PDA

View Full Version : My o in vitro


pieszczanka
09-11-2008, 15:43
Witajcie,
Jestem tu nowa, i chcialabym sie Was zapytac czy mialyscie doswiadczenie z zaplodnieniem in vitro, z klinikami leczenia niepołodnosci, z parami ktore zmuszone byly do korzystania z tych sposobow aby miec wymarzone dziecko? oboje z męzem jestesmy dosc leciwi jak na pierwsze dziecko, ja 37,5 mąz 43. Jestesmy małzenastwem od roku, ale juz 2 lata staramy sie i nic. Ostatnio rozmawialismy o tym, iz nalezy przebadac się pod kątem płodnosci ale nie wiemy od czego zacząc i na co zwrócic szczegolna uwage, na co uwazac. Wiem ze mnostwo informacji zamieszczaja kliniki na stronach w necie i chyba wszystkie juz przeczytalam. Nie mniej jednak boli mnie juz od tego glowa i potrzebuje chyba przełozenia tego na zwyczajny babski jezyk, moze ktos podzielilby sie ze mna swoimi doswiadczeniami. Bede bardzo wdzieczna. E

viviet
12-11-2008, 12:11
My nie mieliśmy problemów z zajściem w ciążę, więc nie było potrzeby myśleć o tej metodzie zapłodnienia.
Radzę jednak przemyśleć wszystkie za i przeciw zabiegu....wiem, że to są ciężki przeżycia dla kobiety. Nie zawsze zabiegi się udają...kobieta poddawana jest różnym dziwnym "metodom leczenia"
pozdrawiam

pinklady
13-11-2008, 00:06
nie bardzo się orientuję w temacie bo nie miałam takich problemów, natomiast moja przyjaciółka od 5 lat jęździ po różnych lekarzach (na pewno Wrocław i Poznań), jednak wiem ile kasy jej poszło na różne badania i wizyty a po lekarzach to spływało. wiem jedno, musicie trfić na dobrego lekarza, może ktoś wam poleci jakiegoś co nie będzie nastawiony tylko na kasę.
kumpela w sumie zaliczyła kilku a dopiero w Poznaniu na konkretnego, miała inseminację, niestety nic nie wyszło ale dalej jeżdżą i mają nadzieję. życzę powodzenia.

Basia101
25-11-2008, 11:21
Osobiście jestem przeciwnikiem zapłodnienie in vitro. Dla mnie jest to przedmiotowe traktowanie i kobiety, mężczyzny i tych wszystkich zbędnych plemników...
pozdrawiam

myszkamoja
25-11-2008, 12:18
Witajcie, jak wiecie ja też długo starałam się o ciążę (teraz już w niej jestem)
Nigdy nie myślałam o zapłodnieniu in vitro wiele czytałam o tym i nie poddałabym się temu. wolałabym adopcję
Każdy ma wybór ale proszę przemyśl wszystkie argumenty - poczytaj książki na temat tego zapłodnienia o technikach i o nie udanych próbach....
np. Bioetyka Ks. Stanisław Biały
pozdrawiam

viviet
26-11-2008, 10:52
Witaj,

chciałam zapytać czy podjęłaś jakąś decyzję?

pozdrawiam

wioletta33
17-01-2009, 19:30
witaj, ciekawa jestem czy wogóle robiłaś już jakie kolwiek badania? pozdrawiam

natallja8
17-01-2009, 23:19
Hej.
Nie mam pojęcia o tej "metodzie"
Doskonale Cię rozumiem, też chwytałabym się różnych sposobów zajścia w ciążę.
Rób to co czujesz ja trzymam kciuki baaardzo mocniutko:-)

godonia
13-02-2009, 19:30
My nie mieliśmy problemów z zajściem w ciążę, więc nie było potrzeby myśleć o tej metodzie zapłodnienia.
Radzę jednak przemyśleć wszystkie za i przeciw zabiegu....wiem, że to są ciężki przeżycia dla kobiety. Nie zawsze zabiegi się udają...kobieta poddawana jest różnym dziwnym "metodom leczenia"
pozdrawiam

Co to są dziwne "metody leczenia"? Bardzo chciałabym wiedzieć.

