!!!
Daria, jak po wizycie?
Karola, łóżeczko śliczne. Co do opnii o tej poduszce, to potwierdzam, że poducha jest przydatna.

U mnie pralka się kręci i przyszła już zamówiona torba podróżna, więc mogę się zacząć pakować do szpitala.

Noemi333
03-03-2010, 10:44
Cześć dziewczynki, Daria, jak tam okulista?
Monika nie przejmuj się szpitalem, poznasz pielęgniarki, położne - później to się przydaje!!
Ja dzisiaj byłam na pobraniu krwi, w poniedziałek do l;ekarza, zobaczymy jak tam moja waga. Ostatnio coś musiałam zwiększyć sobie porcje jedzeniowe, bo się nie najadałam, aż się boje wchodzić na wagę no i brzuch mi mocno urósł.

Stysia007
03-03-2010, 10:44
A tu coś z humorem:
http://www.baby-shower.pl/CIAZA/Porady/Macierzynstwo-na-wesolo.html

ola1981
03-03-2010, 10:51
Ja też coś ostatnio sporo jem:( A podobno ostatni miesiąc nie powinno się już tyć... bardzo na to liczę:D

Lutek
03-03-2010, 11:00
kurcze, dziewczyny, to mnie pocieszylyście. Ja też coś ostatnio ciągle podjadam. Może nie duże porcje, ale jestem prawie bez przerwy na glodzie. Zjem obiad i doslownie po godzinie juz muszę wrzucić coś na ruszt. Martwi mnie to, bo nieublaganie zbliżam się do 70 kg. A obiecalam sobie nie przekroczyć tej 70. Ale wierzę, że tak jak przy Pauli to karmienie piersią mnie wyszczupli. Chyba, że po 30 już nie tak latwo:D

Ja po tym slodkim sniadanku, zapadlam w slodką drzemkę. Wlączylam pralkę i oddalam się relaksowi.Zaraz muszę biec po Paulę do szkoly, więc ta godzinka byla dla mnie cudo. I pomyśleć, że już niedlugo to będzie raczej niemożliwe:rolleyes:

ola1981
03-03-2010, 11:07
Alinka - a może akurat niunia będzie spać i też się takie godzinki będą zdarzać:p

Marietka - gratuluję 50tki;)

Karola - to może będziemy jakoś razem rodzić?

ola1981
03-03-2010, 11:10
A i chciałam Wam napisać, że się dokładnie obejrzałam w dużym lustrze i na dole brzucha mam rozstępy:eek: Paskudy tak się schowały, żebym ich nie widziała bez lustra... a tam się uczciwie całą ciążę smarowałam właściwie to odkąd dowiedziałam się że jestem w ciąży... choć patrząc na wymiary mojego brzucha, to nie dziwię się, że skóra nie wytrzymała... niemniej jest to przykre... bardzo przykre:(:(:(

Daaruniaa
03-03-2010, 11:14
Jeśli chodzi o wizytę u okulisty to stwierdził że skoro tak długo już noszę okulary to powinna być jakaś poprawa a on nie widzi nic takiego a nawet przeciwnie. Jest gorzej a to może przez te 2 porody w ciągu roku. Porobił mi badania oczu wszystkie możliwe i kazał mi jutro przyjść po wyniki. Ale nie jest z nich zadowolony jak na pierwszy rzut oka. Wyniki mam odebrać w recepcji i jego asystent mi wyjaśni wszystko czego nie będę rozumieć. Ale sądząc po tym co widzi są małe szanse na to że będę mogła rodzic naturalnie. Musi się po prostu dokładniej temu przyjrzeć.

A tak wczoraj z nudów ubrałam sobie łóżeczko żeby zobaczyć jak będzie wyglądać. Kurcze podoba mi się:D

Daaruniaa
03-03-2010, 11:23
Wyobraźcie sobie że dzisiaj u nas padał śnieg:eek:. No szok po prostu. A już myślałam że to koniec zimy.

MiiCiiA
03-03-2010, 11:28
u mnie tez zaczeła sie snieżyca ... a juz tak ładnie słoneczko świeciło:(

Alinko nie martw sie tak ta waga ja tez chciałabym ważyć 70 ale po porodzie ...bo o mojej wadze wstyd mówić :eek:

a co do jedzenia to gdzies czytałam artykół że kobieta przed porodem więcej zjada żeby organizm miał więcej energi ja tez dużo ostatnio jem:p

ola1981
03-03-2010, 11:48
No ja też przed ciążą ważyłam 70 i byłam przerażona że przytyję do 80. Więcej w ogóle nie zakładałam że przytyję... a tu już +15. Dobrze że to już końcówka... No i z tym jedzeniem przed porodem to przynajmniej niezła wymówka:D

Daria - łóżeczko super:) No i pomyśl sobie, że są babki, które boją się rodzić naturalnie i płacą ciężkie pieniądze, żeby mieć cesarkę... Ciekawe co Ci dokładnie powiedzą jutro. Mam nadzieję, że te wyniki nie będą aż tak złe. A w ogóle to jaką masz wadę? Dużą?

Jo-anna
03-03-2010, 11:52
Cześć kochane!

Justyna, ale sie uśmiałam z tego tekstu zwłaszcza pkt.5 jest niezły :)
Daria, kurczę szkoda tych twoich oczu, ale dobrze, ze byłaś u lekarza i on zadecyduje najlepiej co i jak.
Ola, kiedyś robiłam to ciasto, rzeczywiście bardzo dobre. Ja dorzuciłam jeszcze rodzynki.

Wiecie co wczoraj miałam jakiegoś doła, normalnie ogarnął mnie strach, że sobie nie dam rady z maluchem, ze wszystko się pozmienia a ja nie dam rady, kurczę jakos tak samotnie sie poczułam z tym wszystkim, poryczałam sie i nie mogłam spać... Najgorsze to, ze przecież mój mąż jest cały czas obok i będzie w domu na początku, wiec strach irracjonalny. Dobrze, ze można całą winę za takie humory zrzucić na hormony, bo sama byłam zaskoczona takim moim nastrojem.
Byłam dziś w szpitalu na badaniach i obejrzałam sale porodowe. Całkiem przytulne, o ile można to tak nazwać. Widziałam mamusie ze świeżutkimi maluszkami....jakie słodziaki! Rzeczywiście bardzo ciepło jest na tych oddziałach dla maluszków.

Jo-anna
03-03-2010, 11:54
Dziewczyny, ja też mam ciągle na coś ochotę. Najchętniej jadłabym cały czas, hehe. Póki co jestem w okolicy 70, ale jeszcze tylko 32dni!

ola1981
03-03-2010, 12:07
Aśka w razie co to się spotkamy z maluchami u mnie albo u Ciebie i będziemy razem sobie radzić:D A swoją drogą fajnie Ci że Twój mąż będzie z Tobą... mój też miał być, ale się pozmieniało i trochę nie wiadomo jak to będzie. Ma dostać awans (będzie teraz kierownikiem:p) ale i w związku z tym będzie trudniej wziąć tydzień wolnego... Nie chcę się martwić na zapas, ale czasem takie myśli przychodzą, jak to będzie...

A mi się podobał ten punkt o oddawaniu całej pensji do apteki i supermarketu... straszne ale i prawdziwe:D

MiiCiiA
03-03-2010, 12:08
wieci co czytałam ostatnio że terminy porodów a przyjście na świt maluszka jest uwarunkowane genetycznie ...więc jeśli asza mama i babcia rodziły dzieci przed terminem to wy prawdopodobnie tez tak urodzicie ...ja juz nie wiem jak to bedzie bo ja i mój brat urodziliśmy sie po terminie (ja jestem z cesarki) a moja siostra 3 tygodnie przed terminem ...no i była 2 dzieckiem ...więc szczeze mówiąc nie wiem co mam o tym myśleć :confused:

idę robić obiadek i poodkurzac mieszkanko :D

Jo-anna
03-03-2010, 12:21
Ola wiesz, mój mąż nie bardzo ma wyjście, żadna babcia i ciocia się nie znajdzie póki co do pomocy, bo nie mamy warunków, wiec sami musimy dać radę. Chociaż moja mama bardzo chętnie by pomogła, no cóż, może cos sie zmieni..

ola1981
03-03-2010, 13:08
Asia to kupcie polóweczkę lub wygodny materac do spania (oczywiście dla męża:p) to i mama się zmieści. A na dzień złożycie i będzie więcej miejsca. Powiem Ci, że pomimo iż ja mam mamę w Warszawie, to też nie mogę liczyć za bardzo na pomoc, bo ona cały czas pracuje i to całymi dniami. Rano w szkole a po południu w domu. I tak do godz. 20. Prędzej teściowa by mogła przyjechać... taki kawał drogi... ale ja jej nie chcę:D pomimo że ją lubię, to bym się czuła bardzo skrępowana. W ogóle nie znoszę jak ktoś się kręci po moim domu i coś w nim robi (gotuje, sprząta, zagląda gdzieś tam...) Denerwuje mnie to. A moja 80 - cio letnia babcia się już nie nadaje za bardzo do pomocy przy maluszku, pomimo że mieszka 2 piętra wyżej... jest 100% sprawna, ale to już nie te siły do dziecka. Ale nie zakładam czarnego scenariusza. Pewnie kilka dni się mężusiowi uda urwać... albo będzie jeździł rano do roboty - rozdzielał pracę i potem popołudniu pojedzie sprawdzić co i jak... zawsze to więcej czasu spędzi ze mną... A szczerze mówiąc, to jakby zaraz po moim porodzie musiał iść do pracy, to chyba byłby jeszcze bardziej nieszczęśliwy, że mnie zostawia niż ja w całej tej sytuacji:D Taki to człowiek kochany

Daaruniaa
03-03-2010, 13:21
Niemam mocnej wady dlatego trochę zdziwiło okulistę że nic niewidziałam. Ale oby do jutra. będę już pewna co i jak. A wadę mam -0,5

Noemi333
03-03-2010, 14:01
Kurcze ale u nas śnieżyca, a miała być już wiosna, buuu.. a muszę mignąć po Robka do przedszkola, bo mężuś jedzie do centrum i podejrzewam, że w taką pogodę to za szynko nie wróci i nie zdąży bąbla odebrać. Daria, mała ta twoja wada więc chyba jeżeli nie będziesz mogła rodzić, to z innego powodu co?

julita191
03-03-2010, 14:07
Witajcie w ten słoneczny (jak narazie) i wietrzysty dzień!
Ja właśnie wróciłam od okulisty i miałam te badanie dna oka. Najgorsze to było to że jak wpuścili mi kropelki to byłam ślepa jak kret. Wyniki z badań zostaną przesłane do diabetologa, więc wszystkiego się dowiem dopiero 23.03. A jutro sunę po wyniki krwi i moczu i do gina. Ciekawa jestem ile przytyłam, bo podobnie jak Wy ja też jestem non stop głodna. Wstaję o 6:30 i jem śniadanko bo z głodu nie dam rady spać:eek:
Karolina, Daria fajowe te łóżeczka:) Ja też już nie mogę sie doczekać kiedy będzie stało u nas w pokoju taki mebelek:)
No nic dziewczyny zmykam troszkę poleżeć bo się trochę nasiedziałam w kolejce (oczywiście babuleńki na emeryturze nie miały czasu i się wpychały w kolejkę).

Daaruniaa
03-03-2010, 14:11
Tak. Zgadzam się że słaba wada. Ale on mi powiedział że to nicniewidzenie mu sie niepodoba. Zobaczymy jutro. Narazie nic niemówie bo i tak dokładnie będę wiedzieć jutro.

Stysia007
03-03-2010, 14:57
Daria, ładnie się prezentuje łóżeczko. Mam nadzieję, że jutrzejsze wyniki będą dla Ciebie dobre i będziesz mogła rodzić naturalnie :)

Ola nie martw się rozstępami. Na szczęście dzisiaj są kremy, które je rozjaśniają tak, że prawie ich nie widać.

Julita, trzymam kciuki za Twoje wyniki badań.

