PDA

View Full Version : Mamusie z maja 2009


Strony : 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 [46] 47 48 49 50

Skoczek
26-08-2012, 13:39
Hej, hej, kochane Kobietki.

Ślę serdeczne pozdrowienia z Dobrej. Jakąś godzinkę temu nasz Daruś wyjechał od nas, koło 16 powinien być już w domku.
Już sam weekend minął nam ekspresowo, więc podejrzewam, że tak samo będzie z resztą całego weekendu.
Wczoraj byliśmy na zakupach w Limanowej, na rzece, a wieczorem robiliśmy sobie ognisko, takie prawdziwe, z kiełbaską i piwkiem.
Edzia z tych wszystkich wrażeń już o 21 zasnęła nam na kolanach i taką wrzuciliśmy ją do łóżeczka :p
Dzisiaj już pogoda się popsuła, jest wietrznie, zimno i pochmurno, ale ja odpoczywam od upałów.
Za chwilę idziemy na spacer w stronę lasu...ach, jak mi dobrze u mamusi :D

Skoczek
28-08-2012, 17:21
Halo!
Czy naprawdę nikt tu nie zagląda???
U nas dzisiaj piękna pogoda, dzień miałyśmy bardzo aktywny, bo odwiedzaliśmy wszystkich możliwych wujków w okolicy. I na twarz padam, dopiero co kawkę skończyłam pić, a jeszcze mamie przy sałatce pomogę.

mamasamuela
29-08-2012, 07:07
Hej kobietki :)

Troszkę mnie nie było, ale przez te stresy z teściową przebywałam raczej po za domem i tak było dla mnie lepiej...Teraz kilka dni jest spokojnych, ale ja zabiegana, bo w sobotę idziemy na wesele...Wczoraj kupiłam Samkowi ubranie, ale teraz muszę ciut skrócić mu spodnie i znów trezba jechać...Ech wiecie marzy mi się jeden dzień spędzony tylko w domu na błogim lenistwie ;p

Przed chwilą wróciłam do domu - tak teraz rano, bo organizowałam dzieciakom - czyt. młodszej mlodzieży ognisko i "zieloną noc" a te małe glisty nie spały przez całą noc...Oni teraz pewnie wszyscy w łóżkach a ja wątpię czy przy mojej 2 zdążę chociaż na godzinkę się kimnąć...

Pogoda u nas w kratkę...Raz zimno raz ciepło, ale wczoraj np. strasznie wiało...
Staram spędzać czas teraz z Samkiem, bo kurcze już tylko kilka dni będzie w domu i od pon. do przedszkola...Zastanawiam się które z nas będzie bardziej płakało, Samek w p-lu czy ja za drzwiami :rolleyes:
Ale cóż tyle mam to wytrzymało więc i ja dam radę ;p

To chyba tyle z nowości u nas...

Młoda nadal grzeczna i przesypia nocki...Wygląda mi jakby jej ząbki szły, ale kurcze tak to wyglada już miesiąc i nadal nic...

No nic idę z Samkiem po bułki póki Wiktoria śpi...A więc do spisania :*

Ewelka88
29-08-2012, 12:26
Cześć

Ostatnio nie mam na nic czasu,Kuba mało kiedy chce spać w ciągu dnia (dziś na szczęście poległ) więc mogę spokojnie ,przy kawce posiedzieć i się zrelaksować.

Ela łącze się z Tobą w bólu,ja tez się obawiam co to będzie z tym przedszkolem,czy Kuba szybko się za klimatyzuje ,bądź co bądź dzieciaki tu mówią w innym języku niż on więc nie wiem jak on sobie na początku da radę z ta barierą językową,troszkę go poduczyłam ale wiadomo takie dziecko to zapomni co się mówi w danej sytuacji. Nie wiem czy przez pierwsze dni nie będę musiała tam z nim siedzieć. Kuba do przedszkola maszeruje 6 września. Powiedz mi jak wygląda sprawa z ubiorem? w tygodniu skocze na zakupy bo muszę kubie pokupować dresy (chodzi głównie o spodenki dresowe) i właśnie tu nie wiem ile mam tego kupić? Może ty mi poradzisz ile masz dla Samka :) muszę też kupić sporo bawełnianych bluzek na długi rękaw,dokupić skarpetki no i kapcie dla niego też.


U nas dziś 27 stopni,ale od jutra już ochłodzenie,do tego stopnia że w piątek i sobotę będzie tylko po 17 stopni, chyba koniec lata się zbliża,choć pamiętam,że tu jeszcze we wrześniu panowały upały,ciekawe jak będzie w tym roku.
Na święta Bożego narodzenia raczej w tym roku nie zjeżdżamy.Artur dostał już kontrakt i nie wiem czy po 3 miesiącach pracy dadzą mu już jakie kol wiek wolne ,więc się nastawiam na pobyt tutaj,tylko Kubuś marudzi że na święta chce do Polski bo chce pojeździć na sankach ze swoim kuzynem :rolleyes:

Madzia a do kiedy ty tam zostajesz w ogóle ??

Miłego dnia dziewczynki :)

mamasamuela
29-08-2012, 20:45
Ewelka my startujemy z p-lem już 3września...Co do ubioru...Hmmm...Sama nie byłam pewna ile czego powinnam mieć...Ale mam dużo koszulek na krótki rękaw, i takie t-shirty z długim chyba z 10szt. Do tego spodnie dresowe 6par i 3pary dżinsów na gumce, bo wiesz jak sam pójdzie do WC żeby nie miał problemu...Nie wiem myslę, że starczy a jak nie to zawsze można dokupić w trakcie...My kapcie już mamy i plecaczek, pudełko na śniadanie no i worek na ciuszki do ćwiczenia...Dogadałam się z babka w p-lu (mama mojej kol.) że jeden komplet ciuchów zawsze będzie w przedszkolu w razie jakieś niespodziewanej "katastrofy"...No i u mnie będzie tak, że zaprowadzę Samka, pożegnam się i wychodzę, nawet jak będzie plakał, a panie sobie poradzą, a jeśli miało by być krytycznie to dzwonią...Mam p-le dość blisko, więc szybko będę w razie potrzeby na miejscu...Oby nie było to konieczne...

Magda wczoraj gadałam z Rafałem i jakby wam pasowało 16 września to byśmy was odwiedzili...Może byś już miała jakieś ciuszki dla mojej córci :o:rolleyes:

No nic kochane uciekam, bo kurcze głowa mi pęka, a wczorajsza noc całkiem bez snu, więc ide już dziś do wyrka...
Do spisania :*

Skoczek
29-08-2012, 21:14
Kochane moje!

Wracamy już w niedzielę, więc będę zaglądać i pisać codziennie już ze swojego komputera. Dzięki, że jeszcze o mnie pamiętacie...
Smutny mam wieczór, bo mój braciszek jutro o 10 wylatuje do Anglii i nie wiadomo jak mu się tam ułoży i kiedy znowu go zobaczę:( Właśnie spędzam z nim wieczór, bo dzielimy pokój u mamy - ostatni raz! Moja mama to chyba się jutro zapłacze, ja pewnie razem z nią...chlip!!!

Elu dziwnym zbiegiem okoliczności mamy wolne ten termin, więc wbijajcie na kawkę - w końcu! Postaram się załatwić ubranka, ostatnio już mówiłam siostrze, żeby zrobiła u siebie przegląd i oddała mi te mniejsze dla Ciebie. Powinna się wyrobić do tego czasu.

Dziewczynki a co do przedszkola, to na pewno potrzebne są majtusie i komplet ubrań na zmianę, skarpetki też. Czasem się zdarzy, że dziecko zapomni, albo nie zdąży w wc i się posika. Mojej Edzi kiedyś na kibelku wszystko się poplątało i usiadła sobie na majtkach i spodenkach i się posikała. Już z doświadczenia wiem, że dzieciakom najwygodniej jest w spodniach dresowych, jak ktoś u nas przychodzi w jeansach, to mu ściągają i zakładają te na zmianę, albo biega w samych majtkach jak jest ciepło. Dziewczynki chodzą wystrojone, najczęściej w rajstopkach i sukienkach, bądź legginsy i tunika. Ja zostawiłam w reklamówce na półce majtki, skarpetki, spodnie, spodenki i bluzkę. I paczkę mokrych chusteczek, bo proszę, żeby małej takimi chusteczkami wycierali nos, jak ma katar. Sama raczej nie wysyłam Edzi w jeansach, bo krępują ruchy, kiecka czy dresy są wygodniejsze.

No to tyle na razie z mojej strony. Odezwę się jeszcze stąd. Darek w piątek na wieczór do nas dołącza, już mi się tęskni.
Ale coś mi moje nowe syfki na twarzy mówią, że na dniach mnie krew zaleje i przyjdzie @:mad::cool:

Ewelka88
29-08-2012, 21:50
dzięki dziewczyny za pomoc, kupie póki co z 6 par spodenek dresowych i w cholerę bluzek z długim rękawem :) Ela piszesz,że ciuszki do ćwiczeń musisz ?! Nam nie kazali przynosić nic do ćwiczeń,tylko zostawić w szafce właśnie ciuszki na przebranie (i tu dzięki Madzia za wskazówki ;) ) Już mniej więcej wiem co przyszykować. Śniadań ani obiadów Kuba tam jeść nie będzie więc z tym nie ma problemów, tylko nie wiem jak z chusteczkami nawilżonymi :cool: bo tu w zasadzie zawsze wszystko,wszędzie dają,więc nie wiem czy kupować czy nie, na wszelki wielki włożę do plecaka i niech to sobie tam w tej szafce leży.
Eh stresa już łapie ,ale cóż życie... od przedszkola się nie wymigamy :D

Dziewczyny jak ten czas leci co :) ? Ponad trzy lata temu chwaliłyśmy się niemowlakami i opowiadałyśmy o porodach,a tu już o przedszkolakach mowa :) Kiedy to zleciało. Fajnie że nasze forum się ostało do tej pory...

Lecę spać kochane. Do jutra

mamasamuela
30-08-2012, 09:49
Hej...

U nas słoneczko...Samek poszedł z babcią odwiedzić ciocię, a ja czekam aż mała wstanie i idzemy na spacer...

No wlaśnie ja też myślę, że dresy to dobre rozwiązanie dlatego ich mam więcej...Co do stroju do ćwiczeń to u nas raz w tyg. dzieciaczki idą na salę gimnastyczną i wtedy się właśnie przebierają, ale wiesz to nie wszędzie tak jest...Najgorsze dla mnie jest to, że Samek w domu robi kupę na nocnik, za nic w świecie nie mogę go nauczyć chodzić na wc i tu jest klapa..Gadałam z tą panią z przedszkola i mi powiedziała, że jeśli faktycznie nie uda się go nauczyć do września to muszę też nocnik mu dać żeby miał w p-lu...

Ewelka masz rację, czas leci nie ubłagalnie...Dopiero co nosiłam Samka pod sercem, a teraz już Wiktoria za kilka dni skończy pół roku :rolleyes: Też się cieszę, żę forum jeszcze jest i że zaglądamy, szkoda, że została nas tylko garstka...Ciekawe co tam u reszty naszych dzieciaczków...

Magda niemożliwe, że w końcu mamy wspólny wolny wekend :p teraz to już nic nie planuję na ten czas i oby tylko dzieciaczki zdrowe były....

Wiecie ja ostatnio łapię doła, przez to, ze właśnie Samek idzie do p-la...niby kurcze sama chciałam żeby się integrował z innymi dzieciaczkami i w ogóle...Ale przeciez to jeszcze mój mały chłopiec...I proszę się w tym momencie ze mnie nie śmiać,ale kurcze był ze mną przez ponad 3lata całymi dniami, a teraz przez kilka godzin go nie będzie...Wiem, że taka kolej rzeczy, ale i tak mi ciężko...

No to posmęciłam i uciekam :p

buczek71
30-08-2012, 12:32
hej hej

oczywiscie jak zwykle czas na zagladanie na forum udaje mi sie znalezcy albo na jakims urlopie albo jak dzieci sa chore. Teraz przydarzyly nam sie jakies bole brzucha u Eweliny i na 2 dni mam zwolnienie. Nawet podejrzewali ze moze to wyrostek. Ale dzis jest juz lepiej.
Przeczytalam ta ostatnia strone i widze ze na temat przedszkola trafilam. Krzys zaczal w marcu chodzic do przedszkola Ewela jest juz w 3 grupie. Wiec do 1 grupy mamy przyniesc poduszke, pizamke- maluchy maja 1,5 h drzemki, no i na wszelki wypadek na przebranie 1 pare majtek, spodenek, koszulke gdyby sie zabrudzil. Codziennie wychodza tez na dwor, wiec jesienia ubieram dzieciaki na cebulke, zeby w razie czego nie zmarzli. Najwygodniejsze sa jak dziewczyny juz pisaly dresy, ale ja tez czesto nawet zima zakladam krotkie spodnie, lub 3/4 bo u nas jest cieplo i dres to musial by byc raczej cienki. Co do aklimatyzacji to chyba wszystko zalezy od dziecka. Jak spedza duzo czasu z dziecmi to bedzie mu sie podobalo, a jak jest takie raczej niesmiale to moze byc problem. Choc to tez zadna regula. Zreszta w zasadzie chyba wczesniej czy pozniej kazde dziecko sie przyzwyczaja. A EWela a propo Ciebie to mam taka znajoma co mieszka za granica i poscila corke do przedszkola i bariera jezykowa nie byla problemem, dzieci jakos potrafia sie domowic.
Moje dzieciaki wrocily do przedszkola, co prawda chodza z przerwami, bo pomiedzy 14 a 21 mielismy urlop wiec nie chodzili teraz Ewela siedzi w domu, a we wrzesniu znow na wakacje sie wybieramy, wiec tak na prawde zaczna w polowie pazdziernika. U mie zmian prawie nie ma, teraz jestesmy na etapie znalezienia lokatorow na nasze mieszkanie, zawsze to bylo by troche grosza, no i kredyt by sie z tego splacal. Kilka osob ogladalo, ale nikt jeszcze sie nie zdecydowal.

Madziu widze ze Ty znow u mamy jestes; udanego wypoczynku:)

Elu fajnei ze mozesz do przedszkola zaniesc nocnik, u nas taka opcja nie wchodzi wogole w gre.

Ewelka88
30-08-2012, 17:02
O! Buczek jak fajnie,że się pojawiłaś :)

Co do przedszkola to wczoraj tam byliśmy ,była rozwieszona karteczka ,że rano zaprowadza się dzieci ,ale co do godzin poobiednich to już nic nie napisali. I teraz nie wiem czy po prostu przez jakiś czas dzieciaki się przyprowadza tylko rano do 12 ? na te 4 godziny?żeby się zaklimatyzowały :confused: Nie wiem jak to tu będzie, pójdziemy 6 to się dowiemy.
Buczek Dużo zdrówka dla Eweli !!!

Mój tygrysek nie chciał dziś spać więc już teraz smacznie chrapie,ja czekam z kolacją na Artura,może za godzinę już będzie w domciu. Od jutra u nas już chłód konkretny,ale może to i dobrze..już miałam dosyć tych upałów.

Ela mi też dziwnie ,że Kuby nie będzie.Ty masz córcie to tak myśleć nie będziesz jak ja, u mnie tylko on był,zawsze wszędzie go pełny, hałasował i latał po mieszkaniu a teraz cicho sza :) ale myślę ,że do tygodnia się przyzwyczaję,oby jemu się tylko przedszkole spodobało,to jest najważniejsze. A już mi dziś mówił ,że nie może się doczekać kiedy pójdzie do dzieci.

Lecę po coś słodkiego i pobuszować na allegro, chociaż ciuchy i tak kupie mu tutaj, ale lubię poszperać sobie troszkę :)
Miłego wieczorku dziewczynki

Skoczek
30-08-2012, 19:44
A Wy dalej o tych przedszkolach, he he he! Czy ja też tak to wszystko przeżywałam? :p Żartuję kochane, pewnie tak samo analizowałam, przygotowywałam się psychicznie i martwiłam się. I też mnie nachodziło, że przecież niedawno odprawialiśmy roczek Edzi, a teraz mała ma swój pierwszy obowiązek chodzenia do przedszkola.

A teraz za nic bym tego nie zamieniła. Mam czas dla siebie, na zakupy, kiedy mała jest w przedszkolu, to wypełniam wszystkie swoje domowe obowiązki, a jak wraca i ona i Darek, to poświęcam się tylko im. A mała świetnie się zmieniła i rozwinęła wśród dzieciaków.
Wkrótce same będzie mówiły, że nie wyobrażacie sobie, żeby mieć chłopców w domu 24 h na dobę:D Chociaż przyznam, że pierwszy tydzień był ciężki, bo nie wiedziałam co robić, czym się zająć i ciągle nasłuchiwałam telefonu czy czasem nie dzwonią, że Edytka strasznie płacze za mamuśką :o

A jeszcze co do ubioru, to ja bym poleciła na pewno póki co t-shirty na krótki rękaw, bo w pomieszczeniach jeszcze ciepło, a dzieci biegają tam jak szalone, to po co mają się przegrzać?

Brat wylądował bezpiecznie w Londynie, tyle dobrze, że leciał z naszą kuzynką, która wracała do swojego domku i braciszek nie był sam. Samym lotem był zachwycony, cieszył się, że miał małe turbulencje - on z tych, którzy lubią adrenalinę.
Na lotnisku odebrał go kuzyn, u którego będzie mieszkał, pokazał mu okolice i odpoczywał w domu. Ma tam internet, więc będzie dzwonił Skypem albo zostawiał wiadomości na Fb.
Do południa trochę z mamą sobie popłakałam, bo kurcze nie wiadomo jak mu się tam ułoży i kiedy się zobaczymy, co gorsze w jakich okolicznościach, ale z każdą godzinką już nam lepiej. Dobrze, że jest internet, a brat może liczyć na cudownego kuzyna i jego żonkę.

My mieliśmy dzisiaj cudną pogodę, popołudniu wybrałyśmy się z moją mamą na cmentarz zapalić znicze moim dziadkom, dołączyła w między czasie do nas siostra i poszłyśmy na pyszne lody (mała znowu tu załapała mokry kaszel i już się zastanawiam czy ją tutaj coś nie uczula, np. sierść kota, że tylko tutaj tak kaszle w nocy?) i na zakupy. I tak nam jakoś czas mija.
Jutro wieczorem Darek do nas dojeżdża i tak mi minął tydzień u mamy, Boże, jak prędko!!!:eek:
A od poniedziałku znowu zacznie się wstawanie...do przedszkola :D I cieszę się, bo będzie Was więcej, więc mi raźniej.

Dobranoc kochane, lecę małą wrzucić do wanny.
Ewela daj znać czy coś kupiłaś na Allegro?;)

buczek71
31-08-2012, 18:45
hej hej

u nas dzis szaro buro, typowo jesienna pogoda. Caly dzien z przerwami padalo, a do tego temperatura tez byla raczej rzeska. Z ewelina dzis bylo lepiej i juz powoli zaczela jesc; W poniedzialek pojdzie do przedszkola i juz nie moze sie doczekac bo teraz bedzie chodzic do 3 grupy a to sa juz starszaki i maja swoja sale na pietrze :)

Madziu najwazniejsze ze brat tam nie zaczyna sam tylko macie tam kogos z rodziny; to na pewno duze ulatwienie, nie bedzie sie czul samotny. A Wy mimo ze to spora odleglosc tez w dobie XXI wieku na biezaco bedziecie miec z nim kontakt. A co do tego kaszlu to moze rzeczywiscie kot bo siersc jest bardzo uczulajaca. Moze wybierzcie sie do alergologa.

Ewela bedzie dobrze; pewnie poczatkowo bedziesz miala problem z samotnoscia i ciaglym mysleniem czy wszystko jest w porzadku, ale z kazdym tygodniem bedzie coraz lepiej; trzymam, kciuki

Dzis zdalam sobie sprawe jak czas szybko leci. Dopiero myslalam o przygotowaniu Bozego Narodzenia w zeszlym roku i tym calym zamieszaniem- robilismy swieta dla calej rodzin, a tu za chwile kolejne swieta sie zblizaja. Pewnie i w tym roku beda u nas, ale tym razem wiecej zwale na rodzine. No i chyba powoli zaczne myslec o prezentach ;) zawsze obiecuje sobie ze trzeba to zrobic wczesniej i miec spokoj i co roku mi to nie wychodzi. Moze na powaznie po wakacjach o tym pomysle a teraz musimy sie powoli przygotowywac na wyjazd. Juz troche nie moge sie doczekac mam nadzieje ze uda mi sie wypoczac. No i moze nasze relacje z M sie poprawia, bo teraz to tragedia. Tylko warczymy na siebie.
No nic nie bede smecic. Do nastepnego razu

Skoczek
02-09-2012, 17:07
Witam w niedzielne popołudnie :)

Melduję, że od dwóch godzin jesteśmy u siebie. Podróż minęła nam ekspresowo, bo autostradą, nie dało się odczuć, że to ostatni dzień wakacji i nie było takiego ruchu, jakiego się baliśmy.

Zdążyliśmy się już rozpakować, sprawdzić wiadomości na komputerze, za chwilkę idziemy na ogródek na grilla A jutro do przedszkola i będę robić pranie.
Poza tym u nas ok, mała całą drogę przespała. Od środy podaję jej syrop i mam wrażenie, że kaszel jest lepszy.
Mała już u prababci na dole siedzi, a my odpoczywamy. Mała Franca, nie chciała jechać, chciała zostać sama u babci. A kiedy dla żartów zaczęłam się z nią żegnać, to szybko zmieniła zdanie i powiedziała, że ona jednak z nami się zabierze, bo przecież jutro do przedszkola musi iść :D Rozsądna dziewczynka!

Wstawiam jeszcze fotki dla Was z wyjazdu
1. Tam gdzieś samolot słychać
2 i 3 ze spaceru po torach na most kolejowy
4. Edźka pomaga babci myć okna :p
5. Nasza moedeleczka

Skoczek
02-09-2012, 17:11
I jeszcze z wczorajszego spaceru z moją siostrą i z mężkiem:
1. Rodzina Skoczków w komplecie
2. Coś na kształt reklamy boli :p
3. Kochani moi
4. Edźka z irokezkiem
5. My

imagination
02-09-2012, 18:11
Witajcie Dziewczynki!

Jak nastroje przed pierwszym dniem w przedszkolu naszy Majowych brzdąców? Ja się na szczęście jeszcze nie muszę stresować, ale wierzę, że już coraz bliżej nas ta chwila. Tomek chce iść do przedszkola, ciężko Go odciągnąć od dzieci, ale obawy oczywiście są, i to ogromne.
U nas po staremu. Praca króluje w naszym życiu. Tomuś to totalny mamisynek, wszystko mama, Tata moze nie istniec. Ja jestem najwazniejsza! Męczące, ale kocham tego Bąka, więc też cieszy mnie Jego przywiązanie do mnie.
Ogólnie to dni mijaja bardzo szybko. Po pracy czas z Synkiem, szykowanie do pracy i tak w kolko, zero czasu dla siebie.

Madziu, rewelacyjne fotki. Edytka już taka duża, piękna!!!

Ja zostawiam Was z filmikami:
http://youtu.be/kdvKl3tGwQw (Tomusiowy występ w Mam Talent:D)
i na sali zabaw: http://youtu.be/HI5JoM05FUc
i fotkamii Tomeczka i moimi:

imagination
02-09-2012, 18:13
No to jeszcze ja... Po wypłacie farbowanie na czarno i mała zmiana fryzurki:)

mamasamuela
03-09-2012, 07:10
Hejka...

Przed chwilą zaprowadziłam Samka do przedszkola, a teraz siedzę i płacze sobie...Niestety Samek pomimo ciągłego tłumaczenia mu jak to będzei dziś nie chciał mnie wypuścić stamtąd, więc weszłam z nim do sali, a jak zaczął się bawić to "uciekałam" ale niestety słyszałam jak Samek za mną leci woła i płacze i dlatego mi teraz tak ciężko, ale pani w przedszkolu powiedziała nam ostatnio, że tak właśnie najlepiej zrobić, bo dziecko się uspokoi, a tak jak mam wróci uspokoi i znów będzie chciała wyjść to znów płacz i tak w kółko...Nie wiem, ale mam teraz wyrzuty sumienia... No ni nie chce mi się nawet pisać, odezwę się później :(

Skoczek
03-09-2012, 09:27
Elu ściskam Cię mocno! Nie smuć się. Kiedyś musiałabyś zostawić małego, jak nie teraz, to potem w zerówce. A im później tym gorzej. Kochana nie miej wyrzutów sumienia. Fajnie mu tam będzie, wśród dzieciaków, uwierz w to! To dla niego dobre rozwiązanie, nie zaprowadziłaś go tam za karę. A zobaczysz, jak potem docenisz, że tam chodzi, że masz czas dla siebie i Wiktorii. Będzie Ci się chciało jeszcze dłużej z nim bawić, czytać książeczki i mocno go przytulać.

Ja teraz płacę za przedszkole 350 zł. I to jest duża suma, ale nie wyobrażam sobie, żeby mała już nie chodziła do przedszkola. Ona się tam super rozwinęła, ciągle mówi o kolegach - Nikosiu i Kubie. Przy sobocie pyta z wyrzutem dlaczego nie poszła do przedszkola. Wkrótce też tak będziesz miała, więc głowa do góry i proszę się tu teraz do mnie uśmiechnąć :D
Mam nadzieję, że chociaż trochę podniosłam Cię na duchu.

A ja mam dzisiaj kiepski poniedziałek.
Strasznie osłabiona jestem, ręcę mi się trzęsły jak kawę sobie robiłam, więc to pewnie wina pogody - jak w listopadzie.
Pod przedszkolem spotkałam kuzyna męża z żoną i synem. Wojtek ma 4 lata i będzie chodził na zajęcia z Edzią, ale on jest bardzo opóźniony z mową i zastanawiam się, jak przedszkolanki się z nim dogadają.
Ja im pod drzwiami mówię grzeczie "cześć", oni odpowiadają, a Wojtek pokazuje na Edzię i coś tam mówi po swojemu. I jego mama, Martyna mówi: no, dziewczynka idzie. :eek:
Kurde, jaka dziewczynka?! Przecież to są kuzyni? Dzieci kuzynów, ale to rodzina?! Odkąd znam tą laskę, to w życiu nie usłyszałam, żeby ona o mojej córce powiedziała inaczej, jak dziewczynka właśnie. A przecież wiedzą, jak mała się nazywa! No ja nie mogę, oni totalnie nie chcą się do naszej rodziny przyznawać!

Odwiozłam małą do p-la, pojechałam do przychodni, bo chciałam, żeby lekarz ją osłuchał. Ale pasowało mi koło 13, żeby mała mogła pójść dopiero po zajęciach. A pielęgniarka mi mówi, żebym przyszła teraz z małą, bo nie ma dużo ludzi, a popołudniu nie ma już lekarzy - do 12 pracują! :eek: Ja jej na to, że właśnie córkę zaprowadziłam do p-la. Ona z głupią miną naskoczyła na mnie, że jak to można dziecko z kaszlem do przedszkola zaprowadzać?!
No ale jeśli nie ma kataru, nie ma gorączki, a sam kaszel może być alergiczny to po co miała siedzieć w domu?
I babka mi na odchodne powiedziała, żebym sobie z nią jutro z rana przyszła, bo dzisiaj mnie już nie przyjmie. Ale wyszłam zła stamtąd!:mad:

W aptece jeszcze test kupiłam, bo dzisiaj się serio źle czuję, brzuch mnie boli, mam bolące piersi i niedobrze mi. Ale test jak na złość pokazał tylko jedną kreseczkę :(

I taki właśnie miałam poranek.
Dobrze chociaż, że Edzia poleciała ucieszona w ramiona pani Justyny, jedno zmartwienie mniej.

buczek71
03-09-2012, 10:00
witam z pracy

Elu nie martw się, z kazdym dniem bedzie lepiej. Najgorsze sa poczatki, Samek tak na prawde jest jeszcze maly i nie do konca jest sobie w stanie wyobrazic ze tam bedzie fajnie. Jak sam sie przekona pochodzi troche, zobaczy ze przez caly czas sie cos dzieje to w koncu z ochota bedzie chodzil. I zupelnie nie powinnas robic sobie wurzutow. Przeciez nie zostawilas go gdzies gdzi emoz emu sie stac krzywda. Trzymam kciuki za szybkie przystosowanie sie malego:)

Madziu wspolczuje takiego poranka; ja dzis zaczelam tyzien od spoznienia sie do pracy. Co prawda nie wiele, ale mimo wszystko. Nie ryrobilam sie wstalam za pozno, a do tego Ewela chciala zebym tylko ja mogla jej pomoc przy ubieraniu, a nie jak zwykle to robi tato. MAdziu widze ze zdecydowaliscie sie na drugiego dzidziusia. Fajnie mam nadzieje ze uda sie szybko :)

A u nas kolejny tydzien sie zaczal. Weekend minal bardzo szybko. w sobote sprzataie, pranie itp moja mama odwiedzila nas na chwile. No a w niedziele wybralismy sie na spacer. Dzieci poszalaly na rowerach, pozniej byly lody no i po obejrzeniu bajki poszaleli jeszcze 30 min i kazde przy ksiazce bardzo szybko zasnelo. Takie usypianie to lubie.
No nic wracam do pracy :)

Skoczek
03-09-2012, 19:13
Elusiu i jak Twój synek? Jaki mieliście powrót do domku? Mały chętnie pójdzie jutro czy nie chce słyszeć o przedszkolu? Pisz, bo jestem ciekawa!!!

Ja zrobiłam sobie herbatkę (kiedy ja piję herbatę, to dla wszystkich oznacza, że to już jesień), a przed chwilką skończyłam prasować kosz prania, który czekał od tamtego tygodnia. Dzisiaj wyprałam jeszcze dwie pralki, więc wiem co jeszcze jutro będę robić poza leczem z cukinii.

Popołudniu siedzieliśmy na ogródku z kawką, ale o 18 już się robi chłodno i uciekliśmy do domu.
Poza tym ok. Mała w p-lu też dobrze. Przedszkolanki mówiły, że było wyjątkowo cicho i spokojnie jak na pierwszy dzień w nowym roku szkolnym. Jakiś chłopiec ugryzł innego, poza tym ok :D

mamasamuela
04-09-2012, 07:48
Witam w kolejny ponury dzionek :(

Wczoraj jak odebrałam Samka to wszytko było OK, nawet chciał jeszcze zostać jeśli i ja zostanę...Po powrocie zasnął na 1.5h i było OK wszystkim mówił "fajnie było, tylko troszkę płakałem, ale inne dzieci też się zbeczały" :p myślałam, że dziś będzie ciut lepiej, ale gdzie...Rano nie chciał wstać z łóżko twierdząc, że się nie wyspał...Ale potem zjadł śniadanie i ubrał się no i pojechaliśmy...jak tylko przekroczył próg zaczłą, "a mamo zostaniesz tu ze mną" "mamo nie chcę tu być" " mamo tu jest brzydko" :( no i co miałam robić zaprowadziłam go do sali i kolejny raz uciekłam...Oczywiście znów się poryczałam (ale już w domu) i jeśli to tak będzie trwać to ciągle będzie mnie bolała glowa...A teściowa z tekstami "bo on jeszcze mały i może nie powinnaś była go jeszcze dawać do przedszkola" wcale nie pomaga...Nie wspominając, że swoje również dała do p-la w wieku 3lat...

Dziewczyny dziękuję wam za słowa otuchy :* wiem, że będzie w końcu lepiej i że się przyzwyczai, w końcu każdy z nas to przeżył...

A do tego wczoraj jak wracaliśmy z p-la to przeczytałam ogłoszenie, że od 5,09 do 8,09 nie będziemy mieli wody :eek: oni chyba powariowali...No i dziś z tej okazji chcę zrzucić wszystkie firanki i je wyprać, a co za tym idzie również umyć okna :p ale jako, ze much coraz mniej to będą dłużej czyste...

No nic kochane ja zmykam teraz, bo zaraz Wiktoria wstanie, a wiecie po 12h nie jedzenia, pewnie będzie krzyk :p

Skoczek
04-09-2012, 11:26
Elu Samek w końcu poczuje się pewnie i będzie chciał zostawać, potrzebuje tylko trochę czasu.

Ja właśnie skończyłam gotować leczo i odpoczywam. Mała w przedszkolu, ale ona to weteran, więc nie ma z nią problemu. Jedynie pani Ola opowiadała, że jedna dziewczynka jest fanką Edzi i ciągle głaszcze ją po nogach i włosach - ale to podobno mała dziewczynka. A Edzia po jakimś czasie miała jej już dość :p

Skoczek
04-09-2012, 11:39
A! I jeszcze!
Elu wstaw w wolnej chwili zdjęcia małej, chcę zobaczyć czy urosła.
P.S. Ciuchy dla Wiktorii mam załatwione :) Teraz tylko po nie przyjedźcie!

Skoczek
04-09-2012, 19:57
Wpadłam napisać, że zmarł ojciej mojej dobrej znajomej. Ten, który zachorował na raka płuc. Dostał już takich przerzutów, że się udusił :(
Czekam na wiadomość, kiedy będzie pogrzeb, pójdziemy oboje z mężem.

A popołudnie miałam takie fajne, u siostry na działce byliśmy, wesoło było.
A w drodze powrotnej właśnie mówiliśmy z Darkiem, że musimy Anię odwiedzić, bo jak byłam w Dobrej, to pisała, żebyśmy wpadli do niej na kawę.

Elu od siostry wróciłam z ubrankami dla Ciebie. Przyjeżdżaj!

mamasamuela
04-09-2012, 20:22
Kochane mamcie oświadczam, że dziś moje dziecko płakało tylko rano jak "uciekłam" i przez cały pobyt w przedszkolu był pogodny :D bardzo mnie to cieszy bo wczoraj ponoć popłakiwał bardzo często...

Magda obiecuję, ze wrzucę jakąś fotkę jutro, bo aparat M ma w pracy, a mam tam jedno zdjęcie też z wesela specjalnie dla was, My z M, i Samek (bo Wiktoria była jednak w domu:() z nowożeńcami :D ale to już jutro :*

A teraz idę bo chciałam jeszcze powiesić firanki choć dopadł mnie już leń :/

imagination
05-09-2012, 08:25
Elu, mam nadzieję, że z każdym dniem Samkowi będzie coraz lepiej w przedszkolu. Przyzwyczai się i będzie ok:)
Ja się obawiam co będzie jak Młody pójdzie do przedszkola (a mam nadzieję, ze najdalej od października pójdzie), bo On odkąd pracuję od rana do wieczora, przyzwyczaił się do faktu bycia cały dzień z Teściową i co wieczór (nawet w weekend) pyta kiedy pójdzie spać do babci. Obawiam się więc, że przyzwyczajony do takiego rytuału dnia, będzie się buntował przed wstawaniem wcześnie rano i spaniem u nas, choć to babcia bedzie odbierać Go z przedszkola w większości przypadków. No ale czas pokaże. Puki co, muszę mojego Leniuszka nauczyć pic z normalnego kubka, bo On tylko bidon lub niekapek, a szklanki nie chce tknąć :cool:

Ewelka, a jak tam Twój Przedszkolak?