I jeszcze jedno - tu zwracam się do pozostałych "mądrych" - skoro same przyznajecie, że nie macie pojęcia o niepłodności to się nie wypowiadajcie na ten temat.

ania839
13-02-2009, 19:40
Ja też jestem w szoku !! Kobieta chciała porady jeśli chodzi o badania, nie potrzebny był jej wykład na temat moralności co do wymienionej metody zapłodnienia.
A ja popieram in vitro w przypadku małżeństw starających się
o dziecko a inne metody nie skutkują.

godonia
13-02-2009, 19:50
Niestety, obawiam się, że pieszczanka nie wytrzymała nerwowo tych banialuk i odeszła z forum. Obym się myliła.
Żałuję, że nie trafiłam tu wcześniej, teraz mogę już nie mieć okazji jej poznać. A mamy wiele wspólnego!

tosienka
13-02-2009, 19:50
Zgadzam sie z Colleen - po pierwsze nikt nie pytal sie o strone etyczna tego "przedswieziecia" a juz na pewno nie sluchalabym wypowiedzi kogokolwiek z kregow Kosciola.
Skoro Bog dal nam rozum i pozwolil wymyslec cos takiego jak in vitro to z pewnoscia nie ma nic do stosowania tej metody.

Basia101 gdzie Ty widzisz przedmiotowe traktowanie ?
To co powiesz o "dzieciach wsiaknietych w przescieradla " :P

Ludzie nie wazne czy dziecko poczete naturalnie czy nie, adoptowane czy z gwaltu - kazdemu nalezy sie szczescie - zarowno dziecku jak i osobom pragnacych je posiadac.

Z pewnoscia Pieszczanko trzymam kciuki za Was !

godonia bo taki ciemnogrod jest denerwujacy wiesz. Z pewnoscia pewne osoby inaczej by mowily gdyby byly w sytuacji Pieszczanki.
Wyskakuja z przedmiotowym traktowaniem i etyka - ciekawe czy zawsze tacy etyczni sa.

ania839
13-02-2009, 20:06
godonia Pieszczanka napisała zaledwie jeden post, podejrzewam, że ona
albo nie przeczytała tych wszystkich wiadomości albo przeczytała i tak
jak twierdzisz, dała sobie spokój.
Hmmmm...... szkoda.....

jahmajka
13-02-2009, 20:06
w bialymstoku jest bardzo dobra klinika leczenia nieplodnosci.mam w rodzinie dziecko ze sztucznego zaplodnienia i jest cudne i kochane.latwo jest dyskryminowac jak sie samemu nie ma tego problemu.

ania839
13-02-2009, 20:07
shannon (tak obok tematy) jaka Ty śliczna jesteś !! :) Fajny avatar

jahmajka
13-02-2009, 20:11
COLLEEN zaczerwienilam sie az:pdziekuje dziekuje

dotka238
14-02-2009, 15:03
Ja problemu z zajsciem w ciaze nie mialam ale moja znajoma tak.Problem lezal po jej stronie,dzisiaj jest mamusia,ma slicznego synka.Ona zwrocila o pomoc do kliniki w Berlinie i jak widac ze skutkiem pozytywnym.Co o badan to pamietam ze sprawdzano u niej droznosc jajowodow,poziom hormonow itd.wszystkiego dokladnie juz nie pamietam ale to nie bylo nic demoralizujacego...przez dlugi czas poddawala sie kuracji hormonalnej(zastrzyki),bo oprocz problemu z zajsciem miala tez problem z utrzymaniem ciazy.Dzieciaczek jest zdrowy ,rodzice szczesliwi,o to chyba w zyciu chodzi ;)