Mój mąż nie dostanie wolnego w pracy by mi pomóc po porodzie. Jedyne co udało mu się załatwić, to zastępstwo na czas porodu. Na mamę też nie mogę liczyć, choć mieszka blisko, bo opiekuje się babcią, a teściowa ma na głowie 4 dzieci, które jeszcze chodzą do podstawówki i też odpada. W sumie, to chodziłam do szkoly rodzenia, więc aż taka "zielona" to nie jestem (chyba) i mam Was i nasze forum ;)

rolka2000
03-03-2010, 15:00
Oj dziewczynki, czy Wy się dzisiaj też tak źle czujecie?? nie wiem czy to ta pogoda czy co, ale nawet Franuś mi się prawie wcale nie rusza...
Daria - -0,5 to nie duża wada. Ja mam -2 i astygmatyzm i też noszę okulary :) Jeśli już to możesz mieć problemy z tą siatkówką jak lekarz wcześniej mówił - oby jutro się okazało, że to był tylko chwilowy figiel organizmu :)
Mnie się też włączył żarłok, ale tak jak mam ochotę na coś (np dzisiaj na ogórkową) tak jak zacznę to mi przestaje smakować. Nie wiem dlaczego...
Oleńko przepis odpisałam i będę testować... ;)
Ja jeszcze nie wiem jak to będzie jak wrócę do domu. Byłoby mi milej gdyby np moja mama mi pomogła przez pierwsze dni - nauczyła co i jak się robi przy maluszku. W końcu ani do szkoły rodzenia nie chodzę, ani nie miałam nigdy kontaktu z niemowlakami. A nie chciałabym zaszkodzić nieświadomie maluchowi. Nie wiem czy mama się zgodzi bo w końcu ma na głowie jeszcze pracę, dom i moje dwie siostry no i tatę :p
A w razie czego zawsze mam Was, jak coś to mi któraś poradzi, podpowie co??

Jo-anna
03-03-2010, 15:32
Ola, ja nawet mam osobne łózko w tzw. kuchni, tylko, ze nie mamy drzwi z kuchni do naszej sypialni i to przy małym płaczącym i jedzącym w nocy bobasku będzie kłopot. Być może będzie spokojnym chłopcem - wtedy na pewno mamuśka wpadnie na kilka dni. Na razie pierwsze dni z nowym człowieczkiem mamy zaplanowane we dwójkę. Ale to dobrze, to nas zbliży do sibie, a zwłaszcza Jasia i tatusia, bo przecież muszą się dobrze poznać :)

ola1981
03-03-2010, 15:36
Kurcze, Karola, żebyś w Warszawie mieszkała to bym nawet do Ciebie przyjechała, żeby Ci pomóc:D Ale myślę, że dasz radę. Podpatrzysz jeszcze trochę w szpitalu, najpierw na cudzych, a potem na swoim i dasz radę. Ja myślę, że najważniejsze to się nie bać, bo dziecko wtedy też się boi. Tylko wszystko na spokojnie. Nic się dziecku nie stanie jeśli do wanienki nalejesz tylko 2 cm wody i sobie położysz w niej maluszka. Ty będziesz spokojna, to i on będzie spokojniejszy. A z czasem dojdziemy do takiej wprawy, że same nie będziemy wiedziały skąd to się wzięło. A swoją drogą, to ja zajęcia z opieki nad dzieckiem przechorowałam, więc nie wiem jak się lalki ubiera i kąpie:D

Gośka - pogoda iście marcowa - "w marcu jak w garcu!!" - raz słoneczko a raz śnieżyca... mnie też dziś przymuliło...

Daria - żeby tylko z tą siatkówką było ok.

ola1981
03-03-2010, 15:39
Asia - zgadzam się - takie chwilę na pewno zbliżają. Taka wspólna opieka to coś fajnego i na pewno tego czasu nie zapomnicie... mam nadzieję, że nam też się tak uda, choć kilka dni:)

Daaruniaa
03-03-2010, 16:31
Na szczęście mój mąż niema problemu z tym żeby te kilka dni po porodzie siedziec ze mną w domu. Ale za to utnie mu szef wypłate. Normalnie aż niekiedy brak słów na tego Klupsia.

ola1981
03-03-2010, 17:08
Daria, ale u nas jest to samo

Daaruniaa
03-03-2010, 18:11
Niewątpie Olu, niewątpię.

ola1981
03-03-2010, 20:53
Swoją drogą jest to okropne, bo co z tego, że uchwalili urlop ojcowski jak albo nie można go wziąć, albo się po prostu za te dni kasy nie dostanie. Zresztą - Monika Wy macie tak samo z tego co pisałaś... No ale nic, cieszmy się z tego co mamy. Będzie dobrze:rolleyes:

Daria a jakie badania Ci robił ten okulista? Badanie dna oka? Czy na tej podstawie można wszystko się dowiedzieć? Czy jeszcze jakieś badanie? No i powodzenia jutro:)

No i życzę Wam, i sobie też, ładniejszej pogody jutro:D Słoneczka i wysokiego ciśnienia, żebyśmy dobrze się czuły.

Dobrej nocki

http://images.eblog.pl/zdjecia_temp/admingrafsz/szczerze/sen.1199571351.ok841cf3h9omjjknidh78n90j1.jpg

ola1981
04-03-2010, 04:36
Dzień dobry:)
Wszyscy słodko śpią...;)

Betiiii
04-03-2010, 07:53
Wszyscy słodko śpią a Ola znowu czuwa. Oj Ola kiedy Ty się wyśpisz?
Ja dziś pobudka o 7 bo zaczął się wreszcie remont w łazience no i trzeba było się umyć i skorzystać zanim zaczęli. Hałas straszny bo trwa skuwanie kafelek ale co zrobić ważne żeby było zrobione.
Wczoraj jak oglądałam You can dance moje dziecię tak skakało w brzuchu że miałam wrażenie że bierze udział w castingu:) Musiałam ciągle do brzucha powtarzać "Nie jedziesz do Tel Awiwu!!"

rolka2000
04-03-2010, 08:31
Dzień dobry Mamusie :)
Oj u nas słoneczko wychodzi zza chmur. Już po śniadanku, prysznicu i na forum oczywiście :p
No Beatko każdy ma prawo startować w castingu - nawet jeśli go jeszcze nie widać :P
Wiecie co taka refleksja mnie naszła z rana - na początku sprawdzałam (i wy pewnie też) ile milimetrów ma bobas i jak się rozwija, potem czytałam o ruchach i wyczekiwałam III trymestru, potem czytałam o porodach a teraz już mnie tylko interesuje pielęgnacja noworodka i karmienie piersią :p
I w sumie to nie myślę nawet o tym jak będę wyglądać po porodzie - czy będę miała rozstępy, czy nie, czy mi brzuch będzie wisiał bo na to będzie czas później - jak już będzie dziecko! Czy to nie jest najszybsza ewolucja (czy przemiana wewnętrzna jak kto woli) jaką kobieta przechodzi w życiu?? A w dodatku nie przechodzimy jej dla siebie tylko dla Ktosia, którego jeszcze nawet na oczy nie widziałyśmy - kompletny brak egoizmu!!
Nie wiem czy się zgadzacie, ale ja to sobie dzisiaj uświadomiłam i postanowiłam się podzielić z Wami tak z rana...

Lutek
04-03-2010, 10:19
masz rację Karolcia, a najlepsze jest to, że to wlaśnie MY KOBIETY mamy ten zaszczyt :D Nagle wszystko przestaje się liczyć. To że śpisz tylko przez parę godzin, że bolą piersi, że nie masz już czasu nawet na porządną kąpiel... Liczy się tylko to, że maluszek patrzy na nas z uwielbieniem i uśmiecha się bezzębnie:)

Przed chwilą przywieźli mi regalek dla malej. Więc zaraz biorę się za porządki i ukladam na póleczkach te maciupeńkie kreacje.

A wy co dziś tak cichutko????

Jo-anna
04-03-2010, 10:29
Cześć!
Ja dziś wyspałam sie chyba za cały tydzień. Jak zasnęłam wczoraj koło 22, tak spałam dziś do 6, zjadłam płatki i w trakcie "Majki" znów odpłynęłam do 11 :) To chyba przez przeziębienie - niestety przeszło na mnie z męża..., ale zbieram się i nie daję. U mnie dziś piękne słonko za oknem, ale pewnie nie skorzystam, no może wyskoczę na chwile na małe zakupy.
Miłego dzionka!!!

rolka2000
04-03-2010, 10:36
No rzeczywiście coś tu cicho dzisiaj...
Asiu kuruj się szybciutko!!
A u mnie obżarstwo zwyciężyło nad lenistwem i właśnie skończyłam robić rybkę w zalewie octowej. Teraz cierpliwie odczekam a potem będzie "do biegu-gotowi-start" do garnka z pychotką :D

ola1981
04-03-2010, 10:36
Dzień dobry jeszcze raz - witam się po raz drugi, bo właśnie wstałam po raz drugi:D

Zgadzam się z tą Waszą poranną refleksją. No i na pewno to taki niesamowity czas jak malutki człowieczek przychodzi na świat...

Beatka zazdroszczę Ci remontu. Rób zdjęcia a później się pochwal:D

Ja rano się fatalnie czułam, zrobiło mi się słabo i niedobrze... i leżałam przez dwie godziny przy otwartym balkonie (oczywiście pod kołderką). No ale przeszło. Trochę mnie wnerwia taka niemoc... Bo nie bardzo można gdziekolwiek jechać, bo jak się zrobi słabo na mieście to tak średnio...

Asia - lecz się biedaku. Beatka a jak Ty się czujesz?
Daria - czekamy z niecierpliwością na wyniki badań, oby były pomyślne.

ola1981
04-03-2010, 11:33
Jak ja wstałam, to już nikt nie pisze:(

julita191
04-03-2010, 11:40
Cześć Ciężaróweczki!
Ja już jestem po wizycie u gina i muszę się pochwalić że wyniki mam dobre, co mnie bardzo cieszy. Oczywiście dalej mam przyjmować no-spę i te czopki bo brzuch dalej mam twardy. No i mam leżeć i tylko leżeć-ale to przecież niemożliwe:( przecież trzeba się przygotować na przyjęcie Maluszka.
Następną wizytę mam 22.03 i jak się dowiedziałam będę miała usg i ktg, trzeba sprawdzić jak Maluch jest ułożony i ile waży no i oczywiście cze na ktg nie ma wyczuwalnych skurczy.
A do następnej wizyty mam zrobić badania białka we krwi, enzymy wątrobowe i coś jeszcze.
U mnie dziś piękne słoneczko przywitało nas z rana i jak na razie to uśmiecha się do nas przez cały czas:) normalnie bym sobie poszła na spacer ale już chyba dziś nie dam rady-chyba czas naprawdę sie oszczędzać.

ola1981
04-03-2010, 12:18
Julitka oszczędzaj się, oszczędzaj. Dobrze, że badania dobre. Wykorzystaj męża do wieszania prania dla dzidziusia, a jeśli sama musisz prasować, to wyprasuj tylko wyprawkę do szpitala i trochę rzeczy do domu, żebyś miała. A jak będzie wszystko uprane, to nawet z dzidziusiem będziesz w stanie szybko wyprasować. U mnie słoneczko piękne i też bym gdzieś poszła... I pochwalę się Wam że już całkiem spakowałam torbę do szpitala. Trochę mnie przypiliło rano, bo jakoś tak wilgotno mi się zrobiło, na pewno to śluz, ale przez jakieś 5 min nie byłam 100% pewna, no i jak rano tak źle się czułam, to pomyślałam sobie, że jakbym musiała jechać do szpitala, na jakąś kontrolę czy wszystko ok i by mnie tam zostawili, to nikt się w tych rzeczach nie połapie... a tak to już gotowe. Jeszcze tylko grzebień znajdę... bo miałam gdzieś drugi... no i muszę włożyć kasę na ewentualne taxi. I torbę na wyjście ze szpitala muszę przygotować. Jakie ciuchy szykujecie na wyjście ze szpitala?? Kurcze... zupełnie nie wiadomo jaka będzie pogoda... Ja mam taki polarkowy kombinezon, dość ciepły i drugi taki lżejszy, ale już bez kaptura... chyba oba zostawię na wierzchu i się wybierze, no i cieplejsze śpioszki i czapeczkę... Co Wy na to?

Betiiii
04-03-2010, 12:23
A dziękuję Olu, czuję się powiedzmy podobnie, nadal katar daje mi w kość po całej nocy oddychania przez usta mam tak wysuszone wargi i wnętrze ust że aż mi do krwi miejscami popękało. Wczoraj smarkałam krwią pół dnia. Więc już nos jest strasznie podrażniony a katar jak był tak jest. Ale na szczęście nie dolega mi nic poza tym tzn gardło już nie boli i kaszlu nie ma a z katarem to do lekarza nie pójdę. Czekam więc aż sam się odczepi.
Wyszłam z koleżanką na kawę do kawiarni bo w domu hałas i brak kibelka wdają się we znaki wracam a tu już pół podłogi w kafelkach. Super że idzie tak szybko:) Pokaże fotki jak będzie zrobione.
Ola to dość niepokojące że robi Ci się słabo, pewnie mała jest wysoko i uciska przeponę i żołądek ale gdyby tak było to powinno wystarczyć leżenie na boku a skoro nie przechodzi to nie wiem nie dobrze:confused:
Karolcia ja się piszę na tę Twoją rybkę:D
Asia zazdroszczę niedźwiedziego snu:) No i Julitka super że wyniki masz dobre tak trzymać!