Ewelka88
06-09-2012, 08:45
Hej kobietki

Mój brzdąc dziś poraz pierwszy poszedł do przedszkola, dziewczyny ale miałam rano stresa ,tak bałam się że nie będzie chciał zostać,ale ku mojemu zdziwieniu bardzo pchał się do sali i zabawek, nie przeszkadzał mu okropny płacz innych dzieci które nie chciały wejść do klasy,ani ogólny tłok :) Ciekawe co powie i jak będzie się zachowywać jak po niego pójdę. Ogólnie od paru dni już się doczekać przedszkola nie mógł,już dużo wcześniej był spakowany,dziś rano taki dumny szedł z tym swoim plecakiem na plecach,mam nadzieję,że to jego dobre nastawienie nie minie, i że teraz nie siedzi i nie popłakuje za mną. Pani mówiła,że pózniej bierze dzieciaki na plac zabaw i gimnastykę, gimnastyka się kubiue pewnie bardzo spodoba:) teraz nerwy mi troszkę opadły,ale jak tylko weszłam do domu to miałam takie głupie wrażenie ,że zaraz gdzieś z pokoju wyjdzie mały,taka pustka ,że zawsze lata i hałasuje a tu nagle nic. Jestem ciekawa czy tak pięknie zostanie,czy z dnia na dzień odechce mu się tam chodzić (pfu pfu) Dobrze ,że póki co mały chodzi tylko na 3 godzinki, zdąrzy się na spokojnie przyzwyczaić do dzieci,otoczenia i pań ( nie chciałabym go wrzucić od razu na głęboką wodę i zostawiać go tam 6-7 godzin)

No nic kochane idę sobie na papieroska a póżniej dalej siedze przy telefonie :p w domu wszystko już posprzątane i nie mam co robić normalnie :)

Skoczek
06-09-2012, 09:35
Ewelka masz wspaniałego, odważnego synka, brawo! Widocznie ma taki charakterek, że lubi jak się coś i dużo dzieje, gdzie są dzieci i gdzie jest gwarno;)
A sprzątanie mogłaś sobie zostawić na dzisiaj, bo co teraz będziesz robić?
Chyba, że wpadniesz do mnie i mi wyprasujesz pranie? :p

Bo ja rano nie umiałam się obudzić przy budziku, małej też dobrze się spało, aż ją musiałam iść budzić. Ale jak tylko spytałam czy chce iść do p-la, to od razu zerwała się na równe nogi.

Wczoraj zrobiłam nam dzień wolny i pojechałam z nią do pediatry, bo ciągle kaszle. W sumie męczy ją, kiedy się bardziej rozrusza, pobiega czy tańczy, albo jak wypije coś ciepłego.
W poczekalni wyczekałam się ponad półtorej godziny, bo lekarka rusza się jak mucha w smole, potem poszła do izolatki, potem ktoś się wcisnął, że niby tylko po receptę...:mad:
Dobrze, że Edzia jest bardzo grzecznym i bardzo cierpliwym dzieckiem. Przez większość czasu siedziała mi na kolanach :eek:
Osłuchowo super, jedynie gardło podrażnione i stąd ten kaszel. Mała dostała dwa syropy i krople Sinecod i powinno przejść. Nie zaraża, więc mogła iść do przedszkola.

Wczoraj wybraliśmy się na małą wycieczkę rowerową, ale mała już 15 kg waży i coraz ciężej mi się z nią jeździ i chyba Darek będzie musiał przejąć ją z fotelikiem.
Wczoraj jeszcze gadałam w końcu z bratem przez skypa, bo do tej pory nie mogliśmy się zgrać czasowo, albo coś nam przerywało. I jestem spokojniejsza, jak go znowu zobaczyłam. Od 16 zaczyna pracę, teraz niańczy syna kuzyna, i śmieję się z tego, bo jak trzeba było zająć się Edzią lub dziećmi siostry, to zawsze uciekał, albo mówił, że się boi czy im krzywdy nie zrobi :p

No i dowiedziałam się, że pogrzeb ojca znajomej jest w sobotę na 11, więc pojedziemy napewno. Ten pan ze swoją małżonką przyjechał do nas jak Edzia się urodziła! Przyjechali ją przywitać, dali jej prezent, nam pogratulowali i wypili z nami kawkę, więc bardzo miło go wspominam. I wierzyć mi się nie chce, że już go nie ma. Na urodzinach Edzi ta znajoma mówiła, że tacie wzięli wycinek z płuc do badania, bo ciągle nie było wiadomo co mu jest, a od roku czasu męczyła go chrypka! W czerwcu dostał pierwszą chemię, ale dostawał już przerzutów, aż w końcu nie umiał oddychać i się udusił. Matko jakie to straszne. Do tego w ciągu 10 miesięcy idę na 3 już pogrzeb, i to sami faceci są chowani :(

Ewelka88
06-09-2012, 12:44
Hej

maly w domu smacznie sobie śpi. Poszlam po niego ze strachem,nie wiedzialam jak sie bedzie zachowywał jak mnie zobaczy,ale jak tylko do sali weszlam to od razu widzialam ze płakał wcześniej,no a jak juz mnie zobaczył to na nowo płacz,pytałam co się stało, mówił że chłopak go kopnął w twarz nie chcący jak się bawili na placu zabaw. Już się przeraziłam że pewnie teraz nie będzie chciał tam chodzić,ale nie :) powiedział że podobało mu się tam i że chce tam chodzić,mówił też że nie płakał wogóle (tylko wtedy jak własnie chłopczyk go uderzył) także jestem póki co zadowolona i chyba już aż tak się stresować nie będę. Jutro ma wolny dzień,dopiero w poniedziałek idzie do przedszkola. Ciekawa jestem kiedy ten okres adaptacyjny mija i będzie szedł na dłużej jak 3 godziny .

Madzia współczuje i śmierci i pogrzebu, takie uroczystości są strasznie smutne,tym bardziej jak się kogoś wcześniej lubiło. Trzymaj się

Skoczek
06-09-2012, 19:28
Ewelka więc za Kubusiem udany pierwszy dzień w przedszkolu. Cieszę się razem z Tobą.
Niestety takie przypadki, że jeden drugiego kopnął, uderzył zdarzają się co jakiś czas, ale przywykniesz.

My dzisiaj leniwy dzień mamy, jedynie po kawie wybraliśmy się na długi spacer zakończony chwilą na placu zabaw.
Teraz jesteśmy po kolacji, mała siedzi jeszcze na dole u babci, a mnie brzuch rozbolał. Robiłam w pon. test, ale ciąży nie ma. Za to dzisiaj mija 33 dzień jak okresu nie ma :confused:

delff
07-09-2012, 09:14
Magda mnie test tez na początku nei pokazał ze jestem w ciązy. musiałabyś sobie zbadać krew i wtedy będziesz miał pewność. Ja robiłam przed 3 tyg testy i nic nie pokazywały, bo niekiedy za mało jest jakiegoś hormonu zeby test pokazał. Idz do gina albo zrób badanie z krwi BHCG

EWElka masz zajęcie w ciągu dnia gdy Kuby nie ma?! Ja nie wiedziałam co z czasem robić, bo nagle okazało sie ze mam za mało czasu na to co chce zrobić. Co prawda wtedy Blanka była na wakacjach z dziadkami ale i tak czas leciał.

Paula czemu dopiero w paxdzierniku idzie Tomek do przedszkola?

Ela jak tam zaprowadzanie Samka do przedszkola?

Ja mojej nie dałam bo stwierdziłam ze i tak będę siedzieć w domu wic nie ma sensu. Jak mały sie urodzi i ogarnę sie po porodzie to cche ją zapisac do prywatnego na kilka godzin zeby miała kontakt z dziećmi. Zrestza teraz moja sąsiadka tez ma synka równolatka w domu wiec oni sie czesto razem bawią

Ja nadal w dwupaku coraz cięzej. Zle sie śpi w nocy w ciagu dnia żle sie chodzi. po prostu koszmar. Ciesze sie ze Blanke urodziłam wczesnej bo ten 9 miesiąc to tragicznie wyczerpujący jest. Co prawda codziennie twierdze ze rodzę i mam schizy. no ale pewnie dobije terminu :D Dobrze ze popołudniami jak mąz wraca to Truskawa bawi sie z nim bo ja wtedy ma czas na relaks. Dzisiaj znów idą na basen więc Blanka sie wyszaleje

A w przyszłym tygodniu zaczynają nam stawiać fundamenty :D :D :D

Skoczek
07-09-2012, 09:24
Agata gratulacje! Ale to szybko zleciało!!! Jeszcze nie dawno pisałaś o tym przekręcie, że ten facet Was wycyganił, a teraz już fundamenty! Super!
Napisz nam trochę o samej działce, ciekawi mnie czy jest na niej dużo drzew czy to raczej szczere pole? :)
Bo mi się marzy dom w cieniu starych dużych drzew, żeby w lato móc leżeć na kocu pod drzewem, żeby można było wyjść na balkon i dotknąć gałęzi. Wielu sąsiadów tak właśnie ma, a ja im tak zazdroszczę, bo my ani drzewa, ani balkonu :p
No i pochwal się imieniem dla syna? Co wybraliście? Coś w stylu Nikodema, Oliviera, czy raczej Staś lub Franuś?

Ewelka, Ela jak tam przedszkolaki pod koniec tygodnia?
Moja jak tylko usłyszy hasło przedszkole, to zaraz z łóżka wyskakuje, chociaż przyznam, że teraz przy tej aurze dobrze jej się śpi do późna i muszę ją sama budzić. Dzisiaj obudziła się z nosem wciśniętym w barierkę łóżka:)

Dzieciaki dzisiaj strasznie płakały, mam wrażenie, że im później tym gorzej, bo w poniedziałek żadna łza popłynęła. A dzisiaj to nawet Wojtek, syn od kuzyna m. płałał, a on przecież pierwszy biegł do dzieci. Edzia wczoraj miała krzywą minę, jak usłyszała jeden wielki lament. Pytałam się czy się boi, albo czy będzie płakać, a ona mi na to, że nie, że jest ok.

Ja lecę zabierać się za przygotowania obiadu, bo robię dzisiaj łazanki, a chcę później iść po małą na nogach.
Miłego dnia!

imagination
07-09-2012, 14:52
Agata, już gratulowałam, ale jeszcze raz pogratuluje GRATULACJE!!!!!
Co do Tomka przedszkola, to niestety nie dostał się w procesie rekrutacji, więc jest na liście rezerwowej i mówili, że jak tylko jakieś dziecko będzie wypisane. Największa szansa jest od października właśnie, ale jakoś obawiam się, że nie uda się... 20go pójdę ewentualnie do jeszcze innego p-la i tam zapytam, bo kolezanka mówiła mi, żeby zapytać, bo jest spora szansa... Ale czas pokaże. Ja chce, Mały chce, a co przyniesie los, okaże się!!!

delff
07-09-2012, 16:19
Juz kiedyś pisałąm ze działki jak dla mnie nie mamy duzej bo to 1200m2. Drzewa zostały pousuwane bo przeważnie rosły tam topole i jakies inne badziewia, ale jak powstaną fundamenty to posadze sobie kilka żeby już sobie rosły. Mamy narazie tuje kupione ale wsadzimy je dopeiro na wiosne narazie bedą zimowac w garazu. A co do domu to ja bede miała i balkon duzy i taras bo zawsze chciałam. Mieliśmy balkon doprojektowany do domu bo w tym co wybralismy nie było żadnego. No ale zanim powstanie a raczej w nimzamieszkamy to minie troche lat ;)

Ta poprzednia działka była szersza ale z tego co wiec to nadal stoi niesprzedana. Załuje ze nie udało sie jje wtedy kupic bo nie dosc ze okazja to jeszcze idealne wymiary jak dla nas :)
No ale teraz będziemy miec domek miedzy jednymi rodzicami a drugimi w takiej samej odległości czyli ok pól kilometra :D

Paula u nas tez jest problem z przedszkolami.

mamasamuela
07-09-2012, 20:53
Hej...
Kochane niestety nie popiszę, bo od kilku dni mam bóle głowy (pewnie wróciła mi migrena :/) nie umiem normalnie funkcjonować...Powiem wam tylko, że Samek do przedszkola idzie z płaczem, ale będąc tam uspokaja się po 10min i cały dzień jest pogodny i ładnie się bawi, więc chyba OK...

Magda fajnie gdyby to już ciąża u ciebie była :D

No i w końcu obiecane fotki :-p

Samek przed spaniem i z sobotniego wesela
http://img24.imageshack.us/img24/8683/p1030286v.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/24/p1030286v.jpg/)

http://img717.imageshack.us/img717/6346/p1030249ed.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/717/p1030249ed.jpg/)

Moja mała w dniu ukończenia 6miesiąca (czy;i przedwczoraj)
http://img708.imageshack.us/img708/2949/p1030274e.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/708/p1030274e.jpg/)

http://img193.imageshack.us/img193/9130/p1030277r.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/193/p1030277r.jpg/)

mamasamuela
07-09-2012, 20:56
Wiktoria c.d

http://img818.imageshack.us/img818/8029/p1030278rq.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/818/p1030278rq.jpg/)

http://img560.imageshack.us/img560/8109/p1030281q.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/560/p1030281q.jpg/)

tak sobie uciekam
http://img528.imageshack.us/img528/4560/p1030282o.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/528/p1030282o.jpg/)

http://img580.imageshack.us/img580/5493/p1030283z.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/580/p1030283z.jpg/)

http://img16.imageshack.us/img16/2185/p1030284s.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/16/p1030284s.jpg/)

I jedno z wesela z nowożeńcami
http://img337.imageshack.us/img337/9286/p1030252q.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/337/p1030252q.jpg/)

Skoczek
07-09-2012, 22:07
Elu ślicznie wyglądałaś na weselu, nie znam Cię od tej strony, więc stąd mój zachwyt!
To trzymajcie kciuki, żeby to ciąża była. Jak mnie przez weekend @ nie zaleje, to pójdę po niedzieli na badanie krwi, żeby to sprawdzić. Dzisiaj rano robiłam kolejny test, ale znowu nic.
A poranki i wieczory mam kiepskie, bardzo senne i brzuch mnie pobolewa, aż niedobrze mi od tego :confused:

Jutro ciężki dzień mnie czeka, pogrzeb, a potem pół dnia sama w domu z Edźką, bo Darek robi za kierowcę - teściowie i dziadkowie jadą na jakąś rodzinną imprezę, a mój m. będzie na telefon.

Skoczek
09-09-2012, 09:54
Cześć przy niedzieli.

My mamy leniwy niedzielny poranek, my z m. przy tv, a Edzia sobie maluje kredkami - oj, jak ja lubię, kiedy mała umie zająć się sama sobą :D

Wczoraj mieliśmy dłuugi i ciężki dzień. Pogrzeb był na 11 w kościele, gdzie brałam ślub. Ludzi było dużo, bo ten pan pracował wcześniej w trzech różnych miejscach, był działowiczem, przyszli sąsiedzi, znajomi i rodzinę też mieli liczną. Znajoma z bratem i mamą bardzo szlochali, a ja razem z nimi. Na mszy ciągle wspominałam, jak oni przyjechali do nas w czerwcu 2009 roku, kiedy tylko Edytka pojawiła się na świecie. Ten pan był dla nas trochę jak taki dobry wujek. Pochowałam dziadka w tamtym roku, niecały miesiąc temu wujka od strony męża, ale to właśnie za tym panem najbardziej rozpaczałam. Na cmentarzu, po pochowaniu poszliśmy złożyć kondolencje i ta moja znajoma (kiedyś byłyśmy bliskimi przyjaciółkami, ale jak ona ma pracę, ja męża i dziecko, to nasze stosunki trochę się pozmieniały i mamy mniej czasu dla siebie) bardzo ładnie się zachowała i podziekowała za obecność i że byliśmy z nią w tym ciężkim dla niej dniu.

A potem cały dzień byłam już taka przybita i zmęczona psychicznie. Miałam po powrocie zrobić pyszny obiad dla naszej trójki, posprzątać, ale wszystkiego miałam dość. Sprzątanie odłożyłam na jutro, a na obiad pojechaliśmy do restauracji.
Potem mój Darek jeszcze jeździł, bo odwoził teściów i dziadków, a ja już z małą zostałam w domu.
Wieczorem wzięłam długą kąpiel i poczułam się lepiej, przed 1 poszłam spać i zasnęłam jak kawka.

A dzisiaj planujemy odwiedzić kuzynkę Darka, bo pisała, że ma znowu ubrania dla Edzi po córce naszykowane. Znowu mała mi podrosła, spodnie z 86 ma już za krtótkie:D (doczekałam się!), a miesiąc temu kupiliśmy jej miarkę wzrostu i mała ma już 95 cm Mój mały Pyrtuś!

bagnes
09-09-2012, 10:39
Cześć dziewczyny
Pamiętacie nas jeszcze?
Dawno mnie nie było choć czasem was poczytuję, ale jakoś nie było czasu ani weny na napisanie czegokolwiek. Chłopcy rozrabiają, pracy bardzo dużo zazwyczaj wieczorem padam, nawet maila sprawdzam w pracy średnio raz w miesiącu......
Widzę że u majowych dzieciaczków ruszyła na całego akcja "rodzeństwo"
Madziu trzymam kciuki żeby to było "to" testy często mylą się przy wyniku negatywnym z tego co wiem . Ja też jutro ide na badanie, ale u mnie już stwierdzono pęcherzyk ciażowy, niestety razem z nim znaleźli też krwiaka, więc siedzę w domu, łykam, tabletki na podtrzymanie i jutro jade na usg kontrolne, czy w ogóle ciąża się rozwija.......na szczęście od tygodnia nie mam już plamień.
A chłopcy od poniedziałku szczęśliwi przedszkolacy, nie płakali w ogóle, świetnie sie bawią i po jednym dniu wyczaili, ze można oszukiwać...... Jak pani woła Piotrka to się Paweł zgłasza i odwrotnie. A że Pani cwana bo mają plakietki z imoinami i wiedziała że oszukują to zaczęli się plakietkami zamieniać......małe cwaniaki

Skoczek
09-09-2012, 12:47
Kochana Bagnes świetnie, że zajrzałaj. To jak musisz odpoczywać, to ja poproszę, żebyś częściej do nas zaglądała. Kilka razy wypytywałam o Ciebie, ale ni widu, ni słychu. I chyba trochę Cię przywołałam...do porządku :D

Serdeczne gratulacje. Sama nas chwalisz, że się sukcesywnie rozmnażamy, a Ty również spodziewasz się dziecka. Cudowne wieści. Dobrze pamiętam, że jak jeszcze stale do nas pisałaś, to wspominałas o 3 dziecku. Gratuluję, podziwiam i życzę dużo zdrówka.
Co do krwiaka, to właśnie taka sytuacja miała miejsce u jednej z mam na kwietniówkach 2009. Była strasznie wystraszona, ale po kilku tygodniach okazało się, że po leżeniu, łykaniu leków krwiak sam się wchłonoł. Czego Tobie z całego serducha życzę!!!
Będziesz nadal pracować? Pracujesz dalej w tym zakładzie foto w Rybniku?
I świetnie, że chłopaki sobie dobrze. Nieźle się uśmiałam jak napisałaś o tym podmienianiu, świetni są. Małe cwane liski :)

bagnes
09-09-2012, 14:17
Madziu
jutro jadę na usg do szpitala to będzie jasne czy możemy już w miarę spokojnie się cieszyć czy nie, na razie jestem na L4 ale mam nadzieję, ze wrócę do pracy, bo nie bardzo mi sie opłaca chorobowe, a pracuję dalej w tym samym miejscu. Krwiak jest mały więc jest szansa że się wchłonie, ale jeśli zablokował dziecku możliwość pobierania pożywienia to nie będzie tak wesoło. Na razie jesteśmy dobrej myśli, nie ma co się denerwować, skoro i tak nie mamy na to wpływu.....

bagnes
10-09-2012, 09:31
hej
i jak tam przedszkolaki w nowym tygodniu?
chlopcy tak się cieszyli, że idą do przedszkola, że zapomnieli się z mamą pożegnać tylko pobiegli do swojego pokoju.... cieszy mnie to bardzo że tacy dzielni są. Nie wyobrażam sobie tego jakby obydwaj mieli płakać jak inne dzieci, dla mamy to chyba najgorsze....
A ja czekam niecierpliwie na badanie, za godzine jadę do szpitala i coraz bardziej zaczynam się denerwować.....nie chcę po raz drugi przechodzić tego samego co z pierwszą ciążą, i wiem jedno że cokolwiek sie zdaży to juz ostani raz, ja już chyba za stara jestem po prostu na takie nerwy....ale cóż, tak to jest jak się po 30 bierze za dzieci....

Skoczek
10-09-2012, 12:30
Bagnes daj znać czego dowiedziałaś się w szpitalu. Będę czekała na wieści i zaciskała kciuki, żeby wszystko było dobrze.

Ja właśnie skończyłam sprzątanie.
W sobotę po tym pogrzebie nie miałam siły do niczego, obiad zjedliśmy w restauracji, a sprzątanie odłożyłam na dzisiaj.

Za chwilkę idę po małą, bo umówiłam ją na 14 do fryzjera, żeby trochę włoski jej skrócili, bo się strasznie plątają i przez to przestały się kręcić, a takie fajne miała!

Dzisiaj dzieciaki znowu płakały, a Edytka weszła na sale z nietęgą miną. I tu chyba chodzi o ten płacz, że jest za głośno, kiedy 5 dzieci na raz ryczy:rolleyes:
Teraz się śmieję, ale w lutym sama musiałam uciekać z przedszkola i zostawiać płakającą córkę.

mamasamuela
10-09-2012, 20:08
Hejka:)

Ostatnio znów zaniedbuję forum, ale w dzień mam raczej mało czasu, a wieczorami padam na ryjek...
Dziś też chciałam tylko napisać, że żyjemy i mamy się dobrze...Wczoraj mieliśmy dożynki i wróciliśmy do domu o 3:30 nad ranem, a przed 7 już wstaję, żeby Samka do p-la wyszykować, no i cierpię dzis na brak snu, z tego boli mnie głowa, a oczy pieką strasznie...
No ale w sumie nie przyszłam się tu pożalić, tylko powiedzieć, że u nas po zaprowadzeniu do p-la młody jeszcze popłacze, ale pani powiedziała, że uspokaja się po 5min i już jak dzień długi (a raczej przedpołudnie :p) nie wspomina o mnie...

Bagnes ale się cieszę, że się odezwałaś, oby częściej, bo w sumie mało nas tu zostało, co jakiś czas któraś wpada zostawia posta i znów nie ma jej przez długi czas, obyć nam się ostała na dłużej...No i gratuluję fasolki :) teraz musisz wierzyć, ze będzie dobrze, a my tu trzymamy mocno kciuki...

Magda i jak tam @???Mam nadzieję, że ciotka nie przyjechała ;p i że to będzie fasolka ;) czekam na jakieś wieści w tym temacie...A i czy niedziela jest nadal aktualna???

No to kochane ja uciekam, jeszcze tylko szybki prysznic i wyrko...A swoją drogą zaczęłam czytać kolejną książkę i wiecie śmiać mi się chce bo nosi tytuł "DZIECIOODPORNA":D

Dobranoc :*

bagnes
11-09-2012, 07:43
hej
chłopcy jak codzień pobiegli do przedszkola, dzisiaj udało mi sie w locie wyprosić buziaki zanim wpadli do sali.
Co do wczorajszego usg.....to pani doktor powiedziała: "Jest dobrze, widzę serduszko" Prawie sie poryczałam jak to usłyszałam.O krwiaku nic nie wspominała, więc nawet nie wiem czy go nie zauważyła , czy się wchłonął, przy tych emocjach nawet nie zapytałam. A najlepsze pytam ją czy jedno jest na pewno, a ona "no wie Pani narazie widze jedno ale to jeszcze nic nic nie znaczy na tym etapie może sie okazać ze będzie drugie" ale mysle że tak nie będzie bo u chłopców w 7 tygodniu było juz wyraźnie widać obydwa serduszka. W czwartek ide do mojej lekarki na wizytę i sie okaże co dalej, czy mnie puści do pracy czy nie choć będę nalegać na powrót.

Madga i jak u ciebie? byłaś na tym badaniu krwi?

mamasamuela
11-09-2012, 07:54
Hej mamcie...

Mój synuś chyba przyzwyczaja się do p-la choć nie powiem, w domu ostatnio płacze przy ubieraniu i myślę, że sprawdza mnie czy wytrzymam...Nie wiem jak to inaczej tłumaczyć skoro potem w p-lu jak dzień długi nie wspomni o mamusi:confused:

Dziś mam do zrobienia "pranie ręczne" kurcze mam kilka rzeczy które jeszcze nigdy nie były w pralce, bo piorę je ręcznie...No i się teraz nazbierało tego i muszę to zrobić...

Magda i jak tam???

No nic kochane lecę i tak tu nie było żadnej od wczoraj więc czekam, aż się zjawi któraś...

mamasamuela
11-09-2012, 07:57
hej
chłopcy jak codzień pobiegli do przedszkola, dzisiaj udało mi sie w locie wyprosić buziaki zanim wpadli do sali.
Co do wczorajszego usg.....to pani doktor powiedziała: "Jest dobrze, widzę serduszko" Prawie sie poryczałam jak to usłyszałam.O krwiaku nic nie wspominała, więc nawet nie wiem czy go nie zauważyła , czy się wchłonął, przy tych emocjach nawet nie zapytałam. A najlepsze pytam ją czy jedno jest na pewno, a ona "no wie Pani narazie widze jedno ale to jeszcze nic nic nie znaczy na tym etapie może sie okazać ze będzie drugie" ale mysle że tak nie będzie bo u chłopców w 7 tygodniu było juz wyraźnie widać obydwa serduszka. W czwartek ide do mojej lekarki na wizytę i sie okaże co dalej, czy mnie puści do pracy czy nie choć będę nalegać na powrót.

Madga i jak u ciebie? byłaś na tym badaniu krwi?

Kochana w takim razie gratuluję z całego serca :D
Jejku początek ciąży, jak dla mnie to nie pamiętam kiedy to było - bo tyle czasu już upłynęło...Masakra..Gratuluję jeszcze raz...Oby od teraz wszystko szło bez problemów :*

bagnes
11-09-2012, 08:11
Ja myślę, że na pewno Cie sprawdza, a nuż sie uda i mama mnie nie zaprowadzi, a skoro się nie udaje to się uspokaja. Grunt to sie nie dać wmanewrować dziecku bo jak raz ulegniesz to będzie problem.

Skoczek
11-09-2012, 09:29
Bagnes kochana wielkie gratki! Oby to dziadostwo się wchłonęło i już go nie było. A chciałabyś mieć jeszcze jedne bliźniaki? Czy prosisz o jedną córeczkę, na przykład? :D Pisz mi tu szybko. I który to już tydzień może być?

Elu ja też sądzę, że mały sprawdza Twoją czujność. Zawsze mu powtarzaj, że za kilka godzin po niego wrócisz. Ja to czasem umawiałam się, że ja wrócę, to pójdziemy po drodze na plac zabaw, albo, że w domu poczytamy książeczkę, którą wybierze.

Jak tak czytam i u Was i na forum kwietniowym to ja cieszę się, że nie męczyłam się z tak z Edzią. Popłakała tylko kiedy wróciliśmy od mojej mamy i siostra wtedy zatrzymała się u nas na kilka dni. I małej było ciężko zrezygnować z zabaw z Agatą i iść do przedszkola.

Na badaniu byłam, udało mi się, bo przyjmują do 9, Edzię zaprowadziłam trochę wcześniej niż zawsze. Byłam ostatnia i babka, która pobierała krew powiedziała mi na korytarzu, że mam pilnować, żeby nikt po mnie już nie wchodził :o
Krew mam pobraną, płaciłam 20 zł +2 zł za pobranie. Wyniki mam jutro po 9.
Jutro najpierw podrzucę małą, podjadę na plac kościelny, bo będą przez 20 min sprzedawać z auta chemię niemiecką i chcę kupić proszek, a potem chyba pojadę po wyniki.
I już czuję jak mi nogi miękną na samą myśl...:o

bagnes
11-09-2012, 10:01
No to Magda czekam z niecierpliwościa na wieści jutro.
A u mnie z moich obliczeń to 7 tydzień, termin wypadałby na kwiecień, ale w czwartek dopiero na spokojnie będę rozmawiać z lekarką, bo na pierwszej wizycie przez tą krew nawet nie było mowy o rozmowach na takie tematy, tylko ekspresem skierowanie wypisywała i w tej sytuacji nawet nie chciała odemnie pieniędzy za wizytę.....
a co do twojego pytania..... ważne żeby zdrowe było mąż marzy o córce ja troszeczkę też, ale tak na prawdę nie ma znaczenia, dwójki wolałabym nie (wózek oddaliśmy dawno temu bo chłopcy od ponad roku go nie używali) ale jak będzie to będzie...płakać nie będę no chyba że z radości

mamasamuela
12-09-2012, 08:05
Hejka...

Magda czekam z utęsknieniem na info od ciebie :)

Kurcze jutro ma być spadek temperatury do 10stopni w dzień :o masakra jakaś...I potem dzieciaki mają się nie pochorować :/ a w piątek już niby 19...
Obiecałam sobie ogarnąc dzis mój domek, ale weny nadal brak...To pranie wczoraj zrobiłam, a trzeba by teraz umówić się z żelazkiem, ale to chyba zostawię na jutro skoro ma być zimno na dworze...

No nic uciekam teraz, wpadnę ciutke później, może już Magda się odezwie :rolleyes:

Skoczek
12-09-2012, 10:11
Melduję się, że jestem już w domu...z wynikami.
Dostałam sam papierek, gdzie wszystko po angielsku i po fachowemu i weź tu się rozpoznaj.:cool:
Na szczęście pielęgniarka od ginekologa poradziła mi, żebym sobie przedzwoniła do laboratorium w Rybniku, gdzie poszła moja krew i poprosiła, żeby pomogli mi wyjaśnić wyniki. I jeszcze na mój pech mój ginekolog nie przyjmuje w środy wcale i musiałabym czekać do jutra. Ja może bym nie osiwiała do tego czasu, ale Darek z pewnością :D

Po rozmowie z panią z laboratorium okazało się, że nie jestem w ciąży :( I trochę mi smutno, ale pocieszam się tym, że będę mogła sobie z czystym sumieniem wypić wieczorem piwko na smutno.

I z Elą też coś wypiję w niedzielę, bo przyjedziecie, prawda? Z naszej strony bardzo aktualne, tylko powiedz mi, chcecie robić grilla? Bo nie wiem czy ze względu na małą będziecie chcieli szybko wracać czy będziemy mogli posiedzieć dłużej?

I jeszcze muszę się poskarżyć na moją córkę. Jakoś ostatnio zrobiła się nie grzeczna, no może bardziej chodzi o to, że nie słucha. Muszę trzy razy jej powiedzieć, żeby posprzątała swoje zabawki z podłogi. I czasami dopiero jak krzyknę, albo zagrożę, że nie będzie bajki na dobranoc, to zaczyna sprzątać z krzywą miną. I najczęściej jeszcze pyskuje, że najpierw musi skończyć coś tam, albo że jeszcze nie skończyła się bawić.
Sam Darek mówi, że trochę negatywnie się zmieniła, tylko nie wiem dlaczego. Czy to zachowania z przedszkola albo od Julki zapożyczone?
Wczoraj poległam zmordowana psychicznie...Ostatnio nie wyrabiam, te stresy z ciążą i jeszcze niedobra Edzia :confused:

Skoczek
12-09-2012, 10:25
A tak poza tym gdzie jest reszta?

Delff rodzisz już?
Ewelina co u Was? Kuba dalej dzielnie maszeruje do p-la?

bagnes
12-09-2012, 10:30
Magda nie smuć się
My starania zaczeliśmy ponad rok temu, w lipcu kiedy nadeszła @ maż wkurzony oświadczył mi ze to przecież nie możliwe, bo przecież możemy mieć dzieci, więc on już nic nie rozumie, a ja myslę że problem polega na tym że im bardziej chcesz tym trudniej zajść. Zresztą powiem ci szczerze, że w pierwszą ciążę zaszłam po 2 miesiącach starań chłopcy to już 8 miesięcy prób a teraz ponad rok, wniosek chyba oczywisty ;-)

Co do niegrzeczności to chyba nie jest tak źle jak tylko 3 razy musisz powtarzać, moi chłopcy są asertywni (opinia Pani przedszkolanki) i jeżeli nie chcą to nie słyszą tego co się do nich mówi i potrafią bardzo stanowczo sprzeciwić się jeśli im się coś nie podoba. Sprzątaja po sobie zazwyczaj, ale często trzeba powtarzać coś i 20 razy jeśli nie mają ochoty żeby coś zrobić, po prostu udają że nie słyszą. Krzyk nie działa na nich, najlepiej złapać, i patrząc prosto w oczy stanowczo i konkretnie poinformować co ma zrobić. Przedszkolanka poinformowała nas o tym po 3 dniach, a ja na to :wiem, pracujemy nad tym od dawna" ;-) Ogólnie to uparte małe charakterki, mąż mówi że po mnie no cóż......

mamasamuela
12-09-2012, 12:57
Magda nie smutaj się :) wiem, może mi łatwo mówić, bo nie miałam problemów z zajściem w ciążę, ani jedną ani drugą, ale musisz uwierzyć, że będzie dobrze, a ja ci mówię, że doczekasz się i jak już pisałam ci kiedyś stawiam na chłopczyka :D
A co do niedzieli, to my jak najbardizej na tak :D już każdemu mówię, ze niedziela zajęta i koniec kropka...A co do powrotu to myslę, że tak koło 18:30-19 będziemy się zbierać, bo nasze dzieciaczki ostatnio już o 20:30 sa w łóżku...

Nic uciekam teraz bo muszę pranie ściągnąć, bo znów deszczyk zaczął padać...Ta pogoda mnie dobija :/

delff
12-09-2012, 14:25
Pojawiam sie nadal w dwupaku
Co prawda przed wczoraj miałam w nocy skurcze co 5 minut ale zmeczona padłam i wszystko sie uciszyło no i tak przetrwałam kolejny dzień. Ciezko mi juz ledwo chodzę. Nogi mam jak u słonia.

Magda z Blanka wpadliśmy a z drugm ponad pól roku nie mogłam zajśc w ciązę i stweirdzam ze im więcej sie mysli o tym tym większa blokada. Wiem ze cięzko nie myśleć ale trzeba sobie po prostu odpuścić. U nas takim okresem były święta kiedy uczestniczyłam w jarmarkach i nawet nie miałam kiedy mysleć o dziecku no i wreszcie się udało

Bagnes gratulacje!!! Może teraz wicej czasu bedziesz miła na forum

Ewelka gdzie zaginełaś? Widac dobrze organizujesz sobie czas jak mały w przedszkolu skro czasu nie masz zajrzecć?!

Ela ja tam na zmianę pogody nie narzekam, a wrecz czekam z utęsknieniem. No może tylko nie padac zebym mogła Blankę na dwór wypuszczać

Ewelka88
13-09-2012, 08:02
Cześć dziewczynki

Agatka kwestia paru dni i będziesz tulić maluszka,a imię już wybrane macie ??