Joanka765
04-03-2009, 12:33
My z mężem o dzidziusia staraliśmy sie 5,5 roku. To były bardzo długie lata, ile nocy nie przespałam, ile wylałam łez, ile razy zadawałam sobie pytanie: dlaczego? wiem tylko ja. Jeździliśmy do różnych specjalistów ( Poznań, Bydgoszcz, Szubin), wyniki oboje mieliśmy super - książkowe, a upragnionych dwóch kresek na teście nie było:( Miałam 4 razy robioną inseminację, lekarze proponowali nam in vitro, ale nie byliśmy do konca przekonani. Wiadomo, że nie zawsze się udaje za pierwszym podejściem, no i te koszty:( W styczniu ubiegłego roku postanowiliśmy, że do wakacji odpoczywamy a potem rozpoczniemy procedury adopcyjne. W marcu stał sie CUD, zaszłam w ciążę, w końcu zobaczyłam upragnione 2 kreski na tescie ciążowym. W grudniu urodziła sie nasza córeczka - Juleczka:) Jesteśmy najszczęśliwszymi rodzicami pod słońcem.

animalia1
02-04-2009, 16:40
Witam wszystkich użytkowników,

chciałabym zapytać czy poddałybyście się sztucznemu zapłodnieniu w razie kłopotów z zajściem w ciąże?

FamilyTree
02-04-2009, 16:45
Ja nie mam nic przeciwko in vitro. I jeśli nie mogłabym zajsć w ciażę w sposób
naturalny, poddałabym się takowemu zabiegowi. Choć nie jest to zabieg
tani i nie daje 100% gwarancji, że zarodek się "utrzyma", ale zawsze to jakaś
nadzieja i szansa na macierzyństwo.

dotka238
02-04-2009, 17:00
Ja mam dokladnie to samo zdanie co Tree i w ogole nie rozumiem moralnych niepokojow co niektorych...

animalia1
03-04-2009, 10:11
Witajcie,
czy znacie kogoś kto próbował takiej metody już kilka raz? oczywiście bezskutecznie?
Ja znam i wiem jakie powstają problemy i psychiczne i fizyczne po kolejnej próbie. Dlatego nie polecałabym tej metody nikomu.

FamilyTree
03-04-2009, 11:22
animalia1 no niestety jak już napisałam metoda ta nie daje całkowitej
pewności na zajście w ciąże. Ani za pierwszym, drugim czy nawet setnym
razem. Ktoś kto się decyduje na takie zapłodnienie musi być tego świadomy.
Nie znam osobiście takiej osoby ale na innym forum jest dziewczyna, która
obecnie jest w 12 tygodniu ciąży dzięki in vitro po 15 latach starania się
o dziecko róznymi sposobami. Również miała chwile słabości, załamania. Jednak
wiedziała, że czeka ją długa droga, no i doczekała się :)

olcm80
03-04-2009, 12:36
hej dziewczyny a ja mam wsrod znajomych taki przypadek ze 10 prob in vitro nie powiodlo sie ogolnie 15 lat staran o dzidziusia...no i wreszcie zdecydowali sie na adopcje...bo skoro nie mozna w taki czy inny sposob to dlaczego nie pomoc tym biednym dziecia w domach dziecka ktore czekaja na kogos kto je pokocha...jesli chodzi o mnie to ja pomimo ich historii, poddala bym sie i juz czasami po 3 latach staran o dzidziusia zastanawialam sie nad tym i nie mysle aby to bylo cos niemoralnego a wrecz przeciwnie..naszczescie nam sie udalo i czekamy na synusia:) pozdrawiam;)

http://suwaczki.maluchy.pl/ci-30336.png (http://www.maluchy.pl)

kurczaczek22
03-04-2009, 13:33
animalia1 nie polecasz tej metody bo nie sprawdza sie w 100 procentach a naturalne zajscie w ciąze tez nie zawsze sie sprawdza wiec tez mamy zaprzestac tej metody??
przeciez gdy naturalnie chcemy zajsc i nie wychodzi po roku pieciu czy 10 latach pary tez są zalamane psychicznie i wtedy widza swiatelko w tunelu(in vitro) a jesli nie to adopcje
powinnismy byc wdzieczni za takie mozliwosci

izabelka22
03-04-2009, 14:09
ja też uważam metodę in vitro za światełko w tunelu dla tych, którzy pragną dziecka a nie jest to dla nich możliwe drogą naturalną,

nie zgodzę się ze stwierdzeniem animalia1,że nie polecałabyś tej metody nikomu???? dlaczego?
po co odbierać nadzieję? i szansę?