Stysia007
04-03-2010, 12:45
Dzień dobry Kobietki.
U mnie świeci słonko, ale jest zimno. Od rana ciąg dalszy prania. Tak inaczej wygląda suszarka z takimi malutkimi rzeczami :)
Jeszcze mnie czekają zakupy, więc się nie ociągam.

Asia i Beata - życzę powrotu do zdrówka.
Julita cieszę się, że masz dobre wyniki.
Olu uważaj na siebie.

Miłego dnia :)

ola1981
04-03-2010, 12:51
Ja sobie tłumaczę to tak, że krew ma dużo do obskoczenia, bo i mnie i już pewnie 3 - kilowego dzidziusia... a poza tym u nas jest gorąco, na noc nie otwieram balkonu, bo mnie szybko bierze przeziębienie, może muszę jeszcze porządniej wietrzyć. No a z tym leżeniem na boku to jest tak, że muszę mieć głowę dość wysoko, bo inaczej mam zgagę nie do wytrzymania. Najlepszym sposobem na robienie się słabo jest położyć się i wziąć nogi do góry... a weź to zrób na boku. A na plecach też niedobrze, bo z dużym brzuchem też się nie da dotlenić... Ja miałam dobre badania, więc chyba nic się nie dzieje... No zobaczymy...

ola1981
04-03-2010, 13:22
Odnośnie pielęgnacji maluszka:

http://babyonline.pl/niemowle_pielegnacja_artykul,6880.html

Betiiii
04-03-2010, 13:51
Łoooo matko!!! Obgryzać dziecku paznokcie?????? na to bym nie wpadła

ola1981
04-03-2010, 14:53
No ja też... ale reszta artykułu fajna:o

rolka2000
04-03-2010, 15:44
Właśnie przyszło łóżeczko Franusia :D Marcin je składa żeby zobaczyć czy wszystko jest ok!
Oleńko ja też mam problem jak ubiorę Franka - przygotowałam kilka zestawów, cienszych i grubszych - najwyżej Marcin z mamą coś wybiorą...

Tymi omdleniami się nie przejmuj. Mnie się ostatnio zdarzyło kilka razy i od razu pytałam lekarza. Mówi, że na takim etapie ciąży może się tak dziać dlatego, że rosnący dzidziuś i macica uciska przeponę, nerwy i inne organy. Powiedział, żebym za szybko nie wstawała z łóżka, tylko najpierw usiadła a potem wstała, ostrożnie kucać i się schylać.

Daaruniaa
04-03-2010, 16:23
Witam kobietki w cudownym nastroju:D.

No okulista dołączył do wyników badań receptę na specjalne szkła do okularów dla mnie a przy okazji zamówiłam sobie zaraz nowe oprawki. A szkła z jakąś powłoką. Mam poszerzone żyłki w oczach i z tąd to niewidzenie jak się za bardzo przemęczę. To nic groźnego ale muszę zrobić badanie tętnic szyjnych czy czasem nie mam za wysokiego ciśnienia. Tak więc niema przeciwwskazań okulistycznych do rodzenia siłami natury.:D HURRRAAAAAAAAAA

No a to foteczki wózeczka który dzisiaj kupiłam:)

ola1981
04-03-2010, 16:30
Dzięki Karola:-) To mnie pocieszyłaś. Bo już faktycznie zaczęłam się zastanawiać czy wszystko ok. A skoro tak, to trzeba się jakoś przemęczyć. Damy radę:D Mój mężuś jedzie jutro z raniutka do rodziców na dolny śląsk, niestety już beze mnie:-( No ale ja się już nie nadaję na takie 6 cio godzinne wycieczki. Aż tak szalona nie jestem:D Także mam 3 dni chatę wolną. Jak się będę dobrze czuła to w sobotę wpadnę do mamy na ploteczki. Żeby nie to, że moi bracia w swojej łazience zupełnie nie sprzątają (a też tam jest mój pokój) to bym sobie pojechała w piątek wieczorem i przenocowała... bo w dzień mogę sobie biegać siku do mamy do łazienki, ale w nocy to bym ją na pewno obudziła... No a u chłopaków to jest po prostu syf... a ja im sprzątać nie będę:eek:

Piekę nóżki i skrzydełka na obiadek, niech mężuś wie że o niego dbam, żeby nie powiedział że mamusia go lepiej karmi;)

ola1981
04-03-2010, 16:32
Daria, no to fajnie. Dobrze że nie masz problemów z tymi siatkówkami:)

ola1981
04-03-2010, 16:33
Fajny ten wózeczek. No i widzę że Twoim chłopakom też się podoba:D

Daaruniaa
04-03-2010, 16:57
No im się wszystko podoba. Aż się bałam że mi coś tam zaraz zepsujom. W sklepie to jak do raju by weszli. Pełno zabawek wózków a zwłaszcza samochody na akumulator. No raj na ziemi. Damian niechciał wyjść ze sklepu w ogóle:D

Daaruniaa
04-03-2010, 16:58
A za teszkła z takimi najtańszymi oprawki ze zniżką będę musiała zapłacić 300zł. To są szkła chroniące oczy przed zmęczeniem. Ale cena mnie powaliła z nóg

ola1981
04-03-2010, 16:59
No ładnie:D A teraz będziesz miała jeszcze trzeciego takiego łobuziaczka:D Ciekawe czy będzie chłopak czy dziewczyna? Jak myślisz? Masz jakieś przeczucia?

ola1981
04-03-2010, 17:01
No to ładnie... ale jak trzeba to trzeba. Przynajmniej za wizytę nie musiałaś zapłacić.

Daaruniaa
04-03-2010, 17:14
Nie wiem dlaczego ale samego początku jak tylko dowiedziałam sie zę jestem w ciąży jestem przekonana że będzie córka. Nie umiem tego wytłumaczyć ale czuję i dlatego nie chciałam wiedzieć co lekarz tam widzi.

A tak w ogóle mam do zrobienia badanie ciśnienia tętnic szyjnych. To się nazywa momencik napiszę dokładnie jak to mam na zaświadczeniu
W badaniu okulistycznym niestwierdza się przeciwskazań do porodu siłami natury. Ze względu na zaburzenia widzenia wskazane jest badanie Dopplerowski tętnic szyjnych

Niewiem na czym dokładnie polega to badanie ale muszę je zrobić.

ola1981
04-03-2010, 17:54
Z tego co Karola pisała, to dopler to jest badanie przepływów. Na przepływy tętnic u dzidziusia robi się usg, a u dorosłego to nie wiem. Ale ważne że wszystko dobrze:)

Daaruniaa
04-03-2010, 18:13
Też tak mówie. Nawet sobie niewyobrażasz Olu jak ja się okropnie bałam że będę musiała mieć tą okropną cesarkę.

ola1981
04-03-2010, 18:23
Wiesz, a ja tak do tego nie podchodzę. Ostatnio mąż się śmiał że jak mała się tak wierci to się jeszcze przekręci przed porodem na niewłaściwą pozycję, a ja na to: To będę mieć cesarkę i co. Nie wiem, ale ja tak jakoś spokojniej do tego podchodzę. Jakoś tak i widzę plusy cesarki. Chociaż tak sama z siebie bym się nie zdecydowała, ale jakbym musiała mieć, to myślę, że ze spokojem bym to przyjęła. Wiadomo, że to trochę strach... ale u mnie nie większy niż przed zwykłym porodem.

Daaruniaa
04-03-2010, 19:30
Tylko ze mną to jest tak jak mówiłam już kiedyś. Ja nieboję sie operacji. Przeraża mnie myśl o cewniku. Może to jest chore no bo co to jest cewnik w porównaniu z wielką blizną. Ale tak już mam że się boję tego co mi nieznane.

Lutek
04-03-2010, 19:49
ja mam już poukladane w szfeczce i tak mnie to ucieszylo, jakbym na Mount Everest weszla. Niestety jak zdejmowalam rzeczy z innej szafy, to spadlam z krzesla. Na szczęście nic mi się nie stalo. Trochę potluklam nogę. Ale chyba ten strach spowodowal, że zaraz dostalam skurczy. Wzięlam nospę i już ok.

Ola czy to ciasto marchewkowe jest na blaszkę czy tortownicę? Nie wiem ile tego wyjdzie

ola1981
04-03-2010, 20:12
Taka blaszka 25 na 30 (Alinka przez Ciebie aż blaszkę zmierzyłam:p)

Ja już na żadne krzesła nie wchodzę, bo się boję że spadnę właśnie, bo jakaś taka ciapowata jestem ostatnio. Dobrze że Ci się nic nie stało. Alinka, Ty już ciuszki dla maluszka poukładałaś? Ja mam niby ułożone, ale w reklamówkach jeszcze...

Lutek
04-03-2010, 20:21
dzięki Ola, jutro piekę ciasto, bo taką mam ochotę na coś pysznego;)

Ja ukladalam w szafce, bo mi nową przywieźli. I tak taka moja rozrrywka byla:D

ola1981
04-03-2010, 20:46
No moja taka, że torbę pakowałam:D

Betiiii
05-03-2010, 07:41
Dzieńdobry
Za oknem słoneczko i mrozik a w domku syf straszny ale robota już ruszyła i idzie do przodu:) Może już w przyszłym tygodniu wszystko ogarnę i będę mogła zacząć przygotowania pokoiku dla małego i pranie prasowanie ciuszków wystartuje.
Daria wózeczek świetny! Ja co do cesarki mam takie samo podejście jak Ola jak będzie trzeba to nie ma problemu, na początku ciąży bałam się porodu i nawet myślałam o tym żeby zapłacić za cesarkę, ale później poczytałam co i jak i stwierdziłam że jednak chcę rodzic naturalnie ale jak będzie trzeba to i cesarka ok byle zdrowe dzieciątko było.
Alinka masakra przeraziłam się jak przeczytałam że spadłaś z tego krzesła, dobrze że nic Ci nie jest uważaj już teraz i nie wspinaj się.

Betiiii
05-03-2010, 09:14
A gdzie są wszystkie kwieciste kwietniówki??????
Forum zamarło, co to dzień śpiocha?:eek: Wstawać szkoda dnia:cool:

ola1981
05-03-2010, 09:31
Ja się melduję że już wstałam:D

ola1981
05-03-2010, 09:34
Mężuś wstał o 4 i o 5 pojechał w trasę. Oczywiście wstałam go pożegnać, pomimo że zasnęłam ok 2. I jak już pojechał, to ja nie mogłam z kolei zasnąć... więc teraz nadrabiałam. Wiecie jak tak się kręcę wieczorem, to się zastanawiam, czy temu mojemu dziecku to wygodnie tak leżeć w tym brzuchu. Zwłaszcza jak mama z jednego boku na drugi się przekręca...:o

MiiCiiA
05-03-2010, 09:35
chej dziewczynki Alina ale mnie przestraszyłas z tym swoim upadkiem :eek:ja juz na żadne krzesła nie wczodzę bo sie wszystko relocze pod moim ciężarem ...ja wczoraj za duże ciuszki popakowałam w worki no i małe poukładałam w szafce dzis wstawie pralke z rozkiem i takie tam

wiecie że w radiu mówiliże dzisiaj jest dzień teściowej :p

Daria wózek ładny,Ola ty już do szpitala spakowana a ja jeszcze wszystkiego kupionego do małej nie mam ...myśle że w poniedziałek co nieco kupie bo jade do mamy na urodzinki

miłego dnia wam życze

Noemi333
05-03-2010, 09:49
cześć dziewczynki, ale śnieżyca u nie była, ale już się uspokoiło.
Ola, mój mężuś też dzisiaj o 5 rano wyjechał i wraca w środę, więc jestem dłużej wolna. Ja wczoraj miałam taki okropniasto ciężki i stresujący dzień, myślałam, że urodzę no i z tego stresu pół nocy nie spałam. Pierwszy raz byłam przesłuchiwana w sądzie, no ale pierwsze koty za płoty. Później nie mogliśmy się dodzwonić do naszego staruszeczka wójka, nie wiadomo co się z nim stało. A z samego ranka młodego do przedszkola, później wizyta w iurzędzie skarbowym no i niedawno wróciłam. Mam nadzieję, ze dzisiaj się wyśpię.

ola1981
05-03-2010, 09:54
Marietka, ja bym do kupienia znalazła jeszcze kilka rzeczy. Ale ja muszę być już spakowana, bo mi niecały miesiąc został do terminu i miałam stresa przez niespakowaną torbę, a tak to jestem spokojna:D przynajmniej o rzeczy, bo wcale nie o resztę i to straszne bo widzę, że już myślę, kiedy to się stanie, jak tylko brzuch wydaje mi się dziwny to się zastanawiam czy może już się zacznie... jednym słowem ja przez ten miesiąc to pewnie zbzikuję:eek: A odnośnie tej myśli o genetycznych skłonnościach do czasu rodzenia, to też gdzieś to słyszałam, a moja mama rodziła nas raczej koło terminu... Więc może do Świąt się wyrobię...