Właśnie zaprowadziłam małego do przedszkola i po raz pierwszy płakał przy zaprowadzaniu, jak się pytam co się stało dlaczego płacze to mi mówi ,że boi się jednego chłopca ,albo że się tam nudzi. Zawsze jak go odbieram jest płacz,pytam pani co się stało,ale ona wiecznie mi mówi to samo "to normalne w pierwszych dniach,musi się przyzwyczaić,do tego dochodzi jeszcze zmęczenie" ale sama nie wiem co o tym myśleć bo Kuba jak wracamy opowiada mi ,że albo chłopak kopnął go w twarz ,a ostatnio uderzył go w głowę,pytam baby co jest grane ale ona mówi że nic takiego nie zauważyła :cool: i teraz nie wiem czy to moje dziecko zmyśla po to ,żeby tam nie chodzić,czy to baba faktycznie zostawia dzieciaki na placu zabaw a sama siedzi nie wiadomo gdzie. Do tego mały się tam nudzi, troszkę jestem rozczarowana bo myślałam ,że dzieciaki codziennie będą miały małą gimnastykę (jakieś fikołki czy zabawy na materacu) a tu tylko mi Kuba opowiada ,że siedzą na dworze a później koraliki robią :cool: wiadomo ,że trzylatek przy tych samych czynnościach każdego dnia ma prawo czuć się znudzony.Mam nadzieję,że jak dziś po niego przyjdę to nie będzie mi opowiadał o koralikach znowu. Codziennie do przedszkola go nie zaprowadzam tu mają jakoś dziwnie zrobione nie dość,że chodzą dzieci na 3 godziny to jeszcze 2 dni w tygodniu mają wolne (teraz był wolny poniedziałek i środę) nie wiem jak to będzie,ale jeżeli Kuba dalej będzie się tam nudził to będę miała ogromny problem zaprowadzając go tam :cool:

Zrobiłam sobie już sos do spaghetti bo Kubuś zażyczył sobie dziś na obiadek. W domku posprzątane to tylko odpoczynek mi został ;)

Miłego dnia

Bagnes Gratulacje :) I dużo zdrówka dla ciebie i maluszka w brzuszku !!!
A ty Madzia głowa do góry, w końcu zobaczysz te swoje upragnione 2 kreseczki na teście.

Skoczek
13-09-2012, 09:22
Ewelka sądziłam, że jak zaprowadzasz małego do przedszkola, to idziesz gdzieś balować, a o nas całkiem zapomniałaś :D
Dziwna ta sytuacja z przedszkolem, przede wszystkim zaskakuje mnie to, że tylko 3 dni w tygodniu. Ale temu, że Kuba jest nowy i jest czas na klimatyzację czy tak to jest zawsze?:confused:
Piszesz jeszcze, że mały się nudzi...Całkiem możliwe przy Twoim żywiołowym chłopaczku. Poszukaj w przedszkolu jakiegoś rozkładu dnia, albo porozmawiaj z przedszkolanką, żeby dowiedzieć się co dzieci robią przez ten cały czas.
A jeśli jest faktycznie tak jak Kuba opowiada, to może lepiej, żeby w domu został. Z tego co Ty od zawsze piszesz, to mu codziennie jakiejś rozrywki dostarczasz: fontanna w upał, zakupy, plac zabaw, park z rowerkiem. Więc może z Tobą byłoby mu lepiej i bardziej rozrywkowo??? No dziwne to dla mnie wszystko, bo myślałam, że się chłopak super odnajdzie między dzieciakami i będzie miał gdzie wykorzystać swoją całą energię... Pisz co postanowisz.

Ja piję kawkę, śniadanko też zjadłam. Za chwilkę zabieram się za zrobienie sernika na zimno i karkówki na obiad.

U nas od wczoraj popołudnia pada, sipi, mży, leje na zmianę ;) Ale niech pada, bo sucho - mojej cioci w Dobrej studnia wyschła! :eek:

Ewelka88
13-09-2012, 09:27
Madzia wszystkie dzieci mają w ciągu tygodnia dwa dni wolnego, nie wiem czy tak zostanie czy to okres adaptacyjny jest, za pare dni zebranie więc się wszystkiego podpytamy jak to tam wygląda. Co do przedszkola to wolałabym żeby mały został w nim,szybciej załapie język i "oswoi się" z francuskimi dziećmi,jak go teraz stamtąd zabiorę to póżniej jak przyjdzie czas iść do zerówki czy szkoły to będę miała dopiero ogromny problem. Poczekam na rozwój wydarzeń po prostu i zobaczymy co z tego dalej wyniknie, ciekawa jestem co dziś mi kuba opowie,co robił ?! Mam nadzieję,że w końcu urozmaicili tym dzieciaką jakoś czas,z racji tego że pogoda nie za ładna to może zamiast na plac zabaw zabrały ich na tą gimnastykę czy coś... Widzisz sama co kraj to obyczaj,tu po prostu tak jest,mam nadzieję że z biegiem czasu to się jakoś ruszy... ale pewnie i dziś mnie płacz małego nie ominie :cool:

delff
13-09-2012, 12:05
U nas pochmurno

ewelka fakt poczekaj do zebrania, dziwny ten sposób zaprowadzania dzieci do przedszkola na 3 godziny i dwa dni wolnego.Nie wdziwne ze nei cche chodzi c jak nawet nie ma kiedy sie przyzwyczaic doprzedszkola

Magda u nas na działce tez studnie powysychały a do tego rzeki, wiec deszcz tam jak najbardzije potrzebny

W kuchni włąsnei wyrasta mi ciasto drożdżowe. Czekam na nie z utęsknieniem :)

AMSW
13-09-2012, 12:11
Ewelka: nie nastawiaj sie za bardzo na jakies zajecia w przedszkolu, bo mi sie wydaje, ze Francuzi robia tak jak Niemcy. Przez pierwszy miesiac dzieci robia co chca, nie ma rozkladu dnia, czyli jest "robta co chceta". Dopiero po miesiacu, jak sie wszystkie dzieci przyzwyczaja i zadne juz nie placze i nie jest zmeczone, to wprowadza sie zajecia ruchowe, spiewanie piosenek, zabawy w grupie.
U nas tak bylo - w sierpniu kazde dziecko robilo co chcialo i ja tez bylam rozczarowana, ale od wrzesnia jada z programem. Na kazdy tydzien jest rozpiska, co kazdego dnia beda robic.
Daj pania w przedszkolu czas - one musza poznac nowe dzieci i dzieci musza sie zintegrowac w grupie. Bedzie dobrze!:)
pozdrawiam
amsw

Ewelka88
13-09-2012, 12:28
AMSW dziękuje za słowa otuchy :) mam nadzieję,że faktycznie będzie tak jak piszesz.

Dziś odebrałam Kubę to oczywiście był płacz, musiałam wziąć rzeczy z przedszkola do wyprania bo mały się posikał,dziewczyny ja nawet nie pamiętam kiedy mały popuścił a co dopiero się zsikał konkretnie ,to chyba ten stres na niego tak działa. No ale trudno zdarza się wytłumaczyłam mu ,że do łazienki musi chodzić i mi powiedział ,że już jutro będzie na pewno wołał panią jak mu się tylko zachce. Patrzyłam na grafik i do końca tego miesiąca będą mieć wolne już tylko środy więc jeden dzień wolny został póki co eliminowany.

Skoczek
13-09-2012, 15:00
Ewela widzisz, dobrze, że nam AMSW naświetliła sytuację w zagranicznych przedszkolach. Pewnie u Ciebie jest tak samo. I dobrze, że już zmniejszają ilość wolnych dni. Pewnie na dniach powieszą grafik zajęć.
Trzymam kciuki, żeby powolutku wszystko szło do przodu.

My leniwie...Edzia wróciła z przedszkola i już na dole bawi się z Julką. Za chwilkę powinna moja siostra z rodzinką przyjechać na szybką kawkę - jak to oni:o

bagnes
13-09-2012, 16:50
Ewelka widać co kraj to obyczaj, u nas przedszkolanka uważa, że o ile dziecko jest zdrowe powinno być w przedszkolu codzień bo szybciej się przyzwyczaja, a poza tym w tym wieku regularność jest bardzo ważna.Co do zabaw to szybko opanowuje dzieki nim sytuację, kiedy któreś dziecko wrzeszczy. No ale kto ma rację nie nam osądzać, ja pedagogiem nie jestem to się na tym nie znam. Co do posikania sie to nie martw się to raczej nic dziwnego chłopcy sami korzystają z toalety, nie popuścili nawet już od bardzo dawna, ale miesiąc temu kiedy Piotrek odstawiał histerię (nie wiem już nawet o co) to się zlał centralnie na środek pokoju. W tym wieku dzieci nie zawsze potrafią opanować emocje po prostu.
A ja po wizycie u Pani doktro: dzidzia 7 tygodni i 3 dni serducho buje, czyli czały czas sie rozwija, krwiak nie stanowi żadnego zagrożenia, jest malutki i umiejscowiony daleko od dzidzi. Wniosek: mogę wracać do pracy.....z jednej strony się cieszę, z drugiej szkoda, bo chłopcy będą zawiedzeni, przez te dwa tygodnie byli zachwyceni obecnością mamy w domu. No ale za parę miesięcy będą mnie mieli codzień tylko dla siebie (przynajmniej do czasu aż się dzidzia urodzi...)

Skoczek
13-09-2012, 17:56
Bagnes cudowne wieści od lekarze. No, to teraz niech się ta dzidzia rozwija zdrowo i duża!

My już po wizycie siostry, jak zawsze: wpadną, wypiją kawę i się zbierają, bo zawsze coś. Ale chyba już się przyzwyczaiłam a raczej uodporniłam:(

Tylko wkurza mnie, bo Julka znowu u nas siedzi dzień w dzień (dzisiaj będziemy ją "gościć" do 21!), i jak poza nią jest dodatkowe dziecko do zabawy z Edzią, to jest bardzo zazdrosna i robi wszystko, żeby odciągnąć Edzię od uwagi tego drugiego dziecka. Ja mogę prosić, tłumaczyć Julce i Edzi, ale i tak one bawiły się same, a Jaś i Emilka też sami sobie :mad:

delff
14-09-2012, 07:24
Z ciasta zrobił sie zakalec.No ale wina pieca bo se tam temperatury nie da ustawić. Czekam na włąsny piec w domu. Wiec dopiero za kilka lat będę piekła wychodzące drożdżowe :P

bagnes chłopkaki na pewno naciesza sie mama za pare miesiecy gdy bedzie oczekiwał porodu a pozniej jak mały/a sie urodzi. Ciesze sie ze wszystko jest ok

Ewelka88
14-09-2012, 09:03
Cześć dziewczyny...

Mały od 8.30 w przedszkolu,dziś Artur ma wolne więc oboje zaprowadziliśmy małego tam,myślałam że jak będzie tata to Kuba będzie pewniejszy i nie będzie płakał,ale gdzie tam. Tylko weszliśmy do budynku to już krzyczał ,że nie chce tu zostać bo się boi,jak się pytam czego to zawsze mówi ,że chłopców bo mu dokuczają i biją (wczoraj przyszedł do domu i mówił ,że go brzuch boli bo znów dostał) więc Artur wściekły pyta się babki czy faktycznie dochodzi do tego,że go dzieci tam tłuką,ona powiedziała że bywają sytuacje,że dzieciaki się sprzeczają popychają itp, ale ona je rozdziela (tak tylko wiadomo,że nie zawsze zdąży rozdzielić na czas) no i moje dziecko się zraziło do przedszkola :( boi się tam zostawać i nawet nie chce o przedszkolu słyszeć,eh... a taki był radsny jak zaczynał tam chodzić. Babka mówiła,że Kuba nie rozumie po francusku i trzyma się troszkę na dystans,inne dzieciaki trzymają się razem a on taki odosobnony póki co :( szkoda mi go bardzo bo na pewno jest mu tam ciężko,liczę na to ,że jak zaczną się fajne zajęcia to Kuba polubi tak spowrotem chodzić,może jak dzieciaki będą zajęte tańcami czy śpiewaniem albo choćby tą gimnastyką to nie będą sobie dokuczać na przemian. Mówie wam jestem załamana, on się po prostu boi tam siedzieć i nie wiem czy prędko uda mi się zapanować nad tym jego stresem związanym z tym miejscem. Dobrze ,że jutro i pojutrze ma wolne,troszkę ochłonie. A jeżeli sytuacja się nie poprawi to najwyżej utne mu jedne dzień z tygodnia i zrobie sama od siebie dzień wolny i będzie chodził nie 4 dni w tygodniu a 3,może to choć troszkę mu pomoże . Jak odbiore małego z przedszkola i zjemy obiad jedziemy po kurtkę jesienną dla małego bo poranki są u nas dość chłodne a babka pierwsze co robi to wychodzi z rana z dzieciakami na plac zabaw a mój szkrab w bluzie,to może mu być troszkę zimno. No dobra to się na żaliłam wam :)

Buziaki miłego dnia dziewczyny

Ela jak Samek? daje radę? mam nadzieję,że u was sytuacja się poprawiła i że Samuś polubił przedszkole ;)

Skoczek
14-09-2012, 09:51
Delff rozumiem rozżalenie nad piekarnikiem. Ja po 3 latach mieszkania u mojego męża podjęłam męską decyzję, że kupujemy nową kuchenkę z działającym piekarnikem. Wcześniej nic się w nim nie piekło, bo był popsuty, a teraz bardzo często przygotowuję dania obiadowe z piekarnika, piekę też różne ciasta i nie wyobrażam sobie teraz nie mieć czynnego piekarnika :p Doczekasz się i Ty.
A powiedz mi jesteś już całkowicie spakowana do szpitala - to już kilka dni do terminu. Czy wiesz już kiedy w razie czego masz się wstawić, gdyby od strony brzusia było cicho, gdyby nie było żadnych objawów porodu? No i co z imionami, bo nam nie odpisałaś!:(

Ja właśnie skończyłam szorować wykładzinę u Edzi. Kiedy mieliśmy tam sypialnię, to zachciało mi się białej wykładziny...Teraz Edzia tam ma pokój, to pewnie sobie wyobrażacie jak musiała wyglądać ta wykładzina :D Zastanawiam się czy na zimę nie kupić innej, w ciemniejszym kolorze i nie położyć jej na tą białą, zaoszczędziłabym sobie roboty :rolleyes:

Ja na wieczór gadałam z tą przyjaciółką, której tydzień temu zmarł ojciec. Zaprosiła nas dzisaj na kawkę, a ja zaproponowałam, że zostanę na noc, jeśli potrzebuje z kimś pogadać. Jutro ktoś mnie podrzuci do domu. Więc piątkowy wieczór mam zaplanowany, ale mam nadzieję, że Darek sobie poradzi sam z małą, bo szczerze mówiąc pierwszy raz zostanie sam z nią na noc:eek: A on ma takie mocne spanie, że martwię się czy w razie czego wstanie w nocy do małej. Dzisiaj o 5 przyszła do mnie, bo nie umiała poradzić sobie z kołdrą.

Ewelka88
15-09-2012, 10:34
cześć dziewczyny

jak tam weekend wam mija?? U nas ciepło ale pochmurnie, ale my dzisiejszy dzień przesiedzimy w domu ponieważ Kuba wczoraj wieczorem dostał kataru a dziś doszedł dodatkowo kaszel :cool: daje mu witaminy ,dużo owoców i smaruje maścią mam nadzieję,że choroba się nie rozwinie dalej. Wczoraj Artur miał wolny dzień więc do przedszkola poszliśmy po małego oboje i ku mojemu zaskoczeniu Kubuś wyszedł z sali zadowolony :) pani przedszkolanka miała urodziny ,przyniosła ze sobą mały tort i ciastka, i Kuba jako jedyny mógł zdmuchnąć świeczkę ,ale dumny był jak mi to opowiadał :0 w szkole bawił się fajnie, jak wyzdrowieje i będzie mógł iść mam nadzieję,że nie będzie już takiego lamentu. Po przedszkolu wróciliśmy na obiad i pojechaliśmy do sklepu,kupiliśmy małemu kurtkę jesienną i autko na pilot. Od tygodnia stosuje u niego buźki uśmiechnięte (za dobre zachowanie) i smutne (za złe ) mały bardzo się stara ,żeby mieć dużo uśmiechniętych,zaczął po sobie sprzątać zabawki,pomaga mi przy gotowaniu,ogólnie bardzo jestem na plus z jego zachowaniem od kąt wprowadziłam tą "grę" ma powiedziane ,że na koniec tygodnia podliczamy wszystkie buźki i jak jest więcej uśmiechniętych jest nagroda. Wczoraj mały dostał auto sterowane pilotem,ale ma zapowiedziane ,że nie zawsze nagrodą będą zabawki niekiedy będzie to coś słodkiego ,albo najzwyczajniej w świecie książeczka,mały jest zadowolony i ja również ;)

Teraz Kuba poszedł spać (mimo to że wstał przed 8) ale niech odpoczywa może szybciej pozbędziemy się tego przeziębienia.

No nic kochane miłego weekendu wam życzę :*

imagination
15-09-2012, 16:51
Witam!
Pamiętacie mnie jeszcze???

Bagnes, gratuluję ciąży! Mam nadzieję, ze przebiegnie pomyślnie i za kilka miesięcy będziesz tulić w ramionach słodkie Maleństwo. Trzymam kciuki!!!! :)
Madziu, a co u Ciebie? Jest Fasolcia, czy jednak nie?
Agatko, jak się czujesz?Bo na fb widziałam zdjęcie i jesteś OGROMNA (sorka za słowo), ale pięknie wyglądasz! Dużo przytyłaś?

U nas cały czas to samo - praca i dom i tak w kółko. A w samej pracy zapieprz,ze chwilami nie mam kiedy zjeść drugiego sniadania. Poza tym ok.
W czwartek mam wolne z uwagi na wizytęu okulisty - chyba będą okularki :( Idę wtedy do fryzjera:D
A to Tomaszek dziś na placu zabaw:

buczek71
17-09-2012, 06:48
hej hej

Zaczne od tego, ze Delff urodzila w piatek; napisala sms ze popoludniu urodzial sie maly. MAm nadzieje ze nie bedzie mi miala za zle ze napisalam ;)

Bagnes gratuluje ciazy!!

Madziu nie martw sie i Ty sie doczekasz; trzymam kciuki

Ewela rzeczywiscie dziwna sprawa, z tym skarzeniem sie malego; dobrze ze w piatek wyszedl zadowolony. Oby juz takie przygody sie nie pojawialy, choc wiadomo jak to z dziecmi jest ciagle sie przepychaja, popychaja.

A my w sobote wyjezdzamy na wakacje, juz nie moge sie doczekac, marzy mi sie odpoczynek. Nareszcie nic nie bede musiala robic :) tylko najgorsze przede mna, pakowanie. Musze poprasowac wszystko, poszykowac. Zaczal sie rok szkol ny i znow mnostwo zajec, balet z ewela, basen, moze Krzys dostanie si ena pilke nozna. Byla bym bardzo szczesliwa, bo moj syn nic innego nie robi tylko kopie w pilke. Jak tylko obudzi sie to pilka i jak idzie spac to zabiera do lozka pilki, takze takie zajecia byly by dobre, ale obawiam sie ze Krzys nie bedzie przyjety, bo jest jeszcze za maly zeby realizowac polecenia.
No nic kochane uciekam do pracy

Skoczek
17-09-2012, 12:21
Serdeczne gratulacje dla Delff! Szybko wracajcie do domku i zdradźcie imię Maluszka Już nie mogę doczekać się fotek małego :D

Buczku ale Ci się darzy z urlopami. Ja sama coraz częściej "uciekam" do mamy na kilka dni.

A my dzisiaj w domu. Edźka w weekend dostała gęstego zielonego kataru, więc dzisiaj zawitałam z nią do poradni. Kaszel też nie zniknął i dostałyśmy antybiotyk na 7 dni :rolleyes: Przez najbliższe dni powinna nie chodzić do p-la, na dwór owszem, ale ma omijać dzieci, żeby nie zarazić, ale i żeby one nie pożyczyły jakiegoś kolejnego paskudztwa, bo mała osłabiona jest - już jej się zajad w kąciku ust zrobił. Tak sobie myślę, że chyba już do końca tygodnia ją przetrzymam w domu, bo przedszkole jeść nie woła. Może małej to pomoże.
Siedem światów z tym jej wiecznymi chorobami, przy przedszkolu ma słabą odporność. Oby w końcu jej nabrała.

My w piątek byliśmy na kawie u tej mojej przyjaciółki, której ojca pochowaliśmy tydzień temu. Darek z Edzią na wieczór wrócili do domu, a ja zostałam. Ania przyznała, że obie z mamą potrzebują się wygadać i trochę wypłakać, więc tyle mogłam dla nich zrobić.

U nas wczoraj popołudniu wyszło ładne słoneczko i dzisiaj też piękna pogoda, pranie z pewnośćią zdążyło mi wyschnąć na ogrodzie.

buczek71
17-09-2012, 12:58
Madziu no ni emoge narzekac na ilosc urlopu, to i tak nie wszystko, bo zaleglego mam tyle ze nie wiem kiedy go wykorzystam, tylko jeszcze zeby z kim bylo wyjechac;) moj M tak mnie wkurza ze chetnie zamienie go na kogos innego. Takze w zasadzie fajnie ze wakacje mam nadzieje na wypoczynek i relaks od codziennosci, ale z drugiej wogole nie chce mi sie z nim jechac.
A co do przedszkola to chyba takie uroki sa ze dzieci troche wiecej choruja. Ewela i Krzys z przerwami chodzili w sierpniu, a we wrzesniu wrocily wszystkie dzieci i od zeszlego tygodnia tez cos sie przyplatalo. Kaszel, Krzus katar. Mam nadzieje ze do wyjazdu sie wykuruja. A tak dlugo byl spokoj z przeziebieniami.

imagination
17-09-2012, 20:29
AGATKO, GRATULACJE!!!! zdradź nam imię swojego Syneczka i koniecznie pokaż nam zdjęcie Twojego szczęścia!!!

delff
18-09-2012, 07:57
Dziekuje Buczku mialam nadzije ze powiadomisz dziewczyny fajnie ze znalaząłs na to czas:*

Od wczoraj jesteśmy w domu. Zaczynam sie troche stresować bo dzisja jestem sama z tymi moimi pociechami. Do tego moja laktacja jest taka że musze sie pilnować. Cyce w rozmiarze chyba Z.

Blanka ładnei nam pomaga. Rano wstała i pierwsze co to przyszła do braciszka i go pokołusała. Dodam pare zdjeć pózniej, jak sie ogarnę

mamasamuela
18-09-2012, 11:33
Hej...
Ostatnio cierpię na brak czasu :/
Magda powiedziałaś mi, że jak Samek będzie w p-lu to będę miała więcej czasu - a tu klops :p ale wiecznie sama znajduję sobie jakieś prace...

Agatko gratuluję z całego serca :D widziałam zdjęcia na Fb cudownie dzieciaczki razem wyglądają...

Muszę wam się pochwalić, moje dziecię dziś poszło do p-la bez płaczu...Jak go zaprowadziłam do sali to powiedział, zę mam mu dać buziaka, no to ja bu cmok i mówię pa, pa kochanie wrócę po ciebie po 13, a on mi "pa pa" i poleciał się bawić :D jestem dumna z niego i mam nadzieję, ze tak już zostanie...

Dziś zmieniłam sobie pościel, więc już się suszy, potem ogarnęłam pranie, choć nie do końca zostało mi jeszcze troszkę prasowania, ale to popołudniu jak dzieciaki będa spały...

Obiad mam z wczoraj więc luzik...Jutro jak odbiorę Samka z p-la to jedziemy do mojej mamy, bo będzie tam jeszcze mój najstarszy brat z rodzinką, a następnym razem zobaczymy się dopiero za rok we wrześniu i dlatego chcę jeszcze pojechać...W niedzielę mieliśmy spotkanie rodzinne u mamy i było bardzo wesoło i fajnie...Ostatnio bardzo rzadko spotykamy się tak wszyscy w kupie...No i przez to nie spotkałam się w niedzielę, z Magdą, ale nadrobimy to w najbliższą niedzielę :*

No to tyle co u nas...Ja uciekam teraz, jeszcze coś zrobic, bo jeszcze troszkę i znów trzeba odebrać młodego...

Miłego popołudnia życzę kochane :)

mamasamuela
19-09-2012, 07:09
No pięknie się staracie :p

Dzień dobry mamcie...Drugi dzień zostawiłam Samka w p-lu bez łez..Zrobił mi "pa,pa"poszedł się bawić :D

A u nas coś pogoda zaczyna się psuć, zachmurzyło się i w ogóle jest paskudnie...Ja piję kawkę , a młoda jeszcze śpi smacznie...Za to Samek zrobił dziś pobudkę o 5:30 bo był wyspany i chciał do WC...

Muszę jeszcze sprawdzić pocztę, a potem zabieram się za jakąś pracę...

Skoczek
19-09-2012, 08:46
Hej.

U nas pogoda też się zmieniła, lada moment lunie deszcz.

Siedzę przy kawusi i trawię śniadanie.
Z samego rana byłam w Rybniku w przychodni na testach alergicznych i fajnie, bo tylko pól godziny tam spędziłam. Edzia została z teściami, specjalnie ich wcześnie budziłam, żeby byli na nogach, jakby mała się obudziła.
Najgorsze jest to, że jeszcze jutro i w piątek muszę przyjechać na testy, a małą będę musiała oddać w babci ręcę. I to babcia będzie musiała wstać wczas, a babcia staruszeczka ma już 77 lat. Nijak mi to nie pasuje. Teściowie wyjeżdżają dzisiaj do rodziny we Włoszczowej, wracają w niedzielę, więc ja sobie odpocznę :D

Wczoraj kombinowałam jak małej wypełnić ten czas w domu i wyszłyśmy na rower. Od niedzieli sama z siebie siada i próbuje pedałować. Wczoraj to już super opanowała, wzięłam ją na bloki, gdzie mają proste chodniki z kostki brukowej i mała sobie super radzi.
Potem podjechała na plac zabaw i do sklepu, żeby kupić farby plakatowe.
Przed obiadem trochę malowałyśmy arcydzieła, a po południu wypiłyśmy kawkę na ogrodzie i jeszcze zrobiłyśmy małą rundkę na rowerze. Minus roweru jest taki, że mała nie radzi sobie jeszcze zahamować na hamulcu, bo ma małą rączkę.

Późnym popołudniem zostałam sobie na ogrodzie, żeby poczytać, mała została w domu, a Darek w tym czasie miał jej pilnować. Po pewnym momencie wróciłam do góry, a tam...Edzia wymalowana na rękach i nogach w farbach, a tatuś smacznie drzemał na kanapie.
Edytka miała wczesną kąpiel, a Darka gryzło sumienie :P

Ewelina co u Was?

Ewelka88
19-09-2012, 21:08
Hej

Nie odzywałam się bo nie miałam zbytnio czasu,mały od poniedziałku w ogóle nie chodził do przedszkola bo przeziębienie go dopadło,ale już jutro go zaprowadzam,mimo tego,że troszkę kaszle myślę że może iść. Ale pewnie po takiej długiej przerwie zaś będzie płacz,że nie chce tam zostać,ale dał mi tak w kość przez te ostatnie dni,że potrzebuje odpoczynku od własnego dziecka ;)

Agatka ja ci już gratulowałam,ale jeszcze raz to robię :) Ślicznego macie synka!! Imie już znam bo się domyśliłam z opisów na Facebooku ;)

Madzia no podziwiam Darka,że sobie drzemie przy małym dziecku, ja z Arturem to w życiu byśmy przy Kubie nie zasnęli,z tym że nasz to rozrabiaka zaraz by coś zmajstrował, a Edzia to pewnie aniołek była cichutko to i tatuś zasnął :)

Arturowi się zaczęły nocki, wczoraj i dziś jedzie w nocy, także nie wiele się z nim widziałam, wczoraj wyszedł po 11 w nocy a wrócił o 13 do domu,tyle co zjadł obiad i do 19 spał, dziś ma na 1:30 tam być więc ciekawe o której jutro wróci.

A ja czekam na wypłatę :D muszę się obkupić porządnie w jesienne ciuszki bo u nas już chłodnawo się robi...


Miłej nocki dziewczyny :*

delff
20-09-2012, 07:55
Dziekuje za życzenia dziewczyny

Ja póki co troche żle sie czuje bo mam bardzo poranione piersi i nie moge go karmić z cyca tylko odciągniętym pokarmem. Do tego Mała dostała kataru i jest trochę nieswoja.
Do tego nieprzespana noc bo mały od 21 do 3 w nocy prawie nie spał

Ewelka u cibie chłodnawo? Na pewno cieplej niz u nas. Daj znac jak tam Kuba w przedszkolu. Rozumiem cie ze jak juz kilka dni go zostawiąłs to sie przyzwyczaiłaś. MY dopeior za rok bedziemy startowac ale teraz jak jest mały to sie ciesze ze Blanka nie poszła bo synek koleżanki juz siedzi w domu

Elu no to wreszcie ty spokojniejsza jestes jak Samek z checia idzie do przedszkola?!

Powiem wam dziewczyny przynajmnije te niepodwójne że teraz mam wiecej czas niz jak Blanka była mała. Potrafie sie lepeij zorganizować i mam duzo czasu któy poswiecam Blance. Tak wiec podwójne macierzystwo nie jest straszne. Trzeba tylko nocki przetrwać, bo niestety nie da sie wyspać

Ewelka88
20-09-2012, 08:35
Hej

Agatka powodzenia i dużo snu zyczę ;) wierze,że nie jest Ci łatwo jeżeli o niewyspanie chodzi.Pamiętam jak Kuba się budził jak był mały,chodziłam z oczami na zapałkach,mam nadzieję,że u was ten okres nie przespanych nocy szybko minie!!!

Co do przedszkola to dziś rano Kuba już marudził,że nie chce tam iść,jak go ubierałam to łezka mu się w oku zakręciła, byłam przyszykowana na płacz w przedszkolu,ale ku mojemu zaskoczeniu Kuba wszedł do sali , przytulił mnie i dał buziaka i bez marudzenia poszedł do pani :) Także jestem już troszkę spokojniejsza. Z pogodą u nas różnie raz są dni że jest 16 stopni i wieje zimny wiatr (tak jak wczoraj) a raz ciepło ( w weekend zapowiadają nawet do 26 stopni) także pogoda raz taka,raz taka. Dziś termometr pokazywał mi tylko 5 stopni jak zaprowadzałam małego do przedszkola,ale teraz się martwię,bo baba od razu z nimi na dwór idzie i to na godzinkę,półtorej a Kuba ma jeszcze kaszel i nie wiem czy mi się nie rozłoży całkowicie :cool: chociaż ubrałam go ciepło ale martwię się ,żeby za parę dni znów nie chorował....

Pije sobie cappuccino i odpoczywam,obiad mam już przyszykowany,w domciu posprzątane i w końcu spokój :)

Miłego dnia

Skoczek
20-09-2012, 14:48
Ewela Ty piszesz tu o cappucino i takiego smaka zrobiłaś mi na jakąś pycha kawkę z ekspresu :rolleyes: Bo takich gotowych cappucino czy czekolady na gorąco to ja nie lubię. Marzy mi się Dolce Gusto, ale to nie przy teściowej, bo nie dość, że nie miałabym gdzie postawić takiego ekspresu, to jeszcze by marudziła, że pieniądze wyrzucamy.

A u nas dalej pochmurno, powietrze zrobiło się już takie zimne. No ale niech będzie, myślę, że w tym roku nie możemy narzekać na brak ciepła i zimne lato.
Rano trzeba już ubrać się ciepło, bo 8-10 stopni, a południe jak słonko zagrzeje, to ok, trzeba na cebulkę się stroić i to przypomina mi o tym, że przydałaby mi się jakaś lekka kurtka albo cieplejszy dłuższy sweterek :o

Wczoraj dłuugi i ciężki dzień mieliśmy. Edzia też była niewyspana, a przez to marudna i taka nieswoja. O 18 już nie wytrzymaliśmy, ubraliśmy się ciepło i poszliśmy na małe zakupy, Edzia przy okazji wywietrzyła się i przejechała się na rowerze, ale to tak na chwilkę, bo łapki jej marzły.
Dzisiaj ja też od rana na nogach, bo po 7 musiałam być w przychodni na kolejnych testach. Jeszcze jutro mnie to czeka, ale do tego jeszcze wizyta u lekarza z wynikami tych testów.
Dziwne to, bo jak byłam nastolatką i robiłam sobie pierwsze testy właśnie w tej przychodni, to zrobili je w jeden dzień i na dwie ręce, a teraz tak nakłuwają, jakby im się nie chciało, po jednej ręcę na dzień i trzy dni jeżdżenia.
Dobrze, że mi babcia się zaoferowała, że wstanie do małej:o

Teraz jesteśmy po obiedzie i już mam smaka na kawkę i taką ładną, w wysokiej szklance z mleczną pianką mi się chce! Oj, Ewelka
Teściów od wczoraj nie ma, ale już mnie jakoś nie ruszają czy są czy ich nie ma. Jedynie co, to to, że mam mały bałagan w kuchni, który sprzątam dopiero po kolacji. Ale jakie to fajne, jak mi nie marudzi, żebym schowała nóż, albo posprzątała z suszarki :D

bagnes
20-09-2012, 17:10
hej
Agatko GRATULACJE!!!!!!!!!!!
Magda a do kogo chodzicie, my na ofiar terroru ale tam z boku nie do tej głównej przychodni Chłopcy mieli też testy, ale jakieś wziewne(stwierdziła, że skórnych na razie nie trzeba),trwały jeden dzień dwie rączki nacinane były trochę , bo u nich podejrzenie astmy, no i przy testach pani doktor ich badała, testy niby ok ale stwierdziła, że trzeba ich obserwować pod kontem tej cholernej astmy, zwłaszcza Piotrek cos sie jej nie podobał....
a ogólnie u nas w porządku chłopcy dalej zadowoleni z przedszkola, tylko Pani ich trochę olewa w sensie takim, że sa samodzielni, więc nie sprawdza czy się dobrze ubrali po sikaniu, czy są dobrze umyci, czy się przebrali po przyjściu z podwórka..... pilnuje tych dzieci co same sobie nie radzą. Ostatnio babcia zwróciła jej uwagę, bo jak po nich przyszła mieli spodenki całe mokre, a pani na to: no wie Pani ale oni mieli czas żeby sie przebrać"... Bo trzylatek ma pamiętać niby że spodenki trzeba przebrać.... ale po interwencji babci zaczęła im przypominać o przebraniu sie na szczęście.
A po zatym jestem padnięta strasznie spanie mnie męczy, no i wieczorne nudności..... poranne na szczęście się skończyły.
Pozdrowienia dla wszystkich odezwę sie w wekeend
Pa

Skoczek
20-09-2012, 17:57
Bagnes, ale ja póki co z sobą chodzę :p Od nastolatka leczę się na alergię, odczulam się zimą na żyto i trawy.
Z Edytką też jestem umówiona, bo ma od dawna krostki na rękach, które nie schodzą, dermatolog twierdzi, że to może taka natura Edzi:rolleyes: Z nią idę w połowie października.
A chodzimy na Byłych Więźniów Politycznych :D

Wróciliśmy właśnie z ekspresowego spaceru.
Jakbym jutro nie musiała znowu tak wcześnie jechać do lekarza, to posłałabym małą do przedszkola, bo czuje się i wygląda dobrze, kataru już nie ma, a kaszle sporadycznie. W zamian zabraliśmy ja na spacerek, ale 12 stopni to zimne stopnie, a Edźka jeszcze dostała czkawki na spacerze. Teraz to już chyba trzeba się z kurtką przywitać:cool:

mamasamuela
21-09-2012, 07:15
Hejka :)
Samek już od ponad 40min w p-lu a ja siedze z kawką i czekam kiedy Wiktoria wstanie...