problemy psychiczne mogą pojawić się i metodach naturalnych, zawsze i wszędzie....więc nie widzę powodu, dla którego "przyszli" rodzice mieliby nie próbować każdej metody:rolleyes:

animalia1
03-04-2009, 15:19
Nie polecam tej metody bo widzę jak cierpią moi znajomi. Ich małżeństwo wisi na włosku a i ze zdrowiem koleżanki jest coraz gorzej - ciągłe "oczyszczanie" jej po nieudanym zabiegu (bo przecież trzeba to zrobić - a metoda taka jak przy aborcji) negatywnie wpływa na jej stan psychiczny.

A jeśli chodzi o dzieci poczęte przy pomocy tej techniki nie należą do najzdrowszych - wystarczy sięgnąć do statystyk czy poczytać w necie np. Teraz (kiedyś nie było wymogu) lekarze będą mieli obowiązek informować, że dzieci poczęte in vitro są bardziej zagrożone problemami zdrowotnymi niż poczęte w naturalny sposób. Naukowcy stwierdzili, że dzieci poczęte w probówce są o 30 proc. bardziej zagrożone wadami genetycznymi i chorobami niż poczęte w naturalny sposób. Dotyczy to zwłaszcza zagrożenia wadami serca, rozszczepieniem podniebienia i nieprawidłowościami budowy układu trawiennego.

To wszystko sprawia, że wolałabym adoptować dziecko niż poddawać się tym wszystkim medycznym zabiegom i myśleniu o tym czy moje jakże upragnione dziecko będzie zdrowe.

Pozdrawiam serdecznie

FamilyTree
03-04-2009, 15:38
animalia1 ja do tych badań jakoś sceptycznie podchodzę, dziwnym trafem wszystkie te problemy również pojawiają się wtedy kiedy rodzice są już"wiekowi". I podejrzewam, że tu jest problem. W 70% zanim się uda, kobiety
mają wiele lat starań o dziecko i niejednokrotnie powyżej 35 lat. Pewnie stąd
się biorą te liczby. Mimo wszystko rodzice dzieci zapłodnionych w sposób
naturalny są młodsi. Znalazłam artykuł z którego zaczerpnęłaś te informacje i
szkoda, że żadna z tamtych osób nie napisała o dzieciach, które poczęte
tą metodą i są zdrowe czy rodzicach najszczęśliwszych pod słońcem. Ale tam
bardziej chodzi o stronę wiary niż zdrowotną czyli ogólnie wszystko jest be.

Co do Twoich znajomych, przykro mi bardzo, ale najwyraźniej najpierw potrzebna by była rozmowa z psychologiem.
Ja za to mam znajomych starających się o adopcję i wierz mi nie jest tak kolorowo jak myślisz.

P.S. dlaczego Ty w każdym poście nas pozdrawiasz ? :)

animalia1
07-04-2009, 09:43
Wiesz...chyba w mediach to ogólnie brakuje rzetelnych informacji o wszystkim co się dzieje przed i po zabiegu in vitro.
Nikt nie podaje tego ile dzieci jest zdrowych, ile chorych, ile prób podjęto średnio nad każdym urodzonym dzieckiem, ile małżeństw się rozpadło z tego powodu, a ile kobiet chciało popełnić samobójstwo itd itd.
ale nie ma co czekać na takie info bo każdemu zależy na ładnym przedstawieniu tego problemu w zależności od poglądów. Kościół pokazuje jedno a cała reszta drugie i tak trwa spór od kilku lat.