Wiecie co? Zastanawiam się czy nie zrobić sobie takiej listy prezentów dla niuni i jakoś dyskretnie poobdzielać rodzinę... Bo jestem przerażona na samą myśl o tym, że ktoś mi może kupić ciuszki na 56!! Co ja z tym zrobię? Zwłaszcza jak będzie tego dużo? Mam w co ubierać dziecko, więc zanim zrobię pranie i prasowanie, to trochę minie... a ludzie lubią kupować takie malutkie, bo jest słodkie... No jest, ale za to niepraktyczny prezent. A mi jeszcze kilku rzeczy brakuje i fajnie by było gdyby tak to zgrać... A z drugiej strony zawsze wydawało mi się, że to głupio tak. Na ślub też nam było głupio, więc nie robiliśmy nic takiego i dostaliśmy 3 komplety filiżanek:eek: po 6 szt. i do tego każdy inny...

Daaruniaa
05-03-2010, 10:02
DZIEWCZYNY. OD WCZORAJSZEGO POPOŁUDNIA NIECZUJĘ ŻADNYCH RUCHÓW. kOMPLETNIE NIC. JAKBYM W BRZUCHU MIAŁA PUSTKĘ!!!!:eek::eek::eek::eek:

ola1981
05-03-2010, 10:07
Daria, jak się boisz, to biegnij do lekarza! Choć powiem na pocieszenie, że moja też odwala czasem takie numery... ja jestem w panice a ona słodko sobie śpi. Ale jak się boisz, to idź do przychodni, albo pierwszego lepszego szpitala. Muszą Cię przyjąć

Noemi333
05-03-2010, 10:29
Ola nie panikuj, jeszcze się troszkę pomęczysz z brzuszkiem, dopiero początek marca. Masz jeszcze czas.
Daria moze zjedz coś słodkiego, to zwykle budzi bobasa.

ola1981
05-03-2010, 10:50
No wiem:rolleyes: Ja tak obstawiam, że urodzę koło terminu... może w Święta, ale i tak główka pracuje:D

Gośka, to jak chłopów nie ma to może jakaś impreza??:D

Noemi333
05-03-2010, 10:56
No widzisz Olciu, ja weekend juz mam zaplanowany, muszę się pospotykać z koleżankami, bo później moze być ciężko, a w tygodniu, to co niektóre pracują, więc zostają weekndy a jak chłopa nie ma to mozna spokojnie poplotkować, taki mały zlot czarownic hahaha.
Ale możemy się umówić jakoś w tygodniu?

ola1981
05-03-2010, 11:10
No dobra, to po weekendzie się umówimy:o Mój i tak pracuje cały dzień, więc ja mogę gdzieś wyskoczyć... Coś wymyślimy. Szkoda tylko, że zimno:(

Betiiii
05-03-2010, 11:37
Daria zasuwaj do lekarza . Nie ma co czekać.

rolka2000
05-03-2010, 11:48
Daria czasami tak jest - zwłaszcza jak jest zmiana pogody to dzidziusie leniuchują. Pogłaszcz brzuszek, pogadaj z maluchem, zjedz coś słodkiego. Pewnie w poprzednich ciążach też miałaś takie dni, że chłopcy się nie ruszali aż tak bardzo. Cieszę się, że z Twoimi oczkami wszystko dobrze, szczerze mówiąc nie wiem jak wygląda doppler tętnic szyjnych...
Ola z tą listą to niegłupi pomysł... chociaż niektórzy są odporni na takie sugestie i, i tak przynoszą wielgaśnego misia. Ja już prowadzę kampanie anty-pluszakową od kilku miesięcy, więc jak się znajdzie ktoś,kto przyjdzie do mnie z dużym pluszakiem to chyba go dostanie z powrotem :p
A ja z kolei mam dziś humor do d*****. Męczy mnie już Marcin, który nie ma co robić i wiecznie marudzi, wymyśla łażenie po marketach, IKEAch, jakieś długaśne spacery a ja na to po prostu nie mam siły. Coraz częściej mnie boli brzuch jak pochodzę, potem kręgosłup a poza tym nie mam ochoty na codzienne łażenie na siłę żeby w domu nie siedzieć. A do tego kasa nam topnieje strasznie. Oj chyba wielkimi krokami kryzys mi się zbliża... :(

ola1981
05-03-2010, 12:00
A ja sobie palec przycięłam drzwiami od windy, na szczęście nie mocno, ale wnerwia mnie już ta ciapowatość:eek:

Karola, to wyślij go samego, niech łazi, a Ty posiedź w domu albo idź z koleżanką na kawę. Takie rozdzielenie czasem dobrze robi. Powiedz mu, że się źle czujesz i chcesz odpocząć...

Karola, to ja jeszcze duże miśki stoleruję, ale nie ubranka na 56!! W razie co to się zamienimy:D

Daria i jak??

Dostałam od koleżanki super wciągającą książkę... idę czytać

Daaruniaa
05-03-2010, 12:18
Normalnie niepotrzebnie się martwiłam. Zadzwoniłam do mojego lekarza i kazał mi się napić jakiegoś soku, coś zjeść i się położyć. Jeśli w godzinę nic by się nie zmieniło to mam do niego jechać. Ale na szczęście poruszyło się. Delikatnie, ale jednak. I szczerze nie przypominam sobie żeby z chłopcami też tak miała ale to może dlatego że zapamiętywałam tylko to co przyjemne czyli mocne ruchy.

Noemi333
05-03-2010, 12:32
no Daria widzisz? Wszystko oki.
Ola Ty się nie martw ja taką ciapą zapominalską i wogóle niezorganizowaną w życiu nie byłam. Jakgotowałam barszcz to sę dziwię, że nie zapomiałam o burakach a tak nasyfiłam w kuchni że szok. A dzisiaj się lenie, oglądam sobie zdjęciuszka i wsppominam, ale chyba czas za odkurzacz złapać.
Młego popołudnia.

rolka2000
05-03-2010, 12:35
Ufffff Daria to dobrze :)
A Wy - Sierotki Marysie - uwazajcie na siebie!! I nie fikać mi tu po krzesłach ani nie wkładać paluchów w drzwi windy. Ja staram się ograniczyć ryzyko do minimum i jedyne co mnie wkurza a Marcina przyprawia o salwy śmiechu jest przegląd posiłków na koszulce. Zawsze mi coś spadnie, wyleje się i to w tak nieprawdopodobny sposób że szok. Za to pies kocha mnie chyba 100 razy bardziej odkąd taka ze mnie ciapa bo sobie podje dobroci z podłogi - łajza jedna wykorzystuje to, że nie umiem się już tak szybko schylić do ziemi!!
Olu co do Marcina - to on musi wszystko ze mną, jeżeli o mnie chodzi to może iść w cholerę połazić gdzie chce, ale on musi ze mną!! A jeśli chodzi o spotkania towarzyskie i kawy z koleżankami to jakos w ciąży zrobiłąm się totalnie aspołeczna. Nie mam ochoty na ploty przy kawie, odwiedziny znajomych. Dziwne bo wcześniej byłam bardzo aktywna towarzysko i miałam mnóstwo energii. Potem trochę osiadłam jak zaczęły się problemy z zajściem w ciążę i tak trochę zaczęłąm się zamykać w sobie i odsuwac od ludzi. A teraz to jakoś mi już ludzie przeszkadzają - nie umiem tyle już wysiedzieć, szybko czuję zmęczenie... Mam nadzieję, że po porodzie, jak wszytsko będzie dobrze to mi się odmieni...

Lutek
05-03-2010, 12:45
witajcie, dopiero teraz się melduję, bo zakupy, sprzątanko przed weekendem i obiad, więc trochę czasu zeszlo.
Daria dobrze, że poczulaś malą...o napisalo mi się malą:D to pewnie przeczucie!!!

Zrobilam to ciasto, ale oczywiście taka jestem durnowata teraz, że nie dodalam proszku. I ono jest teraz takie hm... mokre i wygląda jak z zakalcem. Normalnie się wkurzylam. Ale najwyżej sama je zjem, jak mówi moja babcia "dupce się nie oprze"

My się szykujemy na jutrzejszą imprezę. Babcia ma 87 urodziny i robi je w restauracji. Już się cieszę, że sobie pofolguję:)

Olcia, ty faktycznie już do brzegu dobijasz. Minie tak szybko, że nawet się nie odwrócisz, a już będziesz Justynkę tulić.
Mój mąż dziś stwierdzil, że jemu się ta ciąża dluży!!!!To co ja mam powiedzieć:D

Noemi333
05-03-2010, 12:57
CIAPY GÓRĄ!!!! HAHAHA,
jak ja przed świętami zrobiłam ciasto to po upieczeniu konsystencją i wyglądem przypominało deskę, mozna nia było zabić, takie twarde a do tego urosło na 0,5 cm. Nawet nie dało się ptaszkom pokruszyć. Ale jaką miałam załamkę - TRAGEDIA, DEPRESJA I WOGÓLE!!!

ola1981
05-03-2010, 13:42
Oj dziewczyny, dziewczyny... normalnie to szok z nami... dobrze że możemy się sobie wyżalić i pośmiać z tego wszystkiego, tak jakoś raźniej...

Alinka, szkoda że Ci nie wyszło!! Ja dodałam pół paczki i super urosło. Ale 10 razy latałam do przepisu (do kompa) i sprawdzałam czy dałam wszystko. Ale może będzie dobre w smaku - zakalce najlepsze:D

Daria, ja też odetchnęłam z ulgą. Dobrze że wszystko ok. Mojej też się kilka razy tak zdarzyło. Jak np jestem zmęczona, albo taka pogoda jak dziś.. tyle że teraz ona jest już wielka i wystarczy że pupę wypchnie czy kolano to już czuję... no i ciągle ma te czkawki, nieraz kilka razy dziennie:-D Nieraz nie czuję takich zwykłych ruchów tylko czkawki...

Alinka, to fajnie że masz taką babcię!! Moja 79 skończy w tym roku i jeszcze pracuje!! Robi projekty.

Karolka, może faktycznie jak urodzisz to poodnawiasz znajomości, albo zawrzesz nowe na placach zabaw, gdzie będziesz z Franusiem chodzić... Ja to mam kilka koleżanek z którymi się spotykam tak dość często, no i kilka takich co się widujemy raz na pół roku czy nawet rok:p Ale ja się cieszę jak mogę czasem gdzieś wyjść. Zwłaszcza teraz, jak siedzę w domu. Mąż wraca późno i po pracy nie ma siły nigdzie chodzić, więc sama muszę sobie zorganizować:D a ja taki towarzyski raczej człowieczek jestem:D

ola1981
05-03-2010, 13:48
Piekę ziemniaczki na obiad. Chłopa nie ma - to mięsa nie robię:D Jakoś nie mam ochoty.:D

Jo-anna
05-03-2010, 14:04
No witam serdecznie!
Aleście nadrukowały, ze musialam robić ze 3 podejścia.
Daria, świetnie,ze u ciebie wszystko gra. Mój Jasio wczoraj miał taki leniwy dzień, też się trochę przestraszyłam, bo prawie zero ruchów, ale juz jest ok :)
Ja powoli wychodzę z przeziębienia - smaruje sie na noc Amolem (skronie, szyja i dekolt) i śpie w sweterku i całkiem nieźle pomaga.