Dziś mam zamiar troszkę posprzątać w domu i dokończyć prasowanie, wstawić 2 kolejne prania, no i musiałabym skoczyć do apteki...Mój synuś w zeszłym tyg przytargał z p-la przeziębienie i teraz on już prawie zdrowy, a my zaczynamy kichać i smarkać...najgorsze, że dziś w nocy nawet slyszałam jak Wiktoria miała kłopoty z oddychaniem przez zatkany nos :/

U nas rano było tylko +1 stopnia :o masakra jakaś...Powoli trzeba będzie nie lekkie kurteczki, ale zimowe wyciągać...

Agata nie zazdroszczę nieprzespanych nocy, ale dasz radę kochana, no a Blaneczka biedna oby tylko brata nie zaraziła...

Ewelka widzisz nie jest tak źle...Mój Samuel w tym tyg też już nie płacze :) daje mi buziaka robi "pa pa" i leci do dzieci...A tak się martwiłam...

No nic kochane mamcie...Ja idę teraz wstawić pierwsze pranko...

Magda dobrze, że już w niedzielę jedziemy do ciebie, bo ja teraz jakbym miała wyjść na podwórko z młodą to nie wiem w co miałabym ją ubrać, bo z wszystkiego już wyrosła :p

delff
21-09-2012, 07:43
Dzisiaj mam juz lepszy humor. Bardziej wyspana mimo chorych w domu

Blanka do tego kataru dołozyła kaszel ale podobno teraz taki okres chorobowy wsród dzieci wiec nie ma co sie dziwić zreszta pogoda nie sprzyja ostatnio niechorowaniu

elu a ty wozisz Samka do przedszkola z wiktoria czy małą zostaje w domu z dziadkami?

skoczek a to ty co jakiś czas musisz powtarzać testy na alergie, czy robisz to tak dla siebie?!

Ewelka88
21-09-2012, 08:17
Hej

Misiek już zaprowadzony do przedszkola,dziś znów poszedł z uśmiechem na twarzy, przytulił mnie,dał buziaka i "papa,przyjdż po mnie póżniej" także jestem zadowolona :)
U nas póki co tylko 9 stopni,ale w ciągu dnia temperatura ma wzrosnąć do 23,weekend też zapowiadają ciepły,więc pewnie wybierzemy się gdzieś po za miasto. Artur jeszcze ma nocki, ciekawe o której dzisiaj wróci. Ja wstawiłam sobie właśnie zupkę szczawiową ,bo Kuba bardzo lubi,w domciu ogarnęłam,jeszcze tylko pranie muszę wstawić,ale to zaraz ;)

Agatka teraz właśnie ten najgorszy okres jeżeli o choroby chodzi, Kuba też już się wykurował ze swojego przeziębienia,ale kaszel jeszcze mu został,daje mu syrop i jakoś to rozgonimy. Najważniejsze,że kataru już nie ma i może spokojnie oddychać w nocy. Ty Blankę za rok posyłasz do przedszkola tak ??

mamasamuela
21-09-2012, 08:23
Agata jak teściowie są w domu to zostawiam małą, a jak muszą akurat gdzieś wyjechać, to m. wyjeżdża 10min później do pracy żeby z nią zostać, a ja szybko zawożę Samka...Nie zabieram jej a to z tego względu, że ona jeszcze śpi, A u nas p-le od 7:30, więc jak m zostaje z małą to jedziemy już na 7:15 bo pani i tak już tam jest więc spoko, no i ja wracam to M jedzie do pracy...
No i Ewelka ma rację, niestety zaczęła się pora przeziębień :/ Samek już prawie zdrowy, ale też męczymy się z katarem i kaszlem...

Skoczek
21-09-2012, 14:25
Hej.

Odpoczywamy po obiedzie, Edzia bawi się z Julką. Mała od poniedziałku wraca do przedszkola - jak się cieszę! Bo szczerze mówiąc odczuwam już zmęczenie opieką 24 godz/dobę nad małą. Dobrze, że ktoś wymyślił przedszkola! :D

Ja miałam zalatane przedpołudnie. Rano kolejne testy, na miejscu byłam prędko, ale w kolejce do lekarza wyczekałam się chyba z półtorej godziny! I póki co mam spokój, w grudniu mam zacząć się odczulać, chyba, że będę w ciąży, to nie.
Potem jeszcze robiłam zakupy i jak się okazało, zostawiłam na ladzie sklepowej 3 produkty, mimo, że za nie zapłaciłam. Zorientowałam się w domu, jak wszystko wkładałam do lodówki. Spakowałam ze sobą Edzię, książki z biblioteki i pojechałyśmy wyjaśnić sprawę.
Trafiłam na miłą sklepową, która odłożyła mi te rzeczy do chłodni, żeby się nie popsuły.
No i jeszcze do biblioteki wstąpiłyśmy wymienić Edzi książki...

A teraz już odpoczywam i idę wyłożyć nogi do góry :)

Agata ja testy miałam powtarzane, bo przeszłam od prywatnego lekarza do przychodni, a oni tam lubią mieć swoje papiery i pieczątki :D Poza tym przed zimą robi się testy, żeby sprawdzić czy nadal jest się uczulonym, na to na co się odczulało.
I tak, jak zimą odczulałam się na żyto i trawy, tak wczoraj i przedwczoraj wyszło mi uczulenie na to. Więc znowu będę musiała się odczulić. I tak to wygląda póki testy pokażą, że uczulenie mi przeszło. Nie pokręciłam za bardzo?

Skoczek
22-09-2012, 09:14
Dzień dobry!

My dzisiaj do południa same we dwie w domu, bo tatuś poszedł do pracy. Dawno nie chodził w soboty i teraz jakoś mi dziwnie.
Do tego za oknem szaro i bardzo jesiennie.

Dopijam kawkę i zabieram się za sobotnie sprzątanie. Jutro teściówka wraca, więc trzeba wysprzątać, a dzisiaj wpada do nas przyjaciółka, ta której niedawno ojciec zmarł. Zostaje u nas na noc, to taka tradycja, że ona zostaje u nas, jak teście raz w roku jadą do Włoszczowej :)

Miłego dnia!

Ewelka88
22-09-2012, 19:05
Hej

My dziś po za miasto wzięliśmy małego,pojechaliśmy poskakać troszkę po górach,mały lubi to miejsce ,my także więc zamiast siedzieć w domu pojechaliśmy :)

Madzia miłego wieczorku w takim razie :)
A reszcie dziewczyn jak tam weekendzik mija ??

Wstawiam kulka zdjęć małego i spadam na herbatkę z cytrynką :p

1) zdjęcie z wczorajszego poranka- przed wyjściem do przedszkola
2) dziś z rana na spacerku
3) jedziemy na wycieczkę :)
4) a kuby jak zwykle wszędzie pełno
5) wystarczy spojrzeć w dół i już wiadomo ile trzeba było przejść schodów żeby dotrzeć na górę :)

Ewelka88
22-09-2012, 19:12
6) Misiek i jego przyjaciółka (jak mówił) mała jaszczurka :)
7) "Aaaa wchodzi pod pachę,tata ściągnij ją szybko" :D
8) Hop i już na plecach (Kuba coraz bardziej spanikowany ) :)
9) odpoczynek i dalej w drogę
10) jeszcze troszkę i będziemy na samej górze ;)


No to tyle. Miłej nocki dziewczynki,może się któraś jutro odezwie. Buziaki

imagination
24-09-2012, 13:30
Witojcie! ;)

Ewelka, super ta jaszczurka. A Kuba z każdym dniem się robi jeszcze większy przystojniak :)
Elu, super, ze Samek już spokojnie wyrusza do przedszkola :)
Agatko, jak tam Maluszek? Jak Ty się czujesz?

U nas po staremu, dużo pracy, a po pracy czas z Syneczkiem. W czwartek miałam wolne i wybrałam się do fryzjera :D Mały też skorzystał z czasu ze mną, bo ostatnio coraz większy przytulasek z Niego niż dotychczas.
Mam tylko problem z Nim, że On mógłby całe dnie oglądac bajki, lub filmiki ze swoim udziałem, a zabawki mogą nie istnieć. Nie mam pojęcia czym zająć Tomeczka, zainteresować, zabawić. Macie może jakieś propozycje????:confused:

Teraz siedzę w pracy i mam chwilę wolną, więc pomyślałam, że zajrzę i przypomnę o swoim istnieniu, bo widzę, że zapomniałyście już o mnie :(
A oto fotki:

imagination
24-09-2012, 13:32
i jeszcze kilka fotek z soboty (tamte są z czwartku).
Oto moja Bestia w akcji ;)
Fotka nr. 4 to Tomcio pogniewany :D

Skoczek
24-09-2012, 17:56
Hej.

U nas spokojnie, nie bardzo mam o czym pisać.
Jedynie tyle, co o weekendzie.
Darek w sobotę był w pracy, ja musiałam sobie poradzić ze sprzątaniem, gotowaniem obiadu, zająć się Edzią i przygotować coś na kolację dla naszej przyjaciółki, która zawitała do nas na wieczór.

Spędziliśmy miły wieczór, nawet jakoś nie wspominaliśmy jej tatę, co więcej żartowaliśmy z czegoś i wybuchaliśmy śmiechem, więc dawno już tak wesoło nie było.
Ania bardzo zbliżyła się do naszej Edzi, tak, że nawet nasza mała kazała sobie cioci przeczytać bajkę na dobranoc, a rano chciała biec o 7 rano ją budzić :p
Przyjaciółka pojechała po śniadaniu i kawie, my trochę ogarnęliśmy, pomogłam babci przy obiedzie i zaraz po nim mieliśmy kolejnych gości...Elę z całą rodzinką :D I było świetnie! Pośmialiśmy się, pożartowaliśmy. Jak już Samek wyspał się w aucie i doszedł do siebie, to dzieciaki razem fajnie się razem bawiły, huśtały itd. Spotkanie było bardzo udane, teraz kolej na nas, żebyśmy my ich odwiedzili.

Wstawiam zdjęcia z naszego spotkania.

A dzisiaj Edzia popędziła szczęśliwa do przedszkola. Każdego dnia w chorobie pytała, kiedy będzie mogła do niego wrócić, więc dzisiaj poleciała jak na skrzydłach. Zadowolona, bo śpiewali, słuchali bajki i malowali kolorowe liście. A jutro idą na spacer szukać pani Jesieni :)

Ewelka88
25-09-2012, 09:44
Hej

Ja w zasadzie tak na moment,za niedługo szykuje się i wychodzę po małego. Artur po nocce już wraca,zje obiad i pewnie położy się spać, o 18 idzie na zebranie do przedszkola -ja wtedy z małym siedzę, i chyba jeszcze na dziś mamy umówionego lekarza, trzeba tam przedzwonić i się zapytać co i jak.
U nas pogoda dosyć ładna,słońce przebija i jakieś 20 stopni, ale mnie coś cholera przeziębienie złapało, nos zatkany,do tego kaszel a jak kaszle to mnie tak płuca bolą :( wszystkie leki na przeziębienie trzeba pokupować bo już nam się pokończyły :cool:

To tyle,póki co lecę a wy się odzywajcie co tam słychać

Dobrze,że zdjęcia wystawiłyście,bo lubię oglądać :)
buziaki dziewczynki miłego dnia

Ewelka88
25-09-2012, 09:45
Elu czy Twoja córunia ma rudy kolor włosków? czy zdjęcie robi taki efekt?? ale już wielka jest :D

Skoczek
26-09-2012, 09:23
Cześć.

Mało co ostatnio piszę, bo u nas nic ciekawego i nowego.
Rano podwożę Edytkę autem do przedszkola, robię jakieś małe zakupy, załatwienia. W domu wypijam kawkę, ogarniam pokoje i wracam po małą. Od poniedziałku chodzę po nią na nogach, bo w południe jeszcze jest ciepło, robimy sobie spacerek, wietrzymy się i mała przy okazji idzie na plac zabaw.

Poza tym ok.
Dzisiaj mam strasznego lenia, piję jeszcze kawę, a powinnam iść umyć włosy, pościerać kurze i wyprasować pranie ze strychu, ale jakoś nie mogę się za siebie zabrać. Leń mnie nie odpuszcza.

Elu zdążyłaś już poprzegladać ubranka dla małej? Znalazłaś tam coś na jej rozmiar?

Skoczek
27-09-2012, 12:34
Hej.

Od rana głowa mi pęka, wiatrzysko o 7 rano mnie obudziło. Siostra pisała, że w górach halny, więc już wiem skąd takie moje samopoczucie.
Zaraz jadę po Edzię i chyba walnę się na kanapę i nie wstanę.
Na szczęście obiad przygotowałam już godzinę temu, spaghetti, więc wystarczy tylko podgrzać jak m. wróci.

Piszcie dziewczyny co u Was, bo wieje pustkami!:eek:

Ewelka88
27-09-2012, 19:08
Hej hej laseczki :D

U nas w zasadzie nic nowego, dziś po raz pierwszy Kuba nie płakał jak po niego przyszłam,ale miał smutną minkę i był jakiś nie swój ,ale powiedziałam mu,że jest słowny i jestem z niego bardzo bardzo dumna (już wczoraj mi obiecał,że więcej płakać nie będzie jak po niego przyjdę) ,to wtedy się uśmiechnął :)

We wtorek było zebranie w przedszkolu,raz w miesiącu dzieciaki będą jeździły autobusem z paniami na jakieś teatrzyki,do kina, jakiś sali zabaw itp, zostały zamówione do przedszkola samochody na akumulator i robiona jest "ulica" po której dzieciaki będą uczyć się bezpiecznej jazdy :) zaczynać się będą długie spacery i przeróżne atrakcję, dlatego ciesze się ,że w końcu coś zaczyna się rozkręcać. Okazało się,że jeżeli chce to mogę małego przyprowadzać jeszcze po obiedzie do 16,30 może tam siedzieć,ale pani pochwaliła nas że zostawiamy małego jeszcze w domu i że takie postępowanie jest dla małego dziecka lepsze niż rzucenie go na głęboką wodę (a ja po prostu nie wiedziałam że mogę go tam po obiedzie jeszcze przyprowadzić :) ) no ale już teraz postanowiłam,że na całe dnie będę go zaprowadzać jak się na prawdę zaczną konkretne zajęcia bo póki co nudził by się tam a ze mną i w piłkę pogra i na rowerze pojeździ więc póki co dobrze jest jak jest.

Pogoda u nas taka sobie ,ja już chodzę w jesiennym płaszczu a Kuba w kurtce,niby 17-18 stopni ale wiatr jest,jak świeci słońce to za ciepło,jak zajdzie to za zimno i taka typowa jesień się zaczyna,ale w domu jeszcze w miarę ciepło więc grzać nie trzeba. Artur się szykuje pomału do pracy bo dziś wyjeżdża o 22 , ja chyba troszkę przed tv się wybyczę i też pójdę spać,przytulić się do mojego małego mężczyzny teraz to on zajmuje miejsce Artura w naszym łóżku :)

To nic dziewczynki miłego wieczorku :*

Ela a ty gdzie zniknęłaś nam ??
Paula pewnie ciężko zapracowana!!

Trzymajcie się i do jutra.

mamasamuela
28-09-2012, 08:57
Cześć mamcie...
Nie zniknęłam kochane, ale wiecie ciut zabiegana jestem, a do tego kilka rzeczy smutnych u mnie....

W niedzielę byłam z całą rodzinką u Magdy ale to już wiecie...Spędziliśmy bardzo miłe popołudnie i co mnie cieszy tym razem dzieciaki super się bawiły, no i mój Samek nie bił Edytki :)

W poniedziałek musiałam ogarnąć całe prasowanie...No we wtorek i środę byliśmy na weselu, a wczoraj pół dnia w domu a potem lekarza apteka itd...

No więc jeścli chodzi o te niemiłe rzeczy to we wtorek w nocy miałam z M wypadek autem, wjechałam w stado dzików które akurat przebiegały przez ulicę, na szczęście nam nic się nie stało, a auto też nie ucierpaiało za bardzo, ale jednak w szoku byłam jeszcze przez kilka godzin...A druga sprawa to Samek rozchorował się na dobre i jest na chorobowym...Do środy nie powinnam go dawać do p-la...

No to by było tyle....U nas nic więcej nowego się nie dzieje...

A nie jednak jest jeszcze jedna miła informacja - MAMY PIERWSZEGO ZĄBKA :D

No to uciekam bo wynoszę rzeczy z pokoju młodego - jutro malowanie :D

Ewelka88
28-09-2012, 09:24
O jej Ela to straszne co piszesz,całe szczęście że nic wam się nie stało ! Gratulacje pierwszego ząbka u małej :D

A co do tego wypadku dobrze,że auto też w dobrym stanie, Artur kiedyś w sarnę przyłożył,mieliśmy dużo kosztów związanych z tym wypadkiem,nie dość że nam od spodu pół auta wyłamało to jeszcze cała maska zgnieciona była :/

Dużo zdrówka dla Samka. Mój na szczęście się wykurował i na razie jest spokój. Za niedługo lecę po niego do przedszkola,wieczorkiem pewnie zakupy jedzeniowe nas czekają...

Miłego dnia dziewczynki

Skoczek
28-09-2012, 10:11
Hej.

Elu przykro mi z powodu zderzenia z dziką zwierzyną. Dobrze, że ani Wam ani autu nic się nie stało.
My tez mieliśmy z Darkiem podobny wypadek, jak jeszcze małżeństwem nie byliśmy. Wracaliśmy przez Pszczynę, jechaliśmy pożyczonym autem od teścia. W pewnym momencie dwa psy wbiegły na ulicę i po jednym przejechaliśmy. Niby nic, ale ten pies był wielkości labradora i cały spód nam pokiereszował i auto poszło do mechanika. Do tej pory kiepsko to wspominam.

Co do chorób, to ja czuję się przeziębiona, gardło mnie boli, a Edzia od wczoraj znowu smarczy:mad: Ja się załamię, ledwo co tydzień temu przestałam jej podawać leki.

Z dobrych wiadomości...wstawiam załącznik!:):p:D
Jak tylko odprowadziłam małą do p-la to pojechałam do innego gina i poprosiłam o konsultację. Niby z ostatniej miesiączki to 7 tydzień, ale na usg stwierdził, że to wczesna ciąża i mniej niż 7 tydz. Od zawsze mam nieregularne miesiączki, więc to tylko orientacyjnie. Rodzić znowu będę w maju...chyba, o ile znowu nie przenoszę

delff
28-09-2012, 10:37
No pięknie Magda długo sie nei staraliście, my to przez ponad pól roku czekaliśmy na małego. Wiedza już wszyscy czy wstrzymujsiecie sie z informacją?!

Elu przykro mi z powodu wypadku.Szczęście ze wam sie neic nie stało i że dzieci z wami nie jechały

Ewelka fajnie z tym przedszkolem ze zaczyna sie coś dziać wreszcie Kuba sie nudzić nie bedzie
U nas podobna pogoda co u was :)

Dzisiaj byliśmy na kontroli.mały dostał witaminki i skierowanie na bioderka. Teraz smacznie spiocha a siostrzyczka go pilnuje

Skoczek
28-09-2012, 10:43
Delff ja do tej pory nie mogę uwierzyć, że to JUŻ! Poprzednim razem ponad pół roku się staraliśmy, a kiedy daliśmy sobie spokój, to się udało! Teraz też się nastawialiśmy na kilka miesięcy prób. Na razie wie moja kochana siostra, która bardzo nam kibicowała, i która jest moją największą przyjaciółką, i Wy. Mąż jeszcze w pracy. Najpierw on, potem razem Edzi przekażemy i zwołamy dziadków i teściów i przekażemy.

A do męża to chyba podejdę, poklepię po klejnotach i powiem: dobra robota! :D
A tak na serio to dam mu prezent - pudełko po butach, w nim malusi pajacyk taki uniwersalny dla chłopca i dziewczynki na noworodka, test z wielkimi dwiema krechami i kartka z napisem: gratulacje Tatusiu! Już się nie mogę doczekać jak wróci, siedzę jak na szpilkach!

Ewelka88
28-09-2012, 12:22
Madzia GRATULACJE!!!! :D Mąz pewnie będzie zachwycony ,Edzia z reszta tak samo :) Trzymam kciuki no i dużo zdrówka dla ciebie i dzidziulki w brzuszku :)

Kuba chyba spać nie zamierza,jest słońce to chyba skorzystamy i lecimy na plac zabaw powariować,później powrót budzić Artura i jazda na zakupy :)

imagination
28-09-2012, 19:52
Ewelka, Paula sie odzywa, ale chyba nie widzicie moich postów :(

MADZIA GRATULACJE!!!! Dużo zdrówka dla Ciebie i Fasolinki :D

Skoczek
30-09-2012, 09:26
Cześć Dziewczynki :)

Serdecznie dziękuję za gratulacje i życzenia zdrowia, z pewnością się przydadzą:p Cudownie było podzielić się z Wami taką nowiną!!!
Na razie czuję się bosko, jedynie odczuwam ból w piersiach, i przeziębienie, a tak, to spoko. Oby tak zostało :D pomarzyć można, nie?

Ja piję kawkę, Edzia "czyta" sobie bajki, a m. niedawno wstał. Ja już swój biologiczny zegar na 7.20 mam zaprogramowany i nie umiem ostatnio dłużej spać, z resztą córuśka też:rolleyes:

Wczoraj mieliśmy fajną pogodę, było całkiem ciepło i słonecznie.
Po obiedzie wybraliśmy się do Pszczyny do zagrody żubrów. Są tam też inne leśne zwierzęta: dziki, sarny, muflony, kaczki itd., więc Edzia w siódmym niebie. Nas zachwyciła ekspozycja z wypchanymi leśnymi zwierzakami, pokój leśniczego, gdzie na ścianach były czaszki zwierząt, sprzęt myśliwski itd. Super było. Spędziliśmy tam tylko dwie godzinki, ale poszliśmy sobie jeszcze na deser. Edzi dostał się gofr, mężek zamówił deser lodowy, a ja wzięłam sobie szarlotkę na ciepło z bitą śmietanką. Pyszne było wszystko.
Potem do domu wróciliśmy i wypiliśmy kawkę na ogrodzie, Edzia się bawiła na placu zabaw i wróciliśmy do domu, bo robiło się zimno, a my z Edźką dalej przeziębione. Edzi wapno na katar bardzo pomaga, a ja nic nie biorę, bo sam lekarz mówił, żeby unikać leków w ciąży. Więc pozostało płukanie gardła wodą z solą :o

Delff zaglądaj częściej i wstawiaj aktualne zdjęcia Kacperka, pewnie rośnie na drożdżach. Pochwal się synkiem, żebym mogła się napatrzeć :)
Ewela jak zakupy? Tylko żywnościowe czy kupiłaś sobie coś jeszcze?
Paulina jak mały? Dalej taki mamin synek? No i co z pracą? Dostałaś już jakąś konkretną umowę i podwyżkę?

My dzisiaj jedziemy na urodziny do siostrzenicy Darka. Edzia zachwycona, bo do Julii jeździ tylko przy takich okazjach, jak urodziny.
Nam właśnie z tymi urodzinami zaczyna się miesiąc urodziń. W październiku obchodzą je: moi oboje rodzice, Jaś, Darek, Julka i jej mama, więc październik to taki miesiąc, gdzie w sumie nie mamy wolnych weekendów...

imagination
30-09-2012, 12:26
Hej!

Paulina jak mały? Dalej taki mamin synek? No i co z pracą? Dostałaś już jakąś konkretną umowę i podwyżkę?
Super, ze tak dobrze się czujesz, oby tak dalej :)
Niestety, nadal Mały tylko Mamunia i Mamunia, ale w sumie to nie przeszkadza mi to aż tak bardzo, choć gdy akurat chcę zrobić coś w domu czy w koło siebie, to bywa irytujące. Nadal cisza z przedszkolem, na dniach spróbuję się coś dowiedzieć, byłoby fajnie jakby Tomuś najpóźniej od listopada trafił do p-la.
W pracy przybywa obowiązków, ale na szczęście bywam doceniana i chwalona, widzę, że często gdyby nie ja, to wiele rzeczy by "leżało", bo nawet Kierownik wiele rzeczy nie potrafi dopilnować, a ja muszę... Umowę mam nadal na zlecenie, nadal ta sama stawka godzinowa, więc zarobki rzędu 900zł/mies. No ale od stycznia ma się coś ruszyć w temacie umów. Poza tym nie wykluczone, ze wcześniej dostanę umowę, bo ma przybywać pracy, wiec wprowadzą zmiany, a ja mogę puki co tylko jedna zmianę "obskoczyć". Rozmawiałam z Kier. w temacie przeprowadzki do PT, ale tylko jeśli dostane umowę i stale zarobki, bo przeprowadzka wiąże ze sobą wiele zmian, głównie finansowych.

Mamy weekend, więc korzystam z czasu z Synkiem. Wczoraj plac zabaw, dzisiaj park, a i ja sama pocykalam sobie fotek (większość na fb), więc się z Wami podzielę :)

imagination
30-09-2012, 12:30
a teraz dzisiejsze:
1) znalazł listka w kształcie serduszka :)
2) ceeel... pallll!!!
3) :)
4 i 5) a to JA!

Ewelka88
01-10-2012, 08:44
Madzia super miejsce,sama bym z chęcią zabrała małego tam :)

Paula świetnie wyglądasz w tym kolorze! Nie zmieniaj go już ;)

A ja sobie przy kawce siedzę,na gazie mam zupke pomidorową,mały w przedszkolu a Artur jeszcze drzemię,ale zaraz go budze na kawkę a sama mam godzinkę na porządki domowe,bo póżniej śmigam po małego. Na zakupach byliśmy głównie jedzeniowych bo nie było już czasu żeby skoczyć po ubrania,ale w sobote sobie odbębnimy mam bardzo dużo do kupienia,Artura znów będzie porfel bolał :p a wczoraj jedynie sobie dwa lakiery do paznokci kupiłam ;)

U nas pogoda w miarę ładna więc dzisiejszy dzień też pewnie sporo spędzimy po za domem. trzeba korzystać z ładnej pogody,bo pewnie jeszcze z 2 tygodnie i skończy się ciepło :)

Miłego dnia dziewczynki

Agatka właśnie powstawiaj nam tu zdjęcie swojego słodkiego synusia :D

delff
01-10-2012, 11:08
Oto fotki

Córa z babcia w Krakowie
http://imageshack.us/a/img404/8401/dsc01242mi.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/404/dsc01242mi.jpg/)

Rodzeństwo
http://imageshack.us/a/img607/1560/dsc01235n.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/607/dsc01235n.jpg/)

http://imageshack.us/a/img207/1091/dsc01150t.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/207/dsc01150t.jpg/)


Skrzat
http://imageshack.us/a/img90/850/dsc01228g.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/90/dsc01228g.jpg/)

Paula Pt to znaczy? Piotrków? Tomek taki mamusiowy bo pracujesz i masz mało czasu dla niego i to pewnie przez to. Jka tam z pieluchami? Ciesze sie ze praca ci odpowiada i jesteś zadowolona. Zawsze jak pisałas o poprzedniej to czuć było zmeczenie i niezadowolenie a teraz widac ze ci pasuje. No i fryzurka nowa ładna. Przyciemniłaś włosy ładnie ci w nich :)

Ewelka czyzby zakupy jesienne. Ja ostatnio wyskoczyłam do sklepu( mleko dla małego odciągnęłam jakby mi dłużej zeszło ) bo w spodnie żadne nei wchodzę, a w ciązowych przeciez chodzic nie bede, no i kupiłam az 3 pary.Ciekawe kiedy beda za duże?!

Magda gdzie jest ta zagrda żubrów dokładnie?!

U nas wszystko ok. Tzn ja nadal przeziębiona, Truskawa chrypke ma nadal. Mały grzeczniutki, je i śpi. No i wreszcie udało mi sie go przestawić na spanie wcześniejsze, bo w szpitalu kapali go ok21 i nie mógł wcześniej zasnac. Ja go kąpe o 18 i przed 19 juz spiocha i mam czas dla Blanki

imagination
01-10-2012, 11:20
Agatko, tak, PT to Piotrków ;) Tomuś już nie robi w pieluchy, choć nadal ma je do snu. Z kupą tez juz ok, choć jak jest u nas (sobota i niedziela) to nie chce robic, choć wysadzamy Go w tym celu.
Super zdjęcia, Maluszek to taka kruszynka - cudny jest! A Blanka jaka troskliwa siostra. Swoja droga wyglada na 4 lata minimum.

Skoczek
01-10-2012, 11:43
Hej.

Ja dzisiaj zdycham pod kocem na kanapie:cool:

Dopadło mnie przeziębienie i mam straszny katar, co wydmucham, to od nowa mi się zbiera.
Noc miałam kiepską, na zewnątrz pełnia i nie umiałam zasnąć, jak mi się w końcu udało, to się budziłam, bo oddychałam ustami przy tym zatkanym nosie i musiałam wstawać, żeby się wody napić, bo w gardle zaschło.
Jak tylko odprowadziłam Edzię do przedszkola, to opadłam z sił i głowa strasznie mnie boli. Byleby to jakoś przetrwać ;) Nie wiecie czy można stosować wodę morską do nosa w ciąży?

Agata zagroda żubrów jest zaraz na przeciwko parku zamkowego w Pszczynie. Na głównej drodze jest już parking. My za bilet normalny płaciliśmy 9 zł od osoby, a dzieci do 4 lat za darmo :p Więc jak tylko macie okazję, to jedźcie, przy okazji pospacerujecie po parku, a za parkiem jest skansen z domowymi zwierzakami z opcją do głaskania:D

tuliXpanek
01-10-2012, 15:39
Magda moje gratulacje!!!! Trzymam kciuki za bezproblemową ciąże!!! Jak Edzia przejeła wiadomość o rodzeństwie? Co do leków w ciąży to mozna sól morską,euforbin i można też oscilococinum. Pozatym mleko z miodem i maslem,sok malinowy.

delff
02-10-2012, 08:08
Magda Euforbium sobie kup to ci ulzy bardziej niz woda morska, No i polecam czosnek z mlekiem. Ja w ciązy dzieki temu wyleczyłam sie z zapalenia oskrzeli. na początku mnie obrzydzało bo nigdy tego nie lubiłam ale po tygodniu zeszło mi zapalenie bez konieczności brania antybiotyku. I teraz tylko tym sie lecze. Jak masz odwage ito nawet z 3-4 zabki czosnku wkrój. Ja je robie wieczorem jak wiem ze nigdzie eni idziemy. No i sok z malin ale taki prawdziwy. U nas babcia zaopatrza as w przetwory wiec ja pije z Blanka dużo soku malinowego i z czarnego bzu.

Paula Blanka bardzo mi pomaga. Odkąd wyszlismy ze szpitala to jestem z dziciakami sama w domu i nawet mąz nie brał wolnego bo z Blanka dawałysmy rade. Oczywiście były gorsze dni ale na szczescie tylko kilka :)

Skoczek
02-10-2012, 09:41
Delff dzięki za rady. Teściowa faszeruje mnie cytryną, miodem i czosnkiem i dzisiaj czuję już różnicę, bo czuję się dużo lepiej niż wczoraj. Dzisiaj tylko katar gęsty mnie męczy i boli mnie węzeł, ale jest ok.
Twoja Blanka to faktycznie wielka pomocnica, na każdym zdjęciu jest u boku małego. Super mieć taką mocną dłoń w postaci córki. A mąż kiedy wybierze tacierzyński? :p

Ja siedzę przy kawce. Z rana podjechałam do Lidla na małe zakupy, potem mężem musi wyjąć z bagażnika cały karton mleka, bo ja nie zamierzam nosić 12 litrów:p

My ostatnio mamy problemu z Edzią. Jakaś nieznośna się zrobiła, uparta, niegrzeczna i jeszcze odpyskować potrafi!:eek: I nie wiem skąd jej się to wzięło.
Zaczęło się od obiadu. Usiadła nad talerzem, ale zaczęła w nim tylko grzebać, potem w nosie dłubała i w sumie nic nie zjadła. Rozumiem, jakby się przed posiłkiem jakimiś słodkościami opychała, albo śniadanie by mieli późno w p-lu, ale nic z tych rzeczy. Obiadu w sumie nie zjadła, za karę nie dostała nic aż do kolacji (potem jadła aż się trzęsła!), nie było bajki na dobranoc i z Julką też nie mogła pójść się bawić.
A Julka znowu do nas przyjeżdża. W domu nie ma się kto nią zaopiekować, a ona sama jest chora. To już wiem skąd Edytka co chwilę podłapuje jak nie katar to kaszel.
Nie rozumiem czemu teściowie nie mogą pojechać do niej do domu i tam jej pilnować, zamiast wozić ją do nas w czasie jej choroby:rolleyes: Jak już noworodek nasz będzie na świecie, to też będą ją zasmarkaną przywozić, bo tak było od zawsze!:mad:

delff
03-10-2012, 07:45
Magda tacierzyński wybierze mąz jak będżie wiosna i pojedziemy wtedy gdzies na urlop i dzieki temu bedziemy mieli podwójne wakacje :) No chyba ze bedzie musiał mąz na budowie urlop wykorzystać

Wspólczuje tego ze macie taki problem z ta Julka, Ja bym sie nigdy nei zgodziła na przyworzenie chorego dziecka, a tym bardzije jak mam zdrowie w domu

U nas kiepska nocka mały wstałam co 1,5h. O 6 obudził mi Blankę bo ja juz siły wstac nei mogłam i długo płakał :(


Zapisałąm Blanke na angielski i wczoraj bylismy na pierwszych zajeciach. Kolejne mamy w piątek. Mała zachwycona. mam nadzije ze dalej jej sie bedzie podobać

Skoczek
03-10-2012, 12:31
Agata to oby tacierzyński został wykorzystany na wypoczynek, a nie na pracę przy budowie :) Jak mały się chowa? Śpi, robi kupę i je? :D

Ja za chwilkę jadę po małą. Ona bardzo chciała, żebym przyszła na nogach i żebyśmy poszły na plac zabaw, ale ja się dzisiaj jakoś kiepsko czuję - kawa mi nie służy i nie smakuje :eek:

Rano zrobiłam zakupy, a potem przygotowałam mięso na obiad. Dzisiaj próbowałam nowego przepisu na eskalopki drobiowe, dałam trochę za dużo soku z cytryny i wyszło kwaskowate, ale dla mnie w sam raz :p Ciekawe czy reszcie będzie smakowało?