P.S. te pozdrowienia to chyba z przyzwyczajenia:)

janiaD
07-04-2009, 11:15
a ja znam 2 pary, które poczeły swoje dzieci tym sposobem i co? jest ok. dzieci są zdrowe, śliczne i normalne. Podziwiam takich ludzi i współczuję tych lat starań o dzidziusia, nerwy, stres. Podziwaiam i pozdrawiam wszystkich wytrwałych i nagrodzonych ślicznymi dzidziusiami.

dotka238
07-04-2009, 11:22
Ja znam pary ktore probowaly in vitro az jednego dnia sie udalo.Oczyszczanie macicy z martwego plodu jest wykonywane nie tylko po in vitro ale tez po obumarciu plodu podczas kiedy do ciazy doszlo prze "normalne" zaplodnienie i zawsze jest to dla kobiety ciezkie przezycie.Kto decyduje sie na zajscie w ciaze w taki czy inny sposob musi sie z tym liczyc ze rozne sytuacje moga sie przydazyc.Nie ma co sie gorszyc ja nie widze w tym nic niemoralnego .Znam pare ktora probowala latami teraz maja syna i sa bardzo szczesliwa rodzina .

tosienka
07-04-2009, 14:40
animalia1 tego czy maluch bedzie zdrowy nikt Ci nie zagwarantuje.Wiesz ile dzieci poczetych naturalnie rodzi sie chorych ? A nawet jesli to czy to dziecko bedzie gorsze ?Jesli zakladac ze urodzi sie chore bo "z probowki"( jakos nie lubie tego okreslenia ) to to samo musisz zalozyc przy poczeciu naturalnym. Dla mnie te statystyki sa niepotrzebne. Chce miec dziecko i jesli nie da sie naturalnie to chwyce sie wszystkiego.
A metoda in vitro w przyszlosci da mozliwosci jakich nie daje metoda naturalna. Chyba nie jest jeszcze legalne "manipulowanie" ludzkimi zarodkami w taki sposob ze do zaplodnienia brane sa tylko te najzdrowsze, bez wad.
Dla wielu ta metoda to nadzieja jakiej natura dac nie moze.Brak owocnego poczecia jest dolujace zawsze bez wzgledu na sposob w jaki sie to dzieje.
Mam znajoma na innym forum ktorej sie od razu udalo.Dla mnie te dzieciaczki sa takie jak moj synek czy wiele wiele innych dzieci poczetych naturalnie.Czasem nawet mysle ze te maluszki sa bardziej kochane - bo decydujac sie na taki zabieg wiesz czego chcesz i nie ma wpadek a co za tym idzie dzieci niekochanych i porzucanych.

dotka238
07-04-2009, 15:34
Goplana ja znowu musze napisac ze jestem tego samego zdania co ty :)

pieczulka
07-04-2009, 19:23
invitro ma wiele oblicz,ale tym co chca sie temu poddac powinna byc przedstawiona lista zagrozen i ewentualnych skudkow ubocznych jezeli sie powiedzie i nie powiedzie.oraz powinni robic badania genetyczne, bo czasem sie nakładaja na siebie wady genetyczne przez ktore dzieciaczki umieraja w lonie matki(zeby kobiety sie nie obwinaly ze to ich wina)

mysle ze co do zachorowalnosci dzieci,to duzy ma wplyw wlasnie wiek,

ja jestem za, ale...
tylko wtedy (i mozna by odebrac przeciwnikom argumenty) gdyby wprowadzic bardzo rygorystyczne prawo(oczywiscie sprawdzac czy jest respektowane) pod wzgledem ilosci tworzonych zarodkow... tzn tylko tyle ile maksymalnie wszczepia sie przy jednym zabiegu. zeby nie trzebabylo nic przechowywac i wyrzucac!! zarodek zamrozony moze slozyc do zaplodnienia jedynie przez ok 6 miesiecy.