Dziś od rana jestem zabiegana, bo mężys ma urodziny i postanowiłam zrobić cos słodkiego i pierogi. Z tymi pierogami, to przez wiele lat się zarzekałam, że mu nie zrobię, bo sama nie lubię, ale jakoś tak zmiękłam i dziś mój pierwszy raz.
Farsz już czeka, więc zaraz idę dokańczać. A na słodko torcik bez pieczenia (nie mam piekarnika niestety) taki z brzoskwiniami, borówkami, ptasim mleczkiem i galaretka na biszkoptach, pychota :)
A jutro mamy gości - przyjeżdżają teściowie, więc też będzie trzeba cos przyszykować, ale to juz jutro rano. Tak,ze podejrzewam, że się nie będę za bardzo udzielać do jutra, ale nadrobimy :)

Jak się szykuje jakieś spotkanie w wawie, to ja się pisze oczywiście :)
Pozdrawiam ciepło!!!

ola1981
05-03-2010, 14:13
Asia, to 100 lat dla męża!!

Stysia007
05-03-2010, 15:11
Witajcie Brzuchatki.
Daria dobrze, że z Twoim dzidziusiem jest wszystko ok.

Widzę, że kilku dziewczynom szykują się jutro imprezy :) My też idziemy na 3-cie urodzinki do bratanicy męża.

Zjadłabym coś, ale sama nie wiem na co mam ochotę :p

Daaruniaa
05-03-2010, 15:35
No to fajnie. A ja będę sama cały dzień w domu jak palec. No bomba.

ola1981
05-03-2010, 15:43
Daria, ja też będę sama. Może do mamy na trochę pojadę, ale to zależy jak się będę czuć, no i czy uda się umówić

Jo-anna
05-03-2010, 16:15
No i zrobiłam te pierogi, kilka sie rozwaliło, więc musiałm je zjeść i powiem: jadalne, a nawet powiem, smaczne :) Ciekawe co powie mój ekspert pierogowy?

ola1981
05-03-2010, 17:05
Twój expert będzie w szoku jaką ma zdolną żonę:D

Kurcze... narobiłaś mi smaka na pierogi....

MiiCiiA
05-03-2010, 18:14
no i narobiłyście mi smaka na pierogi :D a ja dzis na obiadek miałam mizerię i tak sie najadłam że myślałam że pękne

Daria dobrze ze z tym brakiem ruchów falszywy alarm,ja tez czasami sie martwie jak nie czuje ruchów ...ale mój męzulek mnie szybko pociesza :D

dzisiaj dwa tygodnie po terminie urodziła synka szwagierka mojej siostry miała poród wywoływany no i szybko jej to poszlo chyba 3 godziny rodziła ...nawet nie wiecie jak jej zazdroszczę że ma to juz za sobą

karolina ja tez jestem bardzo anty jeśli chodzi o pluszaki ...tylko kurz zbierają

Daaruniaa
05-03-2010, 20:50
Ja tylko na chwilkę żeby powiedzieć Dobranoc i udanego weekendu:)

ola1981
05-03-2010, 22:28
To się naczekała biedna... 2 tyg...Może się szybciej uwiniemy...:o

Dobrej nocki;)

rolka2000
06-03-2010, 07:51
Dzień dobry :)
Melduję się o poranku po porządnie przespanej nocy.
Miłego dnia śpiochy, korzystajcie póki czas.... :p

Betiiii
06-03-2010, 08:17
Dzieńdobry ja również się melduję, wprawdzie noc średnio przespana z urodzin kumpla wróciliśmy przed pierwszą, jeszcze nocne pogaduszki i tak poszliśmy spać ok 2 no a o 7 pobudka i dalszy ciąg remontu. Ale ja w sumie sobie leżę i odpoczywam więc jest ok, gorzej z mężem ale dzielnie walczy:)
Mam dziś wieczorem gości, będę robić jabłecznik:) No i mam też do Was pytanko może któraś jakiś ciekawy przepis na sałatkę zna, często robię sałatkę grecką i sałatkę "gyros" ale chciałabym podać coś innego, może któraś jakąś smaczną doradzi?

rolka2000
06-03-2010, 08:39
A ja mam Beatko fajny przepis na sałątkę warstwową - nie wiem czy Cię zainteresuje, ale sałatka jest rewelacyjna i nie ma osoby, któej by nie zaskoczyła smakiem:
Seler marynowany (może być ten z dodatkiem ananasa) - 1 słoiczek
2 pory (pokrojone w plasterki, sparzone gorącą wodą i ostudzone zimną)
1 puszka mandarynek (poprzekrajane na pół)
1 puszka kukurydzy
szynka konserwowa (może być inna podobna w smaku) pokrojona w plasterki
ser żółty (potarty na grubej tarce)
szynki i sera potartego daję na oko - nie wiem ile wagowo - 10-15 dkg...
Jak masz przezroczystą, szklaną miskę to wykładasz po kolei te wszystkie skłądniki warstwami, z tym, że po wysypaniu pora, kukurydzy i na wierzchy sera żółtego smarujesz delikatnie majonezem, lekko solisz i pieprzysz a majonez na samej górze posypujesz papryką słodką w torebce. Wygląda świeżo i wiosennie bo robią się kolorowe paski
Jak nie masz przezroczystej miski to wrzucasz wszystkie składniki, mieszasz z majonezem (tyle ile lubisz, ale nie za dużo) dajesz pieprz i sól do smaku.
Sałatka szybka do zrobienia - zwłaszcza jak wszystko mieszasz, nie należy do tych super tanich (mandarynki, szynka), ale doznania zapewnia na najwyższym poziomie!!
Ja zawsze serwuję ją na ważniejszych imprezach, albo robię po prostu sałatkę jarzynową i sledzie w porach i jabłku :)

ola1981
06-03-2010, 08:58
Cześć czołem:D

Mam pytanie, może głupie... co znaczy "jedna puszka mandarynek"? Są mandarynki w puszce?

Ja wzięłam się z rana za przegląd ciuszków większych. Chcę trochę zrobić porządku, bo trochę tego mam i straszny bałagan się zrobił... a ja nie lubię, jak jest jak u cyganów:p Więc wyciągam skrzynki i wory, wszystko oglądam jeszcze raz i porządnie układam. Na razie zrobiłam może jedną czwartą lub jedną piątą i już nie mam siły. Kondycja masakra... a w sumie przecież nie jest to ciężka robota.

Jadę dzisiaj do mamy na troszkę. No i ładna pogoda za oknem

Miłego dnia:)

Betiiii
06-03-2010, 09:42
Karola dzięki za przepis wypróbuję go dzisiaj:)
Ola tak są mandarynki w puszce takie już bez skórek, nawiasem mówiąc bardzo smaczne:)
Zmykam na zakupy bo paru składników brakuje bajjjj

rolka2000
06-03-2010, 09:42
Cześć Olu,
Tak, są mandaraynki w puszce, w syropie - tak samo jak ananas w kawałkach i brzoskwnie. No i seler w słoiczku też jest :)

Noemi333
06-03-2010, 10:52
Witam wszystkich, ja dzisiaj to gości się spodziewam, więc trochę leniuchuję, zrobiłąm biszkopt, czekam aż galaretka wystygnie i z bitą smietaną i z jagodami wym ieszam - pychotka.
Karola, jak się robi śledzie w porach?? bo my jemy dużo śledzików i wypróboiwałabym coś nowego.

rolka2000
06-03-2010, 11:11
Widzę, że dziś kącik kulinarny mamy :)
Gosieńko - śledzie bardzo prosto się przyrządza - filety śledziowe (te słone) kroisz na kawałki (ale nie drobno) - takie o szerokości 1,5-2 cm. 2 spore pory przekrawasz wzdłuż na pół a potem kroisz w paski (takie półksiężyce). Pokrojonego pora przez sitko zlewasz wrzątkiem i za 2-3 minutki przelewasz zimną wodą, żeby nie był bardzo ostry. Wrzucasz go do śledzi jak jest zimny i na grubej tarce trzesz jabłuszko, trzeba je skropic sokiem z cytryny (ale nie całej!! tylko tak łyżeczkę soku). W szkalnce mieszasz majonez na pół z jogurtem naturalnym - do tego wrzucasz sos koperkowo-ziołowy knorr (1-2 torebki zależy jaki intensywny lubisz). Roztrzepać widelcem żeby się pomieszał z majonezem i dokładasz do miski ze śledziami, jabłkiem i porem. Porządnie wymieszać i gotowe!! Najlepsze jak przejdą te skałdniki sobą tak po 30 min. Czas przyrządzenia max 15 minut :D

Betiiii
06-03-2010, 11:34
Gośka fajna fotka na NK widzę że nie tylko mnie się płaszczyk nie dopina:P

Karola nie udało mi się nigdzie kupić selera w słoiczku kupiłam zwykły i go ugotuję, myślisz że będzie duża różnica?

julita191
06-03-2010, 12:36
cześć
widzę, ze u Was weekend zapowiada sie goscinnie.
Ja niestety musze sie pożalić, dzis drugi dzien leze plackiem bo tak mnie brzuchol boli ze boje sie nadwyrężać. dzis naszczescie jest lepiej ale wczoraj myslalam ze urodze (dobrze ze jest no-spa).
No nic kochane zmykam do lozka a Wam zycze udanego weekendu.

Noemi333
06-03-2010, 12:45
Karolcia dzięki za przepis, na pewno skorzystam. Ja najczęściej robię w oleju z ogórkiem i cebulką.
Beata, ja to juz od jakiegoś czasu się nie dopinam, myślałam, że zima się skończy i nie będę się musiała zapinać, nie chcę juz inwestować na miesiąc w kurtkę, dam radę w tym co mam.
Julita, moze ciepła kąpiel pomoże no i używaj nospy, na pewno pomoże.

Daaruniaa
06-03-2010, 12:52
Witam tak przelotnie. W przerwie między sprzątaniem a szykowaniem obiadu.
Ja już jadłam tą sałatkę warstwową. Jest bardzo smaczna.
No to zmykam.

rolka2000
06-03-2010, 13:36
Beatko, szczerze mówiąc nigdy nie robiłam z gotowanym selerem, ale jak potrzesz na wiórki i ugotujesz to chyba będzie spoko. Daj znać albo podeślij trochę na spróbowanie :D
Ja dziś zrobię te śledziki bo mi smak przyszedł no i chcę upiec na jutro ciacho marchewkowe Olci :)
Julitko leż i nie forsuj się - lewy bok, głębokie wdechy i pełny relaks.
A co do płaszczyka - kupiłam w listopadzie na ciuchach za 20 zł czarny płaszcz do kolan, rozszerzający się od biustu w dół. Wyglądam w nim jak wielka czarna orka, ale trudno, nie będzie mi żal się go potem pozbyć.
A dziś w sklepie przysiadłam sobie na ławeczce i usłyszałam jak taki 3-4 letni chłopczyk mówi głośnym szeptem do mamy " mamoooo patrz jaki ta pani ma wielki brzuch!" myślałam, że padnę a biedna mama uciszała malucha i tłumaczyła, że tam jest dzidziuś... :p

ola1981
06-03-2010, 16:30
To z tym chłopcem musiało być zabawne:D

Widzę że dziś wszyscy coś gotują, pichcą itp... a ja nie:D Byłam u mamy. Podjadłam kanapki z domowym smalczykiem. Posiedzieliśmy i pogadaliśmy. Fajnie było. A jak wróciłam to stwierdziłam, że głodna jestem, ale że nie chce mi się już nic robić to kupiłam sobie kebaba podwójnego i dałam radę go całego zjeść:eek: zwykle ciasto albo bułkę zostawiam... Najwidoczniej Justynka też była głodna.

Ja dostałam w grudniu od teściowej jakąś taką używaną kurtkę rozmiaru wielkiego (mam w niej na nk zdjęcie - taka brązowa). Teraz już coraz ciężej się dopina, ale się jeszcze dopina. Liczę że starczy do końca zimy/ciąży. Bo nie mam zamiaru już nic kupować. A gdyby się bardzo ciepło nagle zrobiło, to mam jakiś taki szeroki polar, który dostałam od koleżanki.

Julitka, to Ty biedna jesteś z tym brzuchem. Uważaj na siebie. Kiedy masz wizytę u lekarza?