A na kawę jedziemy do mojej siostry, bo nas zapraszała. Od kilku tygodni wróciła do pracy po długim macierzyńskim i teraz już się całkiem rzadko widujemy. A trzeba się im jeszcze pochwalić :o:D

Ewelka88
03-10-2012, 12:47
Cześć dziewczynki

Madzia to tylko Twoja siostra nie wie jeszcze o ciąży, a jak reszta rodziny zareagowała? pewnie się bardzo ucieszyli :) Edzia nieznośna powiadasz? u nas jest też koszmar,ostatnimi dniami już nie wiem czego się chwytać,nie raz podniosę głos nam małego czy strzele mu w dupsko bo nie wyrabiam,ale to nic nie skutkuje,dziś tak się z nim namęczyłam z rana bo histerie urządził i za karę posłałam go do pokoju,co ja go do pokoju to on "myk" i wyłazi to ja s powrotem nic nie mówiąc tylko na ręce i "hop" s powrotem do pokoju, wiecie co,to trwało jakieś 20 min a spociłam się przy tym jak świnka :) to wkładanie i targanie jego s powrotem do pokoju mnie totalnie wymęczyło,ale mały tym płaczem i tym odstawianiem też się zmęczył konkretnie tak,że jak później do parku z nim poszłam tak nawet sił nie miał na zabawę tylko na ławce dłuższy czas ze mną przesiedział,gadaliśmy o tym jego zachowaniu ,za każdym razem mały widzi w czym problem i obiecuje że się poprawi i będzie już grzeczny,ale gdzie tam minie jakiś czas i na nowo to samo,ale po dzisiejszym odstawianiu widzę,że takie coś działa na niego najbardziej, ta histeria i odstawianie dodatkowo zmęczy go i mam później więcej spokoju i od dziś się tego trzymam,co prawda biceps chyba dostane od tego dźwigania go co róż do pokoju,ale poświęcę się byle by tylko efekty były :)

Agatka w takim razie współczuje niewyspana,pewnie oczy na zapałkach musisz trzymać,z tym angielskim świetny pomysł :) ciekawe jak kubie wprowadzą angielski to już w ogóle trzyjęzyczny będzie :D coraz więcej słówek przynosi do domu i zawsze pyta a co znaczy to,a tamto to co oznacza :) wpada mu do ucha co mnie bardzo cieszy.

U nas do soboty ponad 20 stopni, ciekawe do kiedy taka fajna temperatura się utrzyma, troszkę mieszkanie ociepli bynajmniej,bo póki co z rana muszę troszkę grzać bo nam zimno jak wstajemy z wyrka.

idę kawkę dopijać i może poprasuje parę ciuszków małego?! Miłego dnia dziewczynki

delff
04-10-2012, 08:32
Ewelka najgorsze sa nocki bo nie potrafi sie przyzwyczaić do wstawania. Moja Blanka już bardzo długo spi w nocy wiec cieżko sie tak przestawc. A w ciagu dnia mfunkcjonuje normalnie. Nie jestem zmeczona, zreszta nie potrafie spać popołudniami nawet jakbym chciała

Skoczek
04-10-2012, 12:04
Delff ja mam tak samo, ze nie umiem zasnąć w ciągu dnia, chyba, że jestem chora albo źle się czuję. Czyli w sumie rzadkość.

U mnie fajna pogoda i 21 st. Za chwilkę idę powiesić pranie, teraz robię obiad. Zostałam w domu sama, a szanowna teściowa dopiero przed wyjściem do p-la powiedziała, że będę sama i żebym wymyśliła coś na obiad. A przecież mogłam mieć inne plany?! Nie lubię, jak ona tak mi w ostatniej chwili poinformuje o tego typu rzeczach :mad:

Karczek się piecze, ziemniaki muszę obrać i muszę z tym zdążyć przed wyjściem po małą.

Ewela pytałaś się o reakcje mojej rodzinki. Wszyscy się bardzo ucieszyli, chociaż się nie spodziewali, bo nic nikomu nie mówiliśmy, że planujemy, bo nie chcieliśmy zapeszać. Reakcja mojego taty mnie rozśmieszyła, bo zapytał, czy będzie Księciu, bo Edytka to zawsze u nich bawi się w Księżniczkę :p
Wczoraj siostra wyściskała i obiecała odłożyć swoje ciuchy ciążowe.
Ja dzisiaj sama byłam kupić sobie dżinsy ciążowe...za 8.80 :D

Ela pisała, że nie ma neta, nie wie czemu. I powoli kończą malowanie i remont w pokoju u Samka. Pewnie wkrótce wpadnie z fotami.

Skoczek
05-10-2012, 10:33
Ja dzisiaj ledwo żywa.

Ezia wczoraj dała nam do wiwatu.
Oglądałam Klan na leżąco, bo po całym dniu zajęć byłam padnięta i brzuch mnie pobolewał. Edzia do mnie się przyłączyła i nawet nie wiem kiedy, a jej się zaczęło przysypiać. Darek chciał ją postawić na nogi, więc wygonił ją do sprzątania zabawek. No i zaczął się jeden wielki płacz, bo nie umiała się obudzić. I płakała przez bitą godzinę, a my nie umieliśmy jej uspokoić. Mówimy jej, żeby albo poszła już spać, albo niech idzie do dziadków, rozbudzić się i pobawić. A ona nie i nie i dalej w ryk.

W końcu straciliśmy cierpliwość, bo ona zamiast się wyciszać płakała cały czas: jak ją zagadałam, jak spojrzałam na nią. Strzeliłam po tyłku, odprowadziłam do łazienki, na siłę umyłam zęby (Darek ja trzymał, bo tak się szarpała), ubrałam w piżamę. Ale jak tylko wzięła swoją przytulankę pieluchę, to w mig zasneła. A była 19! Normalnie to o 21 ją wrzucamy do wanny :eek:
szybko zasnęła, bez problemu, ale jak godzinę później byłam u niej, to wyczułam, że jest rozpalona :cool:
No i samo przez się rozumie, że noc mieliśmy kiepską. M. spał jak zabity, bo ostatnio ma cięższą i gorszą robotę, ale ja wstawałam chyba z 10 razy: siku, smarki, przykryj, pić. I jeszcze mierzenie temperatury i podawanie Ibufenu.
Rano przyszła do mnie o 7.45, ale jeszcze trochę kimałyśmy, a przed 9 dzwoniłam poinformować, że mała nie przyjdzie do przedszkola.

Teraz mała siedzi sobie na ziemi na kołderce wśród poduszek i ogląda Roszpunkę, a ja zbieram siły. Trzeba by coś porobić, prasowanie mnie czeka...:rolleyes:

mamasamuela
05-10-2012, 20:20
Witam wieczorową porą...
W końcu mam znów neta..
Pokój Samka niestety jeszcze nie jest do końca zrobiony, a fotki będą dopiero za tydzień, bo tyle muszę czekać na firanki...

A dziś padam już na ryjek więc uciekam...Chciałam tylko dać znać że u nas OK :)

Spokojnej nocki życzę :*

delff
08-10-2012, 08:17
Ale cisza
Jakis martwy okres czy jak ze nie zagladacie?

U nas wszystko ok. Tylko Blanka znów złapała katar i kaszle. Oprawiała z tatusiem ryby na dworze do późna i nie przypilnowałam zeby była cieplo ubrana a tata nie zwracał uwagi, no i taki wynik :(

Dzisiaj chce z mała jechać na rytmikę ale nie wiem czy się zdecydujemy z tm katarem ?!

Elu czekam na zdjęcia pokoju

delff
09-10-2012, 10:27
hej co z wami?

Ewelka? Magda? Paula? Ela?

Skoczek
09-10-2012, 12:43
Hej.

Mi coś komputer się sypie i zaczyna brakować mi do niego cierpliwości :mad:

Poza tym Edyta znowu chora. Wczoraj byłam z nią u pediatry. Dzisiaj byłyśmy na wymazie z gardła, dostała od dzisiaj antybiotyk, a w pt idę z nią do kontroli. Poza tym ma dużo woskowiny w uszach i jeśli nowy spray do uszu nie pomoże, to jeszcze czeka nas wizyta u laryngologa.
Mała tryska energią, chociaż mocno ją kaszle. Już mam dość jej chorób.

Umówiłam się z pediatrą, że od listopada zaczniemy podawać jakiś mocny specyfik na odporność. Wiem tyle, że będzie kosztował koło 100 zł i podaje się go przez pół roku, potem robi się przerwę pół roku i znowu podaje. Jak lekarka policzyła, to wyszło, że on lutego tego roku mała ma już 5 antybityk i wiecznie to gardło :rolleyes:

Ja mam ostatnio gorsze dni: żołądek mam jakby nie mój, na kawę nie mogę patrzeć (ja, taki kawosz!), śpię na stojąco, nie ma dnia, żebym nie drzemała chociaż na pół godz w ciągu dnia. Wiem, że mogło być gorzej, mam na myśli mdłości, ale jakoś dziwnie mi z tym, że nie umiem normalnie funkcjonować. Muszę posegregować zabawki Edzi, bo ma ich za dużo, umyć okna, poukładać w szafkach, ale teraz mam straszną niemoc.
Może też właśnie temu nie zagladam...

mamasamuela
10-10-2012, 09:35
Hej mamcie...


Magda Ty to przynajmniej masz wytłumaczenie na swoją niemoc, a ja nie a czuję się podobnie jak Ty...

Masakra jakaś od kilku dni, nic mi się nie chce, a raczej nie mam sił na nic...Nawet nie chce mi się brać za coś co normalnie lubię robić...I dlatego właśnie nie zaglądam, nie chcę wam smęcić...

Agatko jutro wieczorem wstawię wam fotkę z pokoju Samka, bo rano jutro odbieram firankę, więc pokój będzie gotowy :) Jeszcze chcę mu pościel nową kupić, ale to juz jak przyjdzie kaska na którą czekamy już około miesiąca :/

No nic teraz uciekam wczoraj zabrałam się za prasowanie i jeszcze troszkę mi zostało, choć już finiszuję...A jeszcze dziś musiałam być w Urzedzie Gminy i w banku więc przed chwilą wróciłam...

No to lecę teraz trzymajcie się cieplutko :*

Aaaa i jeszcze jedno Agata czy ty pisałaś może jak się wasz synuś nazywa??Bo albo nie pisałaś albo przeoczyłam i nadal nie wiem :(

imagination
11-10-2012, 05:34
Witajcie!

Madziu, chyba każdy narzeka na pogorszenie samopoczucia, no cóż, mamy jesień. A Ty się Kochana trzymaj, wszystko będzie dobrze. Ja, będąc w ciąży i mając gorsze chwile, pocieszałam się faktem, że muszę to przeżyć, by za kilka miesięcy móc tulić Maluszka :)

Ja się nie odzywam, bo jestem strasznie zaganiana. W pracy mam mały kocioł, a na dodatek szkolę dziewczynę, która ma robić to co ja w przypadku zmianowości. Nie wykluczone, że będę miała jakieś wolna, tak by Ona mogła się usamodzielnić. Chwilowo jednak zapowiada się brak wolnego i zmiany, co też ma swoje plusy. Poza tym jestem kłębkiem nerwów, ale to głównie przez kocioł w pracy i nawał obowiązków w domu. Ja to jednak mam raj z Tatą. Teraz jest w delegacjach i w większości jesteśmy sami, więc cały dom na mojej głowie i o 21 często padam na ryjek i śpię.
Za niecałą godzinę ruszamy do pracy.
Miłego dnia!
Na deser mój Aniołek z różkami:D:

delff
11-10-2012, 08:29
Elu to na pewno jesień, bo ja również mam gorsze dni. Z Blanka to bym jeszcze wyszła ale małego w domu nie zostawię no i tak siedzimy w domu

Magda ciesz sie ze nie masz zdłości bo mnie 5 miechów trzymało, przy czym cały drugi miesiąc przespałam bo akurat maz miał l4 i mógł z Blanka siedziec i bardzo dobrze bo ja nawet trudności ze wstawaniem miałam.

Paula a za szkolenie masz coś czy to po prostu masz je zrobic i tyle

Ja dostałam jakiejś wysypki na czole, która zaczeła mi ropiec i jade jutro do dermatologa. Bo na pocatku dotykałm to bo mnie swędziało i rozsiałam po całym czole. No wiec przestałam to tykać. Tylko swedzi jak ch...

Skoczek
11-10-2012, 12:26
Delff nie strasz mnie tymi mdłościami. Mam taką cichutką nadzieję, że mnie ominą.

Na 15 idę do ginekologa, będę wiedziała czy tam w środku wszystko jest w porządku.

bagnes
11-10-2012, 16:51
Magdapowiem tak: MIAŁAM PRZECZUCIE, ŻE TO JEDNAK CIĄŻA!!! GRATULACJE!!
Trzymaj sie cieplutko i nie przejmuj dolegliwościami minie wszystko.
a ja nie odzywałam się jakiś czas bo choróbsko nas dopadło, chłopcy trochę przeziębieni byli, jeszcze nie jest wszystko ok ale już dobrze. Ze mną było gorzej, bo niby nic poważnego, ale męczył mnie straszny ból głowy....masakra, ponad tydzień cały czas 3
bolała mnie tak mocno, że myślałam, że zwariuję.
Na szczęście już dobrze jest, za tydzień we wtorek ide na usg szczegółowe, mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Na razie mdłości przechodzą już tylko wieczorem trochę mnie męczy, ale brzuch to mi tak wywaliło, jakbym w 5 msc była, powiem wam, ze przez chwilę nawet bałam się że jednak dwójka będzie, ale nie jest tylko jedno.......
Magda czekam na info co Ci lekarz dzisiaj powiedział no i trzymam kciuki, będziemy miały znowu dzieci w prawie tym samym wieku fajnie nie?

Skoczek
11-10-2012, 17:39
Dziewczynki!

Jak miałyście takie silne przeczucia do tego, że jestem w ciąży, to teraz proszę miejcie kolejne, a nawet módlcie się, żeby wszystko było dobrze!:(

Byłam u mojego gina i wróciłam zdołowana.
Wg miesiączki to już 9 tydz (trzeba jednak wziąść pod uwagę, że miałam nieregularne miesiaczki, dopuszcza się niby dwa tyg poślizgu do przodu i do tyłu), ale na usg uparcie wychodzi, że to zaledwie 5 tydzień i 5 dzień :eek: Jest jajeczko, ale nie widać ciałka żółtego :( wcale, albo jeszcze go nie ma:( I są dwie opcje. Za tydzień mam przyjść ponownie na usg i będziemy szukać i dopatrywać się znowu. Więc albo się pojawi dzidziuś, albo to będzie całkiem puste jajeczko.

Staram się myśleć, że wszystko dobrze się skończy, ale kurcze jakie to trudne, jak się słyszy takie wiadomości!
Moja siostra poroniła, zanim urodziła drugie dziecko i przeżywałam to z nią. Do tego moją największą obawą było właśnie poronienie.

bagnes
11-10-2012, 18:45
Magda skoro masz nieregularne miesiączki to może to być faktycznie 5 tydzień a wtedy na pewno będzie tylko puste jajo widać. Pamiętaj że u mnie też w 5 tygodniu było puste jajo. dopiero w 7 coś było widać. wiem że to nie łatwe(sama niedawno to przechodziłam) ale musisz uzbroić się w cierpliwość, to tylko tydzień, ja musiałam dwa czekać i wiem jakie to trudne ale dasz radę. Teraz staraj sie myśleć pozytywnie bo to najważniejsze.

Skoczek
11-10-2012, 18:53
Bagnes widzisz, dobrze, że mi to napisałaś, że miałaś identyczną sytuację. Przedtem rozmawiałam też z Wiktorią i miała podobną sytuację, że w 7 tyg nic nie było widać, a w 9 już tak.
No to będę trzymać się mocno tej myśli. A jak piszesz mi, że może być taka rozbierzność, to już w ogóle, trochę mi lepiej. Dziękuję, że jesteś, piszesz i pocieszasz. A jeszcze bardziej cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze. Który to już tydz? Wiadomo już co będzie?

bagnes
11-10-2012, 18:57
u mnie koniec 11 tygodnia, 23.10 będzie szczegółowe usg z wszystkimi pomiarami ale nie sądzę, żeby było widać kto to, nastawiam sie na grudzień wtedy jadę do Rudy na prenatalne.

imagination
11-10-2012, 20:11
Madziu, głowa do góry, Dzidzia na pewno się pojawi!!! Trzymam mocno kciuki :*
Agatko, niestety, szkolę i poza tym wykonujemy obie obowiązki te co na codzień, nic dodatkowo za to nie mam. Mam placone za godzinę, a nie od osiągnięć (niestety)

delff
12-10-2012, 19:38
Magda ja miałam pecherzyk w 6 tygodniu przy Blance i Kacprze i tez nie było wiadomo czy jest zarodek. Tak wcześnie rzadko kiedy widać. Pewnie nastepna wizyta za miesiac to będziesz wiedziała. Mysl pozytywnie albo najleppiej nei mysl o tym wogóle

bagnes dobrze ze ci te bóle przeszły. Moja kuzynka cała ciąze miaął migreny i ciągle tylko spała. Ja nawet nei che sobie tego wyobrażać. A jak chłopcy o wiadomości o rodzeństwie

bagnes
14-10-2012, 14:44
delff no ja mam nadzieję, że migrena mnie nie dopadnie, bo niestety wiem co to znaczy i uwierz mi że ten ból głowy choć był bardzo mocny to nic w porownaniu z migreną.... bo migrena to niestety nie tylko ból głowy....
a chłopcy.... no cóż jak im tata powiedział, że nie wolno skakać po mamie bo mama ma dzidziusia w brzuszku,to zajrzeli mi do gardła i stwierdzili, że nie ma żadnego dzidziusia bo nie widać nic... ;) a teraz jak tylko na dworze widzą dziewczynki z wózeczkiem to zaraz chcą się nim bawić oświadczając wszystkim, że mama ma dzidzi w brzuszku.
I ogólnie zaczeli mocno reagować na każde dzieciątko które widzą.

Skoczek
14-10-2012, 15:21
Bagnes u nas jest podobnie. Edytka teraz wszędzie dostrzega dzidziusie, często o nim mówi, że ona np. potrafi rysować, a maleństwo jak się urodzi, to nie będzie umiało, ale ona go wszystkiego nauczy :)

Ja się mam lepiej, a nawet jestem zdeterminowana i wierzę, że wszystko dobrze się skończy.

W piątek byłam na kontroli z Edzią i jest podleczona, antybiotyk mogłyśmy odstawić, jedynie jeszcze Herbapect musi brać dopóki kaszle. Jutro do przedszkola wraca i nie wiem, kto bardziej się cieszy, ja czy moje dziecko :p

Prosto od pediatry podeszłam do ginekologa, który prowadził mi ciążę z Edzią i który potwierdził obecną ciążę. Poszłam go prosić, żeby spisał mi parametry, które były wtedy na usg. No i on 2 tyg. wyliczył, że pęcherzyk wtedy miał 7 mm, a teraz w czwartek u mojego lekarza wyszło 16,9, więc żyję orgomną nadzieją.
Dodatkowo lekarz uspokoił mnie, żeby się nie potrzebnie denerwować, że jest możliwa taka rozpiętość między usg a terminem wg ostatniej miesiączki. I Powiedział, żebym się nie stresowała, tylko co tydzień czy półtora chodziła do lekarza i sprawdzała co widać na usg. No to bedzie dobrze, musi, prawda?:)

A wczoraj pojechaliśmy do mojego siostrzeńca na 4-te urodziny. Ale ja bez życia byłam, ledwo co posprzątałam, ugotowałam obiad a tu już trzeba było się zbierać w gości. A marzyło mi się wyprostować nogi i odpocząć trochę.
Za to szybko wróciliśmy, bo po 20, nie miałam siły dłużej siedzieć, marzyła mi się kanapa i dres :p

bagnes
14-10-2012, 15:39
Magda no pewnie że będzie dobrze.
a skoro pęcherzyk rośnie to już dobry znak :)

Skoczek
15-10-2012, 11:07
Dzień dobry!

Ja właśnie umyłam u siebie okna, ale firany jakie były, takie zostawiłam. Za miesiąc znowu umyję i już zmienię...na święta :rolleyes:

Edytka rano pognała do przedszkola i o dziwo przypomniała sobie o wszystkich dzieciach stamtąd, a przez cały tydzień nie poruszała tematu przedszkola, ale widać, że brakowało jej towarzystwa. Jak zaczął się rok szkolny, to i Julka radziej do nas przyjeżdża, a mała z nami się nudzi.
Ja po drodze zrobiłam małe zakupy, wypiłam kawkę, przeglądnęłam net i wzięłam się za okna, a teraz mam dwie godziny odpoczynku.
Zastanawiam się czy iść po dziecię na nogach czy autem?

Wczoraj mieliśmy leniwą niedzielę, przed tv i komputerem, jedynie po 17 wybraliśmy się na spacerek.

Dziewczyny a co u Was, bo coraz rzadziej tu zaglądacie!
Elu jak samopoczucie? Pokój Samuela już gotowy? Pokaż nam efekty. Dzieci zdrowe? Wiesz, u nas w przedszkolu od niedawna jest chłopiec o imieniu Samuel i tak mi wesoło, jak o nim ktoś coś wspomina :)
Ewelka co tam w wielkim świecie? Kuba chodzi do przedszkola, jak często go zaprowadzasz?
Delff jak przeziębienie Blanki? Mam nadzieję, że nie zaraziła Kacperka?
Bagnes a Ty nadal pracujesz? Chłopcy do przedszkola pewnie chodzą chętnie?

bagnes
15-10-2012, 12:54
Magda oczywiście że pracuję i jeżeli nie będzie żadnych komplikacji chciałabym do końca roku uniknąć L4. Ciąża to w końcu nie choroba (o ile nie ma komplikacji oczywiście), a w pracy dbają o mnie więc nie ma problemu.
Chłopcy do środy w domu zostają bo trochę kaszlą, ale tylko syrop dostali, więc będą marudni, bo każdy dzień bez przedszkola to masakra. bardzo lubią tam chodzić, jedynie niedziela jest ok bo mama i tata są w domu.
A wczoraj: Piotrek nabił sobie ograomnego guza na czole, a Paweł rozciął dosyć mocno wargę..... bo moje dzieci nie uznają chodzenia, tylko cały czas szaleją. Nawet Pani w przedszkolu mówi zawsze, że są nadpobudliwi i mają niespożytą energię większą niż reszta grupy.... Jeżeli trzecie dziecko będzie takie samo to na prawdę będzie wesoło. A jak apetyt będzie miało taki jak bracia to chyba drugiego etetu trzeba będzie poszukać :)
A ty nie szalej teraz z myciem okien, bo musisz na siebie uważać na początku!

mamasamuela
16-10-2012, 07:47
Hej..
Kochane sorki, ze was zaniedbuję, ale u nas znów Samek chory, a do tego i Wiktoria coś złapała, więc nie weim gdzie moi głowa stoi....
Od czwartku nie przespałam ani jednej całej nocki, więc w dzień chodzę jak zombi...Do tego w dzień dzieciaki też chcą spędzać ze mną czas...Samkowi się nudzi bo jednak w p-lu ma ciągłe zajęcia, a w domu muszę dzielić czas między oby dwóch i do tego prowadzenie domu itd...Czasem nie wiem gdzie mi głowa stoi...
Obiecuję, że wstawię wam dziś zdjęcia - nawet juz je zrobiłam, ale to jak Wiktoria pójdzie spać, bo teraz robi kupę, a Samek chce śniadanko...

delff
16-10-2012, 10:36
Magda Blanka zaraziła ale już zdrowieje mały. Blanka już doszła do siebie. Za to ja mam potworne uczulenie. Co domycia okien to ja ciagle sprzatałąm w ciązy. jakąs wenę miaąłm od samego początku, no i na koniec tez. Bo dzień przed porodem pomyłam wszystkie okna

Elu skąds to niewyspanie znam. U mnie mały dostał kolek bo ciąle nie potrafi ładnei jeśc i łapie dużo powietrza. Wiec usypianie go to koszmar ale w nocy za to ładnei śpi. Co prawda niekidy zdarza sie mu budzic sie co 1,5 h ale już przynajniej nie ma tak ze nie spi jak przez kilka dni płakał od 12 do 5 rano i mąz z rana pyta sie czy czesto wstawał? ja mu a to ze wogóle sie nei kładł ;)

bagnes my sie smiejemy z Blanki ze ona to tez chodzic nei potrafi, najgorzej było w wakacje bo mały kostke z posypka na podwórku i jak wyrżniie na tym to ma bardzo mocno zdarte kolana albo rece. No ale jakoś jeszcze ją to nie nauczyło zeby po tym miejscu nei biegała. Zreszta moje dziecko to keisy szło i weszło w słupa patrzac na niego ( ale wzrok ma dobry) Chyba musiało ja coś zaciekawic

U nas dzisja pada i jest brzydko. Popołudniu jade z truskawą na angielski. Wczoraj za to była na rytmice z babcią i bardzo jej sie podobało

Skoczek
16-10-2012, 10:57
Agata zdrówka dla dzieciaków. A Ciebie co uczuliło?
I powiedz co Blanka mówi o nowych zajęciach, zadowolona jest? Jak wyglądają teraz zajęcia z rytmiki?

delff
17-10-2012, 07:44
Jedne krostki mam od jakiejś bakterii a na reszcie twarzy albo od jedzenia albo od witamin. Na razie ograniczyłam jedno i drugie,z jedzenia nabiał eliminuje, bo mały bardzo ulewa i wymiotuje a boje sie zeby to alergia nie była

Magda na rytmice była z moja mama wiec nie wiem co robili, tylko wczoraj kak jechaliśmy na angielski to mi mówiła ze chce chodzić na ćwiczenia wiec musiało jej sie podobać. Wiem tyle ze tańczą i śpiewają.mi natomiast podbija sie zajęcia z angielskiego bo tam poznają po kilka słówek i piosenki, które śpiewa domu. Zresza ja jej tez duzo uczę. Zna juz alfabet po angielsku

mamasamuela
17-10-2012, 09:48
Hejka...
Wpadam tylko na minutę ale wrzucam w końcu obiecane fotki :)

http://imageshack.us/a/img23/5923/p1030332h.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/23/p1030332h.jpg/)

http://imageshack.us/a/img543/976/p1030333n.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/543/p1030333n.jpg/)


http://imageshack.us/a/img69/7418/p1030331v.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/69/p1030331v.jpg/)

mamasamuela
17-10-2012, 09:49
no i następne...

http://imageshack.us/a/img717/2811/p1030330p.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/717/p1030330p.jpg/)

http://imageshack.us/a/img69/4555/p1030329s.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/69/p1030329s.jpg/)

http://imageshack.us/a/img801/1203/p1030328bk.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/801/p1030328bk.jpg/)

http://imageshack.us/a/img3/3901/p1030335qt.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/3/p1030335qt.jpg/)

mamasamuela
17-10-2012, 10:02
I jeszcze wstawiam dwie fotki z przedstawienia dożynkowego - pierwszy występ mojego synusia :D

http://imageshack.us/a/img829/1102/p1030292pt.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/829/p1030292pt.jpg/)


http://imageshack.us/a/img402/827/p1030290g.th.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/402/p1030290g.jpg/)

Na dziś już koniec z fotkami, postaram się w najbliższym czasie dodać znów jakieś fotki Wiktorii, ale wiecie jak to u mnie - trwa to całe wieki :p

A teraz idę nastawić zupkę i umyć jakieś okno, bo po wczorajszej ulewie są masakryczne, choć nie powiem bo przed też nie były najbardziej czyste :p


Miłego dnia :*

Skoczek
17-10-2012, 10:06
Ela pięknie Wam wyszło!:)
Nie chwaliłaś się, że od razu stawiacie piętrowe łóżko?!
My teraz żałujemy, że już przy remoncie nie pomyśleliśmy, ale na tym etapie jeszcze mówiliśmy, że szybko nie będzie drugiego bobo, a potem nam się odmieniło. Ale to nic, coś wymyślimy w przyszłości z tym łóżkiem.
Firanki piękne, ile takie kosztują?

Ja kończę pić kawkę, wstawiłam pościel Edzi do prania i lecę odkurzyć.
Wczoraj gadałam z mamą na Skypie i jakoś mi lepiej, bo mama pocieszała, że napewno wszystko będzie dobrze, bo ona to wymodliła ;)

Skoczek
18-10-2012, 16:30
Dzięki.
Niestety, nie mam dobrych wieści. W poniedziałek mam stawić się do szpitala na czyszczenie. Jajo płodowe jest puste, przez tydzień urosło tylko 2 mm, a tylko powinno rosnąć na dobę. Lekarz dopatrzył się krwawienia koło jaja, więc nic z tego nie będzie. Jeśli sama nie zacznę krwawić, to mam przyjechać na zabieg w poniedziałek rano.

delff
19-10-2012, 08:07
O kurcze Magda strasznie mi przykro :mad: Nawet nie che myslec co przeżywasz.

imagination
20-10-2012, 15:31
Madziu, aż mam łzy w oczach... Bardzo mi przykro... Nie mam słów, które byłyby w stanie Cię wesprzeć :* Tulę najmocniej jak potrafię!!!
Elu, ale z Samka przystojniak. Super mebelki w pokoiku, łóżko piętrowe- fajna sprawa przy jednym pokoju dla dwójki Brzdąców :)

U mnie ciężko... szkoda gadać... Jak coś się wyklaruje, to napiszę... Tak czy siak kłębek nerwów jestem...
Ja zakatarzona, Tomcio chwycił i też z nosa powódź. Do tego gdzieś przytrzasnął kciuk i ma krwiaczka. Ale plasterek z Kubusiem leczy ranę ;)
Miłego weekendu :)
A to fotki z zeszłej soboty:

bagnes
21-10-2012, 13:05
Magda przykro mi bardzo, jestem z Tobą myślami cały czas bo wiem doskonale co czujesz... i wiem że żadne słowa teraz nie są w stanie Cię pocieszyć a jedyne co może pomóc to czas.

mamasamuela
22-10-2012, 20:39
Witam wieczorową porą...

Ostatnio coś tu strasznie cichutko bywa, ale tak to czasami bywa...Ja też zaglądam rzadko, ale mój komp nie sprawuje się za dobrze a i czasu ciągle brak....

Magda jeszcze raz piszę jak bardzo mi przykro z powodu tego co cię spotkało...Tak jak pisałąm ci w smsie nie mogę sobie nawet wyobrazić co czujesz - przytulam mocno :*

Agata jak dzieciaczki???Zdrowe??

Paula u ciebie coś w końcu się wyjaśniło???O co chodzi coś złego???

Bagnes jak ciąża???Masz jakieś dolegliwości???

Ewelka jak Kubuś w p-lu???Nadal się nudzi???

U nas jakos leci..Dzieciaki w końcu wyleczyły przeziebienie, Samek wrócił do p-la no ale znów rano jest płacz, ale tylko przez 5min. potem automatycznie się uspokaja i bawi...Jedynie co mnie troszkę martwi, to jego upartość...W p-lu robi wszystko na przekór...Ma malować to chce się bawić, ma się bawić chce malować i tak we wszystkim...A do tego wziął sobie za przykład najgorszych rozrabiaków w p-lu i teraz pokazuje (przynajmniej próbuje) na co go stać...Czasem brakuje mi do niego siły i cierpliwości...Zawsze był opiekuńczy w stosunku do młodszej siostry, a teraz często robi na złość, ostatnio nawet uderzył ją poduszką...Ech no cóż...Jakoś musimy to przetrwać...Walczę z tym jak mogę...Niestety muszę stosować kary...Np zabieram jakąś zabawkę, albo musi zostać w swoim pokoju itp. Jedynie po tym znów jego zachowanie się na trochę poprawia...

No to pożaliłam się :p
Odezwijcie się znowu kochane...Pozdrawiam - no i oczywiście ja równiez postara się częściej odzywać :)

Skoczek
24-10-2012, 09:29
Cześć.

Do domu wróciłam wczoraj koło 10, ale jeszcze muszę się wrócić po wypis któregoś dnia, a za 3 tyg po wyniki z histopatologii.
Czuję się dobrze fizycznie, psychicznie - dopiero jak do domu wróciłam to dotarło do mnie co się stało i teraz potrzebuję czasu, żeby dojść do siebie.

U mnie wszystko poszło ekspresowo.
W szpitalu byłam w poniedziałek o 8 na izbie przyjęć, przed 10 byłam już na patologii. Lekarz w południe zbadał mnie, zrobił usg i od razu wsadził cytotec i podłączyli kroplówkę (to coś na wzmocnienie było, żeby się nie odwodnić i nie czułam się też w ogóle głodna). Przed 17 zaczęłam krwawić i boleć. To bardziej miesiączkę przypominało niż poród. Ja na codzień mam takie bolesne miesiączki, więc nie przeżyłam traumy z bólu, nie byłam jakoś specjalnie obolała, było to do wytrzymania jak dla mnie. Po 19 przyszedł lekarz, zapytał jak się czuję, i jak usłyszał, że krwawię i boli, to powiedział, że jeszcze dzisiaj będę miała zabieg. O równej 20 miałam zabieg w zabiegowym na ginekologii. Przypięli mi nogi do fotela i na całe szczęście dali całkowite znieczulenie, po 15 minutach było po wszystkich, obudziłam się już na swoim szpitalnym łóżku.
Mąż był ze mną cały dzień i bardzo mnie tym wspierał. Biedny dużo się wysiedział, bo ja to jednak przy tym czekaniu na krwawienie i ból zdążyłam się wyspać, a on na tych twardych krzesłach siedział. Zaraz po zabiegu wrócił do domu, żeby Edytkę położyć spać, a ze mną nawet by zdania nie zamienił, bo byłam otumaniona po znieczuleniu i zaraz zasnełam.

Po całym zabiegu czułam się bardzo dobrze, krwawiłam minimalnie, brzuch prawie wcale nie bolał.
Jedynie wczoraj na wieczór byłam obolała, ale nie mogłam już leżeć w łóżku i normalnie funkcjonowałam, więc może trochę przesadziłam.

Na sali leżałam z dwiema innymi pacjentkami. Jedna była w 20 tyg. ciąży, w brzuchu miała syna i nagle przestało mu bić serduszko. U niej musieli wywołać poród, żeby mogła go siłami natury urodzić i pochować. A druga w 12 tyg. ciąży, płód żyje, ale ma bardzo mało wód płodowych. Czekają aż serduszko przestanie bić, żeby można było wyczyścić. Do domu wróciłam załamana, jeszcze Darek mi powiedział, że Edytka teściom powiedziała, że ja jestem w szpitalu i wrócę do domu z dzidziusiem (!), a ja przecież wytłumaczyłam jej, że jednak nie ma dzidziusia.

Wczoraj pojechałam z Darkiem po małą do przedszkola i biedne się obie popłakałyśmy w przymierzalni.

I załamana jestem moimi teściami. Dzisiaj jadą do rodziny już na Wszystkich Świętych, a w domu nic nie posprzątane, lodówka pusta, kosz pełen brudów do prania a ja nie mogę się teraz przeciążać. I z wszystkim zostałam sama. Rano zawiozłam małą do przedszkola, zrobiłam zakupy, a jak wstawiałam pranie, to teściowa akurat sobie włosy suszyła, popatrzyła tylko na mnie i powiedziała: dużo się tego prania nazbierało, co? :(

delff
24-10-2012, 12:35
Elu włąsnie zapomniałam napisąc Blanka ma tez łożko wpietrowe ale na razie ma tylko dolną czesc bo górna wstawimy jak juz będa razem spali. No chyba ze do tego czasu doczekaja sie swoich pokoi
Blanka znów kaszle i daje jej syrop na wzmocnienie, bo wczoraj wieczorem zwymiotowała przy kaszlu

Magda przytulam. Teściow moze nie wie jak ma zareagowac na ta sytuacje. U rodziców odpoczniesz

Paula coś z pracą nie tak. A jak przedszkole dlaTomka ?