niestety nie tylko szlachetni ludzie sie tym zajmuja, i tak naprawde na pewno znajda sie ludzie ktorzy probuja manipulowac ludzkimi zarodkami, tworzac nadczlowieka- przy tak rozwinietej inzynierii genetycznej to juz prawie nie problem ,tylko kwestia udoskonalenia czytania ludzkiego genomu aby robic to masowo, i mozna by wybierac w cechach.
jednak odpowiednie obostrzenia, i restrykcje powinny na dlugi czas wydłużyć czas zanim sie cos takiego zacznie(bo znajac ludzkosc , i tak wczesniej czy pozniej bedzie mialo to miejsce)

MamaKasia3
08-04-2009, 20:08
Ja jestem za, bo niby dlaczego nie spróbować wszystkiego.

madziaXma5
09-04-2009, 17:51
ja tez jestem za. Mam koleżankę, która 3 lata starała się z partnerem o dzidzię, a jak się udało to w 10 tyg. poroniła. Teraz przygotowuja się do pierwszego zabiegu i lekarz wszystko im wyjaśnił bardzo dokładnie więc mają obraz zagrożeń ale to i tak nic w porównaniu ile będą mieli radości.

kitty2409
12-04-2009, 11:33
myślę, ze nie poddałabym sie takiej metodzie, ale ogolenie nie mam nic przeciwko. Kiedys rozmawialam z mezem na ten temat i powiedzielismy sobie ze gdybysmy nie mogli miec swojego maleństwa to staralibysmy sie o adopcje. Naszczescie mamy zdrowego silnego pakerka i wazne ze nasz wlasnie:)

pieczulka
15-04-2009, 11:46
a tu kawalek artykulu:

Matka dziecka in vitro może uznać za ojca, kogo zechce
Wielka Brytania wprowadza nowe regulacje prawne w zakresie aktów stanu cywilnego. Pozwolą one matkom, które urodziły dzieci z zapłodnienia in vitro, na wpisanie do metryki urodzenia w rubryce „ojciec” kogokolwiek, jeśli użyte w procedurach nasienie pochodziło od anonimowego dawcy (banki nasienia). „Ojcem” może zostać zarówno mężczyzna, jak i kobieta. „Ojciec” nie musi być w żaden sposób spokrewniony z dzieckiem. Nie musi być w jakimkolwiek legalnym związku – małżeńskim lub partnerskim - z matką. W końcu nie musi być mężczyzną – może być homoseksualną partnerką matki. Dlatego też rozważa się opracowanie nowej wersji aktu urodzenia, gdzie zamiast wyrazu „ojciec”, w odpowiedniej rubryce będzie napisane „drugi rodzic”. „Drugi rodzic” będzie musiał wyrazić zgodę na wpisanie swoich danych do aktu urodzenia. W konsekwencji przyjmie na siebie „prawną i moralną” odpowiedzialność za dziecko oraz uzyska wszelkie prawa rodzicielskie.
[Za: „Daily Mail” (F. Macrae) – 02.03.2009 r.]

co prawda u nas tak naprawde tez mozna wpisac kogo sie chce za ojca jezeli ten uzna dziecko, ale nie wiem jak jest z płcią??

akogo
15-04-2009, 17:24
A ja popieram animalia1 metoda jest nie etyczna ale niech ludzie robią co chcą...

Carin
22-04-2009, 11:19
Ja nie wiem czy bym się zdecydowała, jeśli już to tylko wtedy gdy komórki pochodziłyby od nas (ode mnie i od męża) w innym przypadku chyba bym sobie darowała... A już na pewno nie zamroziłabym komórek, które by później zostały wykorzystane przez kogoś innego... Chyba bym umarła gdybym mogła zobaczyć dziecko podobne do nas, a wychowywane przez kogoś innego...

nieves123
28-05-2009, 09:53
moze komus sie przyda taka informacja. ja chodze do ginekologa w invicta i widzialam ze teraz maja program in vitro do skutku. podobno jest to jakas konkretna cena za caly proces leczenia. jak ktos zna szczegoly to moze dopisac w tym watku. jedyne co ze zapisy na program tylko do konca czerwca. jesli ktos juz sie zapisal to moze poradzi innym?