MiiCiiA
06-03-2010, 16:48
witam widzę ze dziś kącik kulinarny:D ja tez juz sie ledwo dopinam w kurtkę cięzko mi sie oddycha no i musze miec odpięte kieszenie to etedy sie zapne czekam az sie zrobi ciepło bo mam taka dużą wiatrówke w której napewno mi bedzie lżej :D

ciesze sie że sie wysypiacie bo ja jakos w tym tygodniu nie moge spac dzis jak o 4 mi sie zaczeły zamykac oczy to mnie curka obudziła ze chce siusiu no i usnełam o 6 masakra:mad:

miłego wieczoru wam życzę :D

Jo-anna
06-03-2010, 17:35
czesc!
U nas juz po gościach. Było całkiem miło, zwłaszcza, że przyjechali moi i męża rodzice i babcia. Była kupa smiechu, ale jak zwykle za krótko. Mimo wszystko i tak sie ciezymy, że przyjechali, bo to dla nich wyprawa.
Ja robiłam dzis między innymi sałatke z kasza kus-kus.
Składniki:
Kasza kus- kus
pierś z kurczaka
papryka czerwona
pomidor 1-2 szuki
zielone oliwki nadziewane papryka
przyprawy (pieprz, sól, natka pietruszki)
Kus-kus (niepełna szklanka) zalać bulionem (moze być z kostki) w miseczce, tak ponad 1cm nad powierzchnie kaszy. Ostawic na 10-15 min.
Pierś z kurczaka drobno pokroić i podsmazyc na oliwie z dodatkiem curry, pieprzu i papryki w proszku. Papryke (półs strąka) i pomidory sparzyć i pokroić w drobna kosteczkę. Oliwki (cały mały słoiczek) pokroic w krążki. Wszystko wymieszac i doprawić. Mozna dodac oliwy, żeby sałatka nie byla za sucha.
Można też dodać pestki słonecznika i inne dodatki według uznania.

Jo-anna
06-03-2010, 17:38
No i skończył mi się 36 tydzień!!! :)

ola1981
06-03-2010, 18:18
Jak ten czas szybko leci. W sumie to pomimo, że się czeka kiedy to będzie, to jakoś się nie dłuży... i te numerki od tygodni szybko się zmieniają. A na suwaczku coraz mniej dni zostało...

Ja dalej robię porządek w ciuszkach. Dostałam opie.. od męża, że nie powinnam podnosić sama tych skrzynek z ciuchami, bo jeszcze urodzę... a ja mu na to: no to co?? będziesz miał niespodziankę jak wrócisz...:D Ale tak naprawdę to nie jest to takie strasznie ciężkie, a i ja już się tak strasznie skurczów nie boję, no bo się jakoś to wszystko uspokoiło. Choć nie powiem, z kondycją to masakra. Szybko się męczę, więc robię sobie przerwy w pracy, no bo nie ma co szaleć. Jedyne co, to nie wchodzę już na żadne krzesła czy taborety, choć mam kilka wysokich półek, które wręcz wołają do mnie, żeby się nimi zająć, no ale na razie muszą poczekać.

Usiadłam na chwilę, to już Justynka nogi prostuje przez moją skórę:D

Daaruniaa
06-03-2010, 18:38
A ja dopiero teraz zauważyłam że na moim suwaczku zostało mi jeszcze 50 dni do porodu. A może i mniej bo nigdy nic nie wiadomo. Oby nie dłużej.:D

No i ja piekłam dzisiaj ciasteczka. Baaaaardzo dobre.
Jakby kto chciał przepis to mogę podać. Łatwe i tanie do zrobienia.

Noemi333
06-03-2010, 18:44
No moi goście też juz poszli, zaraz małego do prania i do spania, aże się wybiegał z gośćmi (były dwie panienki), to moze szybko uśnie. Ale te dzieci są hałaśliwe, współczuję paniom przedszkolankom!! Była trójka i ciężko było przekrzyczeć.
Dobrej śpiącej nocki życzę wszystkim!!!

Noemi333
06-03-2010, 18:45
Daria dawaj przepis, ja też lubię ciasteczka upitrasić

Daaruniaa
06-03-2010, 18:59
Ciasteczka:
450g mąki
250g miękkiego masła lub margaryny
250g cukru
1 cukier waniliowy
1 jajko
130g zmielonych migdałów lub suchego maku
polewa czekoladowa

Utrzeć masło (margarynę) z cukrem i cukrem waniliowym. dodać jajko, mąkę i migdały (mak). wymieszać.
Ciasto przepuścić przez maszynkę do mięsa z założoną nakładką do ciastek i uformować kółeczka lub rozwałkować ciasto na grubość około 1 cm i szklanką wyciąć kółka i w tych kółkach kieliszkiem wyciąć dziury.
Piec na natłuszczonej blasze posypanej mąką w temperaturze 180 stopni przez 25 minut.
Po ostygnięciu zanurzyć połowę ciastka w polewie.

SMACZNEGO

ola1981
06-03-2010, 19:39
No normalnie cały dzień tylko przepisy przeklejam do worda i zapisuję:D Już mąż zapowiedział, że będzie robił śledziki w porze:D

Daaruniaa
06-03-2010, 20:24
No to miłej nocy kobitki. JA idę. Mam ochotę na przyjemny wieczór z mężem. Ulala. Ciekawe czy się skusi na moją propozycję jak go "ładnie poproszę";):p

ola1981
06-03-2010, 20:36
Tylko tam nie szaleć za bardzo, żeby skurczy nie było:D:D:D

ola1981
07-03-2010, 09:45
Wszyscy jeszcze śpią?? A myślałam, że tylko ja jestem taki śpioch:p

Betiiii
07-03-2010, 09:54
Ja już nie śpię:) ale odsypianie po wczorajszym wieczorze trwało dosc długo. Szarlotka wyszła pyszna, sałatka z przepisu Karoliny też:) ogólnie wieczorek udany. Łazienkę mamy prawie gotową tzn kabina zamontowana właśnie sobie napuszczam wody i za chwilę zanurzę się w pianie:D jak już będą wykończenia i wszystko gotowe to zrobię fotkę. Teraz będę testować szczelność :)

julita191
07-03-2010, 10:03
Witam w niedzielny poranek a prawie w południe:)
U mnie dziś piękne słoneczko świeci, choć jest mróz to jest przyjemnie. Myślę się wybrać na mały spacer.
Ola następną wizytę mam 22.03 więc do tej pory mam pić no-spę i te czopki:eek:(okropieństwo)
No nic Kochane zmykam poleżeć nabrać troszkę siły i zmykam na świeże powietrze.
Pozdrawiam gorąco i życzę miłej niedzieli!

ola1981
07-03-2010, 10:28
No u nas też zimno, ale słonecznie. Julitka uważaj na siebie. Mężuś wróćił, więc już nie jestem sama:D

Daaruniaa
07-03-2010, 10:33
Witam.
Spędziłam wczoraj całkiem miły wieczór:D:p. A teraz biorę się za obiadek. Właściwie już mi się tam mięsko piecze ale jeszcze muszę jeszcze ziemniaczki wstawić.

monludki5
07-03-2010, 13:32
Cześć Dziewczynki:")
Jeszcze nie zaglądałam co tam u Was bo dopiero co wróciliśmy od Rodziców..

Ale powiem Wam, że humorek mam świetny:) Kupiłam sobie torbę fajną i pidżamkę na wizytę w szpitalu.. bo chyba mogę mieć pidżamę? w końcu póki co nie idę tam na badania żadne ginekologiczne.

a Wiecie.. coś mnie martwi.. skoro skierowanie do szpitala otrzymałam od prywatnego lekarza, który jednak w tym szpitalu pracuje normalnie na etat to chyba nie będą mi kazali płacić za pobyt tam, prawda?

MiiCiiA
07-03-2010, 13:41
witam ja dzis robie obiegówkę najpierw do jednych dziadków a później do drugich

Monika radze ci wziąsc jakas koszule bo ja miałam badanie ginekologiczne na dzien dobry a tak to możesz miec piżamkę ...myślę ze jak masz skierowanie to nie musisz płacic za szpital tylko nie zapomnij o legitymacji lub o druczku ruma bo cie nie przyjmą :rolleyes:

Miłej niedzieli:D

ola1981
07-03-2010, 14:30
No dokładnie. Ja jak byłam w szpitalu, to w ogóle nie miałam skierowania. Mój lekarz prywatny (taka sytł. jak u Ciebie) przez telefon kazał mi jechać, więc pojechałam i mnie przyjęli. Myślę, że jakąś koszulkę też możesz wziąć, ale jak masz normalny szpital, to myślę że piżamka bez problemu. Zresztą jak się idzie na badania, to idzie się do innego pokoju i zawsze można spodnie zdjąć:o

My dziś flaczki jedliśmy... ale się objadłam. A rano jak jeszcze leżałam, to Justynka tak kopała, że brzuch to normalnie tak skakał że szok:D

Daaruniaa
07-03-2010, 15:39
To była najgorsza niedziela jaką pamiętam. Pojechaliśmy z mężem do teściów. Sam ten fakt już zrujnował mi niedzielę. Teściowa spokojnie. wyszła wczoraj ze szpitala. Normalnie aż miło mi się z nią gadało. Pierwszy raz od ślubu mojego i Łukasza. Ale teściu swoje trzy grosze musiał wsadzić i mi z*****ać dzień. Mi wygadywał że mój mąż nie pojechał w piątek do szefa szwagra zwozić drzewo. No chore jakieś. No i był w piwnicy potem dołożyć do pieca i zostawił otwarte drzwi i przyszedł do pokoju a mój Bartoszek poszedł tam i spadł z 8 stopni na dół do piwnicy.:eek::eek::eek: Myślałam że zawału dostanę a ten stary dureń zamiast zamknąć drzwi na korytarz i do piwnicy pozostawiał wszystko otwarte a do mnie miał pretensje i od najgorszej wyzwał że dziecko przeze mnie by się połamało albo i zabiło nawet. Cała się trzęsłam i z nerwów przez to że spadł i ze złości na tego starego durnia. No i kazał mi sie wynosić oczywiście. Ale go teściowa z*****ała Szkoda słów. Ale i tak sobie pojechaliśmy. A teściowa w ukryciu przed teściem dała mi wędzone żeberka na obiad. Mmmmmmmmmmmmm pychota.

ola1981
07-03-2010, 15:49
A jak tam mały? Bardzo potłuczony? Dobrze że nic się nie stało. Ech... No tyle waszego że żeberka pojedliście:p

Daaruniaa
07-03-2010, 16:41
Mały bystry jak cho.... nic mu sie niestało. Ma tylko malutkiego siniaka na nóżce. Piernik jeden mocny jest. A żeberka to sobie jutro na obiadek zrobie. Niewiem albo jakąś zupkę na nich ugotuję albo niewiem. A na kolacyjke robię pierogi ze serem dzisiaj. A bo takostatnio naszła mnie ochota. Bardziej lubię z kapustą i grzybami ale niemam ani kapusty ani grzybów;)

ola1981
07-03-2010, 17:10
A ja uwielbiam ruskie, ale nie umiem ich robić:( w ogóle nigdy nie robiłam pierogów... no może nie licząc tego, że pomagałam teściowej kleić przed świtami.

Daaruniaa
07-03-2010, 17:17
Ja tam jestem samoukiem. Wystarczy że raz podpatrze jak co kto robi i potem mi już idzie niemusze sie nikogo pytać. Wiele potraw i cast robiłam pierwszy raz i też mi wychodziło. Więc prubowac można. Najwyżej niewyjdzie.

Stysia007
07-03-2010, 20:14
Witajcie dziewczyny.
Cały weekend mnie z Wami nie było, ale już nadrobiłam zaległości. Muszę przyznać, że same pyszności serwowałyście :)
Ja uporałam się w końcu z ciuszkami i nawet je już poukładałam w szafie, spakowałam też walizkę do szpitala, torbę z ubrankami na wyjście i przeszkoliłam męża żeby, wiedział gdzie czego szukać.

Daria dobrze, że Twojemu synkowi nic się nie stało.