Skoczek
24-10-2012, 12:48
Delff córka teściowej miała taką sytuację. Jak ona wróciła ze szpitala to stała przy łóżku córeczki i wodę podawała, a w mojej sytuacji teściowa wyfrunęła.
A u rodziców nie odpocznę, bo teście jadą tym razem z nami. Z mamą pewnie ani słowa nie wymienię :o

imagination
24-10-2012, 13:04
Dziewczynki, no chodzi o pracę, mam trochę problemów odkąd zatrudnili dziewczyną, która ma być na 2 zmiane i robić to co ja. Okazało się, że to córka gościa, który ma Agencję Pracy, która nas zatrudnia, dodatkowo ona ma umowę o pracę, którą mi już dawno oiecano. Laska się buntuje, bo ciężko jej przyjeżdzać 10-18, ja nie mam jak być na zmiany, bo bym musiala 12 godz poza domem być, a dziecka całe tygodnie bym nie widziala. Sporo nerwów, ale na szczęście Kierownik woli mnie, ufa mi bardziej itd., więc jest nadzieja, że coś się poprawi...

Tomek do p-la chyba nie pójdzie, nadal zero odzewu, a ja nie mam sił już pytać... :(

Dziś byłam z Tomciem u fryzjera, poza tym zrobiłam Mu przemeblowanie w pokoju (mam wolne dziś) :)
Wstawaiam fotki:

mamasamuela
25-10-2012, 10:03
Hej laseczki...
U nas też znów pod górkę Samek znów chory...Tym razem angina :mad: znów antybiotyk i wolne w p-lu...Masakra, a do tego Wiktoria mi pokasłuje...

Magda kochanie to pewne, że potrzebujesz czasu...Teraz powinnaś odpoczywać a nie zajmować się rzeczami teściów...Jak mam rozumieć to ty też robisz pranie teściom???A co do jej zachowania, hmmm po tym wszystkim co ona już pokazała wcale się nie dziwię, że tak postąpiła, z moją pewnie było by podobnie, choć nie narzekam, bo ostatnio dość dobrze nam się układa...

Paula dasz radę kochana, nie poddawaj się, a skoro kierownik woli ciebie to chyba dobrze świadczy no nie??

Agata my postawiliśmy to łóżko w całości, bo nie mam gdzie dać tej góry, nawet zlożonej, więc dlatego...Zresztą podoba mi się to łóżko w tej formie...I współczuję, że Blankę nów coś łapie...

Powiem wam, że męczy mnie to, ze dzieciaki chore...Tzn szczególnie Samek, bo on przez 3.5 roku raptem był 2 razy chory i kilka razy przyplątał się katar, a po za tym nic innego, a teraz już trzeci raz w ciągu niecałych 2m-cy, ale co się dziwić skoro co przychodzę do p-la to tam któreś dziecko zasmarkane czy kaszlące, a rodzice to mają gdzieś...Ech szkoda słów...
Przed wczoraj robiłam porządki w ciuchach u dzieciaków i znów 1/3 poszła do worka...Masakra jak te dzieciaki rosną...

W przyszłym tyg. mam zamiar jechać na zakupy, trzeba kupić dzieciakom rajtuzy, znicze i spożywkę, bo ostatnio to m robi zakupy i ciągle w domu czegoś brakuje, bo jak sama robię zakupy to idę i jak widzę produkt to wiem czy go kupić czy nie, a M chce żebym mu pisała listę i często o czymś zapomnę...Choć nie mogę narzekać, bo M zazwyczaj i tak kupuje więcej rzeczy niż na kartce :p

No nic kobietki uciekam, bo Samek chce się bawić, a ja idę póki Wiktoria śpi bo potem to trzeba dzielić uwagę i czas między obydwóch...

No to trzymajcie się cieplutko :*

Skoczek
25-10-2012, 10:43
Elu przyjedź do mnie i pomóż w porządkach. U Edzi też trzeba zrobić przegląd ubrań, podkoszulki ma już małe, tak samo spodnie. Moje rzeczy ciążowe trzeba schować spowrotem do worka i na strych. Nie mam sił do tego wszystkiego. Wieczorami już faszeruję się No-spą, bo jestem obolała.

Dzisiaj siostra moja ma przyjechać kawkę, więc idę zrobić szybkie ciasto.

Byłam dzisiaj w szpitalu odebrać wypis, za 3 tyg. mam dzwonić w sprawie wyników. Szłam po korytarzu i wróciły wspomnienia. Powiem Wam, że po zabiegu czuję się gorzej psychicznie niż przed:( Boże, dobrze, że mam Darka i tą małą rozbrykaną iskierkę.

mamasamuela
26-10-2012, 20:05
Cześć...
Widze, że tu nadal pustki...
ja też nie mam ani weny ani ochoty siadać do kompa...
Dziś Samek co raz gorzej sie czuł...Pomimo 5dawki antybiotyku i ciągle na przeciwgorączkowym było coraz gorzej, do tego zaczął skarżyć sie na ból ucha...Pojechaliśmy z nim prywatnie do lekarza...Okazało się, że ma paskudne zapalenie ucha do tego angina i zajęte oskrzela...Brak mi sił...Tak jak nie chorował mi przez ponad 3.5 roku tak teraz jakaś masakra...:(:mad:

Idę zaraz się kłaść bo nie wiem jaka nocka nas czeka...
Dobranoc...

Skoczek
28-10-2012, 10:05
Elu doskonale rozumiem Twoją złość na choroby Samuela.
U nas jest tak samo, póki mała siedziała w domu, to było super, raz na jakiś czas miała katar. A teraz nie ma miesiąca, żebym nie szła z nią do lekarza.
Teraz mamy od listopada podawać Ismigen, taką szczepionkę w tabletkach na odporność, i modlę się, żeby to pomogło:rolleyes:
Już psychicznie nie wyrabiam z tymi ciągłymi wizytami u lekarzy i finansowo, bo jednorazowa wizyta w aptece to u nas koszt ok 100 zł. Za przedszkole płacimy 350 zł, a często jest tak, że mała przez pół miesiąca nie chodzi przez choroby.
Koniec świata! Już tyle razy słyszałam, że pierwszy rok w przedszkolu jest najcięższy przez te choroby i nieobecności.

My właśnie wróciliśmy z ogródka. W nocy spadło może z 5 cm śniegu i mała jak to zobaczyła, to była gotowa lecieć na dwór robić na śniegu aniołki :) I teraz widzę, że ona jednak woli zimę od lata. W lecie niechętnie wychodzi na dwór, a jak już wyjdzie, to szuka cienia, a dzisiaj szalała po całym ogródku.
Darek małego bałwanka ulepił, ale już się przewraca, bo jest ciepło. Pierwszy śnieg w tym sezonie!

Byłam w piątek na kontroli u ginekologa i jak to mam zawsze pod górkę:o Okazało się, że wdało mi się zapalenie w macicy po tym zabiegu. Zaczęły robić się skrzepy i od piątku właśnie czułam inny ból, już nie taki jak przy miesiączce, ale taki skurczowy tam w środku. Lekarz zrobił mi usg i się dopatrzył skrzepów, a jak badał to myślałam, że go kopnę, bo tak bolało! Dostałam antybiotyk doustnie i mam zażyć dwa opakowania tabletek anty, bo mają pomóc to wyleczyć. Od wczoraj już prawie nie krwawie (chyba!), jedynie jeszcze ten ból mi dokucza, najgorszy jest wieczorem, jak jestem już zmęczona po chodzeniu, schylaniu się itd. A lekarz zalecił leżenie ile się da:eek: Nawet na groby nie bardzo mogę iść, unikać wychodzenia na zewnątrz, żeby tego zapalenia jeszcze nie przeziębić.
A kolejny raz możemy się starać dopiero za pół roku! Ja myślałam, że może już po 3 miesiącach wystartujemy :( Ale lekarz mówi, że w moim przypadku wczesna ciąża grozi pęknięciem macicy. No rany, no!:mad:

bagnes
28-10-2012, 10:32
hej dziewczyny melduję się
Magda wiem z własnego doświadczenia że lepiej poczekać twój organizm musi dojść do siebie trzymaj się dzielnie i odpoczywaj jak najwięcej.
A powiedz mi czemu tak dużo za przedszkole płacisz? i jak Edytki nie ma to za jedzenie też płacisz? Chłopcy sa od 8:00 do 13:00 płace tylko za dwa posiłki 3,40 za dzień i jak ich nie ma (oczywiście rano muszę to zgłosic) to w następnym miesiącu odliczam ilość dni nieobecności. za dwóch w pażdzierniku płaciłam niecałe 110 zł. A oni ogólnie nie najgorzej katarki trochę drobny kaszel, ale nie jest tragicznie większość miesiąca spędzają w przedszkolu dwa razy tylko nie było ich: raz 5 dni raz 6.
A ja ogólnie ok choć musze przyzanać że gorzej niż z chłopcami uczulenie sie odezwało.... cały czas obsypana jestem do psa sie tylko zbliżę i już z nosa leci oczy czerwone. Przy chłopcach zapomniałam o alergii całkowicie... Na twarzy cały czas jakiec krosty masakra...

imagination
28-10-2012, 16:59
Witajcie, melduję się i ja. Pamiętacie o mnie jeszcze?

Elu, życzę Samkowi duuuużo zdrówka. Widać, że co 2gie dziecko w przedszkolu bez przerwy choruje. Niepokoi mnie to, bo nie wykluczone, ze Tomek będzie musiał od stycznia iść do p-la. Czas pokaze.
Madziu, no to kiepsko, że tak sprawa z Twoim zdrówkiem wygląda. Dbaj o siebie i oszczędzaj się. Te pół roku zleci szybko, a wtedy do dzieła!

U nas też był szok, jak Tomek zobaczył śnieg. Uwielbia zimę, a zwłaszcza śnieg. T. zrobił Mu malusiego bałwanka, czym sprawił Małemu ogrom radochy :) Gdyby nie pruszyło, pewnie by mnie Mały zaciągnął do parku, a tak to tylko tyle co z domu do auta, do sklepu i z powrotem.
U mnie w pracy bez większych zmian. Nerwówka niemała, ale staram się jakoś uodpornic na stres, co nie jest łatwe i już wychodzi mi bokiem.
Od tygodnia mam objawy ciążowe (?!) - mdłości, wymioty, a dziś doszła bolesność piersi i podbrzusza, ze aż mnie skręca. Do @ jeszcze tydzień. Obawiam się ciąży, choć przy regularnym braniu tabletek jest raczej niemożliwe, ale wiadomo? Na jedno to bardzo bym chciała znów to czuć, ale niestety realizm wygrywa w walce z marzeniami. Teraz niemożliwe bym mogła być w ciąży, plany są, ale za lat kilka. Musimy sie ustabilizować, zwłaszcza z pracą. A jak bym była w ciąży, pracując na zlecenie, to nie byłoby za wesoło :(
No cóż, w środę i tak idę do Gina, to zobaczę czy wszystko ok.

Chcecie fotki?
Ale i tak wstawię :P

Skoczek
28-10-2012, 18:05
Paula może te dolegliwości ze stresu są? :rolleyes:
Ja teraz w tej ciąży miałam straszny ból piersi i to właśnie dało mi do myślenia (poza długim brakiem @), w ciąży z Edzią cyce bolały mnie dopiero przy karmieniu.
A może zrób sobie test, żebyś wiedziała na czym stoisz? Kiedy do gina idziesz?
To ja trzymam kciuki, żeby to jednak nie była ciąża, skoro wolałabyś tak.

imagination
28-10-2012, 18:18
Madziu, na bank to stres, bo biore tabletki, raptem raz pominęłam tabletkę i zamiast wieczorem, wzięłam rano i raz wymiotowałam zaraz po wzięciu. Przy ciąży z Tomkiem, czułam że w niej jestem zaraz po - dosłownie. Tyle, że wtedy to się staraliśmy, a w tej chwili byłby to jakiś cud! Pewnie to jakiś efekt uboczny stresów, które mam od miesiąca. Dziś jednak zwijam się z bólu podbrzusza. Ostatnio tak mnie bolało po wymrażaniu nadżerki, a tak to nie pamiętam kiedy... Normalnie nie daję rady, łzy w oczach mam, a jak na złość w domu zero No-spy :(
Mam ostatnio tak chwiejny nastrój, ze sama ze sobą nie wytrzymuję. Dziś dopołudnia byłam w euforycznym humorze, teraz chce mi się wyć, nie tylko z powodu bólu, ot tak, mam dołka...
Na jedno to chciałabym być w ciąży, może po perturbacjach (których byśmy na bank nie uniknęli), wreszcie coś ułożyłoby się w naszym życiu? Ale z drugiej strony, lepiej by Bobo poczekało troszkę. Ale jak będzie, to jakoś trzeba będzie podołać. ALe to raczej mało realne, by przy tabsach zajść w ciążę...
U gina będę w środę, więc te 2 dni jakoś przetrzymam.

Skoczek
28-10-2012, 18:49
Paulina nie to, żebym Cię straszyła. Ale każda ciąża jest inna i teraz nie koniecznie możesz czuć, że w niej jesteś.
Poza tym zdarzają się wpadki przy tabsach. Miałaś wtedy stosunek, kiedy pominęłaś i zwróciłaś? Ja radzę Ci zrobić test z samego rana - w razie czego daj znać:)

A co do momentu kiedy ma być dziecko...Czasem to Bóg za nas decyduje, kiedy ono ma przyjść na świat. Ciężko jest znaleźć ten odpowiedni moment, kiedy się na nie zdecydować: bo albo się pracę dostało, awans się szykuje, albo jakiś wydatek nieplanowany i zawsze coś...

Sama to przerabiałam, że nie chciałam, bo zrobiliśmy remont w pokoju dla Edzi, marudziłam, że za ciasno by było w domu, gdzie już mieszka 7 osób. A teraz żałuję, że już wcześniej się nie zdecydowaliśmy, bo może bym się cieszyła bobaskiem albo pokaźnym brzuchem.
A jak sobie pomyślę, że dopiero od kwietnia możemy startować, to znowu między naszymi dziećmi byłaby różnica już ok 5 lat, a to już dużo. Więc sama znowu wybrzydzam! :p

imagination
29-10-2012, 05:43
Madziu, po wymiotowaniu nic nie było, ale w dniu gdy pominęłam - i owszem. Mój Gin mówił mi kiedyś, że miał/ma pacjentkę, która urodziła dziecko biorąc tabletki i długo nie wiedziała, że jest w ciąży. Testu nie będę narazie robić, zobaczę co mi Gin w srodę powie.
Tak czy siak w nocy bardzo bolało + mdłości. Dziś wstałam znów z lekkim bólem i co chwilę bym sikała:cool: Co jest grane?
Wiem, że los często decyduje za nas, ale czy to akurat dobry moment na drugie dziecko? Niby różnica 4 lat to idealnie, ale w naszej obecnej sytuacji niezbyt byśmy się cieszyli z tej ciąży...
Wolę sobie nie wkręcac, bo to pewnie nie to, ale któż to wie?:confused:

delff
29-10-2012, 07:30
Magda rozumiem ze w cenei która płacisz za przedszkole nie ma jedzenia bo u nas w prywatnym tez tyle sie płaci ale bez posiłków dla dzieci
Nie wybrzydzaj co do róznicy wieku. Przynaniej mała bedzie ci bardziej pomagac doroślejsza bedzie. A jak dobrze wychowaz to bedą miec dobry kontakt

Paula ja to bym juz test zrobiła, za bardzo by sie stresowała czekając do środy

Elu nie przejmu sie tak tymi chorobami jak teraz odchoruje to pozneij już bedziesz miała spokój. Moja przyajciólka jak posłała swojego 3 latka to okazało sie ze przez całyrokc hodzenia miał tylko 2 miesiace obecności ciagle coś go łapało. A teraz ładnie chodzi nic go nie bierze. po prostu bardziej sie uodpornił.
Musisz przetrwać ten ciezki okres.Mnie to moze czeka dopeiro za rok jakmała sie załapie


Bagnes a co to a alergia? Na sierśc czy po prostu ciąza ci taką reakcje wywołąła?! U mnie hormony ostatnio wywołała alergie i teraz juz mi znika. podobno przy karmieniu i wydzielaniu sie hormonu tak może być

Skoczek
29-10-2012, 09:29
Bagnes za przedszkole tyle płacę, bo to prywatny Klub dla dzieci z zajęciami, nie państwowe.
A co do ceny, to ona zawiera już angielski raz w tygodniu, zwykłe zajęcia; dzieci korzystają do tego z figloraju zawsze na początek i koniec zajęć, ale jest też wyżywienie. O 11 jedzą różnego rodzaju pieczywa z herbatką, a o 13 mają drugi posiłek, podczas którego jedzą sezonowe owoce i warzywa. To nowość w tym sezonie i jak dla mnie strzał w 10! Edytka do domu wraca najedzona, obiad je trochę później niż ja sama, a mała najada się swoich ulubionych marchewek :)


Coś się mojej małej porobiło. Wyobraźcie sobie, że ona dzisiaj, jak wychodziłam już z przedszkola, to płakała i mówiła, że nie chce zostać w przedszkolu!:confused: Nie rozumiem dlaczego, cały weekend bawiła się, że ona jest przedszkolanką Justyną, a ja z mężem byliśmy dziećmi, na nic się nie skarżyła, a z rana taka akcja. Już żadne dziecko nie płacze na wejściu, wszyscy już się przyzwyczaili, tak teraz moja Edźka płacze :p


Paulina ciekawe co Ci lekarz powie przy wizycie. Ja mam 2 opcje: ciąża albo stres.

bagnes
29-10-2012, 17:44
Magda to juz rozumiem cenę, u nas w ramach tych 5 godzin bezpłatnych też maja angielski i rytmikę, ale to dlatego że biorą udział w jakimś programie z uni i mają dofinansowanie, dlatego te zajęcia są bezpłatne.Ogólnie to podobno mamy najtańsze przedszkole w okolicy bo radlin bierze udział w jakimś programie: nauka dla wszystkich czy jakoś tak
No ale jak dziecka nie ma to wyżywienie powinno byc odliczane, choć wiem, że nawet w niektórych państwowych nie maja takiego zwyczaju....
Delf alergię mam od dawna ale lekką na sierść i związki chemiczne. Normalnie mam problem tylko z niektórymi psami (z szorstka sierścią) musze uważać na niektóre kosmetyki no i proszki. Najgorzej jest w lecie i jak jestem chora, bo podobno jakieś zwiążki chemiczne są wydalane z potem i wtedy jestem cała obsypana bąblami jakby po ugryzieniu komara,tylko większe to jest, najgorzej głowa plecy i nogi. A w spódnicach to w ogóle nie chodzę, bo zaraz uda opuchnięte jeden wielki bąbelAle teraz cały czas jestem obsypana a do mojego psa nie moge się zbliżyć bo zaraz oczy czerwone i katar, a normalnie on akurat mnie nie uczula.Dobrze że u mamy mieszka chwilowo. A przy chłopcach to calą cioąże nie miałam ani razu problemu.
Paulina mam nadzieję, że się wyjaśni w środę i będzie po Twojej myśli to już niedaleko w sumie. Czekam na wieści.
Ja na razie chodzę do pracy tylko na 8:00 bo po 17:00 myslenie mi się wyłącza i mam napady spania, więc do pracy się nie nadaje.

delff
30-10-2012, 07:05
Bagnes nie bałaś sie w takim wypadku psa brać? bo rozumiem ze masz go skoro pisałaś ze jest u mamy?!

My dzisiaj mieliśmy na szczepienie jechac ale mały wczoraj ulał i mu do nosa poleciało i teraz mu chlupota i przyznam szczerze ze boje sie jechać bo ie wiem czy to nie katar. Poczekam do jutra jak mu przejdzie to jutro podjedziemy

A popołudniu jedziemy na angielki. blanka tak sie rozkreciła ze ciagle śpiewa po angielsku. Ciesze sie ze tak dobrze jej idzie. A na dobranoc musze jej bajki po angielsku czytac. Tesciowa sie smieje ze bedzie musiałz nami siedziec to sie czegoś nauczy przy okazji

Magda może cos ja zraziło do przedszkoa albo gorszy dzień ma

Skoczek
30-10-2012, 09:17
Ja nie wiem, co się naszej małej porobiło:rolleyes:
Dzisiaj znowu płakała, kiedy miałam wychodzić. Dobrze, że te przedszkolanki są takie przytulaśne i Edytka miała w kogo się wwtulić, kiedy musiałam wyjść.

Wczoraj wieczorem i dzisiaj znowu powtarzała, że nie chce iśc do przedszkola, że jej się tam nie podoba. A jak pytam o co chodzi, to mi tak ściemnia: że nie lubi, jak Wojtek krzyczy (Wojtka już ponad tydzień czasu nie ma w przedszkolu przez chorobę), że Nikodem za mocno ją ściska jak ją przytula (a ona jest w nim zakochana po uszy!), że Arturek bije, że Michał gryzie (ale oni tylko na chłopców się uwzięli, dziewczyn nie biją i gryzą) i kompbinuje ile wlezie.
A mi ciągle się wydaje, że ona teraz dopiero odreagowuje moją nieobecność.

Wprowadzili zmianę czasu na zimową, ale mojej córki to nie obowiązuje, wczoraj wstała o 6.30, dzisiaj o 7, a ja chodzę jak zombie :D
Idę poprzeglądać rzeczy małej, te małe trzeba już odłożyć dla siostrzenicy. Wczoraj zaniosłam w końcu rzeczy letnie na strych .
I jeszcze muszę wynieść spodnie ciążowe:rolleyes:

bagnes
30-10-2012, 16:35
Delf jak go brałam 8 lat temu to nie wiedziałam o alergii, bo ani mój poprzedni pies, ani zresztą ten nie uczulali mnie. A po testach alergolog stwierdził, że nie musze się go pozbywać. Problem zaczął się dopiero teraz
Magda chłopcy zawsze wstają o 6:00 :) ;) w niedzielę też

mamasamuela
30-10-2012, 16:55
Hej...
Melduję, ze żyjemy, choć ciężko u nas...
Wiktoria tak jak Samek ma zapalenie ucha i trzeci dzień męczy ją gorączka i ten ból...Momentami wysiadam...Dziś w nocy mała budziła się co godzinę, a do tego nie chce pić mleka...No ale jakoś sobie radzimy...Mam nadzieję, ze im przejdzie szybko, bo oszaleć można...

No i znów muszę iść do małej...Chciałam się tylko odezwać...

Pozdrawiam was gorąco...

bagnes
30-10-2012, 17:11
Ojoj mam nadzieję że szybko się pozbędziecie choróbska....
Dużo zdrówka dla dzieciaczków .

imagination
30-10-2012, 20:10
Elu, duzo zdrowka dla dzieciaczkow ;*

Ja zrobilam dzisiaj po pracy, za namowa T, test, wyszedl nastepujaco:
17759 17760
tak więc w ciąży nie jestem. Niemniej jutro wizyta u ina, obgadam z Nim wzystkie swoje watpliwosci i mozliwe ze zmienie tabletki, albo poprosze o zastrzyki antykoncepcyjne, bo z obecnymi tabsami swira idzie dostac!

Skoczek
30-10-2012, 20:16
Paulina wg mnie ten test jest nieważny, w życiu nie widziałam tak rozmytych kresek! Może z rańca zrób jeszcze jeden, z pierwszego moczu, o ile masz zapas testów. A jak nie to leć do tego lekarza. Na którą masz wizytę? Zaraz po niej napisz co i jak! Ciekawe co to wyjdzie:rolleyes:

imagination
31-10-2012, 05:49
Madziu, nie mam więcej testów. Wizyta no ok. 18, po pracy, wiec do tej pory wysiedze jak na szpilkach. Postaram się dać znać co i jak... Bo juz sama nie wiem czy jestem w ciąży czy nie :(

bagnes
31-10-2012, 06:43
no jak dla mnie to z testem jest coś nie tak Magda ma rację ta rozmazana kreska jest nieprawidłowa czekam na wieści dobrze że wizytę masz dzisiaj i nie martw się będzie dobrze

delff
31-10-2012, 08:07
Paula dziewczyny mają racje, zeby test wyszedł prawidłowo musza byc dobrze widoczne kreski al nie rozmazane. Ja przed 2 tygodnie robiłam testy i nic nie wykazały tak wiec nie che cie strszyc ale wszystko jest możlowe

Bagnes to faktycznie masz dziwnie z tym uczuleniem.No ale pewnei hormony tez maja na to wpływ. A jak samopoczucie?


Elazdrówka również życzę

bagnes
31-10-2012, 08:34
Delf no właśnie to nie jest dziwne, podobno w ciąży alergia przybiera na sile i to normalka. Jak byłam z chłopcami w ciąży to się wszyscy lekarze dziwili że nie mam żadnych objawów. No ale damy radę pies na szczęscie może u babci mieszkać a nawet mu tam lepiej bo go chłopcy nie męczą.
A samopoczucie dobrze ogólnie gorzej niż przy chłopcach ale ja narzekać nie lubię jak mi się dziecka zachciało to muszę przetrwać, a maleństwo wynagrodzi cierpienia stanu obecnego.
Nudności ciągle mam, w ustach cały czas słodko a słodyczy nie jem... zgaga i takie tam..... :)

imagination
31-10-2012, 08:47
Dziewczynki, dzięki za wsparcie!
Ja swiruję, w nocy niemal nie spałam, bo się denerwuję. Na jedno bym chciała być w ciąży, cieszyc się tym stanem, a z drugiej strony, mamy trudną sytuaję i ciąża nam nie w smak by była. Ale dzisiaj się okaże...
Dziś rano test nie wyglądał już tak jak wczoraj. Kreska przy T była niewidoczna, a więc był jej brak, lekko rozmazane przy C było, więc wskazywałoby wszystko na to, ze ciąży nie ma, ale tak czy siak, byłby to wg OM dopiero początek 4 tygodnia, @ ma być w sobotę, więc test miał prawo nie wyjść. Z Tomusiem miałam słabą drugą kreskę, a byłam po terminie @, więc któż to wie? Objawy ciążowe są jakotakie... Dzis się dowiem więcej...
Ale już mniej się nakręcam na tak... zresztą o Małego pół roku się staraliśmy, wiec teraz przy anty bym zaszła? Nie sądzę!

Skoczek
31-10-2012, 09:22
Paulina nie mów nie, wszystko może się zdarzyć i będziesz to musiała przyjąć na klatę:o No ale już Cię nie stresujemy, tylko czekamy z TOBĄ na wizytę. Napisz mi chociaż sms po, to przekaże na forum, jakbyś nie miała czasu na komputer.

Ja piję kawkę i zbieram siły, żeby zabrać się za odkurzanie. Lenia mam. Edytka nie uznaje dalej zmiany czasu i uparcie budzi się o 7, czyli o 8 starego czasu - to jej stała godzina, więc nie powinnam się dziwić. Ale tak dobrze mi się już śpi:)

Ja mam problemy żółądkowe od kilku dni. Od piątku biorę antybiotyk po zabiegu, ale jest tak silny, że mnie po nim żołądek boli. Przedwczoraj wstawałam w nocy, żeby wziąć jakieś proszki na ból, a wczoraj siostra poradziła mi, żebym piła teraz kefiry czy jogurty naturalne i to działa! Rano wzięłam ostatnią tabletkę antybiotyku, teraz jeszcze muszę wybrać półtora opakowania tabletek anty, a wizytę mam dopiero za dwa tyg. Ciekawe jak tam stan mojego zapalenia, czasem jeszcze zaboli:rolleyes:

A przez to nie mogę się nachwalić mojego męża. Jak już jest w domu to bardzo mnie wyręcza, nie pozwala mi nic dźwigać, Edytką dużo więcej się zajmuje. No wspaniały jest! Szkoda tylko, że to wszystko przy takich okolicznościach :(

imagination
31-10-2012, 12:11
Madziu, dam znać smskiem co i jak, bo raczej Synuś nie da mi wejść na neta ;)
Ciekawa jestem co mój organizm do mnie mówi... Swoja droga to wiem, że nie mogę dźwigać, bo potem mnie boli podbrzusze. Dotąd nie było z tym problemu, nawet zaraz po wymrażaniu nadżerki:confused: Watpie by odnowila sie do tego stopnia by tak dac mi w kość... No, ale nie mam co gdybać, wieczorem wszystkiego się dowiem :) i dam Wam znać. Trzymajcie kciuki by było wszystko ok, niezależnie od tego czy jestem w ciązy, czy nie. Buźka!

Kochane, mające konto na Facebooku, zagłosujecie na Tomcia?
https://apps.facebook.com/casting-na-smyka/zdjecie/14ccc0a41d2a78754bbf12993a39bf96#_=_ ??? Dzięki!

Skoczek
31-10-2012, 16:56
Sms od Pauliny: nie wiadomo czy jest ciąża, bo usg nic nie wykazało. Brak pęcherzyka, co w 3 tyg jest normalne. Jak w sobotę nie dostanę @ to mam iść na betę

imagination
31-10-2012, 19:39
Madziu, dziekuję za przekazanie wieści.
No niestety, nadal tkwie w martwym punkcie, choc T uwaza, ze to na bank nie ciąża. Więc kurcze co? Sama nie wiem, bo dziwnie się czuję, no ale usg czyste, test niewyraźny i nic nie wiadomo.... Czekam do soboty...

delff
01-11-2012, 06:57
Paula test sie sprawdza do 15 minut maksymalnie później jest nieważny

ja bym sobie od razu bete zrobiła, po co masz czekac i sie denerwować

mi 2 tygodnie ciązy nei pokazywało usg i test zreszta pisałam to już magdzie jak ona nie miaał okresu

Zmykam bo zbieramy sie wczesneij na groby bo teraz tescie zostaja z małym a pozniej jedziemy a obiad do rodizców i dalej w droge

Skoczek
01-11-2012, 09:30
Delff ale Ci zazdroszczę tego obiadu u rodziców. Też bym tak chciała. A przy niedzieli to mi się strasznie za nimi tęskni. Jak jeszcze mieszkali w mieście obok to co drugi tydzień byliśmy u nich na niedzielnym obiedzie, a w tygodniu na kawkę wpadaliśmy. Oj, jak tego brakuje :(

A dzisiaj to ja gotuję obiad:rolleyes: Bo teście z dziadkami jadą wcześniej na groby, a muszą w kilka różnych miejsc pojechać, bo rodzina porozrzucana.
My po obiedzie chcemy pojechać na dwa cmentarze w trójkę, ale coś pogoda się psuje. A plan był taki, że po zmroku chcieliśmy przejść się pieszo na nasz cmentarz, jakieś 15 min drogi z domu.

Paulina jakby w sobotę @ jeszcze nie przyszła, to nie nakręcaj się za bardzo, stres może opóźnić jej przyjście. Jak się czujesz, jak nastawienie???

imagination
01-11-2012, 14:16
Agatko, nie będę narazie robić bety, bo @ może jednak przyjść. Wolę nie myśleć o ciąży, nie nakręcać się, bo potem będzie rozpacz. Betę, lub test zrobię w przyszłym tygodniu, o ile @ nie będzie.
Madziu, chodzę dzis od rana wsciekła jak osa. Pokłuciłam się ostro z moim tatą, że się do siebie nie odzywamy, a i On cały dzień poza domem jest, chyba po to, bym nie musiala z Nim gadać... No ale nie ważne. Przez te nerwy bardzo bolało mnie podbrzusze. Jak po cmentarzu chodziłam, to jakos mniej, ale po powrocie czułam i nadal czuję sie kiepsko, osłabiona, obolała w dolnych partiach i ogólnie kiepsko. Zrobiłam obiad i zaległam na necie, by się odprężyć. Mały spi - i dobrze, bo wstał przed 7, a ja razem z Nim rzecz jasna. No i jestem jak z krzyża zdjęta.
Na ciążę sie nie nakręcam, choć zdrowotnie nic się nie zmieniło, co nadal mnie niepokoi, ale ponoć wszystko jest ok, więc czekam...

Skoczek
03-11-2012, 12:58
Paulina jak tam @??? Doszła czy nadal martwa cisza? Jak się czujesz? Jak się nastawiasz? Ale jestem ciekawa! :o

Ja właśnie skończyłam sprzątać, powinnam jeszcze podłogę w naszym pokoju wytrzeć, ale nie mam już sił, brzuch mnie ciągnie. Tak jeszcze mam jak się przemęczę, efekty po zabiegu. I pranie jeszcze powieszę i wyprasuję, ale to już po obiedzie.
A popołudniu jedziemy do siostry do Żor, bo druga siostra przyjechała, w poniedziałek jedzie do szpitala do Goczałkowic, to przy okazji się zobaczymy.
Ale wcale mi się nie chce, chyba lewą nogą wstałam:p

imagination
03-11-2012, 18:44
Madziu, rano miałam straszne mdłości, ale ogólnie dziś czuję sie juz lepiej. Cały dzień czekałam na @, a tu przyszła popołudniu, nie tyle @, co lekkie, najskąpsze jakie mozna sobie wyobrazić, plamienie:cool: Pewnie się rozkręci, choć juz nie wiem co myśleć. T. się ucieszył na wieść, ze jest @, choć jak powiedziałam, ze to raczej nie @, to się zasmucił... Zobaczymy czy się rozkręci, czy nic z okresu nie będzie... Trochę smutno, ze to nie ciąża, aczkolwiek o miliard problemów mniej...

bagnes
04-11-2012, 10:25
Paulina i jak tam? nie zazdroszczę Co tych nerwów, i ciągle mam nadzieję, że wszystko będzie po waszej myśli.
A ja dzisiaj troszkę niewyspana. Wczoraj byliśmy w Spodku w Katowicach na koncercie Kultu, było rewelacyjnie!!!!! Kazik dał z siebie wszystko grali 3 godziny. Za rok nie pojadę na pewno więc teraz musiałam być (staramy sie jeździć co roku jeśli tylko jest to możliwe)i nie żałuję bo warto było. Za parę lat chłopcy jadą z nami!
Teraz lecę obiad robioć bo mi sie klusek zachciało.
pa miłej niedzieli

imagination
04-11-2012, 12:41
Bagnes, jest dobrze, @ jest taki, że ledwo żyję. Ale to pewnie nasilenie przez nerwy jakie ostatnio przechodziłam. Mój T szczęśliwy jak nigdy :D A i ja też się cieszę, bo wolę cieszyć się ciążą, staraniami o dziecko, być spokojna, ze nas na nie stać, że będą warunki na przybycie nowego członka rodziny, niż teraz, w wiekim stresie się Go spodziewać. Jestem jeszcze młoda, mamy czas na 2 dziecko, aczkolwiek gotowa jestem i psychicznie, i fizycznie. Pozostało zadbać o inne detale.

delff
05-11-2012, 07:26
paula no to dbrze ze jest wszystko po twojej mysli. Jeżlei nie cchesz jeszcze miec boba to możesz [oczekać. Ja koejne bede miec juz pewnei po trzydziestce :D

Bagnes dobrze cie rozumiem co to znaczy taki koncert. ja miaął jechac do Łodzi na Stinga ale przez to ze mały jeszcze tylko na cycu to nie dam rady. Czekam z utęsknieneim na kolejny. Może za rok u nas się pojawi :)

U nas dzisja potwornie leje.Jade do lekarza przed południem, bo przed switqami nei zastałąm go a musze sie ostatni raz po porodzie skontrolować

Ela jak dzieciaki ?

Ewelka a ty gdzie zaginęłaś? Synuś w przedszkolu a ty? Daj znac co tam u was?

Magda a ty nie poinnas przypadkiem jeszcze trochę poodpoczywać, nie przemęczać się? może daj sobie narazie spokój z porządkami, albo niech mąz ci pomoże

mamasamuela
05-11-2012, 08:47
Hejka kochane...