Carin
28-05-2009, 10:23
Czerwiec uznany jest przez Światową Organizację Zdrowia za miesiąc poświęcony problemom niepłodności partnerskiej. Z tej okazji oraz w związku z ze zbliżającym się terminem otwarcia nowej placówki INVICTY postanowiliśmy zaproponować Państwu program promocyjny "IN VITRO BEZ RYZYKA"TM.
Wiemy, że wiele par rezygnuje z leczenia niepłodności obawiając się ponoszenia wysokich kosztów przy braku gwarancji powodzenia terapii. Program IN VITRO BEZ RYZYKATM pozwoli Państwu Spełnić Wasze Marzenie bez ponoszenia ryzyka finansowego w przypadku niepowodzenia leczenia. Za zabieg in vitro zapłacicie Państwo tylko wówczas, gdy leczenie zakończone zostanie sukcesem - w przypadku stwierdzenia ciąży.

W Klinice INVICTA od 40% do 60% par przystępujących do programu zapłodnienia pozaustrojowego uzyskuje upragnioną ciążę. Taką skuteczność oferują jedynie najlepsze ośrodki leczenia niepłodności na świecie.

Program "IN VITRO BEZ RYZYKA"TM rozpoczynamy 1 czerwca 2004 roku. Promocja trwać będzie do końca grudnia 2004 roku.

Program "IN VITRO BEZ RYZYKA"TM skierowany jest do Pań w wieku nieprzekraczającym 36 lat (w szczególnych przypadkach 38 lat), u których poziom FSH oznaczany w surowicy krwi w 1-3 dniu cyklu mieści się w zakresie normy, a w nasieniu partnera obecne są żywe plemniki.

Jeśli spełniają Państwo w/w wstępne kryteria zapraszamy na wizytę kwalifikacyjną do programu "IN VITRO BEZ RYZYKA"TM do naszej Kliniki. W przypadku niezakwalifikowania się do programu nie poniesiecie kosztów wizyty. Każda kwalifikacja do "IN VITRO BEZ RYZYKA"TM dotyczy tylko jednego programu leczenia. W przypadku pomyślnej kwalifikacji do programu, który zakończy się niepowodzeniem, możliwość kolejnej próby warunkowana jest ponowną kwalifikacją u lekarza prowadzącego.

Szczegółowe informacje dotyczące kwalifikacji i rejestracji pacjentów dostępne są na stronie www.invicta.pl oraz na terenie INVICTY. Informacje można również uzyskać pod numerami telefonów +48 602466270 oraz +48 600430808. Wszelkie pytania prosimy przesyłać na adres: invitro@invicta.pl. Realizacja programu IN VITRO BEZ RYZYKATM w Trójmieście:

* pobyt Państwa ogranicza się do 1 jednodniowej wizyty kwalifikacyjnej oraz 6-11 dniowego pobytu w Gdańsku, którego termin ustalany jest z lekarzem prowadzącym podczas pierwszej wizyty
* wizyta kwalifikacyjna wiąże się z zaplanowaniem całego dnia w Trójmieście. Rano należy zgłosić się do Kliniki w celu wykonania wymaganych badań laboratoryjnych oraz pobrania ankiety. Wizyty kwalifikacyjne mają miejsce w godzinach popołudniowych, można więc w wolnym czasie skorzystać z uroków Starego Miasta w Gdańsku, walorów uzdrowiskowych Sopotu oraz zalet rekreacyjnych Gdyni. Można również w tym czasie wypełnić ankietę dotyczącą historii leczenia niepłodności.
* w Klinice istnieje możliwość uzyskania informacji dotyczących miejsc noclegowych w Trójmieście (tel./fax do sekretariatu +48 58 76 314 76, strona internetowa www.invicta.pl)