Olu, też uwielbiam pierogi (obojętnie czym nadziewane) i niestety mam do tego dwie lewe ręce. Mogę polecić mrożone pierogi np. z firmy Aviko, mają duży wybór w nadzieniu - paczka (16 szt) za 4 zł z groszami.

ola1981
07-03-2010, 20:37
Też kupuję mrożonki. Albo takie gotowe. Koło mojej mamy w mięsnym sklepie są takie domowej roboty, przepyszne... ech... smaka sobie tylko narobiłam... A robiłyście kiedyś domowy makaron? Ja nigdy nie robiłam, ale teściowa robi, nie uznaje kupnych i jest bardzo smaczny... może się kiedyś skuszę na zrobienie:o

A w ogóle to się jakoś tak dziwnie czuję... ale może mi się tylko wydaje:D

Daaruniaa
07-03-2010, 21:41
Ja robiłam domowy makaron. Zawsze lepiej smakuje jak sama robię. Bez względu na to co to jest. Niechcę się chwalić ale uwielbiam gotować i piec różne pyszności. Źle trafiłam w zawód.

ola1981
07-03-2010, 22:07
Może masz szansę jeszcze zmienić.
A ja wzięłam długi prysznic i jakoś mi lepiej:o Mała oczywiście wariuje, bo to jej pora:D

Daaruniaa
07-03-2010, 23:18
Jeszcze takich problemów ze spaniem jak dzisiaj niemiałam. Niemogę w ogóle spać. W ogóle. Zwykle o 23 już śpię a tu już po północy a ja chodzę tam i z powrotem i niemogę spać. Już chyba 4 herbatę sobię parzę. Oczywiście miętową bo za zwykłą nieprzepadam. A zgagę mam taka że to jakiś koszmar. Dobra. Zadużo marudzę. Muszę trochę zwolnić bo chyba za często się udzielam.

ola1981
07-03-2010, 23:56
Ja też nie śpię:D

monludki5
08-03-2010, 06:59
No to co Dziewczynki.. teraz odsypiacie?
Ja też miałam dość kiepską noc ale z łóżka nie wyłaziłam bo wiedziałam, że jak się ruszę to już ani na chwilkę nie zasnę.. i teraz by się zapałki przydały do podtrzymywania powiek;) No ale muszę jeszcze zrobić 50 tekstów do końca umowy.. Umowa kończy się za tydzień dopiero no ale nie mam pojęcia kiedy wyjdę z tego szpitala..

aa...Dziewczynki.. wszystkiego naj z okazji Dnia Kobiet;) Pamiętali Wasi Panowie? Mój pamiętał;)

Betiiii
08-03-2010, 07:13
Dzieńdobry. Moja nocka też fatalna te bóle bioder zamiast przechodzić to się nasilają każdego ranka czuję się jakby mnie uderzył pędzący pociąg, dziś w nocy tak bolało że prawie wyłam z bólu. Jest coraz gorzej. Nieważne czy mam dzień pracowity cały na nogach czy poleniuchuje to nie ma znaczenia w nocy boli tak czy tak. Jeszcze parę tygodni:eek:

rolka2000
08-03-2010, 08:49
Wszystkiego najlepszego z okazji DNIA KOBIET :) życzy mój mąż i Franuś no i ja oczywiście!!
Moniko - nie będziesz płacić za szpital - lekarze tak robią a szpital ma obowiązek przyjąć ciężarną nawet bez skierowania i opieka jest całkowicie bezpłatna (nie wspomnę o cudownym pomyśle wymuszania cegiełek).
Daria - trzeba było tego starego piernika do pieca wrzucić :p A na zgagę to nie pij mięty bo ona tylko pogarsza - coś tam rozszerza w przełyku czy żołądku i nasila zgagę.
Ja odkąd mam rogal śpię jak niedźwiedź!! A rano byłam na badaniu krwi i same ciężarówki były - śmiałyśmy się, że pobranie krwi to taki prezencik na Dzień Kobiet. I oczywiście życzyłyśmy sobie jak najmniej zmierzłych facetów dzisiaj!!

ola1981
08-03-2010, 08:52
Wszystkiego najlepszego:)

http://www.ekartki.pl/cards_files/12/12204_Dzie%C5%84%20Kobiet.jpg

Jo-anna
08-03-2010, 08:55
Cześć kobitki!!!
Wszystkiego dobrego w Dniu Kobiet!!!:)
Ola ja teraz robiłam pierogi 1 raz w życiu i wyszły niezłe, bo mąż stwierdził, ze niewiele sie różnią od tych jego mamy, a te są podobno najlepsze! Tak, ze zachecam do prób, bo to nie jest trudne. Oczywiście nie mam wałka, tylko działałam butelką po mineralnej napełniona woda :D
Wiecie co, czuje coraz słabsze ruchy małego, czasem tylko takie delikatne jak na samym poczatku, kiedy zaczynał sie ruszać. Trochę mnie to niepokoi, bo od kilku dni rusza sie mniej niż do tej pory. Zaczęłam juz nawet je liczyć wg wskazówek z jakieś ksiażki, bo troche to dziwne...

U mnie dzis słoneczko piekne, wiec pewnie zaraz jak posprzątam to lece na jakis spacerek.
Pozdrawiam, zyczę duzo słonka:)

ola1981
08-03-2010, 08:58
Hej Dziewczynki:)

Ja to się wczoraj nawet nie kładłam wcześniej, bo i po co?? To strasznie denerwujące, jak się leży i nie można usnąć. Więc oglądałam jakiś film i położyłam się dopiero po pierwszej i dość szybko usnęłam:D

Ja chyba jutro pójdę na pobranie krwi. Wizytę mam wprawdzie dopiero 22 czy 23 jakoś, ale mam skierowanie na jedno z badań, które trzeba mieć na porodówce, jak się przychodzi i chyba będę spokojniejsza jak już będę je miałą zrobione, nawet jakby sobie wynik leżał tam u nich. Pewnie spokojnie doczekam jeszcze tej wizyty... ale wolę już mieć to badanie:p

ola1981
08-03-2010, 09:08
Asia, jak porównał pierogi do tych maminych, to najlepszy komplement:D Jak to wałka nie masz?? To jak Ty za mąż wyszłaś?? Mi dziewczyny na wieczór panieński kupiły:D No i wydaje mi się, że jak wcześniej nie liczyłaś tych ruchów, to i tak nie porównasz z niczym... Może mały ma takie leniwe dni? Ale jak się martwisz, to może zadzwoń do lekarza. Albo tak jak Daria pisała: soczek i coś słodkiego. Może go pobudzi.

Czy Wasze brodawki też się zrobiły taki tkliwe? Moje okropnie, odkąd zobaczyłam pierwszy raz tą siarę...

monludki5
08-03-2010, 09:13
w tych pierogach to najważniejsze jest zawsze ciasto:) a farsz to już żaden problem:) ja też uwielbiam i pierogi i naleśniki i makaronowe zapiekanki.. mniam...

No Ola.. Ty już w zasadzie możesz rodzić na dniach więc nie dziwię się Tobie, że chcesz mieć już wszystko załatwione;) Ja mam nadzieję, że w tym szpitalu już też zrobię wszystkie ważne badania ostatnie i tylko będę sobie czekać..

I zapakowałam też koszulę- zgodnie z Waszymi radami.. Jest dość krótka ale mogę ją do spodni od pidżamki też nosić bo jest w tym samym kolorze:) wpasowała się nieźle..

a pogoda u mnie dziś nie taka ładna jak przez ostatnie dni..

Co do ruchów.. to ja póki co czuję bardzo silne.. i Mały ma czkawkę okropnie często. Aż brzuch cały skacze.. no nie mogę znaleźć żadnego sposobu na tą Jego czkawkę..

Daria z Ciebie prawdziwa kucharka- wszystko potrafisz.. Ja też jestem samoukiem i tak metodą prób i błędów się staram gotować.. i myślę, że już całkiem nieźle mi to wychodzi.. Najpierw było trudno bo Mąż zawsze mówił: "Smaczne, ale Mama albo Babcia robi inaczej"...
a to teraz jest : "Moniki jest lepsze" - co mnie baaardzo cieszy

ola1981
08-03-2010, 09:27
Hehe... no to mój nigdy tak nie powiedział, że mamy lepsze... Ale powiem Wam, że jego mama dobrze gotuje, więc jak coś porówna do tego maminego, to wiem że było bardzo dobre:D

A na czkawkę to nie ma chyba sposobów... Po prostu trzeba przemęczyć, moja też ma kilka razy dziennie, trudno powiedzieć ile, bo nie liczę, ale kilka razy to ma. Podobno noworodkowi z czkawką można pomóc przykładając ciepłą dłoń do góry główki. No ale to jeszcze troszkę zanim tak się da:D

slowik7
08-03-2010, 09:35
Cześć :)

No i jestem po długiej nieobecności i zastanawiam się jak ja nadrobię te zaległości w czytaniu..!!Póki co sie witam a poczytam w przerwach;)

Z newsów to jestem po usg i wizycie u ginka i wszystko jest w porządeczku..Dzidziuś sie prawidłowo rozwija, choć teraz to już chyba tylko rośnie i waży sporo bo około 2300, no i ułożenie podłużne główkowe, co mocno odczuwam bo chyba główką tłucze o mój pęcherz i czasem mam wrażenie, że się już zaczęło!:)Aaaaa no i wydało się kogo tam mam! Otóż mąż, którego miało nie być, podpatrzył niechcący, że będziemy mieli CÓRECZKĘ!!!! i taaaak się ciesze!! Wszyscy wokół mówili, że będzie syn, na pewno! A ja jakoś tak czułam, że to córcia.. I chociaż chcieliśmy mieć niespodziankę od początku do końca, to jednak ciesze się, że już wiemy. No i moja mała Lileczka wierci się niemożebnie, szczególnie wieczorkiem, kiedy ja już padam..Czkawkę miewa tez najczęściej wieczorami albo w nocy, no i nad ranem znów daje o sobie znać..a w dzień też oczywiście daje czadu..mam nadzieję, że kiedyś nauczy się, że noc jest do spania:)

Słonecznego dnia życzę!

Jo-anna
08-03-2010, 09:41
Jak mój ma czkawkę, to czasem pomaga kilka głębokich oddechów przeponą, ale nie zawsze. Moze i u was się sprawdzi.

Ola, niewątpliwie to był komplement :)
Jak sobie teraz przypomnę jak wyszła mi pierwsza pizza kilka lat temu - masakra, trzeba było ją wyrzucić. Teraz moja pizza nie ma sobie równych, więc nie ma co sie zrażać nawet jak coś nie wychodzi za 1 razem.

Ja wczoraj zaczęłam pakować torbę. Jeszcze kilka rzeczy zostało do dorzucenia i powiem szczerze całkiem pokaźna torba się uzbierała.

slowik7
08-03-2010, 09:48
Co do gotowania, to dla mnie porównanie z teściową skończyłoby się chyba rozwodem;) choćby nie wiem jak super gotowała, ale że tak nie jest, to mam nadzieje, że nam nie grozi, hehe ;)

Ja dzisiaj świętuje i z okazji "naszego dnia" jak zwykle zjemy na mieście:)
Lubie ten zwyczaj..
A teraz pędzę do fryzjera.

Miłego, leniwego i słonecznego dzionka!

Stysia007
08-03-2010, 10:29
Witajcie Kobietki!
Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet :)

Sylwia, gratulacje córeczki!

Olu, jeśli chodzi o piersi, to na początku ciąży były bardzo wrażliwe, a teraz jest ok.

Gdyby mój mąż przyrównał moje gotowanie do teściowej, to wiedziałabym, że coś jest nie tak (moja teściowa nie używa przypraw). Mam nadzieję, że nigdy nie usłyszę od niego takiego porównania :p

A co do czkawki, to czytałam, że dzięki niej dzidziuś ćwiczy przeponę i przygotowuje mięśnie do oddychania, no i nie szkodzi dziecku.

julita191
08-03-2010, 10:37
Cześć Kobietki!
Na początku wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta:)
Ja też się dołączam do klubu "źle przespanej nocy", boki mnie bolą, brzuch przy przewracaniu się boli no i nogi...strasznie mnie bolą. No ale ja się pocieszam że już mniej niż więcej.
Ja też czytałam że czkawka u dziecka nie męczy tak jak nas, i że właśnie smakując sobie różne smaki w wodach to później ćwiczy oddychanie. Mój Mały też ma czkawkę kilka razy dziennie i cały brzuch podskakuje.

Daaruniaa
08-03-2010, 10:59
Wszystkiego najlepszego z okazji naszego święta A mój mąż nie pamiętał. Nawet jak powiedziałam że ja mam święto i ma ubrać chłopców to powiedział że ja poszykowałam rzeczy to ja mam ich ubrać. No masakra jakaś.

Karola to nie wiedziałam że na zgagę mięta robi jeszcze gorzej. Dobrze wiedzieć.

No nie powiedziałabym że tak wszystko umiem ale na pewno bardzo dużo umiem w gotowaniu.