U nas pogoda masakryczna...Leje już od nocy i wyglada na to, zę cały dzień taki będzie....

Samek w końcu dziś poszedł znów do p-la, a mama ma chwilę wytchnienia....Wiktoria śpi, a teście pojechali odebrać wynik z badań...

Dzieciaki już zdrowe, tzn, z Samkeim byłam w piątek u kontroli i już z nim wszystko OK, a Wiktoria ma jeszcze 2 dni antybiotyk, ale już też raczej zdrowa...Mam za sobą 2 całe nocki przespane, więc super...

Magda Agata ma rację, wrzuć bardziej na luz, odpoczywaj więcej, a nie forsujesz się i potem boli....

Paula widzę, ze okres przyszedł, więc wam ulżyło... :)

Agata a to widzę, ze u was plany na jeszcze jedno maleństwo??U nas raczej już nie, tzn. na pewno nie planujemy kolejnej dzidzi, chyba, że się wydarzy, ale lepiej nie...

Bagnes jak się czujesz???

Ewelka faktycznie nam gdzieś zaginęłaś, odewij się co u ciebie...

A u nas w piątek zaczęłi montować przydomową oczyszczalnie ścieków, mój ogródek wygląda jakby w niego uderzyło :eek: no i praca na którą mieli przeznaczone 5h zajęła im w piątek 8, a jeszcze nie skończyli, a terminy ich gonią bo do końca grudnia na terenie gminy, muszą ich zamontować 300, a mają jakieś 80...Życzę im sukcesów...Masakra jakaś, i co jeden to mądrzejszy...Ech nawet nie chcę się już denerwować....

No to by było na tyle teraz uciekam ogarnąć domek, bo przyjedzie dziś pan do mojej satki, bo od piątku nie mam żadnego kanału i nie da się żadnego wyszukać i tak się zastanawiam, czy ci robotnicy przypadkiem w piątek nie zahaczyli koparką o talerz, ale to się dowiem jak przyjedzie zobaczy..
No dobra uciekam kochane...Miłego dnia życzę...

Skoczek
05-11-2012, 15:49
Cześć Dziewczyny :)

Ja kończę pić kawkę, za oknem już ciemno i bardzo bardzo jesiennie. Od rana pada deszcz z przerwą na mżawkę, pogoda więc senna i męcząca.
Już myślę o gorącej kąpieli i ciepłym łóżeczku:rolleyes:

Muszę córcię pochwalić, bo wczoraj spała nam do 9.30 a my razem z nią!:o
Ale to dlatego, że w sobotę jechaliśmy do siostry i mała zdrzemnęła się w drodze powrotnej (do siostry mamy 15 min autem), wyszalała się tańcząc przy Got to dance, tylko taniec, a zasnęła dopiero o 22.30 A dzisiaj wstała minutę przed budzikiem i poleciała budzić najpierw dziadków, a dopiero potem przyszła do mnie, moja księżniczka.

Paulina nie wiem w sumie co Ci napisać. Że jest mi przykro, że jednak @ przyszła czy moje gratulacje, bo widzę, że do ciąży masz aktualnie mieszane uczucia. Ja tak miałam rok temu, a teraz obsesyjnie marzę o dziecku.
I chyba była bym cholernie zazdrosna, jakby się okazało, że mimo, że Wam to nie pasuje, byłabyś w ciąży. Ale przepraszam Cię za to :o

Dzięki dziewczyny za troskę, ale same wiecie jak to jest jak się ma dziecko i obowiązki na głowie. I teściową, która ma wszystko w nosie:mad:
Gdybym była jej ukochaną córeczką, to do tej pory stałaby nade mną ze szklanką wody i kazała leżeć, ale ja mam robić za dwóch.
Wiecie, ona nawet nie zapytała jak ja się po tym wszystkim czuję, tylko powiedziała, że Marzenka miała taką samą sytuację, ale ona, biedactwo miała zabieg bez znieczulenia i bardzo ją bolało, więc ja to pikuś przy niej:(
W piątek jedziemy PIERWSZY RAZ do moich rodziców (pierwszy raz odkąd moi rodzice się wyprowadzili, czyli już ponad 3 lata) z teściami jednym autem. I już jestem zła na samą myśl o takim weekendzie, bo mamie nie będę mogła się wygadać o sytuacji w domu, a moja siostra jak na złość jest od dzisiaj w szpitalu i jej nie będzie u mamy. I co ja tam będę robić?

imagination
05-11-2012, 17:49
Madziu, nie przepraszaj, to zrozumiałe, ze byś zazdrościła. Spokojnie mozesz cieszyć się ze mną, że @ nadszedł, mimo iż cierpię:cool: Ja też marzę o drugim dziecku, strasznie, z każdym dniem coraz bardziej, ale rzeczywistość mnie otaczająca sprowadza mnie na ziemię. Nie stać nas na drugie dziecko, ja na zlecenie, niepewna sytuacja w pracy, mieszkamy nadal z moim tatą i tyle... Realnie nie ma narazie mowy o drugim dziecku. Fakt, jakbym była w ciąży, to trzeba byłoby zapewnić dzieciom jak najlepsze warunki rozwoju, ale skoro narazie jest tylko Tomuś, to musimy skupić się na Nim i na naszym starcie w życie juz stabilne.

W pracy byle jak. Listopad ma być gorszym miesiącem. Jest nas dwie, więc obie będziemy mniej w pracy, niż w październiku. Ja jutro i w srodę mam wolne, a K. ma czwartek i piątek. W przyszłym tygodniu to samo, też wymiennie. Mniej zarobię na Święta, ale trudno... Tyle, że patrząc na to jak teraz to wszystko wygląda, jestem bardziej niż pewna, że nie dostanę umowy o pracę :(

Skoczek
05-11-2012, 19:14
Paula może chociaż trochę Cię pocieszę: pomyśl sobie, co by było, jakbyście tylko z Tomkowej wypłaty mieli żyć? Twój zarobek to zawsze COŚ!

Końcówka roku zawsze gorsza. Ja mam męża górnika i niby tak trąbią, że górnik to super zawód, super płatny, że górnicy tacy bogaci. Ale co z tego, jak oni w grudniu dadzą Barbórkę, to utną z wypłaty, dadzą premię, to też utną z wypłaty :mad:

Ja właśnie wyszłam z wanny, marzyłam o niej cały dzień. Ale humor mi psuję to, że u nas nadal Julka jest, siędzą w naszym pokoju, tak hałasują, że myśli nie można pozbierać. A teściowa siedzi sobie w pokoju i ogląda zadowolona tv, nawet nie wiem czy ona Julkę dzisiaj widziała :(

Zapomniałam się pochwalić, że dzisiaj byłam w moim lumpku, bo była dostawa czapek i kupiłam Edzi trzy za 2,80 :p Wstawiam fotki czapek i ostatnich dziecięcych łupów z ciucha:)

imagination
05-11-2012, 20:51
Madziula, masz absolutną rację. Przy mojej pracy + Tomka, możemy nadal odkładać na mieszkanie, a gdy On pracował sam, to nie mogliśmy, bo niemal całą wypłatę przeznaczał na zycie. Teraz nie martwimy się aż tak, ze nie mamy za co ubrać siebie nazwajem, czy Tomeczka :) Poza tym lubię swoją pracę, mimo iż ostatnio dawała powody do nienawiści, rozwijam się, tak więc mam też kolejne doświadczenia i wartościowsze cv :D
Łupy super! U mnie nie ma lumpków z odzieżą dla dzieci, są albo niemowlęce albo na nastolatków :( Jedynie normalne sklepy mają jakieś perełki, ale cena to od 10zł wzwyż np. za czapkę.

A to mój Przylepka dziś i Jego raj, czyli "tunel ciasu" i autka :D

imagination
06-11-2012, 08:05
http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fyoutu.be%2FLP_hlgtPd9M&h=fAQElaJe0
a to Tomcio podczas zabawy - gaduła Mała :)

Witam wtorkowo,
za oknem pochmurno i wietrznie, że aż nie chce się wychodzić z domu. Ale idziemy niebawem z Tomciem na małe zakupy. Potem jakieś sprzątanie, naleśniki na obiad robię :p I czas z Dzieckiem spędzę, choć On sam tak pięknie się bawi, ze ja chyba będę się nudzić :cool:
A co u Was?

Skoczek
06-11-2012, 08:41
A u nas znowu leje! :mad: No ale co tu się dziwić, to już prawdziwy listopad. A za miesiąc już będą Mikołajki!:eek:

Ja kawę piję i jem śniadanie. Edzia oddelegowana do przedszkola. Od wczoraj już tam nie płacze, o dziwo. Panie miały dla niej niespodziankę- po długiej nieobecności wrócił jej ulubiony kolega, Filip, o którym mówi, że go kocha:p Więc Edzia na miejscu skakała z radości, nie zdążyła pożegnać się ze mną tylko poleciała się bawić. I niech tak zostanie!
A w domu opowiadała, że ona tak kocha przedszkole :rolleyes:

Skoczek
06-11-2012, 08:43
Elu co z tą satelitą? Działa już? I wyobrażam sobie Twój ogródek, oby to się jak najszybciej skończyło;)

Skoczek
06-11-2012, 10:22
http://galeria.kinderklub.nazwa.pl/muchomorki/page/2
jakbyście chciały do kawki pooglądać, http://www.kinderklub.pl/filmy3.php a tu są jeszcze filmiki.

Ja skończyłam prasowanie, teść dzisiaj robi obiad grzybowy - zupa grzybowa i sos grzybowy z ziemniakami, więc ja mam już wolne i czas dla siebie. Tylko co tu z sobą zrobić?:p

delff
06-11-2012, 12:03
Magda jak ja bymchciała zeby mi kto w domu obiad zrobił. Jedynie z niedzieli mam na poniedziałek a tak to przy garach. Co prawda lubie ale teraz kiedy jestem na diecie przy małym to żadnych zaoiekanek zadnych nalesnikow i placków :( Tylko dla małej robię,

poodpoczywaj skroko masz juz wolne :)

Paula skoro sie mały zajmuje sobie to masz czas dla siebie. A przeszło ci to złe samopoczucie? i mdłości?

Elawspólczuje ogródka.

Bylismy dzisja na szczepieniu i mały bardzo płakał dobrze że zaraz zasnął. Popołudniu mamy angielski wiec kacper zostaje z babcią a ja z moja Truskawą wybywamy. No i lotka wyadało by puścić. Może coś sie trafi :D

Skoczek
06-11-2012, 12:31
Agata mój m. też puścił lotka, może się jakoś podzielimy. A moja teściowa to obsesyjnie śle te wszystkie kupony na Lotto, Multi, wszystkie zdrapki. Kiedyś wyliczyła, że za rok czasu na same kupony wydała ponad 1 tys. zł :cool:
Z tego co pamiętam, to Wy z teściami jeszcze mieszkacie, ale tylko Ty gotujesz? Teściowa pracuje czy co, że nie pomaga przy obiadach?
Na a jak Wasza budowa? Co tam się teraz dzieje???

Ja wróciłam do wyszywania haftem krzyżykowym :p Kończę wyszywać pejzaż, który zaczęłam w 2010 roku :D

imagination
06-11-2012, 14:00
Agatko, jeszcze wczoraj bardzo źle się czułam, mdłości też miałam. Dziś już lepiej, nic nie boli, nie mdli :) A i humor na plus :)

mamasamuela
07-11-2012, 09:31
Hej mamcie..
Witam w kolejny deszczowy listopadowy dzień...

Zawsze jak mamy taka pogode to jestem do niczego, ale dziś ogarniam troszkę domek, bo pod wieczór mam gości :)

Samek w p-lu, a Wiktoria śpi, więc mam chwilkę, żeby dokończyć kawkę...
Wczoraj byliśmy z m. u dentysty, mieliśmy do kontroli, ja miałam małą dziurkę w 3, a m w 2 i do tego ukruszyła mu się jedynka i to tak, ze jak się uśmiechał było widać, więc wczoraj zrobiliśmy wszystko i mamy spokój na kolejne pół roku :) teraz to jeszcze do ginka muszę się umówić do kontroli :p

W niedzielę moja mama pojechała znów do pracy do Niemiec i nie będzie jej prawie do świąt...Smutno mi troszkę z tego powodu, bo my to często wpadamy do niej na kawkę i pogaduchy...

Magda mój ogródek jest w stanie krytycznym...Tzn. oni już zamontowali i grabiami niby porównali, ale jako, że ziemia mokra to zostały koleiny po koparce :mad: ale teraz zima, więc dopiero na wiosnę dowieziemy ziemi i zaczniemy coś działać, obecnie wygląda masakrycznie...

No i szykujemy się do andrzejek, które organizujemy jako OSP i do kiermaszu bożonarodzeniowego z p-la...
A propos OSP w niedzielę mieliśmy akcję, zapalił się samochód 2domy koło mnie, więc było gaszenie, niestety samochód nadaje się tylko do złomowania...

Tyle co u nas z nowości...A nie wiem czy wam się już chwaliłam, jak ostatnio byłam z Wiktoria u pediatry to ją ważyli i mała waży 9.2kg i mierzy 74cm...

No teraz to już uciekam, życzę wam miłego dzionka kochane :)

delff
08-11-2012, 08:41
Magda mieszkamy u teściów, tesciowie przewznie wracają ok 18 wiec nie maja kiedy gotować. jedynie w niedziele robi mama obiad i dlatego zostaje mi na poniedziałek. Widzisz ja tu narzekam a wczorja i dzisja tesciowa została w domu i pichci obiadki. jak nigdy tyle w domu w tygodniu nie siedziała. Ale przynajniej troche czasu z nia spedzimy. Zostawiam pozniej małego z z Blanka jade do parku nakarmić zwierzata bo dużo chcleba mam sucheg i zeby sie nei zmarnował to zwierzątkom damy

A co do budowy to fundamenty już mamy postawione a na wiosne ruszy dalsza budowa


Wczoraj bylismy u mojej przyjaciółki i nagadałąm sie po wsze czasu :) Az blanka nie chiaął jechac bo jje sie bardzo zabawaa z kolego podobała :)

Elu może skoro teraz zniszczone podwórku to bedziesz miaął okazje cos pozmieniac?!

Skoczek
08-11-2012, 09:02
Elusia na wiosnę po wszystkim wynajmiesz naszą Agatę i ona Ci od nowa zaprojektuje ładny ogródek? :D
Szkoda, że mama wyjechała, ale takie czasy. Teraz doskonale Cię rozumiem, bo sama od wakacji mam brata w Anglii i akurat ma chwilowy przestój w pracy i szuka nowej. W jednej robił na zastępstwo za Nepalczyków, bo mieli teraz jakieś dłuższe świeto, w poprzedniej miał fajnie, ale problemy z dojazdami, daleko, a auta nie ma, a jak śnieg spadnie to pociągi akurat tam nie jeżdża. Teraz załatwia pracę przy telefonach, ale podobno tam nie fajna atmosfera.
Ale i tak ma super, że odkąd tam jest ciągle miał jakąś pracę. Teraz na dniach będzie już wynajmował u znajomego mieszkanie.

Ja dopiłam kawkę i zabieram się za pakowanie, do tego mamie obiecałam przywieść słoiki i muszę do piwnicy jeszcze zejść. Nie chce mi się pakować, najmniej przyjemna część wyjazdów :rolleyes:

Popołudniu jedziemy we trójkę na zakupy, bo chcemy sobie kupić buty na zimę, może jak kupimy dla każdego po parze, to dostaniemy rabat:D
A przy okazji wstąpimy do przyjaciółki na kawkę, bo będziemy w pobliżu.

delff
08-11-2012, 14:16
Magda Moja balnka to już dawno w buty zimowe zaopatrzona. Tesciowa jej sprawiła aż 3 pary- jedne kowbojki, a ja w zeszłym roku jej jedne na przecenie kupiłam. Tak wiec moja ma butów pod dostatkiem

Ja tez nie lubie sie pakowac i wypakowywać ale za to lubie wyjęzdzac. Juz nei moge doczekac sie wiosny kiedy na działke bedziemy wyjezdzac

Skoczek
11-11-2012, 18:47
Hej.

Jesteśmy już w domu, dojechaliśmy w dwie godziny do domku, dobrze mieć autostradę.

Teście bardzo zadowoleni z wyprawy. Pospacerowali, pozwiedzali i pooglądali, teściowa dziś narzeka, że wszystko ją boli od tego chodzenia, ale tak to jest, jak się człowiek nie rusza :rolleyes: Ja wczoraj miałam spadek formy, bo bolał mnie brzuch. Jutro idę do ginka.
Edytka nam się znowu PRZEZIĘBIŁA, smarka, kaszle. Najgorsze są noce, bo katar jej spływa i budzi się z płaczem. A wczoraj podałam jej ostatnią tabletkę Ismigenu :(

Skoczek
13-11-2012, 19:27
Hej!

A co tu takie pustki? Wyjechałyście? Czy nikt za mną nie tęsknił?:D

Chciałam się pochwalić, że byliśmy popołudniu w Agata meble, zamówiliśmy sobie nową sofę, powiedzmy że taki wczesny prezent świateczny :o
Wpłaciliśmy 180 zł zaliczki i koło 10 grudnia mają się odezwać. Wybralam czarne skórzane obicie, bo będzie potem w przyszłości pasowało do każdego wnętrza, a białe obszycie nitką.

http://www.agatameble.pl/produkty/typy-mebli/meble-tapicerowane/sofy-tapczany/rozkladane/sofa-anna o taką, tylko nasza nie będzie tak przedzielona na pół.

A Edzia znowu płacze w p-lu, kiedy muszę wyjść. Ale nie dziwię się, oprócz niej chodzi tylko czwórka dzieciaków, reszta choruje. A mała się nudzi, za Filipem tęskni, a jego też nie ma - znowu:rolleyes:

delff
14-11-2012, 09:32
Magda my mamy podobna z BRW ale duzo mniej płaciliśmy, ale jak jej kiedyś szukałam zeby dokupić pufe to cena połowę droższa. taka mała sofa jak nasza teraz kosztuje 2000zł i w dodatku z materiału. Tak wiec poczekamy jednak aż sie wyprowadzimy i dopiero będę zastanawiać sie nad drugą

A my zapisałyśmy się na andrzejki dla dzieci tam gdzie Blanka chodzi na angielski. jedzie ze mną sąsiadka i biorę synka przyjaciółki :)


Dzisiaj jade do fryzjera z mamą. trochę podciąć sobie muszę włosy bo juz mis ie tak fajnie nie ukąłdaja jak je wysuszę :)

A poza tym wszystko ok. mały grzeczniutki. nadal je i śpi. Trochę więcej z nami siedzi i obserwuje

Skoczek
14-11-2012, 10:01
Agata to jak mały fajniutki, to wstaw zdjęcia :D

A Wasza sofa się rozkłada? Bo nam zależało, żeby była rozkładana, szeroka, ale ma się nie rozkładać jak zwykły tapczan, tylko wysuwać się i żeby miała skrzynię na pościel. To miało być coś takiego jak kiedyś były amerykanki, kojarzysz?

A ja wczoraj się dowiedziałam, że w p-lu będą organizować Mikołajki, właścicielka się za niego przebierze i będą prezenty. Ale takie, że to rodzice mają dostarczyć prezent, a w p-lu zapakują je w takie same reklamówki. A prezenty dzieci będa dopiero w domu oglądać, żeby nie było, że jedno dziecko dostanie słodycze, a drugie jakąś drogą zabawkę. Więc fajnie, bo będę miała jeden prezent z głowy, my już nic nie będziemy jej kupować na Mikołaja. A nie, zapomniałam, przecież chcemy jej chomika sprawić :D

bagnes
15-11-2012, 07:28
Hej
dzisiaj mam wolne musze iść do lekarza na konsultację, gin zaleciła wizyte u internisty i ekg, w sumie to żadna z moich znajomych nie musiała w ciąży robić tego badania, ale moja gin jest trochę przewrażliwiona i wysyła zawsze. Ale to lepiej niż by miała olewać wszystko chyba.
Chłopcy zdrowi, na razie (odpukać) nie łapią choróbsk dwa razy tylko drobny katarek i kaszelek. Ale w przedszkolu ospa panuje, więc przekonamy się czy Paweł miał bezobjawowo czy nie miał..... bo Piotrek miał jak mieli 9 miesięcy, u Pawła wtedy pojawiły się ze trzy krostki i nic więcej. Lekarze stwierdzili, ze w tym wieku można bezobjawowo przejść, ale pewności nie ma więc zobaczymy
Ja ogólnie czuję się już lepiej nudności przeszły ze spaniem też lepiej, jak przyjde wystarcza mi pół godzinna drzemka. Tylko zmęczona jestem cały czas czasem nie chce mi się już chodzić do pracy, ale jak pomyślę że miałabym siedzieć w domu sama pół dnia to mi się zaraz zachciewa...
Magda i jak buty? kupione? Ja zawsze zimowe kupuje w lutym na posezonowych wyprzedażach Zazwyczaj dobre skórzane które teraz kosztują 300 kupuje za max 150 i lchodzę w nich conajmniej 3 lata, a czasem nawet dłużej, teraz też mam takie które kupiłam w lutym właśnie.

Skoczek
16-11-2012, 12:07
Bagnes tak, buty już kupione. Tydzień temu byliśmy w Żorach na Pszczyńskiej, tam jest taka hurtownia. Ale chyba o tym pisałam? Że oboje z Darkiem wypatrzyliśmy Edzi takie ładne brązowe kozaczki z kożuszkiem, ale ona się uparła na różowe śniegowce. Panienka jedna :D
A tak jak Ty zrobiłam kiedyś, chyba rok temu. W lutym byłam z m. w kinie w Plazie, na dole był sklep CCC z wyprzedażami i kupiłam Edzi kozaki przecenione z 49.99 na 19.99. Pochodziła w nich do wiosny, a teraz już wiem, że przecież mogłam wziąć buty dla niej już większe, żeby mieć w zimę z głowy. Ale z czasem człowiek mądrzeje ;)

Agata czekam na zdjęcia Kacpra i Twoje po wizycie u fryzjera :D

A ja rano byłam w szpitalu odebrać wyniki z histopatologii. Pisze coś o wyskrobinach i fragmentach błoniastych, a jeszcze nie dawno to było jajo ciążowe. To takie niesprawiedliwe!
Wszystko mi się znowu wspomina i znowu mi ciężko.
Widok kobiety z wózkiem czy ciążowym brzuchem budzi we mnie już nie tyle zazdrość, ale zawiść, bo jeszcze nie dawno widziałam siebie w takiej roli.
I jeszcze tydz. temu dowiedziałam się, że taka znajoma, od której kupuję ubranka dla Edzi, po jej córce jest w ciąży. To będzie jej trzecie dziecko, a każde ma z innym facetem. To taki typ baby, co rozkłada nogi przed byle kim, dzieci potrafiła sama na noc zostawić, bo ona szła na dyskotekę, a przecież ma ponad 30 lat! :mad: I taki dzisiaj mam nastrój.

Wiem, wszyscy mi powtarzają, że jeszcze jestem młoda, mam czas i następnym razem się uda. Wiem, ale to takie trudne, bo naprawdę byłam gotowa na kolejne ciążę.
I mam wrażenie, że to kara boska, za to moje wygodnictwo. Przecież tak długo się zarzekałam, że nie chcę na razie drugiego dziecka, bo mieszkamy na dwóch pokojach, z teściami i dziadkami, że gdzie ja postawię łóżeczko. A kiedy już mi się odwidziało, to proszę :( Ech. Smutno mi dzisiaj.

A wieczorem jedziemy z m. do Tesco bo są tańsze zabawki i kupimy już dzieciom w rodzinie prezenty na gwiazdkę. Ale jakoś mnie to nie cieszy.

bagnes
16-11-2012, 15:02
Magda jedyne co może Ci pomóc to czas i nie myśl że to kara nie próbuj nawet zastanawiać się dlaczego to tylko sprawi dodatkowy ból, ja wiem jak to jest, i wiem co czujesz ale niestety takie jest życie
jestem z tobą trzymaj się

bagnes
18-11-2012, 09:09
Hej dziewczyny i jak tam niedziela?
CHłopcy troszkę chorzy..... chyba będzie pierwsza dłuższa przerwa w przedszkolu, chociaż pierwszy raz to Paweł gorzej wygląda, bo zawsze był odporniejszy. No ale trudno. damy radę
My pod choinkę chcemy chłopcom wyrzutnię aut kupić oni nie lubią zabaw gdzie sie nic nie dzieje, więc myśle że to ich zainteresuje. Kosztuje ponad 100 ale zrobimy zrzutke z dziadkami, to damy radę.
A w piątek były w przedszkolu zajęcia otwarte, było super chłopcy szczęśliwi że mama przyszła. Piotrek cały czas patrzał z uśmiechem czy widzę co robi, a Paweł pokazywał na mnie i z duma mówił wszystkim dookoła :" Moja mama" masakra ile radości człowiekowi może sprawić taka niby drobnostka, że dzieci się cieszą na widok mamy.....a powiem wam, ze było kilka dzieci, które w ogóle nie zareagowały na widok mamy zdziwiłam się, ale wszystko się wyjaśniło, kiedy Pani zaprosiła do wspólnej zabawy rodziców, a własnie te matki jako jedyne nie ruszyły sie z miejsca. Żal mii było tych dzieci bo większość rodziców zaraz pobiegła na środek, a one stały same i nie wiedziały co ze sobą zrobić, a matki siedziały i nic.....

delff
18-11-2012, 17:46
Magda chyba potrzebujesz niezłego kopa w dupę za to gadanie. Momysl sobie ze tak może miało byc to nie kara tlyko próba cierpliwości. Wiem ze bolesna ale narawde nie mysl nawet tak. Raczej pros Boga o nastepne potomstwo. U nas wszyscy już sie smieją ze jak mały u mnie taki grzeczny to juz chce nastepne. No wiec czekam az troche sie odchowa i katuje meza o kolejnego. Moze wreszcei córa druga mi sie trafi. Chociaz chłopcy tez fajni ( mimo tego ze bardzo chciałam druga dziewuche )

Zaraz wkleje zdjecia mojego małego pyrtka :)

delff
18-11-2012, 18:16
w parku
http://img211.imageshack.us/img211/1912/dsc01637dk.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/211/dsc01637dk.jpg/)

Na działce
http://img834.imageshack.us/img834/4739/dsc01701d.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/834/dsc01701d.jpg/)

Rodzeństwo
http://img820.imageshack.us/img820/8444/dsc01722kg.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/820/dsc01722kg.jpg/)

delff
18-11-2012, 18:17
Z chrześnica i nowym kolorem i obcięciem ale ze względu
ze to z rana to fryzura na czochera
http://img9.imageshack.us/img9/3489/dsc01737vj.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/9/dsc01737vj.jpg/)

http://img17.imageshack.us/img17/3443/dsc01778yc.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/17/dsc01778yc.jpg/)

http://img834.imageshack.us/img834/7943/dsc01813e.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/834/dsc01813e.jpg/)

Z serii i kto mówi ze dzieci nie przynosi się w koszyku :D
http://img842.imageshack.us/img842/9940/dsc01844g.jpg (http://imageshack.us/photo/my-images/842/dsc01844g.jpg/)

bagnes
18-11-2012, 18:35
Agatko słodka księżniczka Ci rośnie ;) a mały kochany,
a u nas standard Paweł nienajgorzej, a Piotrek oczywiście skurcz oskrzeli i sterydy.......
zaczął dzisiaj kaszleć i oddech od razu ciężki(oddycha przeponą ), świszcze wysłałam go z tatą na pogotowie, ale wiedziałam, że ventolin pójdzie w ruch. Bo oni rzadko chorują ale jeśli już to zaraz skurcz oskrzeli jest, "normalnego" zapalenia jeszcze nie mieli. Dlatego są o astmę podejrzani, a w grudniu do alergologa jedziemy, nie będzie szczęśliwa jak sie dowie. Zresztą dwa razy musiałam mu we wrześniu doraźnie ventoin podawać. Mam nadzieję że tak jak ich kuzynka wyrosną z tego....

delff
19-11-2012, 07:17
bagnes dziękuję

Kurcze teraz to pwoiem ci ciagle słysze o tej astmie. Dzieci do przeszkola i ciagle zapalenia dostają. juz moje 2 kolezanki maja córy z astmą już stwierdzoną. Az sie boje co bedzie ajk Blanka pójdzie.

Biore sie za segregacjęciuchów i ich wystawianie. Bo ma tony cuchów po Blance i wiekszosc już niepotrzebnych wiec cche jej powystawiac. mam nadzije ze mały da mi troche poracowac a Blanka pomoże :)

Skoczek
19-11-2012, 17:15
Delff a czemu wystawiasz ubrania po córci? Nie chcesz ich zachować dla kolejnego dziecka? Piszesz, że planujecie trzecie w przyszłości, a jakby tak zdarzyła się córcia? Chyba, że robisz generalną wymianę garderoby? ;) Jak Ci poszło?
A zdjęcia super, dzieci rozkoszne, a Tobie twarzowo we włoskach, bardzo ładny kolor.

Dziewczyny, nie straszcie tą astmą :eek: Edytka kaszle dalej, jak dopilinuję, żeby spała odkryta do pasa w dół to noc prześpi bez kaszlu. W ciągu dnia raz na jakiś czas zakaszle, tylko jeszcze mnie męczy, że nie ma kataru, ale jak mówi, to tak jakby jej tam zalegało. Co to, zatoki?:confused:
Dzisiaj w przedszkolu było więcej dzieciaków, chorowitki doszły do siebie. Ale boje się, że teraz Edzia zagrzeje ich miejsce i trzeba będzie iść w końcu z nią do pediatry.

U nas weekend intensywnie i towarzysko.
W sobotę pojechaliśmy do kuzynki męża, lubię do niej jeździć, bo zawsze wesoło jest. Do tego znowu dostałam ubranka po jej córce:) Ale mama tej kuzynki nie zrozumiała mojego żartu nt jej nowego pieska i ciężko się obraziła, a teraz powstała taka atmosfera, że można sikierę powiesić :rolleyes:

A wczoraj odwiedziły nas obie moje siostry z dziećmi tej starszej. Kurcze, jakie one są głośne w porównaniu z tą nasza cichą myszką. Emilka ciągle się przy nas kręciła, a Jaśkowi jak coś nie pasowało, to potrafił krzyknąć.

Dzisiaj jeszcze odwiedziła mnie siostra, w środę wraca już do Dobrej, spędziła ponad 2 tyg. na Śląsku z racji wizyty w goczałkowickim szpitalu.
Odwiozłyśmy małą do przedszkola, wstąpiłyśmy poszperać do mojego ciucholandu, a w domu wypiłyśmy kawę i siostra musiała wracać do drugiej siostry.
I tak nam mija dzień. Julka od 14 siedzi u nas, ciągle bawi się z Edzią, a teściowa nawet nie przyjdzie sprawdzić, jak się ona zachowuje. A ja mam już dość pilnowania jej, uciszania i wychowywania :eek:

Skoczek
19-11-2012, 17:50
Agata przypomniało mi się jeszcze :) O sofę jeszcze chciałam zapytać - Wy macie skórzaną/ekoskórzaną, nie pęka Wam? Bo mnie dzisiaj siostra nastraszyła i powiedziała, że mogłam wziąść zwykłe materiałowe obicie, żeby mi to za rok czasu użytkowania nie pękło. Powiesz mi coś na ten temat?

delff
19-11-2012, 19:35
Magda moja ostatnio tez pokasłuje ale chodzimy na basen i na angielski wiec podejrzewam że albo dzieci chore chodza albo na basenie Dawid ja nie dosusza

Co do kanapy to my mamy ekoskóre. kanapa ma już 4 lata bo kupiliśmy ja po ślubie. Nasze obicie jest dosyć grube ale widziałam takie cienkie jak cerata wiec jak będziecie oglądali wzory to wybierzcie jak najgrubszą. Żadnych pęknięć nie mamy, nawet na oparciach gdzie mąz czesto kieliszek do wina lub drinka trzyma. Tak wiec ja moge polecić. jedyna wada to to ze mnie ejst na niej zimo i jka po kąpieli na niej siadam to podkładam koc. Natomiast plus to to ze przy dzieciach nie musisz martwić sie o plamy i wcieranie paluszków i resztek jedzenia w tapicerkę

Ostatnio z męzem rozmiwialiśmy o kanapach wąłsnei i stweirdzilismy ze chyba zna skórzana byśmy sie nei zdecydowali bo taką szkoda wyrzucic pokilku latach jak kupe kasy sie wydało, a taka z materiału czy z ecoskóry to po 10 latach wyrzucasz i kupujesz nową i od razu nowy wyglad mieszania :) ( oczywiscie peweni byśmy tak nie zrobili-chociaz kto wie?! jeszcze sie okaze ze sie połasze i sobie z prawdziwej skóry dod domu kupię - tlyko kto za to zapłąci :rolleyes:

Co ty o tym psie musiałąs powiedzic ze sie obraziła ta kuzynka?

Co do ciuchów to wystawiam wszystkei tlyko zostawiam te naprawde WOW. Dziecka trzeciego na pewnei nie planujemy tak szybko wiec moge sprawic mu nowa garderobę. narazie udało mi sie wystawić taka pakę 60szt w rozmiarach 56-62 i z tego jeszcze chyba z 20 ciuszków sobie odłożyłam. No i teraz ie zastanawiam kiedy moje dzieci w tym chodziły jak tak szybko rosną. Co prawa Blanak praie w kazdym ciuszku była i Kacper nie jest gorszy. Mój sie smieje ze dzieci to sa ubierane tlyko dla mausieki babc bo one same tegonei potrzeuja. Z pewnościa ma racje ale jaka przyjemnośc ze strojenia tych naszych pociech :D

delff
20-11-2012, 09:12
Coś ostatnio rzadko sie u nas pisze

ja dzisiaj jade do okulisty a po południu na angielski z Truskawą. Nabawiła sie kataru i zaraziłą mi małego, ale na szczescie nie jest uciązliwy

Skoczek
20-11-2012, 09:53
Delff faktycznie pustki.
Gdzieś schowała się nam Ela i Paulina. Kobietki, gdzie Wy? Ja piję kawkę i nie mam co czytać :rolleyes:

Co do tej mojej cioci, która się tak śmiertelnie obraziła... Kupiła sobie jakiś czas temu pieska, okazało się, że rasowego, coś jak york, taka mała miniaturka, biały piesek, nie ważne. Już schodziliśmy na dół od kuzynki, żeby założyć buty, ciocia wyszła ze swojego mieszkania z psem na rękach i chyba chciała się pochwalić.

A my z m. często się tak wygłupiamy w stosunku do Edzi i np. widząc kurę, mówimy do niej: Edzia, zobacz jaki fajny słoń. Na co ona wtedy wybucha śmiechem i prostuje, że przecież to nie słoń, tylko kura. Może to błache, ale lubimy tą zabawę.