nieves123
09-06-2009, 13:10
Carin niestety tym razem ten program organizowany jest w wawie. nie jak piszesz w trojmiescie. ale ja chodze do lekarza w trojmiescie i wiem ze tam mozna sie dowiadywac o szczegoly i konsultacje tez. a teraz beda organizowac jakies warsztaty wlasnie z okazji tego ze czerwiec uznany jest za miesiac do walki z nieplodnoscia. i tam maja byc specjalisci z kliniki. wstep jest wolny, tylko trzeba wczesniej zadzwonic i potwierdzic przybycie. to bedzie juz 20 czerwca ale tez w wawie.

Carin
10-06-2009, 07:03
To nie ja pisze. Ja tylko cytuje. Tak jest na stronie.

nieves123
10-06-2009, 20:53
to az dziwne ze maja dane z 2004 ;)

nano27
01-10-2009, 20:18
Moja kochana córeczka poczęła się dzięki in vitro. Ja mam 27 a mąż 39 lat. Staraliśmy sie 2 lata o dziecko, aż stwierdziliśmy że trzeba się zbadać. Zgłosiliśmy się do Ośrodka Diagnostyki i Leczenia Niepłodności Med-Art w Poznaniu Z moją płodnością było ok, natomiast mąż miał niedużo i mało żywotne plemniki. Udało się za pierwszym razem! Jesteśmy od maja szczęśliwymi rodzicami. Trzymam kciuki za inne pary które borykają się z problemem zajścia w ciążę.

Blaniunia
29-01-2010, 15:51
My też z mężem staramy się o dzidziusia metodą in vitro (dokładnie ICSI), ale jesteśmy pod opieką kliniki invicta w Gdańsku. Teraz czekamy na drugi zabieg, miejmy nadzieję, jak wszystko się ułoży jeszcze w przyszłym miesiącu. Gratuluję wszystkim dziewczynom, którym się udało. Też mamy nadzieję, że nam się uda. Moje znajome mają już maluszki z invicty i liczę, że nam też się poszczęści :)

bassia55
29-05-2010, 09:06
My z mężem staraliśmy się 2 lata o dziecko, leczyłam się ale nigdy nie myślałam o tym sposobie zapłodnienia

taiwona
25-07-2013, 18:03
Jak można sobie przeczytać : http://oinvitro.pl/chce-rozpoczac-leczenie-invitro/ często in vitro jest ostatnią możliwą deską ratunku dla starających się o dziecko.
Sądzę, że nie należy się tego wstydzić. Obecnie bardzo wiele par ma problemy z płodnością.
A poza tym słyszeliście o refundacji? Program na lata 2013-2015 ma wspomóc w tym ponad 15 000 par !

Beattttka
08-08-2013, 11:37
Nie spotkałam się z tym jeszcze, żeby ktoś szukał informacji o in vitro ;) Na razie to temat mało popularny w sensie tylko w mediach. Natomaist nikt z moich znajomych się temu bliżej nie przyglądał ;)

oliwia33
08-08-2013, 21:51
a ja myślę, że in vitro tak jak najbardziej popularny temat i dla wielu osób to jednyna szansa.:)

Theresa82
07-08-2014, 09:47
Jak widać rozwiązań jest bardzo dużo, i możliwości jest wiele, według mnie trzeba tylko chcieć i trzeba próbować, bo bez tego nic nie będzie, a czekać na cud to także nie ma sensu, gdy czas tak szybko umyka, trzymam kciuki za wszystkich starających się:)

zostan_r
12-08-2014, 13:51
O znaczeniu in vitro świadczą najlepiej komentarze rodziców, którym dopiero ta metoda pomogła mieć upragnione dziecko. Czy słyszeliście kiedyś o rodzicach, którzy żałowali? To chyba jest najlepsza zachęta do starań.