MiiCiiA
08-03-2010, 11:46
witam wszystkiego najlepszego z okazji naszego świetaja tez dzis w ramach swieta byłam oddac krew no i sie troche martwie jak mi wyniki wyjda bo znowu mnie choróbsko zaczyna brac:mad:a moj mezulek kupil mi kolejnego storczyka do kolekcji:D

no ija byłam od rana w kwiaciarni bo moja mamcia ma urodziny no i sie tak na mnie dziwnie patrzyli a z tego co pamietam to dzisiaj beaty ..wiec beatko jesli dzis twoje podwójne swieto to wszystkiego naj

jesli chodzi o gotowanie to ja pierogi robiłam kilka razy i wszyscy chwalili no i wszyscy uwielbiaja moje spagetti ,za to jesli chodzi o pieczenie to ja nie umiem ...no i tez nie mam wałka a maz powiedzial ze mi nie kupi bo bebe go lała:D:p

Asiu jak byłam w szpitalu to lekarz mówił ze normą sa 4 ruchy na godzine

miłego dnia życze

MiiCiiA
08-03-2010, 11:51
sylwia gratuluje córeczki ...no to teraz pomijajac niewiadoma dari mamy remis :D Daria a ty jak myslisz co tam siedzi w tym twoim brzuszku chłopiec czy dziewczynka :rolleyes:

ola1981
08-03-2010, 12:06
Sylwia, też gratuluję:D Zaraz zmienię na liście. Mi pewien czas też nogi strasznie puchły, staram się wieczorem jak siedzę na fotelu, trzymać je wysoko i ruszam sobie palcami - zaginam i prostuję... no i pomógł mi kiedyś prysznic na stópki na zmianę zimny i bardzo ciepły. Teraz odpukać jest już jakoś lepiej.

Noemi333
08-03-2010, 13:20
WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO Z OKAZJI DNIA KOBIET!!! Sylwuś, gratulacje!
Ja byłam dzisiaj na wizycie, morfologię mam kiepską, żelaza przybyło tylko troszeczkę, a ja sie martwiłam że przedawkuję haha. No cóż, więcej jeść niż mogę to nie będę. mam brać dalej tak jak biorę, widocznie więcej go nie dam rady przyswoić. Właśnie pożarłam kopę kopytek!! Mniam

Noemi333
08-03-2010, 13:28
A ja się dzisiaj totalnie lenie, aż mam wyrzuty sumienia, bo to do mnie nie podobne. Przyszłam od lekarza, poszłam spać (tak mnie jakoś rozłożyło), wstałam zjadłam a teraz sobie odpoczywam haha.

Noemi333
08-03-2010, 13:35
A wiecie co mi lekarka poleciła do pielęgnacji krocza po porodzie - płyn do higieny intymnej Pliva fem F, jak na początku ciąży miałam grzybka to kazali wykupic Pliva fem B (Justynko znasz te płyny, czym sie różnią?). To holerstwo jest drogie jak na płyn do higieny intymnej, a poza tym nie lubię jak mnie zaraz zasypują ulotkami reklamowymi na byle pytanie. Wiem że przy pierwszym dzicku Riwanol mi baaaardzo pomógł. To środek do pielęgnacji rany prawda? A to to zwykły płyn do higieny intymnej. Trochę mnie wkurzyła. A poza tym na ulotce napisali ze jest szczególnie zalecany przy stanach grzybicznych, a jak się to ma do rany??? Może ja się nie znam,ale... co myślicie?

coyotek74
08-03-2010, 14:03
Noemi - moje krocze po porodzie było całkiem sine i dość mocno pozszywane, bo Julek wychodził expresowo i nie zdążyło się nic ponaciągać, przygotować. Jedyne co mi dawali w szpitalu, a byłam tam 5dni to 2 razy dziennie okłady z sody oczyszczonej. A tak to pod prysznicem używałam tego co w czasie ciąży - mama Perfecta. Jest takie zalecenie, by po porodzie nie zmieniać płynów do higieny intymnej, tylko używać tego co wcześniej.Jak wróciłam do domu robiłam dalej takie okłady i doszłam spokojnie do siebie.Nie od razu, ale doszłam :)

Noemi333
08-03-2010, 14:17
Dzięki, ja tak wałkuję ten temat, bo to kroczę mocno dało mi się we znaki, przeżyłam te piersi, krwawienia .... ale to mnie męczyło dość mocno, a poza tym jak widzę ranę to mdleję, dobrze ze tam nie widzę!!

ola1981
08-03-2010, 14:22
Ja jak byłam z przeziębieniem ostatnio lekarki, to mi przepisała super extra spray do nosa na katar. Potem w aptece się okazało, że on kosztuje ponad 50zł. Oczywiście nie wzięłam go, bo mi szkoda było wydawać tyle kasy na katar który właściwie już mi przechodził. Jak dla mnie, to lekarze czasem przeginają, polecają jakieś drogie środki, jakby działali w komitywie z firmami farmaceutycznymi. Uważam, że lekarz powinien być bezstronny i polecać jakieś skuteczne niedrogie środki, a nie te reklamowane.

A co do płynu do krocza, to też słyszałam, żeby nie zmieniać po porodzie, bo można być np. uczulonym i tylko się sobie kłopotów dołoży. Gośka - riwanol to to fioletowe? Ja płynu zmieniać nie będę. No i na razie nic nie kupuję ekstra. Zobaczę po porodzie, jeśli mnie natną i będzie mi ta rana dokuczać, to coś sobie dokupię. Aptek w okolicy dużo:D A co to nie wiem...

ola1981
08-03-2010, 14:23
Hehe.. no faktycznie tam ciężko zobaczyć... :D

Jo-anna
08-03-2010, 14:30
Noemi, te płyny nie do końca są takie zwykłe, bo chyba do kupienia tylko w aptekach. Pliva Fem F ma składnik przeciwgrzybiczy (climbazol), a Pliva Fem B zawiera chamazulen składnik łagodzący podrażnienia, przeciwazaplny i bakteriostatyczny. Poza tym maja kwas mlekowy i inne dobroczynne dla babeczek składniki.

Dziewczyny, ja tam moja teściową lubię i to jak gotuje niektóre rzeczy tez mi odpowiada. Poza tym mój mąż nie mówi, ze wszystko gotuje jak jego mama (bo oczywiscie tak nie jest na szczęscie), tylko, ze pierogi podobne. :)

Ola, mąż obiecał, że kupi mi na Dzień Kobiet wałek, cobym "nie marnowała więcej czasu w domu", tylko mu te pierożki lepiła. On ma imieniny w sobotę, więc jak dostanę dziś wałek, to on ma obiecany młotek na imieniny, zeby sobie wybił to z głowy :D
Marietta, jeśli 4 ruchy/godz to norma, to powinno być u nas wszystko ok. zobaczymy jak bedzie wieczorem.

Jo-anna
08-03-2010, 14:34
Ola, rivanol jest żółty.

Póki nic złego się nie będzie działo po porodzie, ja bym tez nie zmieniała płynu. No chyba, ze zacznie sie "paprać"..., ale osobiście wtedy kupię sobie ten Octenisept, uważam go za najlepszy.

ola1981
08-03-2010, 14:36
Dobre:D Ale wałek dobrze mieć w domu:D Choć ja nie używałam jeszcze... bo mąż grzeczny:D

monludki5
08-03-2010, 15:04
jak sobie o tej całej ranie pomyślę to aż mnie skręca.. przecież to aż strach dotknąć będzie czymkolwiek.. eh...

A my dzisiaj na obiadek jedliśmy spaghetti z sosem brokułowo serowym - pychotka.

Ja smarowałam stopy i łydki takim żelem na opuchliznę i też jakoś schodziła.. no ale skarpetki nie raz były za ciasne - niemówiąc już o butach.. na razie też mam spokój póki co.. tak sobie kombinuję co by tu ze sobą zabrać do tego szpitala jeszcze żeby się nie zanudzić;) muszę zrobić przegląd bilbioteczki ;)

Jo-anna
08-03-2010, 15:29
Dziewczyny, jeszcze nie kupiłam materacyka do łóżeczka, do tej pory byłam zdecydowana na kokos-pianka-gryka, ale jak teraz czytam opinie o materacach, to wiele osób zachwala te lateksowe... Znalazłam wiele krytycznych opinii o materacach twardych, czyli z kokosem i gryką, że zbyt twarde, ze wcale nie takie zdrowe... natomiast lateks wszyscy chwalą... Macie jakies sugestie? Ktoś ma taki lateksowy materac?

rolka2000
08-03-2010, 15:52
Ale Wy aktywne dzisiaj jesteście babeczki :)
Sylwia - bardzo się cieszę, że poznaliście płeć! Ja na dziewuszkę będę polowac następnym razem!!
Ja się czuję podziębiona i brzucho mnie boli od wczoraj więc staram się wyleżeć. Wstaję tylko coś zjeść i przy okazji zerkam na forum.
Co do puchnięcia to jestem w szoku bo nogi mi wcale nie puchną (cały czas chodzę w tych samych butach), ale za to ręce i buzia. Nad ranem nie raz jak wstaję na siusiu to czuję mrowienie i napięcie w rękach. Nawet dzisiaj jak mi Pani krew pobierała to zauważyła, że mam ręce opuchnięte... nie wiem czemu mam tak dziwnie.
A co do ruchów to dzidziusie rosną i ponoć z czasem się mniej ruszają bo im miejsca brakuje i fikanie zamienia się w przeciąganie. Czkawka to też normalne i mój lekarz mówi, że jak dziecko ma czkawkę to dobry objaw. Ja się na tym nie znam, ale może dziewczyny, które mają już za sobą ciążę się podzielą doświadczeniem :)
No i mam pytanie do naszego speca od farmacji :D czy są jakieś maści albo środki na gojenie rany po CC??

Jo-anna
08-03-2010, 16:12
Speca powiadasz...? :)
Jeśli chodzi o rany po szyciu to jest kilka zasad na sam początek, zanim zostaną zdjete szwy. Nie powinno sie tej rany dotykać, a jeśli juz to czyste ręce i jak najrzadziej. Jak najmniej moczyć ranę w pierwszych dniach. Często zaleca sie przemywanie miejsca szycia spirytusem salicylowym, a raczej delikatne przytykanie wacika nasączonego spirytusem do miejsca szycia. Po zdjęciu szwów myje się delikatnymi srodkami, np. mydłem szarym albo dziecięcym. Można też bliznę natłuszczać, żeby mniej ciagnęła - ale to też po zdjeciu szwów. W żadnym wypadku nie smarowac żadnymi maściami na blizny typu Cepan czy Contratubex przed całkowitym zagojeniem, które moze trwac nawet kilka miesięcy, bo blizna sie moze rozejść!!!
Te zasady sama stosowałam po wycieciu bardzo głeboko przerośniętej brodawki na szyi. Wszystko sie pieknie zagoiło. Zabieg robiła mi doswiadczona chirurg plastyczna, więc na bliznach sie zna.
Nie sądzę, Zeby blizne po cesarce trzeba było traktować inaczej.

MiiCiiA
08-03-2010, 16:16
ja mam materac kokos-pianka moim zdaniem bardzo dobry

a co do rany to położna mi zaleciła polewanie sola fizjologiczną ,no i pododno jest dobra kalia (te fioletowe tabletki do rozpuszczania) ja tez rany nie widziałam ...no i jakiego miałam pietra jak położna przyszła mi szwy ściągac :eek:no ale nie było tak źle

ola1981
08-03-2010, 16:33
Podobno materacyk nie powinien być właśnie miękki, tylko taki twardszy. I to jest najważniejszy wymóg, przynajmniej tak mówił Zawitkowski, że w sumie to nie ważne z czego. Bo jak jest za miękki, to dziecko się zapada i to niedobrze. Ja mam na razie ten od łóżeczka turystycznego i przed urodzeniem nie będziemy nic kombinować więcej. Później się zobaczy.

slowik7
08-03-2010, 16:59
Ja już z powrotem, jak fajnie tak odświeżyć fryzurkę!

Dzięki dziewczynki, ja też się strasznie ciesze, że już wiem kto mnie tam gila w środku:)I stwierdzam, że lepiej wiedzieć..jednak:)

Jeśli o ranę chodzi to w szkole rodzenia polecali zwykłe szare mydło lub tantum rose ..

Asia Ty faktycznie jesteś dla nas jak wyrocznia ;)

Ja wałek dostałam od teściowej, ale kiedyś tam mąż dostał torebką, bo akurat miałam ją pod ręką.. Teraz robi z tego śmieszną anegdotkę, ale wtedy to się aż sama przestraszyłam co to będzie dalej, bo mu przyłożyłam już jakoś na początku ciąży, poniosło mnie oj poniosło..:p

Karolinko, ja też czasem puchnę, najbardziej czuje to na dłoniach, bo nie mieszczą się pierścionki..a moja pani ginek pocieszała mnie mówiąc, że to, to jeszcze nic, bo "panie mają czasem nosy jak kartofle"... jakoś mi nie było do śmiechu po tych słowach..
Nie wiem jak z opuchlizną na twarzy można powalczyć..

ola1981
08-03-2010, 17:49
Sylwia, to Ty ostra babka jesteś:p

Może jeśli chodzi o twarz, to jakiś delikatny masaż... a poza tym to trzeba przeczekać, przejdzie nam:o