No i tym razem ja patrząc na tego skarba ciocinego, wzięłam Edzię za rękę i mówię: Edzia, zobacz jakiego fajnego szczurka ma ciocia. Edzia była wtedy jakaś zamotana, jak się okazało, mojego żartu nie załapała (potem się okazało, że była zmęczona, bo w mig w aucie zasnęła) i mi nic nie odpowiedziała. Za to ciocia zapytała co ja powiedziałam, jak powtórzyłam hasło szczurek, tak ciocia obróciła się na pięcie i poszła do siebie. I już mi kochana cioteczka "dobranoc" nie odpowiedziała. O ja, wyrodna baba :D Rozumiem, jakbym to powiedziała z premedytacją, jakbym powiedziała, że ten pies jest obleśny, że to bydle, nie pies itd. to spoko. Albo jakbym standardowo co wizytę u nich kogoś obrażała.

No ale nie zdążyłam nawet wyjaśnić o co chodziło z tym szczurkiem, że to taka nasza zabawa. I teraz ciocia źle o mnie całej rodzinie mówi, bo wszyscy jej pieska wychwalają, a ja go obraziłam wyzywając od gryzoni.
I wyszłam na najgorszą, a przecież sama im opowiadałam, jak bardzo chciałabym mieć psa w domu.
No i tak to wygląda. Jej córka, nasza kuzynka strasznie mocno trzyma stronę mamy, zostawiła mi wiadomośc, że jest w szoku, że jak mogłam się tak zachować (!), że ciocia mi tego nie wybaczy. Noż kurde, mnie to gryzie, bo ja nie jestem konfliktowa, nie lubię takich sytuacji i wkurza mnie, że mimo, że w sumie nic się złego nie stało, to wyszłam na najgorszą.

Agata powiem Ci, że nastraszyłaś mnie trochę z tą sofą. Martwię się, że w zimę będę na niej zamarzać, a latem będę się do niej kleić - na sklepie nie pomyślałam o tym. Ale tłumaczę sobie, że przecież mieliśmy pewne wymagania, że ma być zgrabna, mało miejsca zajmować, łatwo się czyścić (bo ja nadal myślę o kolejnym dziecku, a pamiętam, jak Edzia paluchy wycierała po obiedzie w łóżko i dlatego zakładamy na nie koc, co wcale mi się nie podoba!) i największym wymogiem było to rozkładanie, jak dawne amerykanki, bo to łóżko nam do spania będzie służyć. Oj, tęsknie za naszą sypialnią!:rolleyes:

Skoczek
20-11-2012, 10:21
I jeszcze Wam powiem, jakiego mam wku********* na moją teściową!
Od wczoraj ma wolne, cały dzień siedziała w domu, pranie jedynie wstawiła - hip hip hurra;) O 14 była już u nas Julka i zaraz jak Edzia wróciła, to mi ją wepchnęła do nas, mówiąc: niech się dziewczynki bawią. Ale jak siedziały do 20 we dwie u mnie w pokoju, tak teściowa ani razu nie zajrzała, czy ta starsza jest grzeczna i się zachowuje, bo to przecież ona za nią odpowiada, nie ja.

A na wieczór chciałam zadzwonić przez Skypa do brata w Anglii. Darek poszedł poprosić swoją mamę, żeby wzięła na tą chwilę do siebie dziewczyny, żebyśmy mogli sobie spokojnie i w ciszy porozmawiać. To ta cholera, przyszła po nie i... zaprowadziła je do babci męża na doł, a sama zaraz wróciła do siebie i usiadła przed tv. Noż, kurde! To ma być babcia?!:eek::mad:

Następnym razem od razu je na dół zaprowadzę, jak będę potrzebowała gdzieś wyjść, coś zrobić bez Edzi i Julki. Bardziej na babcię męża można liczyć, niż na jego własną mamę :mad:

Skoczek
21-11-2012, 17:06
Ja dzisiaj byłam z małą w przychodni, bo od dwóch tyg kaszle. Podawałam jej syropy, które zawsze nam lekarka zapisuje, ale to nic nie dało, do tego zamiast zwykłego kataru, Edzia ma nos zatkany, ale z niego nic nie leci, jakby zatoki miała zapchane. Ale zachowuje sie normalnie, do p-la chodzila, na nic się nie skarżyła. I lekarka rozkłada ręce, bo ja ją prawidłowo podleczyłam, ale kaszel i ten nos dalej są bez zmian. Jutro mam iść znowu na wymaz z gardła, dobrze by wyszło, jakby coś wychodowali, bo wtedy byłoby wiadomo w którym kierunku iść. Na początki grudnia będę podawała jej kolejne tabletki na odporność, jeśli ich cała seria nie pomoże, to trzeba będzie pomyśleć nad szczepieniem na pneumokoki, bo się to zaleca przedszkolakom, a tymbardziej takim chorowiktom jak moja. Dostała kolejne syropy, m.in. na zatoki. Do przedszkola może iść, bo nie zaraża, skoro to już tyle trwa, a jakby się pogorszyło, to mam się pokazać i dodatkowo pójść do laryngologa.
Już dość mam chorób małej, co drugi miesiąc antybiotyk!
Poza tym u nas ok, tylko Julka u nas dzień w dzień siedzi, u babci nie chce siedzieć, tylko bawić się z Edzią. Spędzają czas odkąd Edzia wróci z p-la, dopóki nie pójdzie się kąpać, więc w ogóle nie mamy czasu dla siebie i wkurzam się o to na teściową. Bo co, mam się prosić, żebym mogła spędzić trochę czasu z własnym dzieckiem?

Jeszcze Darek dzisiaj wrócił z pracy jakiś kaszlący i zasmarkany, a mnie jakaś deprecha złapała przy tej pogodzie i tym wszystkim. Ech!

mamasamuela
22-11-2012, 12:52
Hej mamcie...
Niestety u nas znów pod górkę...Samek dziś całą noz płakał, wymiotował skarżąc się na ból brzucha....Jeśli dobrze myślę, to złapał wirusa którwgo miałam i ja i m...M w sobotę chodził i ciągle tylko, że go mdli i boli go żołądek, a ja w poniedziałek tak miałam, więc pewnie to takie jednodniowe, bo Samek właśnie od jakiś 3h już nie wymiotuje...

Na szczęście mam ostatnio wielkie oparcie w teściowej która zajmuje się często Wiktorią, no a dziś już 2 dzień cały z nią się zajmuje, bo Samek chce, zębym z nim siedziała...

Chciałam się tylko odezwać, że żyjemy i jakoś się trzymamy, choć jestem w rozjazdach między 2 domami bo nie ma mojej mamy, no i co chwila któryś chory, do tego kiermasz z p-la i tak zwariowanie ciągle kładę się grubo po północy, a dzień zaczynam przed 6 rano...A dziś w nocy prawie nic snu nie złapałam, zresztą same wiecie jak to z chorymi dzieciakami....

Dobra znikam, bo mała chce jeść...pa pa

imagination
25-11-2012, 15:27
Hej Mamcie!
Dawno mnie nie było, na tyle byście mnie przywołały do porządku...
No, ale totalny brak czasu i masa problemów spowodowały, że na necie siedzę niewiele, a na forum, to i chęci i czasu już zwyczajnie brakuje.

Tomcio rośnie jak szalony. Nie wyrabiam już z wymianą garderoby. Na 116 ma wszystko w sumie na styk, więc kupuję już na 122:eek:, bo wolę podwinąć rękawy, niż by chodził w za małych ciuchach.
Poza tym coraz bardziej jest za mną. Myślałam, że bardziej się nie da, a jednak. Płacz gdy mama wychodzi, ciągłe pytania i poszukiwania mnie ilekroć zniknę z oczu chociażby w kuchni czy w wc. Nawet o T. jest zazdrosny. Któregoś dnia jak się do T przytulałam, to powiedział:
"- Tatusiu, bierz mamę i pośtaw na podłodzie, żeby tam leziała" :D
Nie da mi się do T dotknąć, bo każde mnie zostawić, "to moja mamunia, nie twoja" i tak w kółko. Cieszę się więc, że nie mam drugiego dziecka, któreby pochłaniało 90% mojego czasu, bo z pewnością Mały byłby zazdrosny.
Poza tym 2 tygodnie temu miałam telefon, że Mały się dostał do przedszkola. Jutro już 2 tydzień "edukacji" by rozpoczynał. Ale niestety... Nie stać nas na prywatne przedszkole... Może gdybym codziennie pracowała. Bo z pracą kiepsko. Zwłaszcza na rano nie ma co robić, a potem nawet do 23 siedzą. Ja nie mogę, o czym Kierownik wie, mimo to kazał mi dojeżdzać od 12 do 20, bo busa mam ostatniego o 21:20. Wszystko byłoby cudnie, gdyby nie fakt, ze mam godzinę piechotą na i z dworca do pracy. No a komunikacji miejskiej w sumie nie ma w tym kierunku, no i będę musiała na piechtę dymać po nocy na dworzec... Masakra! No i za co? Za marne 500zł jakie daj Boże uda mi się w tym miesiącu zarobić. Wiedzą, że jakby mi dali umowę, to jestem gotowa być dyspozycyjna w pełni, to nie, lepiej bym na zlecenie tak dymała...
A jeszcze jestem chora, niby zwykle przeziębienie, ale zwala z nóg. Tak więc jutro jadę, ale czy od wtorku dam radę, nie wiem...
A nowej pracy brak na horyzoncie :(
Mówię Wam, zazdroszczę tym co w domu siedzą i podziwiam, ze Wasze dzieci chodzą do p-li mimo iż tylko mąż pracuje...
Muszę wyluzowac, bo już nawet T z tą moją nerwicą i zamartwianiem się nie daje rady, no ale takie życie...
Wstawiam zdjęcia Tomeczka:)

Skoczek
25-11-2012, 17:07
Paulina łączę się z Tobą w przeziębieniu. U mnie cały dom zasmarkany i kaszlący. Zaczęło się od Edzi i teściowej, potem mój Darek, w weekend teść i dziadek, a od rana ja i babcia:mad: Tylko mnie to tak fest wzięło, że coś mi siedzi na klatce piersiowej i nie umiem tego wyksztusić. Do tego zabrakło mi dzisiaj tabletek na ból gardła i myślałam, że szpilki w moim gardle podziurawią mi je. Na szczęście kupiłam sobie w Bierdonce Strepsils i jest o niebo lepiej, chociaż w piersiach dalej boli i kaszlę tak z tchawicy.
Na szczęście Edytka dochodzi do siebie, co mnie jednocześnie cieszy i martwi. Super, że nie kaszle, że w nocy nie ma ataków. Ale lekarka podała jej syrop Aerius, który jest na leczenie różnych objawów alergicznych i to on tak pomaga :rolleyes: Więc chyba będę musiała jakieś testy małej robić.

Paulina przykro, że kiedy już odezwali się z p-la, teraz Wy nie macie możliwości oddać tam małego. Szkoda, że tak z pracą wychodzi, ale co zrobisz, to jest właśnie Polska:cool:
A jak tam Twoje objawy "ciążowe" doszłaś już do siebie?
Ja za tydz. dostanę pierwszą @ od sierpnia i już się boję.

U nas ostatnio gorsze dni z m. nastały, ale chyba czasem tak musi być, żeby następnym razem było różowo.

Wczoraj dziadek Darka obchodził swoje urodziny, babcia poprosiła, żebym pomogła jej w kuchni. Dobrze, że goście o 20 już wyszli, ja ledwo zipiałam, wzięłam sobie Gripex na noc i zdychałam. Do tego Edzia coś poprzestawiała sobie ze spaniem, wstaje w nocy, woła Darka, żeby zapalił jej lampkę nocną, i tłumaczy, że boi się ciemności, co wcześniej, jej się nie zdarzało.
A rano wstajemy nie żywi, ja dzisiaj miałam 4 pobudki do małej, a to przecież już duży przedszkolak!

Dzisiaj popołudniu byliśmy w naszym domu kultury na przedstawieniu Nowe szaty Króla, Edzia dobrze się bawiła, rozponała wśród aktorów jedną ze swoich przedszkolanek.
Teraz malowałyśmy paznokcie na niebiesko i odpoczywamy.
A jutro znowu wszystko od nowa...

A jak Wam minął weekend???

mamasamuela
26-11-2012, 21:22
Hej mamcie...
Ja właśnie wyszłam z wanny...
Przykro mi czytać, ze u was choróbska i ciągłe kłopoty...U mnie jak na razie spokój :) i oby tak zostało...Samek już 4 tydz. chodzi do p-la bez przerwy (no 1 dzień był w domu, bo wymiotował w nocy, ale już OK)

W sobotę organizowaliśmy andrzejki, niestety chciałam w piątek imprezę odwołać, bo było niecałe 20 osób, ale jednak mnie przekonali, ze posiedzimy w małym gronie i tez będzie dobrze, no i w sumie cieszę się, że się zgodziłam, impreza była przednia, wróciliśmy o 4 rano, a nogi jeszcze dizs mnie bolą :D

Niestety cierpię na brak czasu, teraz przygotowujemy się cały czas do kiermaszu, w niedzielę wystawiamy stanowisko z naszego p-la na kiermaszu gminnym, co nie jest łatwym zadaniem, bo mamy tylko 20p-laków, a część mam nie robi nic, żeby nam pomóc, więc godzinami siedzimy i coś kleimy itp. nawet w domu robię, żeby było...Cóż troszkę już mamy, jak w kiermasz zrobię fotki to wam pokażę co stworzyłyśmy, no a 16 grudnia mamy nasz mały kiermasz na sali przy p-lu więc ciąg dalszy tworzenia...

Wiktoria ma 3 ząbka :) i wszędzie mi włazi - tzn. czołga się po podłodze i mi ucieka, próbuje podnosić się o meble itp, więc trzeba mieć oczy w około głowy, na szczęście do południa śpi około 2h a po południu ma 2 drzemkę i też schodzi między 1-2h, więc mam troszkę czasu żeby ogarnąć dom itp.

No to chyba wszystko z nowości które u nas się dzieją...Martwi mnie jedynie to, ze Samek nie ma prawie w ogóle apetytu...Nie chce jeść, a jak już je to wymyśla, ze nie chce tego czy tamtego, nie wiem co z nim robić...Do dziś przynajmniej w p-lu zjadł ładnie śniadanie, a dziś zjadł tylko połowę...Nie wiem czy nie powinnam iść z nim do pediatry...Bo ostatnio mi powiedziała, że jak nic się nie poprawi to mam się zgłosić n badanie krwi i potem zobaczymy dalej....

Spokojnej nocki kochane...DO następnego razu :*

Skoczek
27-11-2012, 18:16
Pustkami sieje tutaj, a myślałam, że tylko mnie dopadła jesienna deprecha :p
Czekam z utęsknieniem, aż Ewelka wpadnie, napisze jak tam zdrówko przedszkolaka Kuby i jak jej się z mężem układa. Brakuje mi jej, bo ona często wpadała i zostawiała ślad. Teraz Ela i Agata zabiegane przy dwójce, Paulina poświęca wolne chwile Tomkowi, a raszta umilkła :(

A mnie rozkłada na łopatki, w południe musiałam już wziąść proszki, bo bolała mnie już głowa od kaszlu i kataru, teraz też już zaczyna. Najgorszej jest mi wstać rano z łóżka, bo taka połamana wstaję.

Mnie jakiś pech ostatnio przy tej jesieni prześladuje!
Wczoraj miałam swoją pierwszą stłuczkę, wolałabym się pochwalić pierwszym mandatem, ale tego się nie wybiera:cool:
Odwiozłam rano Edzię do przedszkola i chciałam podjechać do ginekologa, stałam na skrzyżowaniu (bez świateł) i skręcałam w prawo, a stamtąd jechał autobus miejski (to przy pętli autobusowej było). Normalnie minęlibyśmy się, ale ten kierowca autobusu ściał sobie zakręt w taki sposób,jakby mnie wcale nie było na tym skrzyzowaniu, i gdybym ja nagle nie cofnęła, to on by skasował mnie i tą babkę za mną. Z tym że ja tak się wystraszyłam, bo ten autobus był dosłownie kilka cm ode mnie (do tej pory mam ten widok przed oczami), wycofałam dwa razy, bo on normalnie na mnie napierał, że nie zdążyłam popatrzeć do lusterka wstecznego i pukłam babkę w kii za mną. Na szczęście nic się nie stało, uderzenie było lekkie i tylko porysowałam nasze zderzaki. Babka koniecznie jeszcze chciała podjechać do mech., żeby sprawdzić, czy nic nie wycieka, spisałyśmy swoje dane i się pożegnałyśmy. Teraz nam z OC ściągną, więc nie jest źle, ale wspomnienie już na zawsze zostanie.

Edytka znowu płacze mi w przedszkolu, ale dzisiaj doszłam jaki jest tego powód. Jak tylko wraca z p-la bawi się z Julką i są razem dopóki nie wołamy Edzi do kąpieli. W tym czasie jak się bawią, ona mnie nie potrzebuje, mogę wtedy nie istnieć. Potem ją kąpiemy i o 20 idzie już spać (przesunęliśmy jej godzinę spania, bo rano lubi sobie pospać). A rano przychodzi, potrzebuje się przytulać, a na to nie ma czasu, bo śpieszymy się do przedszkola. No i chodzi o to, że jej mamy brakuje. Tylko wkurza mnie taka sytuacja, bo jak jest Julka, to Edytkę trzeba siłą na zakupy, spacer czy w gości na siłę wyciągnąć. I już tłumaczę Darkowi, że me ze swoją mamą pogadać, że Julka jak już musi być u nas to co do drugi dzień, bo ja nie mam zamiaru prosić się o czas dla swojego dziecka.

Ojeju, ja tylko mały ślad po sobie chciałam zostawić, a tym czasem taki długi post, i kto to będzie czytał? :D

bagnes
28-11-2012, 16:19
Magda nie martw się ja czytam regularnie rano jak jade do pracy w autobusie, ale z komórki źle się piszę więc nie piszę a wieczorem jak mnie chłopcy dorwą to nie ma mowy żeby usiąść i coś napisać a jak już zasną to ja padam.......
Ogólnie to coraz bardziej zmęczona jestem po pracy zwłaszcza, że się sezon kalendarzy zaczął nam, ale na razie dzielnie walczę.
Chłopcy już chodzą do przedszkola mam nadzieję, że na dłużej, w sumie to była ich najpoważniejsza choroba od września i pierwszy raz tydzień ich nie było. Już się nie mogli doczekać poniedziałku. Mają teraz sezon na mamę na maksa codzień awantura bo każdy wiesza się na mnie krzycząc "moja mama!!" ogólnie nic nie mogę bez nich zrobić, m leży na kanapie ja w kuchni a oni "mama, mama i mama
mówię im Tatę zawołajcie a oni : nie .....mamaaaaaa chodź ! :)

Ewelka88
28-11-2012, 18:48
Cześć dziewczyny

Przepraszam,że tak długo się tu nie pojawiałam,ostatni czas nie jest dla mnie za dobry, w małżeństwie mieliśmy spięcia,Kuba łobuzuje do tego brak ochoty na cokolwiek... niby z Arturem postanowiliśmy dać sobie czas,szanse na poukładanie tego co nam się nie układa , dlatego w kwietniu zjeżdżam na Święta do Polski i zostaje tam jakieś 3 miesiące,przez ten czas robię jeszcze prawo jazdy..może ta rozłąka coś nam pomoże ,czas pokarze. Kuba chodzi do przedszkola, dalej tylko na 3 godziny,ale już nam pani powiedziała,że można zacząć przyprowadzać go na cały dzień,ale zdecydowałam,że skoro i tak nie pracuje to niech mały posiedzi popoludniu jeszcze ze mną,a na całe dni będę go dawała jak na dworze zrobi się zimno i na spacery już z nim tak wychodzić nie będę,więc żeby się nie nudził w domu to będzie tam spędzał dzień. Urwis się z niego zrobił,jak tylko mu coś nie podpasuje to zaraz podbiega i klepnie albo w rękę, albo gdzie popadnie,pyskuje,sprzeciwia się i ma obsesję pod tytułem mama :D Artur dla niego może nie istnieć,widzę że Artura to boli,że mały nie za bardzo chce z nim spędzać czas,stara się zabierać go,bawić się z nim,ale póki co mały uczepiony do mnie.

Może jutro powstawiam wam jakieś aktualne fotki Kubusia.

Trzymajcie się kochane,miłej nocki ,całuje was :*

delff
29-11-2012, 07:02
wreszcie pojawiło sie wiecej majóweczek,
Fajnie :D

Magda dzieci niestety ciągną do znajomych wiec jak maja cały czas rówiesnika w domu to wola z nim spedzic czas, ae może to i dobrze bo jka wy checie gdzies wtedy wyjsc to opieka moze spasc na tesciowa. Dobrze ze to tylko taka stłuczka była we wmnie pierwzy raz to sasaidka wjechała a jechałąm wtedy autem jeszcze nie meza :P

ewelkaa te swieta spędzacie we Francji?! Przykro mi z powodu niedomówień z męzem.Mma nadzieje ze sie wsystko ułozy tym bardzej ze plany mieliście wysunięte bardzo na przód. Działkę kupiliście. A do tego kwietia to masz jeszcze sporo czasu, Ale przynajniej rodzice się wami nacieszą

Bagnes podziwiam cię bo ja właśnie nia początku ciązy i w sumie to 5 miesiąca na nic nie miaąłm siły a ty jeszcze pracujesz

Elu musze ci podac ręke bo moja blnka je jak ptaszek, nawet zmuszanie nic nie pomaga. Ograniczony ma dostep do ciastek. Pzreważnie dostaje je raz wtygodniu albo jka jest wyjątkowo grzeczna lub coś zrobi :)

Dzisiaj idziemy Z Truskawą i sąsiadka i jej synkeim na Andrzejki. Mała juz sie nei może doczekać. A tatuś pierwszy raz bedzie usypiał małego bo akurat zabawa jest w godzinach jego kąpieli i snu. Przeważnie jak wychodze to dopieor jak go połoze spać

Skoczek
29-11-2012, 09:50
Hej.

Moja Edzia też ma kiepski apetyt już dłuższy czas. Najgorsze jest to, że nie jada w ogóle ziemniaków, chyba że to frytki czy kluski śląskie.
Często bywa tak, że przy obiedzie zje samo mięso albo sałatkę i już jest najedzona. Plusem u niej jest to, że jada bardzo dużo nabiału: lubi twarożek w każdej postaci, rano na śniadanie pije wielki kubek kakao, jogurty je każdego dnia. Może jej się w końcu zmienią te posiłki i jej marudzenie przy obiedzie:confused: Słodyczy też pilnujemy, żeby dużo nie jadła, chyba, że zje pięknie cały obiad, to wtedy częstujemy ją czymś słodkim.

Agata ta kuzynka to nie rówieśnik, Julka ma 6 lat. I takich głupot uczy mojej Edzi, dzisiaj z samego rana Edytka mówi, że jej koleżanka w p-lu ma małe cycki :eek:, a któregoś dnia podczas wychodzenia z p-la powiedziała swojemu koledze: nie pokazuj języka, bo Ci krowa nasika, i to jeszcze przy jego mamie. Ona oczywiście obróciła wszystko w żart, bo to równa babka jest, ale inny rodzic mógłby mi zwrócić uwagę. A ja spłonęłam ze wstydu! Wczoraj bawiły się w zabawę, że któraś z nich umarła, a w nocy znowu Edytka obudziła się z płaczem i przybiegła do nas do łóżka.

Ja rozumiem, że dzieci potrzebują towarzystwa, ale wkurza mnie, jak muszę wychowywać i upominać nie moje dziecko. Poza tym już mówiłam, że teściowa zrzuca na nas obowiązek pilnowania Julki, ona nawet nie wejdzie sprawdzić, jak się Julka zachowuje, na koniec tylko wpada, każe Julce posprzątać, bo zaraz wraca do domu. Edytka przejmuje od niej wszystkie złe zachowania, zaczęła gorzej wymawiać, bo widzi jak Julka mówi - przekręca końcówki, np. zamiast powiedzieć dwóch chłopców, mówi dwóch chłopcóch, a Edzia robi to samo. I czasami jak słucham mojej córki mam przed oczami Julkę.
Darek już wczoraj powiedział teściowej, że jak już Julka musi dziennie przebywać w naszym domu, to niech z Edzią bawi się co drugi dzień, bo potem nasza mała "głupnie".

Ewelka88
29-11-2012, 15:59
Madzia ,ale powiedz mi bo nie rozumiem,dlaczego ta Julka jest u was każdego dnia? co z jej rodzicami ? Pewnie pisałaś a ja przegapiłam,ale zastanawiam się nad tym, co do teściowej skoro ona zaoferowała się przy opiece nad Julką to ja bym jej wygarnęła co nie co. Ja mam cięty język i nie zniosłabym jak "inne" dziecko uczyło by takich głupot mojego,do tego dochodzi Twoje zmęczenie,bo przy dwójce dzieci tez masz na pewno nie mało roboty ( z reszta nie Twoim obowiązkiem jest niańczenie i wychowywanie nie swojego dziecka- NO LUDZIE!!),to może niech teściowa weźmie dzieciaki do siebie a ty sie rozłóż na fotelu na resztę dnia,zaproponuj jej to ;)

Ewelka88
29-11-2012, 16:04
Co do apetytu, to Kuba od jakiegoś miesiąca ma bardzo duży apetyt, śniadania,obiady i kolacje znikają z talerza w całości, zawsze po obiedzie dostaje jakiś deserek dodatkowo,w ciągu dnia pochłania owoce(najczęściej są to jabłka i pomarańcze,ale ostatnio wróciła mu się też ochota na banany) potrafi zjeść duże jabłko (całe) zaraz po tym o pomarańcza krzyczy , mimo to ,że niedawno zjadł cały obiad i coś słodkiego... nabiały też spożywa w dużych ilościach,jogurty tylko z kawałkami owoców ;) je bardzo ładnie z czego jestem zadowolona :)

Skoczek
29-11-2012, 19:03
Ewelka to żadna tajemnica, kiedyś pisałam o rodzicach Julki. To siostrzenica mojego męża. Jej matka pracuje na popołudnia, po przedszkolu odbierają Julkę dziadkowie męża. A ojciec Julki wcześniej siedział w areszcie za znęcanie się psychiczne i fizyczne nad rodziną, na wiosnę wyszedł i wyjechał do Irlandii, nie mamy od niego wieści - przynajmniej mamy z nim spokój.
Ale bardzo źle się działo w ich rodzinie, była przemoc, alkohol, matka Julki antydepresanty popijała alkoholem, a rezultat jest taki, że Julka w ogóle nie jest wychowana, nie potrafi przywitać się, kiedy do nas przychodzi, nie mówi dziękuję, przepraszam itd. Znamy się już 6 lat, a ona nadal się wstydzi.

A z teściową to ciężka sprawa. Ona jest taka, że jak wróci z pracy to już nic jej nie interesuje, nawet prania nie wstawi, już to pisałam. Z Darkiem zdążyłam się już pokłócić, że póki co to my mamy jedno, a nie dwójkę dzieci. Dzisiaj przyjechała Julka, ale po naszej rozmowie siedziała na dole u prababci, ale teraz już ją teściowa przysłała. Ona zawsze musi na swoim postawić.
Obawiam się, że któregoś dnia wszystko jej wygarnę i już nie będzie tak miło.

Ewelka88
30-11-2012, 07:39
Szkoda dziewczynki ,skoro miała takie przykre dzieciństwo, co do teściowej to szkoda mi ciebie,nie masz w niej oparcia w ogóle, może jej potrzeba właśnie takiego wstrząsu,może jakbyś jej powiedziała zwyczajnie w świecie "jestem juz zmęczona opieką nad Julką" może to by do niej dotarło i dało jakiś sygnał,że może powinna Ciebie troszkę odciążyć? Ja swojego czasu miałam spięcia z teściem, strasznie się pokłóciliśmy od 3 lat z nim nie gadam w ogóle ,ja mam nie wyparzony język :p i jak coś mnie dręczy to zaraz to z siebie wyrzucam. A ta Julka to będzie u was każdego dnia?? prócz niedzieli nie będziecie mieli od niej odpoczynku??

Ja właśnie zaprowadziłam małego smroda :) do przedszkola, ma już swoich ulubionych kolegów i koleżanki ,łapie dużo słów francuskich i kolory już tez zna, imiona dzieci tak samo,wczoraj byłam zdziwiona jak mi zaczął mówić arabskie imiona ,one są bardzo trudne do wymówienia a jemu tak łatwo to przyszło. Na obiad robie gulasz z kaszą więc zaraz biorę się do roboty,żeby później zabrać małego na spacerek,chociaż zimno ,ale mimo to przewietrzyć sie trzeba.
Wkurzyłam się dziś rano, przy śniadaniu ukruszył mi się dolny ząb i to sporo :mad: cholera tak dbam o zęby myje kilka razy dziennie, dobrymi pastami, a mam takie słabe te zęby,nie wiem przed ciążą były bardzo mocne ,a po ciąży to na okrągło do dentysty muszę latać :/ dzisiaj tez się idę umówić,żeby mi właśnie tego zęba zrobił ehhhh.....

No nic kochane moje lecę po kawkę :) buziaki ,miłego dnia

Skoczek
30-11-2012, 08:52
Ewelka fajnie, że do nas wróciłaś i często piszesz. Mam teraz co poczytać do kawki :)

Co do Julki to ona przebywa u nas od poniedziałku do piątku, bo jej matka pracuje zawsze na popołudnia, a jej siostra, która ma 19 lat, a która tak naprawdę zastępuje jej mamę daje korepetycje popołudniami, dlatego Julka u nas tak często przebywa. Ma jeszcze brata, który ma 12 lat, ale jemu nie wolno samemu zostać z Julką w domu, co mnie dziwi, bo ja w jego wieku miałam 4-letniego brata na głowie i wszędzie z nim chodziłam, zostawałam sama w domu. Za to Michał ma obowiązek w zimę palić w piecu, co dla mnie jest tragiczne, bo to bardzo odpowiedzialne.

A jeśli chodzi o teściową, to mówię, że jak kiedyś się upiję (a ja raczej stronię od alko, czasem symbolicznie lampkę wina czy jedno piwo wypiję), albo już nie wytrzymam, to jej powiem, co o niej myślę. Mówiłam też Darkowi, żeby pogadał z teściową, że jest babcią, na którą nie można liczyć, że jak prosimy, żeby zajęła się Edzią, to ona ją na dół do prababci zaprowadza, a sama wtedy sprząta albo siedzi przed tv. Ale on mi powiedział, że on nie chce w domu mieć wojny i kłócić się z nią nie będzie. Tylko to chłop jest i nie rozumie, że ciężko się żyje, jak są dwie gospodynie w domu, że ja mam wrażenie, że mieszkam tu po to, żeby prać, gotować i sprzątać.
Ale dość o tym...Cieszę się, że na święta jedziemy do mamy i wrócimy dopiero po Nowym Roku, albo trochę później, bo siostra 7 stycznia ma 30-te urodziny.

My popołudniu jedziemy na zakupy kupić resztę prezentów, ale nie mam pomysłu dla mojej mamy - ona jest straszną minimalistką, nigdy niczego nie potrzebuje, dla teścia i teściowej - jej się powinno dać rózgę :p

Edycia poleciała jak na skrzydłach do p-la, jak się okazało, że po długiej nieobecności wrócił Nikoś, a oni tak się lubią! Ostatnio zaś coś popłakiwała jak wychodziłam, a dzisiaj poleciała z uśmiechem na twarzy:)

Ewelka Ty piszesz, że masz problemy z zębami, a we mnie jeszcze siedzą te hormony ciążowe. Jak teraz byłam tych kilka tyg w ciąży, to zaraz zaczęły mi wyskakiwać syfki na twarzy, a włosy bardzo bardzo przetłuszczać. I to mi jeszcze nie minęło :rolleyes:
A jutro powinnam dostać pierwszy okres od sierpnia :eek:

delff
01-12-2012, 07:26
MAGDA zdecydowanie zaprowadzałabym dziecko do teściowej nawet oby dwa. Do skutku a tym bardziej jakbym miała juz dość to bym wygarnęła i nie potrzebna by mi była lampka wina bo ja ogólnie mówię co mysle a jak mi przeszkadza to tym bardziej

mamasamuela
04-12-2012, 15:01
Hej mamcie...
Widzę, żę nadal tu pustki, ja też rzadko zaglądam, ale brakuje mi czasu, a miałam go mieć więcej, jak już Samek zacznie chodzić do p-la :p

Ewelka przykro mi słyszeć, że z M ci się ostatnio nie układa, może faktycznie troszkę na osobności dobrze wam zrobi...Życzę ci, aby wszystkie smutki i niejasności między wami poszły w zapomnienie...

Magda Tobie to nawet nie wiem co powiedzieć, ta twoja teściowa to niezłe ziółko...Podrzuca ci małą i ona ma spokój...Mam nadzieję, że jakoś to już udało wam się wyjaśnić...Widzę, że już bardzo cieszysz się na wyjazd na święta do mamy :) a ja wcale ci się nie dziwię...

Agata no właśnie Samek z jedzeniem ma tal samo, ano prośbą ani groźbą...No nie wiem co robić...Czy mu to przejdzie, czy jednak iść na to badanie krwi??

A u nas ostatni wszystko w biegu...Ja w rozjazdach między 2 domami, bo moja mam wraca dopiero 16grudnia, a mój brat, który zawsze zajmował się praniem sprzątaniem się ożenił (wzięli cywilny w październiku) i wyprowadził no i zostało ich tam 4 facetów, mój ojciec, jego brat i moi 2młodsi bracia...Widzę, zę dosć dobrze sobie radzą, ale pranie i prasowanie spada na mnie...Tzn jak naszykuję im co z czym mogą prać to to ogarniają, ale jak przyjechałam do nich w czwartek to od 20 do 23:15 składałam i prasowałam pranie :eek: no cóż trzeba im jakoś pomóc...

Mamy pierwsze zyski z kiermaszu na który pojechaliśmy, czystego zysku wyszło 520zł więc jestem szczęśliwa, jeszcze czekają nas 2 mniejsze kiermasze, ale takiej kasy już nie zarobimy...Zobaczymy ile będzie w sumie, no bo chcemy pojechać z przedszkolakami na jakąś wycieczkę...
No u nas stosunki teściowa- synowa znów się pogorszyło, ale cóż nic nie trwa wiecznie...Schodzę jej z drogi bo szkoda moich nerwów...Za to z M. układa nam się lepiej niż kiedykolwiek i oby tak zostało...

No nic kochane córcia mi wstała i zn[ów trzeba iść...
Miłego wieczorku wam życzę kochane...

delff
05-12-2012, 07:21
Elu masz podwójną robote jak widze. A gdzie ta twoja mamma wyjechałą? Jakaś kuracja czy sanatorium? dOBRZE ZE ENIDALEKO MIESZKACIE I możesz pomuc tym chłopom. Ja to bym tylko prała bo prasowac to kazdy potrafi tylko mu sie nei chce. Zreszta mam kolezanke co nie prasuej wogóle tlyko jak wychodzi do pracy a maz chodzi w nieywyprasowanych. Tylko dobrze składa zeby sie przy leżeniu podprostowały. Maz jej prasuje jedynei na specjalne okazje-wiec można to zrobic :)

Magda zapomniałam sie zapytac co z tym waszym podnoszeneim domu? Nam u teściów dobrze tylko robi sie coraz ciasniej. Jka nie uda nam sie wyprowadzic jak mały podrośnie to Blanka bedzie miec pokój z Kacprem narazie
No ale mysle pozytywnie że jak juz zaczeliśmy to szybciej pojdzie z wykończeneim:D

Co do Blanki to zdecydowałam ze zrobie jej wszystkei badania, morfologie mocz kał. Bede przynajmniej spokojniejsza